Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Krótka historia z morałem, którą każdy powinien wziąć do serca

Krótka historia z morałem, którą każdy powinien wziąć do serca – Pewnego dnia bardzo znany mówca rozpoczął swoje seminarium od trzymania w dłoni banknotu o wartości dwudziestu dolarów. W sali siedziała dwustu osobowa publiczność. Zapytał wszystkich zgromadzonych ludzi: „Kto z was chciałby otrzymać ten banknot?”.Niemal wszystkie ręce podniosły się. Mężczyzna spojrzał na publiczność i powiedział: „W takim razie jednemu z was go wręczę, ale najpierw pozwólcie, że zrobię to” i w tym momencie położył banknot na podłodze i zacząć go deptać butem. Kiedy podniósł dwudziestodolarówkę, była ona pomięta, naderwana i brudna. Mówca zapytał zgromadzonych raz jeszcze: „A kto teraz chciałby otrzymać ten pieniądz?”.Znowu zdecydowana większość rąk powędrowała w górę.Mężczyzna zaczął mówić: „Moi drodzy, właśnie dałem wam bardzo ważną lekcję. Nieważne, co bym zrobił z tym banknotem, to i tak go chcieliście, bo bez względu na wszystko nadal był wart tyle samo. Wiele razy w naszym życiu zdarza się tak, że upadamy i tarzamy się w błocie oraz brudzie z powodu złych decyzji, które podjęliśmy i z powodu przeciwności losu, jakie napotykamy po drodze. Czujemy wtedy, że jesteśmy bezużyteczni i nic nie warci. Jednak nieważne, co się stało lub co się stanie, żadne z nas nigdy nie straci swojej wartości.Brudni czy czyści, zmięci czy nie, nadal jesteście bezcenni dla tych, którzy was kochają. Wartość naszego życia nie jest sprowadzana do tego, co umiemy czy co robimy, ale do tego, KIM JESTEŚMY.Jesteś wyjątkowy – nie zapomnij o tym!
archiwum – powód

20 minut musiałem tłumaczyć 9-latkowi kim był Leonardo, Michael Angelo, Donatello i Raphael. Dzieciak pie*dolił coś o malarzach Co jest nie tak z tym pokoleniem?

Co jest nie tak z tym pokoleniem? –

Jak postępować z kobietą w sprawach łóżkowych? To zależy od jej wieku:

Jak postępować z kobietą w sprawach łóżkowych? To zależy od jej wieku: – 8 lat - kładziesz ją do łóżka, a potem opowiadasz bajki18 lat - opowiadasz jej bajki, a potem kładziesz do łóżka28 lat - nie musisz opowiadać bajek, żeby ją położyć do łóżka38 lat - ona opowiada ci bajki, żeby cię zaciągnąć do łóżka48 lat - ona opowiada ci bajki, żebyś nie poszedł do łóżka58 lat - nie wstajesz z łóżka, żeby nie słuchać jej bajek68 lat - jak zaciągniesz ją do łóżka to dopiero będzie bajka!78 lat - jaka bajka? jakie łóżko?Kim ty właściwie do cholery jesteś?

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny
archiwum

Nie żyje Kornel Morawiecki

Nie żyje Kornel Morawiecki – Po prostu informuje, bo zbyt mało tu znaków aby można było opisać tak barwną postać. Ci, którzy wiedzą kim on był informacji nie potrzebują. Reszta patrzy na najpotężniejsze narzędzie do wyszukiwania informacji - dacie rade sami znaleźć!

Wartościowe przesłanie od Morgana Freemana:

Wartościowe przesłanie od Morgana Freemana: – Mam 78 lat i myślę, że nie zostało mi zbyt wiele czasu.Mam miliony dolarów w banku, ale nie mogę za nie kupić zdrowia, uratować życie.Mam rodzinę i miliony fanów na całym świecie, ale teraz jestem zupełnie sam. Żyłem w niewłaściwy sposób i chcę, cię przed tym uchronić.Posłuchaj mnie, jeśli chcesz zmienić swoją przyszłość.Chciałbym, by ktoś powiedział mi to, gdy byłem młody.Stało się inaczej.Same pieniądze same w sobie nie są złe. To tylko papier o szacunkowej wartości, który pozwala nam dotrzeć do innych rzeczy, które uważamy za wartościowe.Jeśli pieniądze nie są złe, czym jest zło? Zło jest w braku świadomości, obsesji i niemoralnej pasji.Zło to bezduszne, natrętne poszukiwanie skrzyni pełnej złota, która nie istnieje.Najgorsze jest to, że serce i dusza, pokazuje nam znaki, że zastępujemy je w zamian za sukces finansowy.Zło jest, gdy próbujemy kupić szczęście ale nie wiemy, że to co kupiliśmy to, tylko złudzenie, które pewnego dnia zniknie.Wyobraź sobie, że masz wszystko, a potem wszystko tracisz. Wyobraź sobie, że jesteś zniszczony, nie masz ani grosza. Jedynym rozwiązaniem dla ciebie jest zdobycie pieniędzy.Nie masz niczego, co przynosi fałszywe szczęście.Kim teraz jesteś?Gdzie są ci ludzie, których uważałeś za przyjaciół, kiedy miałeś pieniądze?Ci, którzy nie są z tobą za pieniądze, już dawno cię opuścili, myśląc, że jesteś egocentrycznym osłem.Możesz to zmienić dziś, jeśli przedefiniujesz swoją spojrzenie na sukces.Możesz naprawić swoje zniszczone uczucia, związki i zarabiać pieniądze.Możesz wybaczyć sobie i tym, którzy cię skrzywdzili.Możesz zostać przywódcą, który pomoże innym.Możesz ustawić priorytety w życiu.Możesz wyleczyć swoje małżeństwo i otworzyć się na silną miłość bardziej niż myślałeś, że to możliwe.Możesz stać się najlepszym rodzicem świata, ale nie czekaj, aż twoje dzieci dorosną.Zawsze możesz zarobić więcej pieniędzy, ale nigdy nie będziesz w stanie zwrócić czasu.Wszyscy umrzemy pewnego dnia.Chcesz by o tobie pamiętano?Co możesz zrobić, czy zrobiłbyś, aby świat stał się pięknym miejscem? Jaki jest twój cel w życiu?Wszyscy umieramy, ale tylko niewielu z nas żyje. Możesz wyjść z cienia światła. Twórz wielkie rzeczy!
archiwum

Maria Skłodowska-Curie wychowała dwie córki, z czego jedna została fizykochemikiem nagrodzonym Noblem, a druga pisarką. I osoba z takim dorobkiem może się szczycić, że była matką i łączyła macierzyństwo z dorobkiem naukowym

Maria Skłodowska-Curie wychowała dwie córki, z czego jedna została fizykochemikiem nagrodzonym Noblem, a druga pisarką.I osoba z takim dorobkiem może się szczycić, że była matką i łączyła macierzyństwo z dorobkiem naukowym – A nie jakaś "madka na pełen etat", która nigdy nie przepracowała ani godziny, a te "wychowanie dziecka" którym się tak szczyci, jako zajęciem absorbującym cały jej czas, to chowanie kolejnego nieroba który będzie żył z socjalu a jej jedynym życiowym osiągnięciem definiującym kim jest, jest to, że ktoś w niej doszedł

Ja pytająca dzieciaki kim chcą zostać jak dorosną, bo ciągle szukam pomysłów

Ja pytająca dzieciaki kim chcą zostaćjak dorosną, bo ciągle szukam pomysłów –

Na Kim Dzong Una zagłosowało tylko 99,98 % obywateli Korei Północnej

Na Kim Dzong Una zagłosowało tylko 99,98 % obywateli Korei Północnej – Powiedzenie że w Korei Północnej nie ma demokracji, to zwykłe oszczerstwo
archiwum

AUTORYTET NAUKOWY

AUTORYTET NAUKOWY – Silnik działa wbrew prawu fizyki mówiącym o zasadzie zachowania pędu. Naukowcy twierdzili że nie ma to prawa działać a tym czasem wiele wskazuje na to że jednak działa...i to daje nam do myślenia kim są ci "wielcy naukowcy" skoro nie potrafią wytłumaczyć jak to właściwie działa.... to pokazuje że być może jest jeszcze wiele innych niezrozumiałych urządzeń które działają  (np. generator wolnej energii) i które ukrywane są  przed światem gdyż zniszczyłoby to wszelkie pseudo "naukowe autorytety" tego świata.
archiwum

Przywódca państwa w którym 5 milionów ludzi żyje w skrajnej nędzy

Przywódca państwa w którym 5 milionów ludzi żyje w skrajnej nędzy – a miliony dzieci cierpi z niedożywienia; kraju w którym jest największy na świecie odsetek więźniów w populacji; państwa które ma potężny arsenał atomowy i grozi całemu światu dążąc do rozpętania III wojny światowej.A ten obok niego to Kim Dzong Un.
Źródło: Reuters

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami

Pewna matka napisała list, w którym skarży się na koleżankę, że ta odwiedziła ją pierwszy raz po porodzie i przyszła z pustymi rękami – "Nigdy nie byłam zachłanną osobą. Nie oceniam ludzi na podstawie tego, co posiadają i czym się ze mną dzielą. Są jednak jakieś zasady i granice bezczelności, a tym razem zostały przekroczone. Dla mnie to oczywiste, że jak odwiedzasz kogoś pierwszy raz w nowym mieszkaniu, to przynosisz jakiś gadżet do domu. A jak idziesz zobaczyć noworodka, to wręcza się pieluchy, ubranka czy zabawki. Jednak nie wszyscy potrafią się zachować.To moje pierwsze dziecko, więc sytuacja podwójnie szczególna. Tym bardziej, że w moim najbliższym otoczeniu więcej maluchów nie ma. Wszystkie moje koleżanki jeszcze z tym zwlekają. Na szczęście większość z nich stanęło na wysokości zadania. Wspierały mnie w czasie ciąży i po porodzie też widzę, że mogę na nie liczyć. Świadczą o tym choćby tak drobne gesty, jak upominki dla dzidziusia.Ostatnio zaprosiłam kilka przyjaciółek, żeby mogły wreszcie zobaczyć mojego synka. Chciałam to załatwić za jednym zamachem.Prawie każda z nich potrafiła się zachować, a tylko jedna przyszła z pustymi rękami. Niestety, takie przypadki człowiek najlepiej zapamiętuje i coś mi mówi, że jeszcze długo będę miała żal. Nie chodzi oczywiście o to, która ile pieniędzy wydała. Liczy się wyłącznie gest, a Karolinie ewidentnie go zabrakło. Przyszła do mnie jakby się wybierała na zwykłą kawę z kumpelami, a nie zobaczyć dziecko przyjaciółki.Ogólnie dostałam sporo fajnych i przydatnych rzeczy. Specjalną poduszkę do karmienia piersią, słodkie ubranka, zapas pieluch i elektroniczną nianię z kamerą. Nie zrzucały się na to, ale każda przyniosła coś od siebie. Oprócz tej jednej wspomnianej, która postanowiła zabrać tylko siebie. Dla mnie to straszny zgrzyt, bo miałam ją za bardziej ogarniętą. A tu się okazuje, że jednak nie.Podziękowałam za wszystkie prezenty, starając się unikać jej spojrzenia. Bo ona jeszcze bezczelnie na mnie patrzyła i nie widziała problemu.Mogła dać cokolwiek, bo przecież nie liczy się wartość, ale gest. Zamiast tego wybrała najgorsze rozwiązanie, którego długo jej nie zapomnę. Pozostałe koleżanki nie chciały tego przy mnie komentować, ale wiem, że też są oburzone. Ona mogła się jeszcze zreflektować i w tej sytuacji zaproponować kupno czegoś praktycznego, co mi się jeszcze przyda. Ale nie - siedziała u mnie bez obciachu i w tym temacie milczała jak grób. Nawet się znowu zapowiedziała. Na pewno bez upominku.Co ona sobie myślała idąc do mnie z pustymi rękami? Od razu zaczęłam się zastanawiać, czy jej czymś nie podpadłam. A może już ma żal do mojego synka, że z jego powodu nie będziemy się tak często widywać. Szczerze mówiąc - w tej sytuacji to raczej mała strata. Właśnie pokazała kim jest naprawdę i na co ją stać.Wspomniałam o tym mamie i też stwierdziła, że to bezczelna dziewucha. Wcale jej się nie dziwię.Postanowiłam poruszyć ten temat publicznie nawet nie po to, żeby się wyżalić. Chociaż zawiedziona jestem bardzo i wcale nie chodzi o jakiś konkretny prezent. Raczej gest. W głowie mi się nie mieści, że niektórzy ludzie są tak kiepsko wychowani. Dla mnie to elementarna zasada, że jak odwiedzasz kogoś w ważnym momencie życia (tym bardziej przyjaciółkę), to wypadałoby wręczyć chociaż symboliczną drobnostkę. A tu zupełnie nic.Jakoś straciłam zapał i ochotę, żeby utrzymywać dalej tę znajomość. Powiecie, że taka mała wpadka nie powinna przekreślać lat przyjaźni. Ale czy to rzeczywiście było coś takiego? Jakoś po tym nie potrafię jej nazwać swoją przyjaciółką. Okazała się jedną z wielu koleżanek, piątą wodą po kisielu. Choć nawet od dalszych znajomych dostałam upominki dla dziecka. Bezpośrednio lub przez mojego męża.I co ja mam z nią zrobić? Naprawdę, są jakieś granice bezczelności. Ona zachowała się po prostu beznadziejnie i nadal nie widzi problemu"

Starzy przyjaciele nadrabiają zaległości

Starzy przyjaciele nadrabiają zaległości –
0:19

Widziałem parę, która biegała trzymając się za ręce I ten widok dał mi nadzieję, że być może kiedyś spotkam kogoś takiego z kim będę mógł razem nienawidzić takich ludzi

I ten widok dał mi nadzieję, że być może kiedyś spotkam kogoś takiego z kim będę mógł razem nienawidzić takich ludzi –

Jak ja uwielbiam tosty. Kim był ten geniusz, który wziął gryz chleba i stwierdził „ej, upieczmy to jeszcze raz". Niesamowite...

Jak ja uwielbiam tosty. Kim był ten geniusz, który wziął gryz chleba i stwierdził „ej, upieczmy to jeszcze raz". Niesamowite... –
archiwum

W TRAKCIE WYBORÓW IDŹ ODDAĆ GŁOS!

W TRAKCIE WYBORÓW IDŹ ODDAĆ GŁOS! – Odrzuć nieracjonalne myślenie i przekonanie, że Twój głos nie ma znaczenia. Jest wręcz przeciwnie. Ma ogromne! Skoro jesteś w stanie przesiedzieć godzinę przed telewizorem, gapiąc się bez sensu w świecący ekran, to równie dobrze, RAZ NA 4 LATA, możesz iść sam albo jeszcze lepiej z rodziną / przyjaciółmi na spacer i zajrzeć po drodze do lokalu wyborczego. Tego, jednego dnia będziesz decydować o losach swojego kraju. Nie ważne kim jesteś. Nie ważne skąd pochodzisz, co potrafisz ani co posiadasz. Tego jednego dnia, wszyscy są sobie równi, a ich głos liczy się tak samo. Głosuj zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Najważniejsze jest w ogóle iść i zagłosować. Pozdrawiam.
Źródło: Co motywuje Polaków do głosowania? - glosuj.org.pl www.glosuj.org.pl/wp-content/uploads/2015/10/co_motywuje_Polakow_skrot.pdf
archiwum

Dziewczyna przespała się ze stażystą na fikcyjnej rozmowie kwalifikacyjnej. Chłopak podał się za rekrutera, zaprosił ją do pustego pokoju socjalnego i tam omamił obietnicą pracy, przyjmując w podziękowaniu za rzekomą przychylność gratyfikację w naturze.

Dziewczyna przespała się ze stażystą na fikcyjnej rozmowie kwalifikacyjnej. Chłopak podał się za rekrutera, zaprosił ją do pustego pokoju socjalnego i tam omamił obietnicą pracy, przyjmując w podziękowaniu za rzekomą przychylność gratyfikację w naturze. – To zdarzyło się naprawdę - w mojej firmie! Gdy oszustwo wyszło na jaw, dziewczyna poskarżyła się na perfidnego pracownika i usilnie nalegała, bym go zwolnił. Poprzestałem na ustnym upomnieniu, bo uważam, że poszkodowana sama ponosi winę za doznaną przykrość: ubiegając się o pracę, użyła argumentów "pozamerytorycznych", a więc postąpiła nieuczciwie i padła ofiarą własnej przebiegłości.Czy podjąłem słuszną decyzję? Czy powinienem zwolnić podwładnego, który - nie licząc tego incydentu - nienagannie się spisuje i sumiennie spełnia swoje obowiązki? Nie wiem, z kim to przedyskutować, może Państwo zechcą się wypowiedzieć, ocenić sytuację i mi coś doradzić?
archiwum

- Kim chcesz zostać kiedy dorośniesz? Lekarzem, inżynierem, nauczycielem? - Chcę masturbować ogiery!

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
- Chcę masturbować ogiery! –
archiwum – powód

Weronika R ucieka do USA z córką aby "chronić" siebie i dziecko.

Weronika R ucieka do USA z córką aby "chronić" siebie i dziecko. – Takim madkom sąd od razu powinien odbierać dzieci żeby nie mogły perfidnie grać kosztem dziecka i mścić się przez całe swoje życie za to że nie są tym kim by chciały
archiwum

Ktoś (słusznie) jednak zauważył: - tylko świnie przeszkadzają w egzaminie.

Ktoś (słusznie) jednak zauważył:- tylko świnie przeszkadzają w egzaminie. – [komentarz]:- nauczyciele, którzy nie opuścili swoich uczniów nie powinni się wstydzić - powinni być dumni z tego, że są ludźmi honoru a nie szmatławcami dążącymi do celu po trupach. Cieszę się, że jeszcze są prawdziwi nauczyciele, którzy szanują uczniów. Ci natomiast, którzy utworzyli szpaler w jakiś dziwny sposób przypominają mi zomowców - brakuje im  tylko pał do bicia uczciwych ludzi - Prawdziwych Polaków. Ci, którzy opuścili swoich uczniów nie zasłużyli na wet na jedno dobre słowo. To zwyczajni zadymiarze, którym nie chce się pracować nawet tych tylko 18 godzin tygodniowo. Ich nazwiska powinny być podane zainteresowanym rodzicom aby wiedzieli kto kim jest w danej szkole.