Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 32 takie demotywatory

Brazylijski artysta używa starych opon, które ludzie wyrzucają na ulice, aby stworzyć posłania dla zwierząt!

Brazylijski artysta używa starych opon, które ludzie wyrzucają na ulice, aby stworzyć posłania dla zwierząt! –
archiwum

Nie posłanie dziecka do publicznej szkoły skutkować może nawet odebraniem dziecka. Tego typu prawo jest zgodne z prawami człowieka orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Nie posłanie dziecka do publicznej szkoły skutkować może nawet odebraniem dziecka. Tego typu prawo jest zgodne z prawami człowieka orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka. – Czyli istotna jest edukacja. Przymusowa. Mierny, wierny, ale bierny. Tak można określić publiczną edukację,  która jest formą zaprogramowanej propagandy, przez aktualny rząd. Zmiana rządu, zmiana propagandy. Jedni chcą więcej historii, inni chcą wyrzucić religie, i to nie do rodziców należy wybór tylko do nich. Co władują do głów naszym dzieciom. Na to się godzimy, by nasze dzieci były znacjonalizowane...Wunderlich przeciwko Niemcom - wyrok ETPC z dnia 10 stycznia 2019 r., skarga nr 18925/15.

"Łaskawie" zostawili mu posłanie na drodze

"Łaskawie" zostawili mu posłaniena drodze – Myślał, że to zabawa. Porzucony pies desperacko próbował dostać się do samochodu właścicieli."Brak słów! Śmi...ć nie człowiek!"

Przemoc domowa może dotknąć każdego:

 –

Firma tworzy cudowne posłania dla kotów inspirowane statkami kosmicznymi! (17 obrazków)

archiwum

Kup kotu posłanie... Będzie zadowolony...

Kup kotu posłanie...Będzie zadowolony... –

Od pewnego czasu przychodził codziennie, więc dostał własne posłanie

Od pewnego czasu przychodził codziennie, więc dostał własne posłanie –

Załamany facet znalazł kotkę i przyniósł ją do domu. Na drugi dzień przeżył istny szok!

Załamany facet znalazł kotkę i przyniósł ją do domu. Na drugi dzień przeżył istny szok! – Miał bardzo kiepski okres w życiu. Rozstał się z dziewczyną, sprawy zawodowe też kiepsko mu się układały. Czuł się przybity, samotny i pogubiony.Spacerował wieczorem, próbując ułożyć sobie w głowie myśli i jakiś plan na resztę życia, ale z każdą chwilą czuł narastającą frustrację i przygnębienie. Wtedy z ciemności wyłoniła się bezdomna, brudna i zaniedbana kotka, która ewidentnie potrzebowała pomocy.Nie należał do specjalnych miłośników i ratowników bezpańskich zwierząt, ale był wtedy tak przybity, a ona wyglądała na jeszcze bardziej bezradną i potrzebującą pomocy niż on sam, że poruszyła do głębi jego skołatane serce.„Wyglądała na bardzo przestraszoną. Miałem wrażenie, że pragnęła jedynie, abym wziął ją ze sobą. Wiedziałem, że nie mogę jej tak po prostu tam zostawić."Zabrał się kotkę ze sobą, ale raczej po to tylko, by pomóc jej doraźnie, nie zamierzał jej zatrzymać.Sam rozpaczliwie potrzebował jakiejś pomocnej dłoni, ale nie umiał poprosić o pomoc i nie wiedział do kogo się zwrócić.Mimo to, kiedy następnego dnia nie znalazł kotki, która uciekła, znów poczuł się zdruzgotany. Znów ktoś go opuścił… Nawet bezdomna kotka nie chciała jego towarzystwa, co wprawiło go w jeszcze większe przygnębienieAle jakaż była jego radość, gdy kolejnego dnia obudziło go miauczenieSiedziała przed drzwiami i czekała aż jej otworzy. Wróciła! Ucieszył się i od razu poprawił mu się humor. Poczuł się za nią odpowiedzialny. Zabrał ją do weterynarza, kupił zabawki, posłanie i wyobrażał sobie, że będzie im ze sobą wspaniale„Cieszę się, że mogłem jej pomóc. Obserwowanie, jak zmienia się z bezdomnego, chorego kota w pięknego futrzaka, było bardzo satysfakcjonujące. I to bardzo pomogło mnie.”Dwoje życiowych połamańców poradziło sobie z problemami. Razem można więcej!
archiwum

"Pies w biurze" - z taką inicjatywą wystąpiła do pracodawców dyrektor Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy. Chodzi o zgodę na przyprowadzanie do pracy swojego czworonoga

"Pies w biurze" - z taką inicjatywą wystąpiła do pracodawców dyrektor Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy. Chodzi o zgodę na przyprowadzanie do pracy swojego czworonoga – Pracownik i pracodawca podpisywaliby w tej sprawie stosowną umowę.- To sformalizowane porozumienie, gdzie są określone zasady: pies musi być czysty i zadbany, posłanie estetyczne i właściciel musi posiadać książeczkę zdrowia zwierzęcia. Badania naukowe potwierdzają, że pies redukuje stres w pracy, a pracownicy lepiej się dogadują
Źródło: bydgoskie schronisko & radiopik
archiwum

Prawdopodobnie jedyny kot na świecie, który śpi na swoim posłaniu

Prawdopodobnie jedyny kot na świecie, który śpi na swoim posłaniu –

Wszędzie dobrze, ale we własnym łóżeczku najlepiej

Wszędzie dobrze, ale wewłasnym łóżeczku najlepiej –

Dobrze wiedzieć, że jakiś Fafik może mieć wygodniejsze łózko ode mnie...

Dobrze wiedzieć, że jakiś Fafik może mieć wygodniejsze łózko ode mnie... –
archiwum

Dobry piesek, dobry piesek, idź teraz do siebie na posłanie

Dobry piesek, dobry piesek, idź teraz do siebie na posłanie –

Wolny czas trzeba umieć zaplanować Mężczyzna z Kolbuszowej zniknął w poniedziałek, jednak rodzina zgłosiła jego zaginięcie dopiero w piątek. Dwie godziny później na policję przyszło zawiadomienie, że w magazynie miejscowej firmy leży kompletnie pijany człowiek

Mężczyzna z Kolbuszowej zniknął w poniedziałek, jednak rodzina zgłosiła jego zaginięcie dopiero w piątek. Dwie godziny później na policję przyszło zawiadomienie, że w magazynie miejscowej firmy leży kompletnie pijany człowiek – Kiedy policjanci przybyli na miejsce, odkryli, że jest to właśnie poszukiwany 49-latek. Mężczyzna wszedł do magazynu przez okno i nie wychodził stamtąd przez następnych 5 dni. Pił przez cały ten czas. Za skrzynkami z alkoholem urządził sobie posłanie, na którym spał w przerwach od picia.Nie do końca jest jasne, dlaczego tak długo nikt go nie zauważył. Szacuje się, że w tym czasie przepił alkohol wart 260 zł. Kiedy go aresztowano, miał 3,5 promila alkoholu we krwi. Amator darmowych trunków trafił do aresztu

I tak się wyłania samiec Alfa

I tak się wyłania samiec Alfa –

W planach miałem zakup szczeniaka. Kupiłem już nawet dla niego małe posłanie, ale w drodze do sklepu znalazłem tego staruszka

W planach miałem zakup szczeniaka. Kupiłem już nawet dla niego małe posłanie, ale w drodze do sklepu znalazłem tego staruszka – Pomimo tego, że łóżko jest dla niego sporo za małe i tak jest ogromnie wdzięczny i kładzie się na nim. Psy to jednak nigdy nie przestaną mnie zadziwiać!
archiwum

Każdy normalny człowiek który naprawdę ucieka przed wojną ucieka przed bombami

Każdy normalny człowiek który naprawdę ucieka przed wojną ucieka przed bombami – Jeśli dostanie ciepłe posłanie, nic mu się na głowę nie leje, nikt do niego nie strzela, dostanie jedzenie, dostanie ubrania i będzie mógł żyć na koszt innego społeczeństwa to powinien się cieszyć jak dziecko i być wdzięczny że w ogóle żyje, skoro tam go chcieli zabić a tu go chcą utrzymywać to ma siedzieć na dupie w tym obozie i nie ma prawa na nic narzekać
Źródło: Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri

Przybliżamy wam postać niedźwiadka Wojtka

Przybliżamy wam postać niedźwiadka Wojtka – Który był kimś więcej niż tylko maskotką naszych żołnierzy Wojtek, niedźwiedź, który poszedł na wojnę Wojtek urodził się w górach Hamadan w 1942 roku. Jego matkę zastrzelił jakiś irański myśliwy, a on sam został znaleziony przez małego chłopca, który wsadził niedzwiadka do plecaka i ruszył do swojej wioski. Na drodze do Kandawaru spotkał konwój polskich żołnierzy z świeżo utworzonej armii generała Andersa, którzy jechali do Palestyny. Jedna z ciężarówek zatrzymała się. Widząc zabiedzonego chłopaka Polacy dali mu kilka konserw ze swoich zapasów. Chłopiec przyjął dar po czym czmychnął co sił w nogach zostawiając swój plecak. Ku zdziwieniu żołnierzy zawiniątko zaczęło się ruszać i wydawać jakieś mrukliwe dźwięki. Rozsupłali je i zobaczyli mordkę niedźwiedziej sieroty. Postanowili wziąć misia ze sobą. Było oczywiste, że niedźwiadek jest bardzo głodny. Żołnierze rozcienczyli więc trochę skondensowanego mleka i podali mu w butelce po wódce zaopatrzonej w prowizoryczny smoczek zrobiony z kawałka szmaty. Jeden z nich, kapral Piotr Prendysz ochrzcił go imieniem Wojtek. Wojtek szybko stał się ulubieńcem żołnierzy 22 Kompanii Transportowej Artylerii wchodzącej w skład 2 Korpusu. Został wpisany na listę personelu Kompanii i otrzymywał regularny żołd w postaci zwiększonej racji żywnościowej. Kiedy Kompania dotarła do Palestyny kapral Prendysz i jego podopieczny dostali osobny namiot. Piotr wymościł Wojtkowi wygodne posłanie, ale na niewiele to się zdało - każdej nocy niedźwiadek właził na jego pryczę i tulił się do niego jak do swojej mamy. Kiedy Piotr musiał gdzieś wyjechać Wojtek siedział w namiocie i ryczał żałośnie. Piotr zaczął go więc zabierać ze sobą. Niedźwiedź jako pasażer wojskowej ciężarówki wzbudzał sensację gdziekolwiek się pojawili. Wojtek rósł jak na drożdżach i wkrótce mierzył niemal dwa metry wzrostu i ważył 250 kg. Jego ulubioną zabawą stały się zapasy z żołnierzami. Zazwyczaj trzema lub czterema naraz. Czasem nawet pozwalał im wygrywać. Jak przystało na Polaka bardzo polubił też piwo i papierosy - z tym, że ich nie palił, tylko zjadał, popijając piwem. • - - +. r. *e-Na początku 1944 roku Kompania dostała rozkaz udania się do Włoch. Było trochę kłopotu z zaokrętowaniem Wojtka, gdyż angielski oficer ładunkowy za żadne skarby (mimo, że wszystkie papiery były w porządku) nie chciał się zgodzić na wpuszczenie niedźwiedzia na pokład. Przekonał go dopiero argument, że miś „budzi ducha bojowego" w polskich żołnierzach. Z Aleksandrii do portu w Taranto dotarli na pokładzie "Batorego". 22 Kompania Transportowa Artylerii do tej pory nie uczestniczyła w walkach. Teraz czekał ją chrzest bojowy pod Monte Cassino. Strategiczne wzgórze było bezskutecznie szturmowane przez Amerykanów, Brytyjczyków i Nowozelandczyków. W kwietniu 1944 roku wzgórze zaatakowali Polacy. Szturm został poprzedzony intensywnym ostrzałem artyleryjskim. Żołnierze 22 Kompanii uwijali się jak w ukropie donosząc na stanowiska ciężkie skrzynie z pociskami. Wojtek obserwował swoich towarzyszy, aż wreszcie sam postanowił pomóc. Podszedł do ciężarówki, stanął na tylnych łapach, a przednie wyciągnął do żołnierza podającego skrzynie. Ten, kiedy ochłonął ze zdumienia podał Wojtkowi jedną z nich. Wojtek bez wysiłku zaniósł pociski na stanowisko i wrócił do ciężarówki. I tak przez całą kanonadę nosił skrzynie pomagając swoim opiekunom. Jeden z nich naszkicował na kartce papieru postać niedźwiedzia niosącego pocisk. Ten obrazek szybko stał się symbolem 22 Kompanii. Żołnierze malowali go na ciężarowkach i nosili na rękawach mundurów. Koniec wojny zastał Wojtka we Włoszech. W 1946 roku wraz ze swoimi towarzyszami broni ruszył do Szkocji. Miś-żołnierz szybko stał się tu prawdziwą celebrity. Dziennikarze pisali o nim artykuły, zrobiono mu setki zdjęć, radio BBC nadawało o nim reportaże, a Towarzystwo Polsko-Szkockie przyjęło go jako swojego honorowego członka. Ale jego towarzysze broni zaczęli się powoli wykruszać... Żołnierze generała Andersa zdawali sobie sprawę z tego, że powrót do Polski rządzonej przez komunistów jest dla nich równoznaczny z samobójstwem. Rozjechali się więc po świecie. Część trafiła do USA i Kanady, inni postanowili osiedlić się w Australii, jeszcze inni pozostali w Szkocji. Dyrektor ogrodu zoologicznego w Edynburgu zaoferował, że zaopiekuje się Wojtkiem. Został więc on honorowym rezydentem zoo w stolicy Szkocji. Nadal jednak był bardzo popularny, pisały o nim gazety, odwiedzały go tłumy ludzi. Czasem do zoo przyszedł jeden z jego dawnych towarzyszy broni i przeskoczywszy barierkę ku przerażeniu innych gości „brał się z nim za bary" jak za dobrych czasów. Wojtek stawał się jednak coraz bardziej osowiały i markotny. Przestał reagować na odwiedzające go tłumy. Ożywiał się tylko wtedy kiedy słyszał język polski. Zasnął na zawsze 15 listopada 1963 roku. Informację o jego śmierci podały wszystkie brytyjskie media. W Edynburgu znajduje się tablica ku czci Wojtka w tamtejszym zoo. Podobne tablice znajdują się także w Imperial War Museum w Londynie oraz w Canadian War Museum w Ottawie. Kilka lat temu Imperial War Museum odwiedził Książę Karol z synami. Kiedy stanęli kolo tablicy poświęconej Wojtkowi, przewodnik zaczął opowiadać im jego historię. Książę przerwał mu mówiąc, że zarówno on jak i jego synowie znają ją doskonale...
archiwum

Kiedy zostałeś czarodziejem, a rodzice nadal chcą żebyś słał łóżko

Kiedy zostałeś czarodziejem, a rodzice nadal chcą żebyś słał łóżko –
archiwum

ISLAM W POLSCE

ISLAM W POLSCE – Nie tak dawno przywódca niemieckich salafitów z Wuppertalu , którzy wspierają Państwo Islamskie, informował, że już szykują się do nawracania niewiernych również w Polsce. Tymczasem już na ulice Warszawy wyszła grupa islamistów z „Zespołu Dawah”. Przywódca niemieckich salafitów Sven Lau zapowiadał w połowie listopada:- Chcemy nieść posłanie miłosiernego Boga do Polski. To da się zrobić.To ten sam, który zorganizował patrol „islamskiej policji obyczajowej”, który wyszedł pouczać mieszkańców Wuppertalu jak przystoi się zachowywać wg prawa szariatu. Pisaliśmy o tym w artykule Islamiści u naszych bram. Chcą nawracać Polaków.Tymczasem już w tej chwili na ulice polskiej stolicy wyszli islamiści ze swoim przesłaniem. Miało to związek z przylotem do Polski w pierwszym tygodniu grudnia „Zespołu Dawah” z Wielkiej Brytanii, który jak informowali islamiści „przylatuje do Warszawy na weekend, by publicznie zapraszać ludzi do islamu”.  Narodzie nie pozwólmy na to!!
Źródło: YouTube