Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 183 takie demotywatory

poczekalnia
 –
0:08
 –  •Exen h@ExenPewnie nie uwierzycie, bo i ja niemogłem uwierzyć, jaki nowy systemdetekcji pojawił się u mnie nagranicy. Otóż pomiędzy niektórymiposterunkami wojska (są co 150-200 metrów, trochę odsunięte odpasa granicznego) zainstalowano...sznurek z puszkami ^ widziałem nawłasne oczyTranslate Tweet4:10 PM • Nov 22, 2021 from Krynki gmina,Polska • Twitter for Android
A czy ty wyprowadziłaś jużswoje żelazko na spacer? –
Ej, Ty! Na co się patrzysz?! –
0:05
archiwum – powód
Babcia mnie tego nauczyła –
0:19
"Sztywna" pętla ze sznurka utrzymywana w powietrzu –
0:21
 –  Opinie o produkcie19 lipca 20195 ★★★★★m...3Kupiłem, bo stwierdziłem, że nie będę tym samymtrymerem golić brody i jaj. A ten trymer jest ok i niepodrażnia tak bardzo jak do brody. Ale i tak trzebaostrożnie jaja golić, bo jak się nie napręży skóry tomożna się lekko przyciąć, ale to w przypadku jak siężadnej z końcówek nie używa. Aha no i tam przykakaowym oku na wzdłuż krocza ma się taki sznureki też go łatwo przyciąć, no ale tam każdy sięprzytnie. Napisałem wprost żeby każdemu facetowibyło łatwiej zrozumieć. Proszę tego nie traktowaćjako wulgarny opis.goli równo, nie podrażnia jak trymer do brody—   rzadko ale można się przyciąć
archiwum – powód

Dorastałem w Polsce

Dorastałem w Polsce – Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka. Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik. Raczej nie jadaliśmy w restauracjach.Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania do zabawy. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Obiad jedliśmy przy stole. Nasz telefon tarczowy stał na naszym ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i miał przymocowany "sznurek", więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne.Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 3! Zawsze trzeba było zapytać o pozwolenie, przed zmianą kanału. Skakaliśmy w gumę i w kabel, bawiliśmy się w chowanego, gonitwę na ulicach czy grę w piłkę.Zimą wracając ze szkoły zjeżdżaliśmy z górek na tornistrach. Pobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′znudzeniu′′ to: ′′Lepiej znajdź sobie coś do roboty, zanim ja znajdę to dla Ciebie!"Jedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo...nic nie jedliśmy. Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub z węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi). Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem.Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzekach. Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku... zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).Gdy ktoś się kłócił, za chwilę zapominał o co i znowu byliśmy przyjaciółmi - tydzień później, jeśli nie szybciej.Wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodziców byli "przedłużeniem" naszych rodziców, a my nie chcieliśmy, żeby powiedzieli naszym rodzicom, jeśli źle się zachowywaliśmy.Graliśmy w 2 ognie, w podchody i w siatkę na trzepaku. To były stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie się, jak to jest być prawdziwym dzieckiem.Kochałem moje dzieciństwo. Słowo, przepraszam, dziękuję, proszę ( i "dzień dobry") było używane przez nas na co dzień, bo to było normalne, bo tak nas wychowali rodzice.A szacunek do starszych i do drugiego człowieka był wyssany z mlekiem matki. Oglądaliśmy bajki które uczyły, jak być dobrym człowiekiem, jak kochać ludzi, jak pomagać słabszym. Dobre czasy!
 –
Idealny sposób na zajęcie psa –
0:23
Jeśli to pamiętasz, to miałeś fajne dzieciństwo. Tak wyglądało dorastanie w latach 80/90: – Tak było...Dorastałem w Polsce.Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka... Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik...NIGDY nie jedliśmy w restauracji. Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania do zabawy. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Obiad jedliśmy przy stole.Nasz telefon tarczowy stał na naszym ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i miał przymocowany "sznurek", więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne.Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 3! Zawsze trzeba było zapytać o pozwolenie, przed zmianą kanału.Skakaliśmy w gumę i w kabel, bawiliśmy się w chowanego, gonitwę na ulicach czy grę w piłkę. Zimą wracając ze szkoły zjeżdżaliśmy z górek na tornistrachPobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′znudzeniu′′ to: ′′Lepiej znajdź sobie coś do roboty, zanim ja znajdę to dla Ciebie!"Jedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo...nic nie jedliśmy.Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub z węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi).Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem.Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzekach.Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku... zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).Gdy ktoś się kłócił, za chwilę zapominał o co i znowu byliśmy przyjaciółmi - tydzień później, jeśli nie szybciej.
Sprytny trik, który kiedyśmoże się przydać –
0:28
A więc to tak brzmi ta słynna,kocia muzyka –
0:22
archiwum
SS maski – Spółka niejawna SS - Sasin-Szumowski odsprzeda każdą ilość maseczek  z Chin. Zbieramy na pokrycie kosztów wyborów .Cena co łaska za komplet sznurek i maska.
Niezły patent na zdjęcie pierścionka z opuchniętego palca –
0:14
archiwum
Nie przemyśleli sprawy. – Tak sobie myślę że rząd nie do końca przemyślał sprawę z tą 13stą emeryturą. Przecież to jest tyle pieniędzy wypłacanych jednorazowo każdego roku, że każdy emeryt wyjedzie na pół roku na luksusowe wczasy za granicę i to nie byle gdzie. Wyda tam pieniądze a nie w kraju a wracając, kupi sobie w jakimś kraju gdzie są tanie leki zapas na 20 lat a może i nawet na 40. Do tego jak wróci z takich luksusowych wczasów które spędził na piciu drinków z parasolką wśród pięknych młodych dziewczyn bądź chłopców, będzie zdemoralizowany i będzie szerzył hasła nawołujące do wolności w zakresie związków, płci i obyty w świecie z pewnością stanie w obronie środowisk LGBT. Co za bezmyślne działanie rządu. Żeby się tym emerytom czasami w głowach nie poprzewracało od tego dobrobytu i przepychu. Lepszy rydz, niż nic ale sytuacji wielu emerytów to nie zmieni. Dają to biorą ale klepali biedę i klepią ją dalej i często bez pomocy najbliższych, dawno wzięli by sznurek i wiadomo.
Bareja to przewidział. Tylko zamiast łańcucha jest sznurek –
A czy ty wyprowadziłeś dziś swoje żelazko na spacer? –
W razie pożaru, pociągnij za sznurek –
0:28
Dziewczyna po dłuższymnamyśle odpowiada:- Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyś wbił w ziemię łopatę, przywiązał do niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy byłabym dopiero w tarapatach –  Młoda dziewczyna udała się do miasteczka nazakupy. Pobyła jednak przy straganach dłużej niżzamierzała i musiała wracać po zmierzchu. Trafchciał, że w tym samym czasie tą samą drogą wracałdo wsi także rosły, cichy chłopak z sąsiedniegogospodarstwa. Idą, idą dłuższą chwilę, po czymdziewczyna rzuca:- Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronnadziewczyna, taka jak ja, powinna wędrować pociemku z silnym, wielkim mężczyzną, takim jak ty.Chłopak ignoruje ją i nic nie odpowiada. Idą dalej iza kilka minut ona znowu zaczyna:- Prawie mi straszno tak iść samej z tobą,w tych ciemnościach.Jeszcze przyszłoby ci coś do głowy...- Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednejręce niosę kurę i łopatę, a w drugiej trzymamwiadro i sznurek, na którym prowadzę kozę. Jakmiałbym ci coś zrobić?