Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1354 takie demotywatory

Orca to wielka instalacja ulokowana na Islandii, która jest w stanie wysysać z powietrza do 4 tys. ton dwutlenku węgla rocznie – Tu 12 wentylatorów wciąga powietrze do ośmiu kolektorów, a wewnątrz nich znajduje się materiał filtrujący, który wychwytuje dwutlenek węgla

24 listopada 2009 roku, John Edward Jones udał się z rodziną i przyjaciółmi do jaskini Nutty Putty w stanie Utah. Choć nie chodził już po jaskiniach wiele lat, to był doświadczonym grotołazem i wiele razy wcześniej wybierał się na takie wycieczki

24 listopada 2009 roku, John Edward Jones udał się z rodziną i przyjaciółmi do jaskini Nutty Putty w stanie Utah. Choć nie chodził już po jaskiniach wiele lat, to był doświadczonym grotołazem i wiele razy wcześniej wybierał się na takie wycieczki – Już jako dziecko często eksplorował różne jaskinie z ojcem i bratem. Kiedy więc dotarli w kilka osób na miejsce i weszli do jaskini, postanowił wejść w szczeliny głową do przodu.Miał zamiar pełzać w bardzo ściśniętej jamie, otoczony setkami metrów niewzruszonej skały. Nawet jego ręce nie mogły poruszać się swobodnie.Chciał dostać się do Bob’s Push, małej szczeliny która doprowadzi go do większej przestrzeni w której będzie mógł zawrócić. Niestety pomylił się i skierował się do Ed’s Push, odnogi bez wyjścia.Widząc przed sobą większą, bardziej otwartą część jaskini, w której mógłby lepiej manewrować swoim ciałem, wślizgnął całe ciało trochę dalej.John był przekonany, że jest we właściwym tunelu i dotrze do przestrzeni w której będzie mógł się swobodnie poruszać. Jednak, im bardziej zagłębiał się, tym bardziej się blokował.Zdał sobie sprawę, że jego klatka piersiowa jest zbyt szeroka i wypuścił całe powietrze z płuc. Dzięki temu wsunął się jeszcze troszeczkę do przodu.Powrót do normalnego oddychania sprawił, że klatka piersiowa rozszerzyła się. John się zablokował.Na szczęście brat Johna go znalazł i postanowił mu pomóc – bezskutecznie.Po próbie wyciagnięcia John osunął się jeszcze głębiej.Zgodnie ze źródłami jego brat wrócił na szczyt jaskini, do powierzchni i wezwał ratowników. Ratownicy przybyli wkrótce potem i dotarli do niego 25 listopada 2009, ok godziny 12:00.W tym momencie John był już uwięziony przez 3 męczące i duszne godziny.Przez kolejne 24 godziny, przybyło kilkudziesięciu ratowników. Podano mu walkie-talkie dzięki czemu mógł rozmawiać. Dzięki temu wiemy jaka tragedia rozgrywała się w jego głowie.Mógł się komunikować z rodziną i innymi. Wspólnie się modlili.136 ratowników próbowało wydostać Johna. Jak podaje caveheaven próbowano za pomocą klinów zmontować system linowy by go wydobyć. System niestety nie wytrzymał, John się zapadł niżej.John był zbyt ciężki.Próbowano wiercić skałę, ale w ciągu półtorej godziny skuto zaledwie ok. 12 cm. Wydobycie go na sile było niemożliwe, przez pozycje, która go blokowała.John się dusił, jako, że wisiał do góry nogami. Była to walka z czasem.Nie mając nadziei na ratunek, John zaczął dopuszczać do siebie myśl, że umrze. Prosił by go uratować dla dzieci i rodziny.Jak podają źródła, Stres poddawał jego serce wielkiemu wysiłkowi, które musiało pracować w warunkach duchoty, ścisku, braku ruchu i z głową skierowaną w dół.John powoli, bezwzględnie się dusił. Nie mógł oddychać i nie mógł się ruszać. Masywne skały krępowały każdy najmniejszy jego ruch. Ratownicy byli bezsilni. Krótko przed północą 25 listopada 2009 John zmarł z powodu zatrzymania akcji serca.Na dół zszedł medyk, żeby stwierdzić zgon. Jego rodzinie nie było jednak dane go pochować.Po tej tragedii jak podaje NBC jaskinia Nutty Putty została zawalona za pomocą wybuchów i zalana betonem, by już nikt do niej nie wchodził. Skrępowane ciało Johna pozostawiono w środku.Jego ostatnie słowa miały brzmieć:"Nie wyjdę już stąd, prawda?"
Dziewięcioletnia Milla Bizzotto, dręczona przez kolegów z klasy, rozpoczęła treningi do 24-godzinnego wyścigu BattleFrog Xtreme, toru przeszkód zaprojektowanego przez komandosów marynarki wojennej – Jako najmłodsza zawodniczka w historii, która ukończyła ten brutalny wyścig, przebiegła 36 mil czyli prawie 58 kilometrów, które zawodnik musi ukończyć w dobę, przepłynęła osiem kilometrów i pokonała 25 przeszkód na sześciu okrążeniach. Zapytana, co ją motywuje, odpowiedziała:"Chcę dawać przykład i pokazać innym dzieciom, że mogą robić lub być kimkolwiek zechcą. Chcę inspirować inne dzieci, żeby zdrowo się odżywiały, wychodziły na świeże powietrze i tam się bawiły. Chcę, żeby dzieciaki przeciwstawiały się łobuzom w szkole, bo uczniowie wciąż padają ich ofiarą. Wszyscy mamy różne rozmiary i figury, musimy kochać nasze ciała. Nie chcę, żeby ludzie rezygnowali, bo nie wierzą w siebie''
Wychwytuje wodę z powietrza. Pomysł 82-latka ratuje mieszkańców Afryki – Jest w stanie wyprodukować od 50 do 75 l wody dziennie nawet w temp. 40 stopni Celsjusza. Urządzenie wychwytujące wodę z powietrza stworzone przez kreatywnego 82-latka pomoże krajom w Afryce.Urządzenie jest niewielkie – można transportować je za pomocą wózka. Większe okazy będą służyć celom masowym – zaopatrzą wioski i ośrodki nawet w 5 tys. litrów wody dziennie.Enrique Veiga podczas susz, które nawiedzały Hiszpanię stworzył swój pierwszy prototyp maszyny, która miała zbierać wodę z powietrza. - Mieszkańcy wiosek w Namibii byli zachwyceni naszymi urządzeniami. Nie rozumieli, jak one działają i pytali, skąd pobierają wodę.Tymczasem urządzenie wykorzystuje zjawisko kondensacji. Maszyna uzyskuje wodę poprzez schłodzenie powietrza do temperatury, w której powietrze może zostać zamienione w ciecz. Jest to system, który przypomina zjawisko kondensacji w klimatyzatorach.- Naszym celem jest stworzenie urządzenia, które jest nie tylko skuteczne, ale również stanowi wsparcie dla tych, którzy muszą przemierzać wiele kilometrów lub kopać głębokie studnie, aby uzyskać dostęp do wody – tłumaczy inżynier Jest w stanie wyprodukować od 50 do 75 l wody dziennie nawet w temp. 40 stopni Celsjusza. Urządzenie wychwytujące wodę z powietrza stworzone przez kreatywnego 82-latka pomoże krajom w Afryce.Urządzenie jest niewielkie – można transportować je za pomocą wózka. Większe okazy będą służyć celom masowym – zaopatrzą wioski i ośrodki nawet w 5 tys. litrów wody dziennie.Enrique Veiga podczas susz, które nawiedzały Hiszpanię stworzył swój pierwszy prototyp maszyny, która miała zbierać wodę z powietrza. - Mieszkańcy wiosek w Namibii byli zachwyceni naszymi urządzeniami. Nie rozumieli, jak one działają i pytali, skąd pobierają wodę.Tymczasem urządzenie wykorzystuje zjawisko kondensacji. Maszyna uzyskuje wodę poprzez schłodzenie powietrza do temperatury, w której powietrze może zostać zamienione w ciecz. Jest to system, który przypomina zjawisko kondensacji w klimatyzatorach.- Naszym celem jest stworzenie urządzenia, które jest nie tylko skuteczne, ale również stanowi wsparcie dla tych, którzy muszą przemierzać wiele kilometrów lub kopać głębokie studnie, aby uzyskać dostęp do wody – tłumaczy inżynier
Myśleliście, że takie sceny zdarzają się tylko w filmach? Nic bardziej mylnego. W miejscowości Nowa Sól w woj. lubuskim samochód z dużą prędkością wjechał na skrzyżowanie i wzbił się w powietrze. Na tym "filmowość" się nie kończy - kierowca wyszedł całoz opresji –
Ludzie się uważają za władców świata, ale tak naprawdę to natura jest naszym panem, to ona nam daje tlen, to ona nam daje pokarm, to ona nam daje wodę a my ludzie jesteśmy tylko jej niewolnikami bo bez niej nie było by nas! –
Niesamowity film który pokazuje, że przeszłość powinna być naszą najlepszą nauczycielką – Produkcja przedstawia Wuppertal Airrail a więc podwieszaną kolej – najstarszy tak zachowany system kolejowy na świecie. Została zaprojektowana przez Eugena Laugena i oficjalnie zaczęła kursować 118 lat temu. Jej pierwsze kursy odbywały się już jednak w czasie budowy, kiedy jazdę próbną w październiku 1900 r. odbył cesarz Wilhelm II. W tym filmie obrazy z 1902 r. zostały połączone ze zdjęciami wykonanymi w 2015 r. Nieziemsko widać jak 100 lat może zmienić wszystko, choć z pozoru nie zmienia nic! Kolej przecież jedzie tak jak jechała.To wszystko, to ekosystem i jakość filmu. Oba z tych aspektów przez te lata straciły. Na filmie niesamowicie widać, jak przez ten czas zaśmieciliśmy nasz świat samochodami. A z każdym jednym, powietrze i nasz ekosystem... Kiedyś przez całą trasę stały... dwa samochody, teraz... dwieście. Zniknęły za to drzewa! Nie ma ich. Nie potrafiliśmy poradzić sobie z transportem, który zaczął inwazyjnie niszczyć nasz świat. Na produkcji widać jednak coś równie ważnego na co zwrócił uwagę poniżej Paweł Staliński. Nie można wręcz oderwać oczu od jakości jaką prezentuje film z 1902 roku. Pomimo rozwoju technologii w dalszym ciągu żadne formaty cyfrowe nie mogą się równać z fizycznym negatywem. Nie mówiąc o tym, że daje on możliwość odrestaurowania i pokolorowania po niemal 120 latach!! Pliki, które my nagrywamy jedynie cyfrowo będą najpewniej nie do odtworzenia za 100 lat.Film pięknie prezentuje paradoks naszych czasów- możliwość jest coraz więcej ale jakość tego co tworzymy spada wprost proporcjonalnie. Świat innowacji i świat bubli. Film 1902 nam wytyka to palcem
 –
Jak dmuchasz „fuuu" na rękę, to leci zimne powietrze. Jak dmuchasz „haaa" na rękę, to leci ciepłe powietrze. Pojebane – I pewnie teraz dmuchasz sobie na dłoń

Chłopiec w plastikowej bańce

 –  David Vetter znany jako "chłopiec w plastikowej bańce" urodził się w USA w 1971 z rzadką chorobą genetyczną - zespołem SCID -w wyniku której jego system odpornościowy praktycznie nie działał. Dowolna infekcja, któradla zdrowego człowieka może być niezauważalna, dla Davida mogła skończyć się śmiercią. Lekarze więc od razu po narodzinachumieścili go w sterylnej bańce odciętej od świata by uchronić go przed zarazkami zanimmedycyna znajdzie sposób na jego przypadłość. Ostatecznie spędził tak całe życie.Jedyny kontakt z Davidem mózgł się odbywać przez rękawice w plastiowej bańce. Wentylatory tłoczące powietrze do bańki, zapewniającdopływ tlenu i lekkie nadciśnienie uniemożliwiając zarazkom wniknięcie do środka, wytwarzały też duży hałas, przez co komunikacja z Davidem była utrudniona.Wszystko co miało wejść do bańki było dezynfekowane 4 godziny w tlenku etylenu i 60 stopniach. David zawsze marzył żeby przytulić mamę i napić się coli. Niestety bezpośredni kontakt z Davidem był niemożliwy, a cola po dezynfekcji zawsze smakowała jak gówno.Z czasem David zaczął się orientować że nie jest jak inne dzieci. W wieku 4 lat poprzekuwałbańkę igłą którą omyłkowo zostawiła w niej pielęgniarka. Wtedy rodzice uświadomili go że musi być chroniony przed zarazkami. W rezultacie David wykształcił fobię przedzarazkami.David miał w swojej bańce miejsce do spania izabaw. Jego jedynym kontaktem z zwenętrznym światem był telewizor i edukacja, którą otrzymywał w normalnym trybie nauczania w domu.Gdy miał 6 lat zbudowano drugą bańkę w domu państwa Vetterów i bańkę transportową, dzięki czemu mógł spędzać czas w rodzinnym domu iprzemieszczać się między nim a szpitalem. NASA zbudowało dla niego skafander w którym mógł wychodzić na zewnątrz, ale użył go tylko 7 razy zanim z niego wyrósł. Kolejnego większego skafandra od NASA nie użył ani razu.Poza rodzicami David utrzymywał też bliski kontakt ze swoim psychologiem i siostrą, z którą często się bawił przez folię, jak i kłócił. Raz podczas bójki, David uciekł z zasięgu rękawic gdzie siostra nie mogła go sięgnąć, więc wyłączyła mu wentylację. David przeżył chowając się do schronu przygotowanego nataką okoliczność.W wieku 12 lat przeprowadzono operację wktórej David dostał przeszczep szpiku od swojej siostry. W tym czasie wydano już 1,3 miliona $ nad opiekę nad Davidem. Operacja powiodła się, niestety okazało się że w szpiku znajdował się uśpiony wirus Epsteina-Barr. Wirus ten u zdrowego człowieka zazwyczaj nie wywołuje obiawów, ale w organizmie Davida namnażał się bez przeszkód, prowadząc dochłoniaka. Gdy stan Davida był już beznadziejny został przed śmiercią wyjęty z bańki i mógł przytulić mamę. Zmarł w wieku 12 lat w 1984.
Tysiące młodych ryb zostało zrzuconych z samolotu do jezior w amerykańskim stanie Utah w ramach planu zarybiania 200 zbiorników wodnych, do których nie mogą dotrzeć ciężarówki – W piątek Utah Division of Wildlife Resources przekazało na Facebooku, że podczas jednego lotu zrzucono około 35 000 ryb. Wspomniane ryby mają długość zaledwie 2,5-7,5 centymetra, co pozwala im na powolne spadanie do wody."Powietrze spowalnia ich opadanie, dlatego opadają trochę jak liście, co pozwala im przetrwać. Gdyby ryby były większe, przeżywalność nie byłaby aż tak wysoka"."Raporty po zarybieniu pokazują, że przeżywalność ryb zrzuconych z powietrza jest niewiarygodnie wysoka" - wyjaśnili przedstawiciele Utah Division of Wildlife Resources, według których wskaźnik przeżywalności ryb wynosi od 95 do 99 procent.Eksperci twierdzą, że powietrzne zrzuty są skuteczniejsze niż zarybianie przy pomocy ciężarówek, bowiem podczas pokonywaniu dużych odległości w zbiornikach trudno utrzymać odpowiedni poziom tlenu. Najczęściej jednak ryby transportowane są do jezior lub strumieni właśnie drogą lądową
0:04
Instrukcja: W czasie religijnego bezdechu zaczerpnij powietrza i przyjdź do JEZUSA. – Słowo Boże + Sakramenty + świadectwo życia + jeden oddech = WIARAJeśli zawartość opakowania nie zadziała, proszę o bezpośrednio kontakt ze mną".
 –
Po sprawdzeniu konta stwierdziłam, że kupię dwa śledzie i powieszę nad wentylatorem... –
Łowca homarów ze Stanów Zjednoczonych niemal połknięty przez wieloryba. – Zdarzenie miało miejsce przed 8 rano w piątek w pobliżu Provincetown w stanie Massachusetts. Podczas nurkowania Michael Packard na 30-40 sekund znalazł się w jamie gębowej wielkiego humbaka. Miał jednak dużo szczęścia i cudem udało mu się uniknąć śmierci.Po zeskoczeniu ze statku do wody w stroju do nurkowania Amerykanin „poczuł ogromny wstrząs, a wszystko wokół pociemniało”. Na początku pomyślał, że zaatakował go wielki biały rekin, dlatego że występują one na omawianych obszarach, lecz prawda okazała się być zupełnie inna - przekazał Michael Packard w wywiadzie dla WBZ-TV News.Ku zdziwieniu samego Packarda, nagle udało mu się wydostać na powierzchnię. „Po prostu zostałem wyrzucony w powietrze i wylądowałem w wodzie” - dodał.Humbaki żerują, otwierając otwór gębowy w celu połknięcia jak największej ilości ryb i kryla, dlatego to, co stało się z Amerykaninem było najprawdopodobniej przypadkowe.Osiągają one nawet 15 metrów długości, a ich waga może dochodzić do 36 ton. Według organizacji World Wildlife Fund globalna populacja tych gigantycznych ssaków liczy około 60 tysięcy.
Lockdown spowodowany koronawirusem oczyścił do tego stopnia powietrze z CO2 i pyłów, że Mount Everest widać z oddalonej o 200 km Doliny Kathmandu –
archiwum
Spryciarz –
Facet rozerwał sobie gardło, żeby stłumić kichnięcie – Przy próbie powstrzymania kichnięcia poczuł jakby uderzenie w szyję, po którym pojawił się ból i trudności w przełykaniu. Prześwietlenie wykazało że powietrze wychodzi przez rozerwanie i trafia do miękkich tkanek. Faceta trzeba było karmić przez sondę, aby tkanki miały paliwo, żeby się mogły zagoić. Kiedy zaciskasz nos i buzię przy kichaniu, to powietrze nie ma dokąd uciec. W ten sposób rośnie ciśnienie i dochodzi do uszkodzenia tkanek.
Na warszawskiej Pradze powstał nowy, ekologiczny mural. Dzieło mające 690 metrów kwadratowych powierzchni pomoże oczyszczać warszawskie powietrze. – Mural powstał z okazji 65-lecia Totalizatora Sportowego
Roberto Baggio, zwycięzca Złotej Piłki w 1993 roku, mieszka teraz w rodzinnym mieście Kaledonii w północno-wschodnich Włoszech, pracuje w rolnictwie, z dala od mediów. Jak skomentował ten życiowy wybór? – "Mieszkam na wsi, wycinam drzewa i miło spędzam czas. Nie oglądam meczów, bo rzadko zdarzają się takie warte uwagi. Czasami w telewizji widzę wielu moich byłych kolegów, którzy są kreowani na profesorów futbolu i intelektualistów, a z tego, co pamiętam, większość z nich nie potrafiła okiwać dwóch zawodników lub wykonać kilka dobrych dośrodkowań z rzędu. Naprawdę lubię pracować na farmie i jeździć traktorem. To daje mi wiele szczęścia i spokoju ducha. Życie na łonie przyrody, z dala od miasta to coś pięknego. Świeże powietrze sprawia, że odzyskałem młodość. Nigdy nie zamienię tego na coś innego"