Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 462 takie demotywatory

Studenci byli zdziwieni, gdy profesor przyniósł na zajęcia słoik po ogórkach. Gdy zaczął wypełniać go kamieniami, zrozumieli, że będzie to najważniejsza lekcja w ich życiu! – Na środku sali ustawił niewielki stolik i położył na nim słoik po ogórkach. Następnie zaczął wrzucać do niego wielkie kamienie. Po chwili szklane naczynie było wypełnione po same brzegi. Potem zapytał studentów:Czy waszym zdaniem ten słój jest pełny?Wszyscy zgodnie potwierdzili, że tak.Wtedy profesor wyciągnął pojemnik ze żwirem i wsypał kilka garści do słoika. Potrząsnął nim nieco i mniejsze kamyki wpadły w wolną przestrzeń. Zapytał uczniów jeszcze raz:Czy waszym zdaniem ten słój jest pełny?Tak jak za pierwszym razem studenci z uśmiechem przytaknęli. Chwilę później starszy mężczyzna sięgnął po worek z piaskiem. Wsypał go do słoika, a drobne ziarenka powpadały w wolne przestrzenie między żwirem a dużymi kamieniami.Teraz słój jest pełen — powiedział do studentów.Chciałem wam uzmysłowić, że ten słoik to wasze życie. Kamienie to najważniejsze rzeczy takie jak zdrowie, rodzina, miłość czy dzieci. Żwir to inne mniej ważne rzeczy: samochód, mieszkanie, pozycja społeczna itp. Piasek natomiast to bardzo drobne rzeczy — przyjemności, rozrywki, ale i ciężka praca.Ważne, aby wypełniać słoik w odpowiedniej kolejności. Jeśli najpierw wrzucicie do niego piasek, zabraknie miejsca na najważniejsze rzeczy — miłość, dzieci i rodzinę. Jeśli praca i rozrywki pochłoną was bez reszty, nie znajdziecie czasu na istotne sprawy. Poświęcajcie więc dużo czasu swoim dzieciom, parterom i rodzicom. Dbajcie o zdrowie i pielęgnujcie miłość. Nie martwcie się! Zostanie wam trochę czasu na przyjemności, dom i zabawę. Przede wszystkim doceniajcie te duże kamienie. Wszystko inne to tylko piasek Na środku sali ustawił niewielki stolik i położył na nim słoik po ogórkach. Następnie zaczął wrzucać do niego wielkie kamienie. Po chwili szklane naczynie było wypełnione po same brzegi. Potem zapytał studentów:Czy waszym zdaniem ten słój jest pełny?Wszyscy zgodnie potwierdzili, że tak.Wtedy profesor wyciągnął pojemnik ze żwirem i wsypał kilka garści do słoika. Potrząsnął nim nieco i mniejsze kamyki wpadły w wolną przestrzeń. Zapytał uczniów jeszcze raz:Czy waszym zdaniem ten słój jest pełny?Tak jak za pierwszym razem studenci z uśmiechem przytaknęli. Chwilę później starszy mężczyzna sięgnął po worek z piaskiem. Wsypał go do słoika, a drobne ziarenka powpadały w wolne przestrzenie między żwirem a dużymi kamieniami.Teraz słój jest pełen — powiedział do studentów.Chciałem wam uzmysłowić, że ten słoik to wasze życie. Kamienie to najważniejsze rzeczy takie jak zdrowie, rodzina, miłość czy dzieci. Żwir to inne mniej ważne rzeczy: samochód, mieszkanie, pozycja społeczna itp. Piasek natomiast to bardzo drobne rzeczy — przyjemności, rozrywki, ale i ciężka praca.Ważne, aby wypełniać słoik w odpowiedniej kolejności. Jeśli najpierw wrzucicie do niego piasek, zabraknie miejsca na najważniejsze rzeczy — miłość, dzieci i rodzinę. Jeśli praca i rozrywki pochłoną was bez reszty, nie znajdziecie czasu na istotne sprawy. Poświęcajcie więc dużo czasu swoim dzieciom, parterom i rodzicom. Dbajcie o zdrowie i pielęgnujcie miłość. Nie martwcie się! Zostanie wam trochę czasu na przyjemności, dom i zabawę. Przede wszystkim doceniajcie te duże kamienie. Wszystko inne to tylko piasek
W środku znalazł bowiem jej zdjęcie, a także worek ziemniaków i list z przestrogą – Dlatego czytajcie tytuły i opisy aukcji, zanim kupicie
Kto pamięta mleko w worku? –
Tak się kończy, gdy kupuje się worek treningowy za 20 zł –
Tak wygląda najwęższy dom w Warszawie – Obiekt został otwarty 20 października 2012 roku.Znajduje się on w 152. centymetrowej szczelinie pomiędzy powojennym blokiem mieszkalnym przy ul. Chłodnej 22 i przedwojenną kamienicą przy ul. Żelaznej 74. Instalacja posiada wewnątrz trzy poziomy i zaprojektowana jest jako obiekt mieszkalny.Wejście do Domu Kereta (instalacja została zaprojektowana jako pracownia dla izraelskiego pisarza Etgara Kereta) znajduje się od strony podwórka. Do salonu wchodzi się przez klapę w podłodze po metalowych schodach i znajduje się tam stolik z dwoma siedzeniami oraz wypełniony kulkami worek pełniący funkcję sofy.W kuchni znajduje się jednokomorowy zlew i ceramiczna płyta grzewcza na dwa garnki, a łazienka to kabina prysznicowa połączona z WC. Do sypialni natomiast wchodzi się po drabinie, znajdują się tam łóżko, stolik do pracy oraz krzesło
 –  Dzisiaj widziałem jak sąsiadka razem z 9-11 letnim synem wynosiła śmieciNa środku podwórka rozerwał się jej worek i śmieci się rozsypałyChłopiec zaczął wszystko zbierać, ale mama próbowała go od tego odwieźć argumentując to tym, że przecież są ludzie od tego, żeby to posprzątać, a poza tym obrzydliwe jest dotykanie śmieciAle dzieciak się nie poddał i w akompaniamencie niezadowolonego burczenie matki zebrał śmieci i zaniósł je do kontenerówla sprzeciwy maiKi dpowiedział, że syfienie jest złe zanim przyjdzie ktoś tu osprzątać to wiatr rozniesie mięci po całym osiedlu
Nie jestem śmieciarzem, ale mój tata nim był zanim się urodziłem – Znalazł stare wędki, drogi zegarek, ale co najważniejsze...Mój tata był kierowcą i jeździli na trasie, na której mieszkała pewna dziewczyna i za każdym razem, kiedy słyszała nadjeżdżającą śmieciarkę, wybiegała z domu z workiem śmieci w ostatniej chwili, żeby spotkać śmieciarzy. I była bardzo zainteresowana moim tatą. Ustalała nawet zajęcia na uczelni tak, żeby zawsze być w domu, kiedy były odbierane śmieci. Mój tata zauważył to i często zamieniał się z kolegami po to, żeby samemu odbierać od niej worki.Trwało to miesiącamiKtóregoś dnia ojciec tej dziewczyny zamknął jej drzwi przed nosem i powiedział, że wpuści ją do domu pod warunkiem, że da w końcu swój numer temu śmieciarzowi. Tego dnia mój tata prowadził śmieciarkę. Wręczyła worek drugiemu śmieciarzowi i spytała: Czy twój kierowca z kimś się spotyka?Gość wrzasnął do mojego ojca: Hej! Masz dziewczynę?I tak mój tata znalazł w pracy swój największy skarb, czyli moją mamę. Są małżeństwem już 26 lat. Znalazł stare wędki, drogi zegarek, ale co najważniejsze...Mój tata był kierowcą i jeździli na trasie, na której mieszkała pewna dziewczyna i za każdym razem, kiedy słyszała nadjeżdżającą śmieciarkę, wybiegała z domu z workiem śmieci w ostatniej chwili, żeby spotkać śmieciarzy. I była bardzo zainteresowana moim tatą. Ustalała nawet zajęcia na uczelni tak, żeby zawsze być w domu, kiedy były odbierane śmieci. Mój tata zauważył to i często zamieniał się z kolegami po to, żeby samemu odbierać od niej worki. Trwało to miesiącami. Któregoś dnia ojciec tej dziewczyny zamknął jej drzwi przed nosem i powiedział, że wpuści ją do domu pod warunkiem, że da w końcu swój numer temu śmieciarzowi. Tego dnia mój tata prowadził śmieciarkę. Wręczyła worek drugiemu śmieciarzowi i spytała: Czy twój kierowca z kimś się spotyka?Gość wrzasnął do mojego ojca: Hej! Masz dziewczynę?I tak mój tata znalazł w pracy swój największy skarb, czyli moją mamę. Są małżeństwem już 26 lat.
 –  - Co ja teraz zrobię...Tymoteusz ma 1000worków do sprzedania...- Uspokój się... wezmę 500...- Na gówno panu 500...- Dokładnie... na gówno i żwirek...
W średniowiecznych Niemczech pary małżeńskie mogły legalnie rozstrzygać spory, walcząc w pojedynku – Aby wyrównać szanse, mężczyzna musiał walczyć z wnętrza dziury z jedną ręką związaną za plecami. Kobieta mogła się swobodnie poruszać i była uzbrojona w worek wypełniony kamieniami
"Genialne" porady z internetu –
0:09
 –  JAK INTELIGENTNEBĘDZIE©POLECZĘ Ń&TWOJAK ©KOŃCZYMY50 LAT.
Widziałem pracownika miejskiego, który wkładał je do czegoś, co wyglądało jak worek na śmieci. Dziś rano przechodzę obok tego samego miejsca i widzę, że koce zostały wyprane i złożone... Uśmiechnąłem się. Brawo dla osoby, która poświęciła czas, aby to zrobić! –
- Dzisiaj przez cały dzień przerzucałem 50 kg worki- Oj, biedaku, to musisz być wykończony- Nie, znudzony... –
0:14
archiwum
Jak kreatywnie opisać worek/plecak? – <3 <3
archiwum – powód
Ciepłe powietrze z wypieków wypełnia foliowy worek –
0:29
 –
archiwum
Kiedy wrzuciłem coś do kosza,ale wcześniej go opróżniałem i zapomniałem założyć nowy worek –
0:06
 –
Poskarżył się policji, że mama zabrała mu narkotyki – Jak donoszą wydarzenia.interia.pl - To zgłoszenie jest naprawdę nietypowe. 28-latek z Dzierżoniowa poskarżył się policji, że mama... zabrała mu narkotyki. Jak się okazało, w sumie prawie 200 porcji marihuany."Mężczyzna powiadomił, że matka zabrała jego własność i nie ma zamiaru oddać" - informuje asp. szt. Monika Kaleta z dzierżoniowskiej policji.Zaskoczenie policjantów było bardzo duże, gdy udali się na miejsce. Początkowo zgłaszający potwierdził, że mama zabrała coś, co należy do niego, ale nie chciał zdradzić, co to takiego.Kobieta nie zaprzeczyła, aby zabrała coś z pokoju syna, ale jednocześnie poinformowała, że natychmiast to odda - jednak synowi, tylko policjantom. "Jakież było zdziwienie mundurowych, gdy 48-latka przyniosła worek z substancją koloru białego. Choć wydawałoby się to mało prawdopodobne, przeprowadzone wstępne badanie wskazało, że było to blisko 200 porcji amfetaminy" - informuje policja.Nie, to nie żart...
Po starciu z wrogiem miał 37 ran kłutych, wnętrzności na wierzchu, złamaną szczękę i oczy skąpane we krwi. Kiedy wszyscy pogodzili się z jego śmiercią, ten opluł twarz zasuwającemu worek na zwłoki sanitariuszowi, łapiąc haust powietrza. Po wielu operacjach doszedł do siebie. Rambo- historia prawdziwa... –