Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 15 takich demotywatorów

 –  aplica pw. św. Wawrzyńca na Śnieżce w KarkonoszachMatka KohciclaMatka Boda, nasza najlepsza Matka, ani na chwilse petesale toscyl się o pomylność KościolaGdywida pooblemy-tak jak w Kanie Galdejskiej-od sa incerweruje u swego Syna, by je noćZe steegi oska prstega as we wipoiczesnych czasach. W rwandyskin Kieho peknW Medicie się bez przerwy na Kocie poniewblitzym czasie czele pe perlerRiwie podczas objawień w japiskiej AkcieNiepokala omega, te daselo stata premienawet do Kościala i kardynoksee sypia przeciwko kerdynators, biski przecio buska pomplemi, krzy oddaje jej carić, będe pogardroai keicialy ieborar esse na splowane Kolcibędzie polen tych, kderzy akceptuje komposiP6P31--02513141520 21 222726 2922391--200M161BMinstal4410291623303 4SECAR2380117in W3122418 19ZAMACHNATYPO25 2441118 1925140201-28A27267142128PONIEDZIALEKXXSelayang, pataSSa18ES& XX11 12 13 14 15 16 17Sathiya24Bytyy yMATE HBEGALAT19Photla25 26ச் சுரம்igavesSKCZWARTESeStyrYAPLATEKXe Lunta ComptemGrudzień 2023aPSOBOTANIEDZIELA27 28 29 30 31MELHOR
 –  OoتNOUTAR1947TRIPLE STRENGTHOMEGA 3950 MGEPA & DHAHEART HEALTHYPRIED TO ELIMINATE MERCURYOTHER CONTAMINANTSGLUTEN, WHEAT & DAIRY FRIE34 SOFTGERSDIETARY SUPPLEMENTFOOTVITAMIN D3CHOLFEALCSFARDLY125 mcg (5000 IU)FRISSUPLEMENTSECIAS1947MAGNESIUMWITHVITAMIN B6AD HEALTHY BONE MINERALITIRTS NERVE & HUSCLE FUNCTIMSceGMDWHATSHALL FOR YOGA150 TABLETSCHETARY SUPLEMENT
W czasie biegu na 400 metrów przez płotki znaleźli się na bieżni, trzymając transparenty, na których wyrażali swój sprzeciw wobec wydobywaniu torfu. Zawodnicy nie pozostawili suchej nitki na aktywistach: – - To było całkowicie głupie, byłem wściekły i bardzo zdezorientowany. Możemy coś demonstrować, ale nie w ten sposób. To kompletny idiotyzm. Powinno się pozwolić protestować, ale to jest obrzydliwe. Nie tak się to robi, bez względu na to, o co chodzi - mówił zwycięzca biegu Karsten Warholm ISPISPISP ISP ISPMEGAISPEP ISP ISPO OMEGA2.2Men's 400mHISPFAUHAStockholmTERSTÄLLMARKERWLMRWAT MARKERWAYNTVISB400mH M46.5246.802.3L
0:44
 –  staySPOLEMRESMajonezKIELECKIRoślinnyVegeWINIARYMAJONEZWEGANSKIZRODLO KMASON OMEGA-3NIE ZAMIERA JAJVEGAN

Całe to grzybobranie to jest dla jakichś psycholi

 – Rośnie to w lesie przy samej ziemi, lisy na to szczają — i nie tylko lisy, i nie tylko szczają.Jagód z lasu pod żadnym pozorem nie jedz bez dokładnego umycia, bo lis oszcza i bąblowica murowana, ale borowika to pod żadnym pozorem nie myj, bo smak wypłuczesz, tylko pędzelkiem omieć i możesz omnomnować na surowo.Widziałeś kiedyś dwa nagie ślimaki kopulujące na jagodzie? No raczej nie, bo się na niej nie zmieszczą, ale taki kapelusz grzyba to dosłownie łóżko w leśnym burdelu.A ty narażasz się na kleszczowe zapalenie mózgu, pobłądzenie, utonięcie w bagnie, kradzież auta zostawionego pod lasem, gwałt, walkę na śmierć i życie z dzikimi zwierzętami, przygniecenie przez drzewo, weekend we wnykach, postrzelenie przez niedowidzącego myśliwego, rozerwanie przez niewypał, klasyczne zjedzenie przez czarownicę, mimowolny udział w gangsterskich porachunkach, młodzieżowej orgii, kibolskiej ustawce, czarnej mszy lub nazistowskim zlocie — nie wspominając już o nieludzkim wstawaniu o czwartej nad ranem, żeby inni cię nie ubiegli — tylko po to, aby już w zaciszu własnego domostwa raz jeszcze położyć swe kruche człowiecze życie na szali, racząc podniebienie zebranymi plechowcami.Popatrz na taki kebab — mały, średni, duży, XXL zemsta faraona, rollo, w bułce, w picie, w boxie, z sosem łagodnym, ostrym — jakiego nie wybierzesz, p r a w i e nic ci nie będzie.Z pieczywem, słodyczami, nabiałem i tym zielonym z pola sytuacja ma się podobnie.Ale z grzybami to oczywiście zupełnie inna śpiewka — połowa chcę cię zabić od razu, a reszta niekoniecznie chce, ale może, jak się będziesz z nimi niewłaściwie obchodził.Do reklamówek i wiader nie zbieraj, bo, wiadomo, bakterie w plastiku mnożą się jak poeci w Internecie — zatrucie murowane.Przechowywanie, wiadomo, maksimum jeden dzień w lodówce, bo inaczej rozkład białek, mordercze pleśnie i nawet jadalny może cię zabić.Nie dogotujesz, wiadomo, śmierć w agonii.Połączysz niewłaściwego z alkoholem, wiadomo, wątroba po jednym posiłku jak po dekadzie picia denaturatu.Oczywiście każdy smaczny grzyb musi mieć swojego toksycznego sobowtóra, żeby był dreszczyk emocji, nierzadko poprzedzający dreszcze przedśmiertne.Jakby tego było mało, że połowa to istne fabryki trucizny, to wszystkie są prawdziwymi składowiskami metali ciężkich wyciąganych z otoczenia — no po prostu nie może być inaczej.Ale metale ciężkie to nic, bo przecież są jeszcze metale lekkie, a zwłaszcza alkaliczne, o których nikt nie pamięta — taki na przykład radioaktywny izotop cezu o liczbie masowej 137, obecny w polskiej przyrodzie od 1986, kiedy to nasi sąsiedzi zza Buga odtworzyli w Czarnobylu katastrofę atomową na podstawie fabuły tego znanego serialu HBO.Oczywiście cez-137 najlepiej magazynują najpopularniejsze grzyby wszech czasów, tak zwane „czarne łebki” — innymi słowy, do jakiegoś 2136 roku konsumpcja podgrzybków w województwie olsztyńskim to igranie ze śmiercią, a w opolskim to już nawet nie igranie, a walka MMA w occie, na maśle i w śmietanie.Całe to zbieranie grzybów to taka uproszczona wersja rosyjskiej ruletki — z użyciem dubeltówki zamiast rewolweru: czarne albo czerwone; wóz albo wywóz; niebo w gębie albo piekło za życia.Atlasów narobili książkowych, poradników internetowych, nawet aplikacji na smartfona, a ludzie nadal zajadają się na śmierć muchomorami.Może to dlatego, że dla amatorów zostają tylko trujaki, bo zawodowcy zrywają na potęgę, wszystko jak leci, pięćdziesiąt kilo w jeden dzień — „białko w lesie za darmo rozdajo, biere wszysko, blaszki nie blaszki, Baśka, nic to, trzy razy obgotuje i do wudeczki bendzie jak znalas”.Normalnie zbierać, nie umierać.Tak że naginasz pół dnia po lesie, sadząc przysiady i nerwowo oglądając się na kleszcze, żmije, wilki, gwałcicieli i myśliwych, a potem stoisz całą noc nad zlewem i omiatasz sobie grzyba pędzelkiem.Ale i tak najciekawszą częścią rytuału jest ta, kiedy stajesz nagi przed lustrem i ze światełkiem w ręku wyginasz śmiało ciało, zaglądając w największe zakamarki siebie, żeby sprawdzić, czy ci czasem coś gdzieś nie wlazło.Całkowicie normalne, nie powiem.Las to w ogóle specyficzne miejsce — z dala od cywilizacji, posterunków policji i monitoringu, a możesz na legalu przemieszczać się z nożem i to w garści.Pewnie dlatego to takie popularne zajęcie w tych nerwowych czasach.A teraz jeszcze przyszła jesień, ludzie na Facebooku spamują na lewo i prawo, ile to nie zebrali, ledwo wysiedli z samochodu, ba, niektórzy to drzwi uchylili, a złoto lasu samo im się kilogramami do środka ładowało.Naczyta się tego i naogląda normalny człowiek i też go nachodzi ochota na igraszki ze śmiercią, bo przecież w sklepie trzy ususzone kapelusze o łącznej wadze dwudziestu gramów kosztują dziesięć polskich złotych, a parę kilometrów dalej wystarczy parę przysiadów i fortuna zostaje w kieszeni.Co w ogóle można zrobić z dwudziestu gram grzybów? Okłady na oczy?W ten właśnie sposób sam poczułem gorączkę grzybni i wylądowałem na leśnym parkingu.To tutaj trafiają wszyscy amatorzy.Zawodowcy strzegą najbogatszych grzybowisk lepiej niż oczu w głowie — prawdopodobnie znaleźli te miejsca, jak zakopywali tam zwłoki.Na parkingu tymczasem tłok jak pod Ikeą w czasie pandemii. Najbliżej stoją jakieś dziewczyny w wyzywających strojach.Ubrały się tak, żeby były dobrze widoczne w lesie, a teraz pewnie handlują grzybami — myślę.- Ile? – pytam.- W pipu osięsiąt, do papu pięsiąt.- Nie rozumiem – ponawiam pytanie: – Grzybki po ile?- My badanu a czystu, ne ma grzybku.Biedne grzybiarki — myślę — Nic nie nazbierały, nic nie sprzedadzą, nie będą miały co do ust włożyć.Ale już moją uwagę zwraca biały SUV, z którego wysiada lalunia w białym dresiku i białych adidaskach. Za nią buja się popisany ochroniarz z buldogiem francuskim na smyczy i designerskim koszykiem wyplecionym z kolorowej wikliny przez chińskie dzieci za miskę ryżu zgodnie ze staropolskim wzorem i nowopolską strategią gospodarczą. Lalunia rusza w las, ochroniarz z buldogiem za nią.Za tymi nie ma sensu iść, chyba że chcesz zostać mistrzem drugiego planu w relacji na Instagramie, bo co chwila przystają, ale nie żeby podnieść grzyba, tylko żeby nadać internetowy przekaz dla innych przedstawicieli swojego gatunku:„Grzybuw nie ma ale i tak jest zaebiście”.Oczywiście grzyby są, tylko oni ich nie widzą, bo widzieć nie chcą, a jeść czegoś, co rośnie w lesie, na pewno nie zamierzają.Kawałek dalej jakiś koleś wali pokłony przed grzybem.- Wszystko w porządku? – pytam.- Szatan – odpowiada i zaczyna lizać grzyba pod kapeluszem.- Rozumiem – kłamię, kreślę znak krzyża w powietrzu i odchodzę.Ale wtem kątem oka dostrzegam cień przemykający między drzewami.Ruszam za nim i po chwili widzę dokładnie:Stary sweter w jodełkę, spodnie moro, kalosze, bagnet za pasem, wiadro po farbie z ołowiem, pordzewiały rower marki Ukraina.Widzę tutaj dwie opcje — typ albo idzie na grzyby albo wraca do porzuconych w lesie zwłok na kolejną porcję pośmiertnych amorów.Wiem, że jeśli chcę znaleźć grzyby, muszę za nim iść, ale doskonale zdaję sobie również sprawę, że mogę już nie wrócić.Zakładam, że to jednak mistrz ceremonii i ruszam za nim w bezpiecznej odległości. Gość tymczasem doskonale zdaje sobie sprawę, że ma ogon, bo co jakiś czas odwraca się i posyła mi to podejrzany uśmiech, to podstępne spojrzenie.Idę dokładnie za nim i jakimś cudem to ja zbieram twarzą pajęczyny.Wtem rozpływa się między drzewami.No, dobra, jestem w lesie, teraz tylko znaleźć jakieś grzyby i wyjść z tego cało.Halo, czy są tu jakieś grzyby?Kurde, no są.Rosną sobie ot tak sobie. Jak gdyby nigdy nic.I to jeden nieopodal drugiego.Dziwne… Może mi w to nie uwierzycie, ale w dwie godzinki nazbierałem pełen koszyk i to bez żadnych niebezpiecznych sytuacji!No dobra, teraz tylko odnaleźć drogę powrotną do auta i dotrzeć do niego w jednym kawałku.Kurde…Przecież moje auto widać stąd, gdzie stoję…Idę i zastanawiam się nad tym wszystkim.Jak bym nie próbował tego ugryźć, za każdym razem wychodzi mi, że po prostu miałem niebywałe szczęście.Nieopodal parkingu ten sam koleś co wcześniej wali pokłony przed innym grzybem.- Szatan? – pytam.- Papierzak – odpowiada.- Religijny człowiek – mówię do siebie.Wracam do domu.Myślę, czy by może nie odpocząć, ale przecież nie ma chwili do stracenia.Biorę szczoteczkę do zębów i zabieram się za czyszczenie.Po kilku godzinach grzyby lśnią jak nowe.Pora je sprawdzić.Aplikacja w smartfonie pokazuje, że połowa to pieczarki, a połowa muchomory.Wyrzucam połowę.Dla pewności otwieram lodówkę i skanuję grzyby na pizzy z Biedronki.Też muchomory.Wyrzucam pizzę i aplikację.Połowy połowy sam jednak nie jestem pewien, więc i ta ląduje w koszu. Tymczasem połowa połowy połowy jest obgryziona przez ślimaki.Nie no, przecież samiec alfa i omega ze szczytu łańcucha pokarmowego nie będzie dojadał resztek po jakimś mięczaku-obojnaku.Wyrzucam.Rozcinam pozostałe i okazuje się, że w połowie połowy połowy połowy robale dokazują jak patusy pod Żabką w niedzielę wolną od handlu.Wyrzucam.Nie jest tak źle, zostały mi dwie garści grzybów!W mojej głowie powoli układa się genialny plan:Jedną garść usmażę, drugą — ususzę.Wpisuję w wyszukiwarkę: „gesler, grzyby, przepis, łatwy, zanzibar”.„Najpierw obgotuj przez 10 minut i wylej wodę. Potem obgotuj przez następne 10 minut i wylej wodę. Potem już tylko na 10 minut na rozgrzaną patelnię”.Kierując się zdrowym rozsądkiem i rozsądnymi instrukcjami, z mojego koszyka grzybów wyszły mi dwie garści grzybów, a z jednej z nich trzy czwarte łyżki stołowej.Coś musiałem źle zrobić, bo przecież nie wyparowały…W końcu nadchodzi ta wiekopomna chwila:Nabieram je na łyżkę i zjadam — na raz, bez chlebka, z namaszczeniem.Mm… O tak… Kawior lasu…Hm…Smak chyba wylałem razem z wywarem…Trudno — suszenie na pewno się uda.W imię intensywnego grzybowego aromatu!Zgodnie z zaleceniami — piekarnik na 40 stopni i idę spać.Wstaję rano, w mieszkaniu unosi się intensywny grzybowy aromat.Udało się! — myślę.Ochoczo otwieram piekarnik.Szukam moich grzybów, ale ich nie widzę.Wchodzę do Internetu i tam również szukam.W Internecie moich grzybów nie ma, ale wychodzą na jaw nowe informacje:92% wody, no kto by pomyślał.Ołów, kadm, rtęć i arsen.Radioaktywny izotop cezu.Rabdomioliza.To całe grzebanie to jest dla jakichś psycholi!Grzybobranie.Grzybobabranie
W wieku 78 lat po "krótkiej chorobie" zmarł János Kóbor - wokalista węgierskiego zespołu rockowego Omega – W Polsce był głównie znany z hitu "Gyöngyhajú lány" czyli "Dziewczyna o perłowych włosach"
 –  DeltaLambdaOmegaPI i SIGMA
Przy wariancie Omikron wprowadzą miesięczną kwarantannę. A przy Omega nawet roczną... –  Nawet trzy tygodnie kwarantanny. Nowe zasady• Sanepid będzie mógł wysłać osoby, które sązakażone Deltą lub miały styczność zchorym z tą mutacją, nawet na trzy tygodniekwarantanny. Takie zmiany przewiduje nowerozporządzenie Ministerstwa Zdrowia.
 –  SKŁADNIKI: WODA (75%), CUKRY (12%) (GLUKOZA (48%), FRUKTOZA(40%), SACHAROZA (2%), MALTOZA (<1%)), SKROBIA (5%), BŁONNIKE460 (3%), AMINOKWASY (1%) (KWAS GLUTAMINOWY (19%), KWASASPARAGINOWY (16%), HISTYDYNA (11%), LEUCYNA (7%), LIZYNA(5%), FENYLOLANINA (4%), ARGININA (4%), WAUNA (4%), ALANINA(4%), SERYNA (4%), GLICYNA (3%), TREONINA (3%), IZOLEUCYNA (3%),PROUNA (3%), TRYPTOFAN (1%), CYSTYNA (1%), TYROZYNA (1%),METIONINA (1%)), KWASY TŁUSZCZOWE (1%) (KWAS PALMITYNOWY(30%), KWASY TŁUSZCZOWE OMEGA-6: KWAS LINOLOWY (14%),KWASY TŁUSZCZOWE OMEGA-3: KWAS UNOLENOWY (8%), KWASOLEINOWY (7%), KWAS OLEOPALMITYNOWY (3%), KWASSTEARYNOWY (2%), KWAS LAURYNOWY (1%), KWAS MIRYSTYNOWY(1%), KWAS KAPRYNOWY (<1%)), POPIÓŁ (<1%), FITOSTEROLE, E515,KWAS SZCZAWIOWY. E300, E306 (TOKOFEROL). FILOCHINON, TIAMINA,BARWNIKI (ŻÓŁĆ E101 (RYBOFLAWINA), ŻÓŁĆ E160A), AROMATY(OCTAN 3-METYLBUT-1-YLU, OCTAN 2-METYLBUTYLU, 2-METYLPROPAN-1-OL, 3-METYLBUTYL-1 -OL, BUTYNIAN 2-HYDROKSY-3-METYLETYLU, 3-METYLBUTANAL, HEKSANIAN ETYLU, BUTYNIANETYLU, OCTAN PENTYLU), 1510. NATURALNY ŚRODEKDOJRZEWAJĄCY (ETEN).

Teksty z forów samochodowych:

Teksty z forówsamochodowych: – Forum Lamborghini:- Powietrze świszczy pod uszczelkami szyb przy 330 km/h, czy to normalne?!Forum Mazdy MX - 5:- Jakiś bydlak w VW Tuaregu przejechał dzisiaj nade mną!Forum Porsche Cayenne:- Zużycie paliwa niebezpiecznie spadło poniżej 40 l/100 km - czyżby coś nie tak z silnikiem?Forum Vipera:- Wessało mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciągnąć?Forum Seata:- Hehe, dzisiaj dogoniłem ciężarówkę!Forum Bentleya:- Użyłem dziś popielniczki, gdzie dostanę nową?Forum Rolls - Royce'a:- Gdzie najlepiej naprawiać Roleksa?Forum Hondy Accord:- Mama dała mi właśnie to auto na urodziny. Gdzie dostanę tanie 18 - calowe aluśki?Forum Porsche:- Złapałem właśnie kapcia. Lepiej oddać auto w rozliczeniu czy sprzedać na własną rękę?Forum Fiata:- Jak myślicie, czy poza warsztatem jest jeszcze jakiś świat?Forum Renault:- Odsprzedam kartę miesięczną na autobus. Samochód naprawili wcześniej, niż oczekiwałem.Forum Hondy CRX:- Pomocy, jak się otwiera pasy bezpieczeństwa? Szybko, bo kończy się prąd w notebooku...Forum Audi A6 TDI:- Gdzie jest wlew paliwa?Forum Audi A8:- Jak sprać krew z wykładziny w bagażniku?Forum Opla:- Hammerite - czy ktoś pomoże?Forum Opla Omega:- Odleciał mi wentylator, gdzie szukać?Forum Mercedesa C:- W niedziele padało i w drodze do kościoła auto zrobiło się mokre, co robić?Forum BMW 3er E36:- Gdzie stoją najlepsze laski?Forum BMW M5:- Pomocy, coś wprowadziłem do programu i nie mogę teraz wyjść do menu!Forum McLarena:- Czy opony od Ferrari będą pasować?Forum Trabanta:- Ranking najlepszych taśm klejących.Forum Alfy Romeo:- To o której spotykamy się w warsztacie?- Od dwóch tygodni moja Alfa odpala za pierwszym razem, czy to normalne?
 –  INGREDIENTS: AQUA (75.8%), AMINO ACIDS (12.6%) (GLUTAMIC ACID(14%), ASPARTIC ACID (11%). VALINE (9%). ARGININE (8%), LEUCINE(8%). LYSINE (7%). SERINE (7%), PHENYLALANINE (6%), ALANINE (5%),ISOLEUCINE (5%). PROLINE (4%), TYROSINE (3%), THREONINE (3%).GLYCINE (3%), HISTIDINE (2%). METHIONINE (3%). CYSTINE (2%).TRYPTOPHAN (1%)): FATTY ACIDS (9.9%) (OCTADECENOIC ACID (45%).HEXADECANOIC ACID (32%). OCTADECANOIC ACID (12%),EICOSATETRAENOIC ACID (3%). EICOSANOIC ACID (2%), DOCOSANOICACID (1%). TETRACOSANOIC ACID (1%). OCTANOIC ACID (<1%),DECANOIC ACID (<1%), DODECANOIC ACID (<1%), TETRADECANOICACID (<1%), PENTADECANOIC ACID (<1%), HEPTADECANOIC ACID (<1%),TETRADECENOIC ACID (<1%), HEXADECENOIC ACID (<1%),EICOSENOIC ACID (<1%), DOCOSENOIC ACID (<1%), OMEGA-6 FATTYACID: OCTADECADIENOIC ACID (12%). OMEGA-3 FATTY ACID:OCTADECATRIENOIC ACID (<1%), EICOSAPENTAENOIC ACID (EPA)(<1%), OMEGA-3 FATTY ACID: DOCOSAHEXAENOIC ACID (DHA) (<1%));SUGARS (0.8%) (GLUCOSE (30%). SUCROSE (15%). FRUCTOSE (15%),LACTOSE (15%), MALTOSE (15%), GALACTOSE (15%)); COLOUR (E160c,E160a), E306, E101; FLAVOURS (PHENYLACETALDEHYDE, DODECA-2-ENAL. HEPTA-2-ENAL. HEXADECANAL, OCTADECANAL, PENTAN-2-ONE,BUTAN-2-ONE, ACETALDEHYDE. FORMALDEHYDE, ACETONE): SHELL(El70), ALSO CONTAINS BENZENE & BENZENE DERIVATIVES. ESTERS.FURANS, SULFUR-CONTAINING COMPOUNDS AND TERPENES.
Szóstego dnia stworzył zwierzęta lądowe oraz człowieka – Widział, że to co stworzył jest dobre
Źródło: Własne obrazek z sieci
Alfa i omega –
Źródło: Alfa też gdzieś tam jest.
Subtelna różnica między szpanem a klasą –
- Jakie praktyczne umiejętnościprzydatne w pracy inżynieranabył pan podczas studiów? – - Potrafię na przykład obliczać całki potrójne dziewiątego stopnia z logarytmu naturalnego granicy sinusa z pierwiastka sześciennego po obszarze omega oraz całki poczwórne ograniczone trójkątnym kołem od góry i trapezowym deltoidem z prawej strony...

1