Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 34 takie demotywatory

Kiedy poszedł zeznawać, na złość Brazylijczykom, założył koszulkę Argentyny podpisaną wraz ze specjalną dedykacją przez Diego Maradonę –
"Nie był szczęśliwym człowiekiem, ale szczęśliwi byli ludzie, którzy mogli widzieć jak grał". –
Nie chciał, żeby to marki decydowały o projekcie koszulek. Tak więc w tym roku klub nawiązał współpracę z firmą "Armani" i jego marką "EA7", aby produkować sprzęt według własnego projektu – I tym sposobem Napoli zaprezentowało nową koszulkę, zaledwie kilka dni przed pierwszą rocznicą śmierci Diego Armando Maradony. Będzie używany przez klub podczas wszystkich listopadowych meczów Serie A na cześć swojej legendy!
archiwum – powód
 –  Wynalazca bieżni zmarł w wieku 54 lat Wynalazca gimnastyki zmarł w wieku 57 lat Mistrz świata w kulturystyce zmarł w wieku 41 lat Najlepszy piłkarz świata, Maradona, zmarł w wieku 60 lat.James Fuller Fixx został uznany za pomoc w rozpoczęciu rewolucji fitness w Ameryce poprzez popularyzację sportu biegania. Zmarł na zawał serca podczas joggingu w wieku 52 lat.ALEWynalazca marki Nutella zmarł w wieku 88 lat Producent papierosów Winston zmarł w wieku 102 latWynalazca opium zmarł w trzęsieniu ziemi w wieku 116 latWynalazca Hennessey Liquor zmarł w wieku 98lat.Jak lekarze doszli do wniosku, że ćwiczenia wydłużają życie?Królik zawsze skacze w górę i w dół, ale żyje tylko 2 lata, a żółw w ogóle nie ćwicząc, żyje 400 lat.Odpocznij, zrelaksuj się, zachowaj spokój, jedz, pij i ciesz się życiem.
W taki sposób Diego Maradona został upamiętniony przez organizatorów Copa America przed meczem Argentyny z Chile – Aż ciarki przechodzą!
Wynalazca bieżni zmarł w wieku 54 lat. Wynalazca gimnastyki zmarł w wieku 57 lat. Mistrz świata w kulturystyce zmarł w wieku 41 lat. Najlepszy piłkarz świata, Maradona, zmarł w wieku 60 lat. James Fuller Fixx został znany za pomoc w rozpoczęciu rewolucji fitness w Ameryce poprzez popularyzację sportu biegania. Zmarł na zawał serca podczas joggingu w wieku 52 lat. Ale... – Wynalazca marki Nutella zmarł w wieku 88 lat. Producent papierosów Winston zmarł w wieku 102 lat. Wynalazca opium zmarł w trzęsieniu ziemi w wieku 116 lat. Jak lekarze doszli do wniosku, że ćwiczenia wydłużają życie? Królik zawsze skacze w górę i w dół, ale żyje tylko 2 lata, a żółw w ogóle nie ćwicząc, żyje 400 lat. Odpocznij, zrelaksuj się, zachowaj spokój, jedz, pij i ciesz się życiem.
Ostatniego wieczoru, pierwszy raz po śmierci ojca, wspierała swój zespół z tej samej loży, w której oglądała mecze razem z tatą... – Gdy piłkarze Boca oddawali hołd Maradonie, nie mogła powstrzymać łez...
Zawodniczka Viajes Interrías FF zbojkotowała minutę ciszy dla Diego Armando Maradony – "Moje koleżanki patrzyły na mnie i się śmiały. Wiedziały, że tego nie zrobię. Kilka dni temu obchodziliśmy międzynarodowy dzień eliminacji przemocy wobec kobiet. Nie organizowano wtedy minut ciszy dla wszystkich ofiar tego procederu, więc ja nie chciałam robić tego teraz – powiedziała po meczu Paula Dapena.Odmówiłam zachowania minuty ciszy dla gwałciciela, pedofila i sprawcy przemocy. Uznałam, że muszę odwrócić się i usiąść. Żeby być piłkarzem, najpierw trzeba być człowiekiem i mieć wartości wykraczające poza umiejętności boiskowe. Te, jak wiemy, były w jego przypadku spektakularne."
Maradona nie żyje, Stonsi żyją. Problemem nie jest wóda i narkotyki. Problemem jest sport –
Zakład pogrzebowy natychmiastowo ich zwolnił, jednak prawnik rodziny zapowiedział, że tak tej sprawy nie zostawi –
Diego Maradona zwątpił w Kościół katolicki po spotkaniu z Janem Paweł II – Jak donosi onet.pl - Maradona zwrócił uwagę na przepych w Kościele katolickim. - Byłem w Watykanie, widziałem złote sufity i słuchałem papieża martwiącego się o biedne dziecko. Pomyślałem sobie, jak można być takim człowiekiem, by mieszkać pod złotym dachem, a później jechać do biednych krajów i z pełnym brzuchem całować biedne dzieci? Wtedy przestałem wierzyć - wspominał po latach Maradona
Tak wyglądało miasto Napoli,wyrażając hołd zmarłemu Maradonie –
0:32
Śmierć Diego Maradony wywołała szok wśród kibiców na całym świecie – O życie walczy także jego syn - Diego Maradona Jr, który przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii. Jest zakażony koronawirusem, a jego stan pogarsza się. Jak przekazał dziennikarz CNN Tancredi Palmeri, syn Maradony o jego śmierci dowiedział się od dziennikarza
Diego Maradona. Zagubiony geniusz – Jako dziecko wpadł do dołu. Ledwie udało się go odratować. Był to dół z fekaliami. Niewiele brakowało, by się utopił. Uratował go wujek, który biegł do niego i krzyczał:"Trzymaj głowę ponad powierzchnią gówna!".I choć piłkarzem był genialnym, być może największym w historii, motyw tego dołu towarzyszył mu przez całe życie.Ilekroć miewał trudne chwile, a było ich sporo,przypominał sobie te słowa
Szczypta uśmiechu w oceanie bólu. Ręka wróciła do właściciela. –
Jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu, Diego Armando Maradona, nie żyje. Legendarny argentyński piłkarz miał 60 lat – Przyczyną śmierci był atak serca - poinformował argentyński dziennik "Clarin". Żegnaj mistrzu!
73 lata temu urodził się człowiek, który zmienił światowy futbol. Zmienił go bardziej niż Pele, Maradona, Ronaldo Nazario, Garrincha i Beckenbauer razem wzięci. Piłkarski myśliciel. Futbolowy filozof. Profeta. – Hendrik Johannes Cruijff.Niepokorny.Na mistrzostwach świata w 1974 roku reprezentację Holandii ubierał Adidas. Cruyff z kolei był twarzą Pumy. Porozumienia nie osiągnięto, więc odpruł jeden z trzech pasków na ramionach i - jako jedyny - grał z dwoma.Porywczy.W 1981 roku trenerem Ajaksu był nasz dobry znajomy - Leo Beenhakker. Cruyff z trybun oglądał starcie z Twente, które jego klub przegrywał już 1:3. Nie wytrzymał. Wstał i... usiadł na ławce obok Leo, konkretnie go opieprzając. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:3 dla Ajaksu.Honorowy.Kiedy kapitanem Ajaksu zamiast niego wybrano Pieta Keizera, nie zastanawiał się nawet chwili. Od razu poszedł do swojego agenta i poprosił o poszukiwania nowego klubu.BłystkotliwyKiedy trenował Barcelonę, założył się z Christo Stoiczkowem, że ten nie strzeli gola z Teneryfą. O sto tysięcy peset. Po pierwszej połowie Barca wygrywała 2:0 po bramkach Laudrupa i Goikoetxei.- Christo, nie wychodzisz na drugą połowę. Aha, i jesteś mi winien sto tysięcy - zakomunikował w przerwie.Po prostu Johan.
 –  Gdy w latach 80-tych z szarych bloków wybiegali jako młode chłopaki naboisko, każdy chciał być jak Marco van Basten. Diego Maradona, MichelPlatini. Bo oni mieli wyniki. Oni wygrywali- A na bramce zawsze stał gruby.Gdy chodzili na siłownię ze skrzypiącymi maszynami i czarno-białymizdjęciami Schwarzennegera na ścianach, porównywali, kto wyciśniewięcej na klatę albo zrobi cięższy przysiad. Rywalizowali i tak wyłanialilidera.Gdy nadchodziły wakacje, nosili butelki do skupu albo zbierali w upaletruskawki na polach. Było wiadomo, że ma się tyle, ile się zarobi. Nikt nicnie dostawał za darmo.Gdy kłócili się z pijącymi czy krzyczącymi na matki ojcami, to stawali wobronie kobiet. Przysięgali sobie wtedy, że nigdy nie będą tacy, jak ichoni. Szybko wyprowadzali się z domów. Jeśli nie boisz się własnego ojca,to naprawdę jesteś już dorosły.Gdy chodzili na inne podwórka, zwykle wracali z limem pod okiem.Uśmiechnięci, bo dumni, że nie stchórzyli. Że się odważyli. Gdy szli poulicy i jakiś idiota uderzał ich ramieniem, zatrzymywali się i leciały bluzgi.Honor był ważniejszy niż złamany nos.Gdy w szkołach w pierwszych ławkach kujony podlizywały sięnauczycielom, przypatrywali się i uczyli szacunku do siebie samych.Nigdy nie można było się sprzedawać. To zawsze kończyło się tonieodpowiednim zachowaniem.Minęły lata. Wiele lat.Gdy zakochiwali się w kobietach, byli bezbronni wobec uczuć, które nimizawiadywały - miłością, wrażliwością, bliskością. Uczyli się czuć, boodebrano im to w dzieciństwie. Nauczyli się.Gdy dostawali pracę, harowali w niej zawsze więcej, niż trzeba było. Etospracy, sprawczości, zaradności był tak głęboko zakorzeniony, że nikomunie przyszło do głowy by narzekać czy wybrzydzać. Wszystko byłoszansą, bo jak się kiedyś nie miało nic, to potem z wszystkiego można sięcieszyć.Gdy rodziło się dziecko, zaczynali dbać o siebie. Po raz pierwszy w życiuczuli, że powinni. Bo stali się ważni, ale nie dla siebie... Oni nigdy nieumieli być ważni dla siebie. Wyzywani w szkołach od idiotów zapopełnione błędy, wściekli na ojców, zdradzeni przez system,zakompleksieni po wyjechaniu na Zachód po otwarciu granic, oni nieumieli nigdy być ważni dla siebie samych, bo uważali się za nic. Ale gdypojawiało się dziecko... Zaczynali być ważni. Ale nie dla siebie - dla niego.Wtedy rzucało się palenie, inaczej wydawało pieniądze. Brało tę całą żółćspołeczną, poniżanie, odrzucanie i krytykowanie i trzymając to dziecko wrękach obracało to wszystko o 180 stopni i dawało mu miłość, akceptację,życzliwość i ciepło, którego się samemu nie dostało. Syf, który oniprzeżyli, miał jednak sens.Gdy przyjaciel miał tarapaty, to mu pomagali. Było ich niewielu, ale gdywisiał na skraju przepaści to chwytało się go za rękę i nigdy, nigdy, nigdynie puszczało. Wyrażenie "liczyć na kogoś" miało szczególne znaczenie -oni wiedzieli, co to znaczy, bo sami mogli liczyć tylko na siebie. Tegonauczyło ich życie. I choć było trudne, momentami koszmarnie trudne, to itak się do tego nie przyznawali. Chcieli... Musieli być silni.Minęły lata. Wiele lat.I coś się zmieniło. Poznali kobiety, za które są w stanie oddać życie.Urodziły się im dzieci, dla których zrobią wszystko. Poznali ludzi, którychmożna zobaczyć po wielu latach rozłąki i mimo tego czuć tak, jakbywidziało się ich wczoraj. Porobili kariery, osiągnęli sukcesy i zwojowaliświat materialny. Jak się startuje z samego dna, nigdy nie boi się do niegowrócić, ale zrobi się wszystko, by już go nigdy nie dotknąć.Z gówniarzy ganiającymi za kobietami stali się przewodnikami, a przeżytyzawód i wściekłość przekuli na pracę. By być, zaczęli robić. By robić,zaczęli walczyć. Walczyć by ich żony, dzieci, pracownicy nie musieliprzechodzić przez to, co oni. Przez syf.Tęsknię za tymi Mężczyznami. Imponują mi. Są odpowiedzialni. Gotowido poświęceń. Słowo "honor" nie jest dla nich puste. Stawiają rozwójwyżej niż laury. Podejmują nowe wyzwania. Przecierają ścieżki. Są gotowibronić słabszych. Osiągają rzeczy w życiu. Nie boją się mówić, co myślą iczują. Można na nich liczyć. Dotrzymują słowa. Wysiłek jest dla nichsposobem życia. Noszą krzyż większy od siebie. I nie swój, ale wielu.Tęsknię za nimi, bo takich mężczyzn jest coraz mniej. Coraz rzadziej sięich spotyka. Dobrobyt nie wymusza ciężkiej pracy, egocentryzm nakazujemyśleć o sobie i unika poświęceń, a internet stawia prawdziwe autorytetyna równi z cyfrowymi awatarami mającymi do zaoferowania historię bezfaktów. Zmieniły się wartości, stało się łatwiej i przez to płycej. Ma byćprzyjemnie i szybko.Ci mężczyźni są szczególnym gatunkiem. Jak dadzą słowo, to godotrzymają, a nie zmienią bo "coś wypadło". Jak przegrają z kimślepszym, to okażą mu szacunek, a nie obrobią dupę w internecie. Niekręci ich władza, choć ją dostają. Nie imponują im pieniądze, choć jemają. Nie potrzebują podziwu, choć go dostają. Tam chodzi o cośzupełnie innego, co zrozumie tylko garstka nielicznych.Im chodzi o bycie wzorem.Wybrali cel, któremu nigdy nie sprostają.Ale znając ich, to umrą próbując. Dlatego gdy kiedyś ich spotkacie, to ichpozdrówcie. Potrzebują tego, choć nigdy Wam tego nie powiedzą.MDr Mateusz Grzesiak25 września o 21:02
Panie kelner, przestań się pan bawić moim jedzeniem i pozwól mi w końcu rzucić się na te pyszności –
0:15
Mocno bije ironią z tego zdjęcia –