Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 526 takich demotywatorów

Wy też tak macie? –
Co to za zwierzę? –
Gdy pewna starsza kobieta poprosiła przy kasie o foliową torbę do zapakowania zakupów, młoda kasjerka nie mogła się oprzeć, by zwrócić jej uwagę: – "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła... "Powinna Pani nosić swoją torbę albo kupić ekologiczną. Najwyższy czas nauczyć się dbać o środowisko" - dodałaStarsza Pani odpowiedziała grzecznie, że za jej czasów nie było tej całej mody na eko. Na co kasjerka powiedziała:"I właśnie dlatego dziś musimy za to płacić. Bo Pani pokolenie nie dbało o środowisko i o to, aby zachować je dla przyszłych pokoleń"Starsza Pani zaniemówiła, ale po chwili postanowiła przybliżyć młodej osobie czasy swojego pokolenia, by ją nieco uświadomić."W moich czasach oddawaliśmy do sklepu butelki po mleku i po napojach. Sklep wysyłał je z powrotem do fabryki, gdzie były myte, sterylizowane i napełniane ponownie. Używaliśmy tych samych butelek wciąż od nowa. Więc i owszem nie dbaliśmy o recykling…"Do sklepów chodziliśmy wtedy z własnymi torbami i koszykami, tych samych używaliśmy latami. Z książek szkolnych korzystaliśmy przez wiele roczników. Obkładaliśmy je szarym papierem, żeby się nie zniszczyły. Ale rzeczywiście, nikt nie myślał wtedy o ekologi."Telewizor czy radio mieliśmy jedno na cały dom, a czasem nawet jeden na całą wieś czy ulicę, a ekran miał wielkość chusteczki higienicznej, a nie połowy kontynentu. Wszystko mieliliśmy, miksowaliśmy i kroiliśmy ręcznie. Gdy pakowaliśmy kruche czy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet, a nie folii i styropianu. Pracowaliśmy fizycznie, więc byliśmy szczupli i zdrowi, nie siedzieliśmy przed ekranami cały dzień, by potem samochodem pojechać na siłownię i biegać, na zasilanej elektrycznie, bieżni. Ale ma Pani rację, w nosie mieliśmy ekologię""Moje pokolenie prało dzieciom pieluchy, ponieważ nie istniały jednorazowe. Ubrania suszyliśmy na sznurku, a nie w pożerających prąd suszarkach. Ubrania nosiliśmy wiele lat do chwili kiedy nie dały się już naprawić, nie wymienialiśmy garderoby co sezon, bo niemodna" "Ludzie jeździli autobusami i pociągami, a dzieci chodziły do szkoły pieszo lub jeździły na rowerze. Nie stawialiśmy po 2 auta w garażu i nie zamienialiśmy swoich matek w całodobowe taksówki. Ale fakt faktem – ekologia dla nas nie istniała" Kasjerka była pąsowa, gdy starsza Pani postanowiła skończyć wywód, choć przykłady mogła mnożyć bez końca.Ludzie w kolejce zaczęli kiwać głowami z aprobatą na znak, że zgadzają się z tym, co mówiła...
Gigantyczny kot w Tokio! Zaskakujący efekt 3D uzyskano dzięki użyciu zakrzywionego ekranu 4K –
0:17
Czy da się cofnąć czas? “Okno do przeszłości”, PastWindow, konceptualny pomysł węgierskiego artysty Zoltana Kecskemetiego w końcu stwarza taką możliwość. – Kamera zainstalowana z tyłu ekranu UHD filmuje tę samą scenerię przez 24 godziny na dobę. Obraz wyświetlany jest z 6-miesięcznym opóźnieniem.Osoby spoglądające na ekran pod odpowiednim kątem mogą mieć zatem złudzenie, że patrzą przez “okno do przeszłości”.Należy pamiętać, że pomysł ten jest jedynie koncepcją. Tak naprawdę został wyreżyserowany przez artystę, który uczynił go wiarygodnym za pośrednictwem znajdującego się poniżej filmu. Jeżeli jednak udałoby się urzeczywistnić PastWindow, to od razu pojawiłoby się kilka trudności, takich jak ciągłe filmowanie przestrzeni publicznej oraz przechowywanie danych, które w ciągu 6 miesięcy stanowiłyby olbrzymie ilości gigabajtów, przez co cały projekt wiązałby się z dużymi kosztami.
0:37
Podczas fali upałów miasto Jelenia Góra chwali się "ogrodem" dla uczniów II Zespołu Szkół Ogólnokształcących – Nie wiem, co władzom szkoły i miasta te dzieci zrobiły, ale niech je jeszcze ubiorą w pasiaki i przykują im łańcuch z kulą do prawej nogi, bo to bardziej przypomina więzienny spacerniak niż "miejsce wypoczynku".Ani skrawka cienia, ani skrawka trawnika, czy naturalnej zieleni...Ja się już zastanawiałam kiedyś nad tym, dlaczego ludzie w Polsce przestali kochać swoje drzewa. Teraz zastanawiam się, czemu zaczęli nienawidzić własne dzieci.8 lat bez wyroku to długo, może więc jakiś chociaż zaocznie by uczniom tej szkoły wydać? Miasto Jelenia Góra5h -0Na dziedzińcu Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 2im. C. K. Norwida powstaje atrakcyjny skwer, którybędzie strefą odpoczynku dla uczniów podczasprzerw a także wykorzystywany podczas lekcji podchmurką. Sponsorem a jednocześnie wykonawcąprojektu jest firma Unirubber z Zielonki. Strefawyłożona będzie specjalnym granulatem, będą tamteż ławki, lampy oraz ekran z wi-fi.Fot. FB II LO w Jeleniej Górze
 –
0:12
Południowokoreański projektant wymyślił rozwiązanie dla osób, które nie mogą oderwać oczu od ekranu smartfona. – 28-letni Paeng Min-wook skonstruował zautomatyzowaną gałkę oczną, którą nazwał „trzecim okiem”. Obsesyjni użytkownicy smartfonów będą mogli przymocować ją do czoła, aby uniknąć zderzenia ze ścianą lub inną przeszkodą podczas patrzenia w ekran.Urządzenie otwiera półprzezroczystą powiekę, gdy wyczuje, że głowa użytkownika została opuszczona. Kiedy dana osoba zbliży się do przeszkody na odległość 1-2 metrów, sygnał dźwiękowy ostrzeże ją o zbliżającym się niebezpieczeństwie.Do pomiaru kąta nachylenia szyi użytkownika wykorzystywany jest czujnik żyroskopowy, natomiast do obliczania odległości między mechanicznym okiem a przeszkodami służy czujnik ultradźwiękowy.Twórca planuje dodać do urządzenia moduł aparatu i stworzyć wykorzystującą go aplikację. Jednak twierdzi, że póki co nie zamierza komercjalizować swojego wynalazku i zrobi to prawdopodobnie jedynie w przypadku, gdy powstanie na niego potencjalny popyt.
Instalacja poprzez kamery i duży okrągły ekran przekazuje za pośrednictwem łącza internetowego obraz między Lublinem i Wilnem –
 –  IQ < 70* Zupełnie nie ogarnia co właśnie robi IQ 71-80 Wyłączyła lampę błyskową. Widzi siebie na ekranie i robi zdjęcie. Reszta jest zbyt trudna. IQ 81 - 90 Ogarnia, że telefon trzeba trzymać z boku, aby nie zasłonić twarzy, ale zrobić zdjęcie nie patrząc na ekran nie potrafi. IQ 91-100 Może zrobić zdjęcie nie patrząc na ekran, ale nie wie gdzie patrzeć, więc patrzy na swoje odbicie w lustrze. IQ 101-130 I Potrafi zrobić zdjęcie, nie patrząc na swoje odbicie w lustrze tylko na obiektyw kamery. IQ > 130 Nie robi sobie zdjęć w lustrze
Jim Carrey podniósł swoją wypłatę 20-krotnie robiąc.. nic – Gdy szukano aktorów do głównej obsady filmu "Głupi i Głupszy" agent znanego obecnie z Maski, Truman Show i wielu innych produkcji Jima Carreygo otrzymał ofertę 350 000 dolarów za pojawienie się aktora w filmie. Agent odrzucił jednak ofertę która była jak najbardziej odpowiednia za niezbyt znanego aktora którym Carrey wtedy był. Wysłał on do studia kontrofertę 400 000 na co studio zareagowało próbując wyczekać aż zmięknie.W tym czasie do kin wszedł Ace Ventura: Psi detektyw, film opierający się kompletnie na głównej roli Jima Carreygo. W pierwszym tygodniu po trafieniu na duży ekran film z Kanadyjczykiem w roli głównej zarobił więcej niż budżet planowanego filmu Głupi i Głupszy. Jim Carrey z nikogo stał się jednym z najpopularniejszych aktorów komediowych w Ameryce.Studio szybko zadzwoniło więc do agenta akceptując ofertę 400 000, ten jednak odrzucił ich z kontrofertą 500 000. Choć studio zarzekało się, że nigdy nie zapłaci takiej kwoty szybko rosnące cyferki w Box Officie sprawiły, że zadzwonili znowu akceptując ofertę 500 000. Agent odrzucił ich wraz z nową kontrofertą 700 000. Studio które ewidentnie nie wie czym jest deja vu powiedziało że nigdy nie zaakceptują takiej kwoty i już nie zadzwonią.Po ponad miesiącu takich podchodów finalną kwotą jaką Jim Carrey otrzymał za swoją rolę w Głupi i Głupszy było 7 milionów dolarów, czyli prawie 50% budżetu całej produkcji. Jego współgwiazda Jeff Danniels zarobił 50 000 dolarów, czyli 140 razy mniej niż Currey
Kot pracujący w serwisie komputerowym – Przekształca ekran o proporcjach 16:9 na 4:3
0:03
 –
Kiedy Nestle odmówiło obejrzenia filmu dokumentalnego o wykorzystywaniu afrykańskich dzieci w przemyśle kakaowym, reżyser dokumentu, Miki Mistrati, ustawił gigantyczny ekran obok siedziby Nestle w Szwajcarii i tam odtworzył film –

Zdjęcia z planów filmowych pokazują najlepiej, jak bardzo dziś filmowcy polegają na CGI (15 obrazków)

Pewna para przez cały czas trwania swego małżeństwa, każdego wieczoru zasiadała przed telewizorem,nic do siebie nie mówiąc wpatrywałasię w szklany ekran – Po dwudziestu latach wspólnego oglądania telewizji w milczeniu, pewnego wieczoru odezwał się małżonek do swej żony: - Wiesz, kochanie, wydaje mi się, że przyszła pora, iż moglibyśmy zmienić coś w tych naszych wspólnych wieczorach! Oczy kobiety zabłysły wizją jakichś romantycznych spacerów nocą, jakichś odwiedzin starych przyjaciół, jakiejś kolacji w przytulnej knajpce z muzykantami. - Fantastycznie, - przytaknęła, dodając - no to co robimy? - Moglibyśmy wymienić się fotelami... - wyjaśnił mąż
 –  Spotted: TychyllSPOTTEDTYCHY51 mW autobusie linii B dnia 21.02 został znaleziony telefon. Popodaniu kodu odblokowania telefon zostanie oddanywłaścicielowi.SAMSUNGTryb offline因+29%自gs19:16NIEDZILA21Instagram 16:50kryta zawartość命Przeciągnij ekran, aby odblokować
Ekran LED pokazuje błękitne niebo na placu Tiananmen pośród gęstego smogu w ciągu dnia. Chiny, 23 stycznia 2013 r. – Aby uzmysłowić sobie to co dzieje się w Chinach, warto powiązać ze sobą kilka faktów. W Pekinie są dzieci, które nigdy nie widziały błękitnego nieba, ponieważ zawsze zasnute jest szarym smogiem. W najgorsze dni smog jest tak gęsty, że nie widać wielkich budynków z odległości kilku metrów. Istnieją restauracje, które pobierają dodatkową opłatę za czyste powietrze w lokalu. Oczyszczacze powietrza w domach chińskich metropolii są widokiem niemal tak powszechnym, jak telewizory. Chiński smog widać z kosmosu.
Reliastyczny obraz na wielkich ekranach transmitowany w Pavilion Kuala Lumpur –
0:17
 –  Moi rodzice z wiadomych przyczyn muszą teraz cały czas siedzieć w domu i z tego co mi opowiadają, trochę zaczęło im odbijać. Oglądali jakiś kryminał, gdzie bandyci porwali policjantkę i założyli jej na głowę reklamówkę. Na cały ekran pokazano ujęcie z wnętrza reklamówki jak biedna policjantka z wyłupiastymi oczami się dusi. I ojciec zaczyna komentować: „nie wierzę, że zabrakło im pieniędzy aby zatrudnić specjalistę, który by wytłumaczył, że kiedy ktoś chce udusić reklamówką, to wystarczy ją przegryźć". Na co mama zaczęła się kłócić, że niemożliwe jest przegryzienie reklamówki kiedy cię nią duszą. Przeprowadzili eksperyment. Najpierw mama zaczęła dusić tatę reklamówką z Biedry - rozgryzł. Później reklamówką z Lidia - rozgryzł. Następnie reklamówką z Żabki - też rozgryzł. A później śmiali się z siebie jak dwaj psychopaci. xD