Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 962 takie demotywatory

 –
Czy tak będą wyglądały warunki mieszkaniowe w przyszłości? –
0:18
poczekalnia
Ciekawe czasy, gdy patologia lub chorzy zagrażający życiu i zdrowiu innych dyktują warunki większości. – Coraz częściej najbardziej liczą się ci, którzy szkodzą i stwarzają zagrożenie, no nie?
Źródło: www.gazeta.pl
 –  LOSZKAWSZYSTKO TOTWOJA WINAMIŁOŚĆ MA SWOJE"WARUNKI"NIE GOTUJECHCE OD CIEBIEJAKICHŚ PIENIĘDZYBABCIANIC NIE JESTTWOJĄ WINĄMIŁOŚĆBEZWARUNKOWANAK1RWIA PIEROGITAŚMOWODA Cl KAŚKĘ NAWETJAK MA MAŁO
archiwum
Dzisiaj mamy na granicy uchodźców ,którzy się nielegalnie przedzierają do naszego kraju co może stanowić zagrożenie i ryzyko konfliktu z Białorusią oraz Rosją.Czyli warunki ustawy są spełnione powinniśmy w takim razie otrzymać broń do obrony osobistej. –
1941 vs. 1945, porównanie dwóch zdjęć Jewgienija Stepanowicza Kobitewa, przed i po zakończeniu wojny niemiecko-sowieckiej – W dniu ataku hitlerowców na niedawnego sojusznika, 31-letni nauczyciel świętował akurat ukończenie studiów na kijowskiej ASP. Wkrótce wstąpił na ochotnika do Armii Czerwonej i po kilku tygodniach, ranny w nogę, dostał się do niewoli i trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Eksterminacyjne warunki w Dulagu 160 (więźniowie byli stłoczeni pod gołym niebem w gliniance) kosztowały życie prawie 100.000 osób - Kobitew przeżył dzięki resztkom jedzenia, które otrzymywał w zamian za wykonywanie portretów strażników. W 1943 roku udało mu się zbiec, ponownie dołączyć do krasnoarmiejców i przejść cały szlak bojowy, aż do Drezna. Ze względu na "hańbę" trafienia do niewoli, nigdy nie otrzyma medalu "Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej", ale też nigdy nie spotkają go z tego powodu prześladowania. Do końca życia będzie zmagał się z koszmarami obozowej walki o przetrwanie. Jedyne ukojenie znajdzie w malarstwie, które zdominują ponure wojenne obrazy
Internauta, który mieszka w strefie objętej stanem wyjątkowym, zamieściłw sieci zdjęcia obrazujące to, jak mieszkańcy starają się pomóc migrantom błąkającym się po lasach – Na profilu Exena na Twitterze pojawiły się zdjęcia okolicznych krzyży, postawionych w otoczeniu przyrody. Tym, co je wyróżnia, są wiszące nieopodal białe reklamówki z dużymi krzyżami. Zawierają one rzeczy, które mogą pomóc uchodźcom przetrwać trudne warunki.''Nie wiem, kto to zrobił, ale jeszcze nie wszystko straconew tym kraju. (...) Normalnie aż się wzruszyłem''
Egzoplaneta Kepler-442b według naukowców ma lepsze warunki do podtrzymania życia, niż Ziemia –
archiwum – powód
Jens Haaning - duński artysta, otrzymał od Kunsten Museum w Aalborg równowartość 84 tys. dolarów na odtworzenie swoich dzieł z prawdziwą gotówką. Mężczyzna odesłał puste płótna, które zatytułował "Bierz forsę i w nogi". – Artysta twierdzi, że w ten sposób "kwestionuje prawa artystów i warunki ich pracy w celu ustanowienia bardziej sprawiedliwych norm w przemyśle artystycznym". Oczywiście może się okazać, że po prostu wziął forsę i w nogi. Muzeum pokaże puste płótna, bo to takie śmieszne i skłaniające do myślenia. Ale czeka też na zwrot kasy. Ciekawe, czy śmieszek je odda...
archiwum
.. niektóre zakupy były fikcyjne, usługi nie były wykonywane, a rzekomi niepełnosprawni kursanci niczego nie wiedzieli o kursach, które odbyli”. – Sprawa zaczęła się kilkanaście lat temu. Ujawnił ją „Wprost” w 2007 roku. Tygodnik pisał, że o nadużyciach wiedział ówczesny biskup płocki Stefan Wielgus – i nie reagował. Wielgus wsławił się również tym, że tuszował wykorzystywanie seksualne kleryków i ministrantów przez księży w swojej diecezji, a w czasach PRL był agentem SB. Zadziwiająca jest niezwykła, nawet jak na polskie warunki, przewlekłość postępowania sądowego. Czyżby kościelni prawnicy stosując "kruczki" prawne "szli" na przedawnienie, aby sprawcy uniknęli odpowiedzialności karnej?
Pani Anita, matka 9 dzieci już w przeszłości organizowała jakieś zbiórki, które miałyby poprawić jej dotychczasowe warunki życia. Teraz po raz kolejny prosi o wsparcie. Chciałaby wyremontować dom – Pani Aneta samotnie wychowuje 9 dzieci. Rodzina żyje w dwupokojowym domu bez centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Wodę do mycia gotuje się tam na kozie, która stoi w kuchni.Kobieta twierdzi, że pieniędzy czasem nie starcza na podstawową żywność, a młodsze dzieci muszą chodzić w starych znoszonych przez rodzeństwo ubraniach. Mimo iż pani Aneta pobiera 4500 zł miesięcznie z programu 500+ i posiada kartę dużej rodziny, która daje wiele przywilejów, to i tak ledwo wiąże koniec z końcem.Chcąc polepszyć warunki mieszkalne Pani Anita założyła zbiórkę, której celem było uzyskanie 150 000 zł. Niestety zbiórka ta nie powiodła się, gdyż wiele osób było bardzo sceptycznie nastawionych na ten temat. Zwracano uwagę także na to, że wręczanie pieniędzy rodzinie, nie wydostanie jej z biedy.Jeden z internautów pozwolił sobie na bardzo szczery komentarz:"Z całym szacunkiem do pani Anity, ale ta zbiórka nie powinna mieć miejsca, bo spłodzenie takiej ilości dzieci to nie jest zwykły przypadek. Trzeba wziąć za nie odpowiedzialność, iść do pracy i zarobić na godne warunki do życia. Dawanie pieniędzy nic nie da, bo to jedynie przyzwolenie na dalsze funkcjonowanie takiej, niestety nie mogę tego inaczej określić, patologii."
Znakomita odpowiedź reportera Skynews z Australii skierowana do młodych ludzi, którzy demonstrują w obronie klimatu – "Jesteście pierwszym pokoleniem, które zażądało klimatyzacji w każdej klasie. Wszystkie wasze lekcje odbywają się przy komputerze. W każdym pokoju jest telewizor. Spędzacie cały dzień, korzystając ze środków elektronicznych. Zamiast chodzić pieszo do szkoły, jeździcie wszystkimi środkami transportu. Jesteście największymi konsumentami dóbr w całej dotychczasowej historii świata. Ciągle kupujecie najdroższe ubrania, aby być "modnymi". Wasz protest ogłaszany jest za pomocą środków cyfrowych i elektronicznych. Zanim więc zaprotestujecie, wyłączcie klimatyzację, idźcie do szkoły pieszo, wyłączajcie telefony i poczytajcie książkę, zróbcie kanapkę i obiadek w domu zamiast kupować gotowe jedzenie. Niestety nic z tego się nie wydarzy, ponieważ jesteście samolubni, słabo wykształceni i manipulowani przez ludzi, którzy Was wykorzystują mówiąc Wam, że macie szlachetny cel, bawiąc się w najbardziej szalonym zachodnim luksusie. Obudźcie się i zamknijcie się! Dowiedzcie się o faktach, zanimzaprotestujecie" skierowana do młodych ludzi, którzy demonstrują wobronie klimatu: .Jesteście pierwszym pokoleniem,które zażądało klimatyzacji w każdej klasie.Wszystkie wasze lekcje odbywają się przykomputerze. W każdym pokoju jest telewizor.Spędzacie cały dzień, korzystając ze środkówelektronicznych. Zamiast chodzić pieszo do szkoły,jeździsz wszystkimi środkami transportu. Jesteścienajwiększymi konsumentami dóbr w całejdotychczasowej historii świata. Ciągle kupujecienajdroższe ubrania, aby być ..modnymi". Wasz protestogłaszany jest za pomocą środków cyfrowych ielektronicznych. Zanim więc zaprotestujecie,wyłączcie klimatyzację, idźcie do szkoły pieszo,wyłączajcie telefony i poczytajcie książkę, zróbciekanapkę i obiadek w domu zamiast kupować gotowejedzenie. Niestety nic z tego się nie wydarzy,ponieważ jesteście samolubni, słabo wykształceni imanipulowani przez ludzi, którzy Was wykorzystująmówiąc ci, że macie szlachetny cel( bawiąc się wnajbardziej szalonym zachodnim luksusie. Obudź się izamknij się - Dowiedz się o faktach, zanimzaprotestujesz."
W odpowiedzi rząd zbudował drogę wokół nich – Władze w tym samym roku dopięły swego, zburzyły pięciopiętrowy dom, który stał pośrodku nowej głównej drogi i stał się ostatnim symbolem oporu chińskich właścicieli domów przeciwko urzędnikom oskarżonym o oferowanie nieuczciwych odszkodowań. Luo Baogen i jego żona, zgodzili się przyjąć odszkodowanie w wysokości 260 000 juanów (41 000 dolarów).Właściciel domu zgodził się na warunki chińskiego rządu, ponieważ był zmęczony całą uwagą mediów. Luo Baogen codziennie przyjmował dziesiątki ludzi z agencji medialnych

Dlaczego ludzie są takimi dupkami?

Dlaczego ludzie są takimi dupkami? – Kelnerka była młodą blondynką z małego miasteczka. Miała czarną bluzkę, czarną spódnicę i strach w oczach. Wystarczyło na nią spojrzeć, żeby wiedzieć, że jest to jej wakacyjna praca, że jest tu może drugi albo trzeci dzień i się bardzo stara.Włosy związała w koński ogonMój znajomy był blondynem, który pracował w dużej kancelarii, zarabiając tam przez miesiąc tyle ile ona będzie zarabiać przez rok. Miał białe błyszczące zęby, opaleniznę z Azji i dobry garnitur.Ten garnitur kosztował tyle ile ona miała zarabiać w pół roku.Kelnerka szła niosąc nasze zamówienie do stolikaprzy którym siedzieliśmy w kilkanaście osób. Postawiła przed nim carpaccio, mówiąc proszę oto gnocchi, a następnie kawałek dalej do mnie i zostawiła mi gnocchi z gorgonzolą. Mówiąc: a dla pana carpaccio.Uśmiechnąłem sięKelnerka pomyliła się dwa razy w trakcie jednego zamówienia. Raz myląc nazwy potraw. Dwa to ja zamawiałem carpaccio a blondyn gnocchi.Blondyn momentalnie się wku*wił.- Co to Jest? Carpaccio pani od gnocchi nie odróżnia? Jakim trzeba być tłukiem żeby nie widzieć, czym jedno się od drugiego różni? -wrzasnąłKelnerka zaczerwieniła się i powiedziała przepraszam- Wszystko już ok. - powiedziałem pojednawczo i podałem mu jego talerz.Kelnerka nadal czerwona odeszła od naszego stolika.- Ku"wa kogo oni tu zatrudniają? - sapnął blondyn. - Dostają dotację z PFRN - u czy jak??Koleś zachował się jak ch*j. Po części dlatego, że był chu*em.Ale im dłużej o tym myślałem tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wyraz jego bezradności.Bezradności człowieka, który na nic nie ma wpływu i który w końcu mógł się na kimś wyżyć z czego skwapliwie skorzystał.Nie ma wpływu na to, że szef zjeb"e go jak burą sukę.Nie ma wpływu na to, że musi wchodzić w dupę klientom.Nie ma wpływu na to, że robotnicy wykańczającyjego gigantyczne mieszkanie - oczywiście na warszawskim Wilanowie, mają go w dupie i śmieją się z niego za jego plecami.Nie ma wpływu na to, że żyje na kredyt.Może właściwie tylko przy przypier**lić kelnerce. I to robi. Bo jak już napisałem jest chu*emAle to problem nas wszystkich. Nasz problem polega na tym, że w każdym momencie swojego życia jesteśmy zależni. A chcielibyśmy być niezależni.Dawniej jeśli kiedyś zabrakło ci wody w studni to kopałeś nową. Przeciekał dach? Wchodziłeś na dach i go naprawiałeś, bo inaczej ciekło ci na głowę. Było ci zimno w dupę? Tkałaś sobie na drutach ciepły sweter. Kiedyś mieliśmy poczucie sprawstwa. Tego, ze każdy nasz problem da się łatwo rozwiązać.Jak chciałeś mieć żonę i pochodziłeś z określonej klasy i społecznej i miałeś jakieś tam pieniądze z góry było wiadomo jak to będzie wyglądać. Jego rodzice jechali do twoich rodziców, (ewentualnie twoi do jej), umawiali się ile krów, ile świń, ile ziemi oraz ile ubrań i pierzyn, a później był ślub. Po ślubie była noc poślubna, a później wywieszało się zakrwawione prześcieradło na płocie i wszystko było jasne.Przed długie lata kobieta szukając faceta czuła się jak w wiejskim sklepie gdzie były tylko gumofilce i grabie. Ale miała nad tym poczucie kontroli, sprawstwa. Wiedziała, że jeśli spełni pewne warunki to na pewno będzie miała męża. Lepszego, gorszego ale będzie miała.Teraz czuje się jak w hipermarkecie. Jest cały regał gumofilców, cały regał grabi i problem jak odróżnić, czym jedne różnią się od drugich.Nie dość że nie wie jak wybrać właściwe, to jeszcze boi się, że jeśli będzie się zastanawiać za długo to za chwilę wszystko inne laski rozdrapią i zostanie z niczym.Chwyta więc na oślep, przymierza, szamoce się, zdejmuje, wyrzuca gdzieś parę komuś na głowę i przepycha się biodrami o jak najlepszeBo teraz czujemy że nie mamy na nic wpływu. A chcielibyśmy być niezależni. Chcielibyśmy się zachowywać cały czas według zasady płacę i wymagam.Jeśli zepsuje nam się samochód nie możemy go naprawić. Jest to za trudne. Musimy zadzwonić do warsztatu, umówić się na wizytę, wezmą od nas dużo pieniędzy a i tak nas wypie*dolą (my wypierdolimy ich, kiedy przyjdą do nas).Nie ma wody w kranie? Możesz co najwyżej zadzwonić do wodociągów i się pokłócić. Chceszkupić mieszkanie? Musisz wziąć na nie kredyt, którego nie rozumiesz i spłacać je według zasad, których nie rozumiesz.Nie masz wpływu na to czy ktoś ci zarysuje samochód na parkingu w centrum handlowym, kiedy poszłaś/poszedłeś kupić tam rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne aby zrobić wrażenie na tych osobach, które nie są nam do niczego potrzebne.Nie mamy wpływu na pracę. Możemy przełożyć papiery z prawej strony biurka na lewą. Z lewej na prawą. Zjeść na nich śniadanie. Wyrzucić je do kosza. Podrapać się po dupie.Aby zacząć cieszyć się życiem - musisz to zrozumieć. Na większość rzeczy po prostu nie masz wpływu. A skoro nie masz to po co nimi się przejmować?Kelnerka po prostu pomyliła dania. Nie stało się nic więcej Kelnerka była młodą blondynką z małego miasteczka. Miała czarną bluzkę, czarną spódnicę i strach w oczach. Wystarczyło na nią spojrzeć, żeby wiedzieć, że jest to jej wakacyjna praca, że jest tu może drugi albo trzeci dzień i się bardzo stara.Włosy związała w koński ogon.Mój znajomy był blondynem, który pracował w dużej kancelarii, zarabiając tam przez miesiąc tyle ile ona będzie zarabiać przez rok. Miał białe błyszczące zęby, opaleniznę z Azji i dobry garnitur.Ten garnitur kosztował tyle ile ona miała zarabiać w pół roku.Kelnerka szła niosąc nasze zamówienie do stolikaprzy którym siedzieliśmy w kilkanaście osób. Postawiła przed nim carpaccio, mówiąc proszę oto gnocchi, a następnie kawałek dalej do mnie i zostawiła mi gnocchi z gorgonzolą. Mówiąc: a dla pana carpaccio.Uśmiechnąłem się.Kelnerka pomyliła się dwa razy w trakcie jednego zamówienia. Raz myląc nazwy potraw. Dwa to ja zamawiałem carpaccio a blondyn gnocchi.Blondyn momentalnie się wku*wił.- Co to Jest? Carpaccio pani od gnocchi nie odróżnia? Jakim trzeba być tłukiem żeby nie widzieć, czym jedno się od drugiego różni? -wrzasnął.Kelnerka zaczerwieniła się i powiedziała przepraszam.- Wszystko już ok. - powiedziałem pojednawczo i podałem mu jego talerz.Kelnerka nadal czerwona odeszła od naszego stolika.- Ku"wa kogo oni tu zatrudniają? - sapnął blondyn. - Dostają dotację z PFRN - u czy jak??Koleś zachował się jak ch*j. Po części dlatego, że był chu*em.Ale im dłużej o tym myślałem tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wyraz jego bezradności.Bezradności człowieka, który na nic nie ma wpływu i który w końcu mógł się na kimś wyżyć z czego skwapliwie skorzystał.Nie ma wpływu na to, że szef jeb"e go jak burą sukę.Nie ma wpływu na to, że musi wchodzić w dupę klientom.Nie ma wpływu na to, że robotnicy wykańczającyjego gigantyczne mieszkanie - oczywiście na warszawskim Wilanowie, mają go w dupie i śmieją się z niego za jego plecami.Nie ma wpływu na to, że żyje na kredyt.Może właściwie tylko przy piedolić kelnerce. I to robi. Bo jak już napisałem jest chu*em.Ale to problem nas wszystkich. Nasz problem polega na tym, że w każdym momencie swojego życia jesteśmy zależni. A chcielibyśmy być niezależni.Dawniej jeśli kiedyś zabrakło ci wody w studni to kopałeś nową. Przeciekał dach? Wchodziłeś na dach i go naprawiałeś, bo inaczej ciekło ci na głowę. Było ci zimno w dupę? Tkałaś sobie nadrutach ciepły sweter. Kiedyś mieliśmy poczucie sprawstwa. Tego, ze każdy nasz problem da się łatwo rozwiązać.Jak chciałeś mieć żonę i pochodziłeś z określonej klasy i społecznej i miałeś jakieś tam pieniądze z góry było wiadomo jak to będzie wyglądać. Jego rodzice jechali do twoich rodziców, (ewentualnie twoi do jej), umawiali się ile krów, ile świń, ile ziemi oraz ile ubrań i pierzyn, a później był ślub. Po ślubie była noc poślubna, a później wywieszało się zakrwawione prześcieradło na płocie i wszystko było jasne.Przed długie lata kobieta szukając faceta czuła się jak w wiejskim sklepie gdzie były tylko gumofilce i grabie. Ale miała nad tym poczucie kontroli, sprawstwa. Wiedziała, że jeśli spełni pewne warunki to na pewno będzie miała męża. Lepszego, gorszego ale będzie miała.Teraz czuje się jak w hipermarkecie. Jest cały regał gumofilców, cały regał grabi i problem jak odróżnić, czym jedne różnią się od drugich.Nie dość że nie wie jak wybrać właściwe, to jeszczeboi się, że jeśli będzie się zastanawiać za długo to za chwilę wszystko inne laski rozdrapią i zostaniez niczym. Chwyta więc na oślep, przymierza, szamoce się, zdejmuje, wyrzuca gdzieś parę komuś na głowę i przepycha się biodrami o jak najlepsze.Bo teraz czujemy że nie mamy na nic wpływu. A chcielibyśmy być niezależni. Chcielibyśmy się zachowywać cały czas według zasady płacę i wymagam.Jeśli zepsuje nam się samochód nie możemy go naprawić. Jest to za trudne. Musimy zadzwonić do warsztatu, umówić się na wizytę, wezmą od nas dużo pieniędzy a i tak nas wypie*dolą (my wypicdolimy ich, kiedy przyjdą do nas).Nie ma wody w kranie? Możesz co najwyżej zadzwonić do wodociągów i się pokłócić. Chceszkupić mieszkanie? Musisz wziąć na nie kredyt, którego nie rozumiesz i spłacać je według zasad, których nie rozumiesz.Nie masz wpływu na to czy ktoś ci zarysuje samochód na parkingu w centrum handlowym, kiedy poszłaś/poszedłeś kupić tam rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne aby zrobić wrażenie na tych osobach, które nie są nam do niczego potrzebne.Nie mamy wpływu na pracę. Możemy przełożyć papiery z prawej strony biurka na lewą. Z lewej na prawą. Zjeść na nich śniadanie. Wyrzucić je do kosza. Podrapać się po dupie.Aby zacząć cieszyć się życiem - musisz to zrozumieć. Na większość rzeczy po prostu nie masz wpływu. A skoro nie masz to po co nimi się przejmować?Kelnerka po prostu pomyliła dania. Nie stało się nic więcej.
archiwum
O. Paweł Gużyński najwyraźniej sugeruje, że to, co się stało u dominikanów mogło się zdarzyć wszędzie. – Zapomina (albo raczej „zapomina”) o tym, że w Kościele istnieją wyjątkowo korzystne warunki dla drapieżców seksualnych: instytucjonalna tajność i nieprzejrzystość, autorytarny typ władzy, imperatyw ochrony swoich ludzi. Kościół ma uprzywilejowaną i chronioną pozycję w społeczeństwie i państwie. Ponadto przestępca w sutannie posiada potężne narzędzie psychomanipulacji, którego nie ma dziennikarz ani lekarz – religię. Ofiary gwałciciela Pawła M. były głęboko religijne i dlatego zakonnik zdołał je omotać. Ulegały przedstawicielowi Boga i autorytetowi duchowemu. Jeśli więc seksualny kłusownik szuka miejsca, gdzie będzie mógł działać najbezpieczniej i najskuteczniej – wybierze Kościół.
archiwum
Czesi zaprezentowali nowy myśliwiec. – Minister Błaszczak już negocjuje warunki zakupu.
archiwum
Pojawia się pytanie - kto za tym wszystkim stoi??? – Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków publicznych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z "czerwonymi", z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych!
Jakie warunki musi spełnić potrzebujący, żeby otrzymać pomoc od prawdziwego Polaka katolika: – 1. Musi być ubrany schludnie, ale nie w markowe ciuchy.2. Musi być zakorzeniony w cywilizacji, ale nie może mieć iPhona.3. Musi być zaradny i samodzielny, ale nie może być młodym mężczyzną.4. Musi być zdrowy. A jeżeli chory, to tylko na nietypową, rzadką chorobę.5. Nie może latać samolotem.6. Powinien po pomoc przyjść z daleka piechotą, ale nie może mieć pieniędzy.7. Idąc po pomoc nie mógł skorzystać z niczyjej pomocy, ani kupić żadnych usług.8. Najlepiej, żeby w drodze po pomoc nic nie jadł, nic nie pił, nigdzie nie spał. Jeżeli, to tylko w okolicznych klasztorach (nie ma ich po drodze, ojej... szkoda).9. Nie może być muzułmaninem. Chrześcijanin z Bliskiego Wschodu jest jednak jeszcze bardziej podejrzany, bo to nie wiadomo co. Oczywiście nie żyd...10. Nie może prosić o pomoc. Ale musi jej potrzebować tak, żebyśmy to wiedzieli. Jednak nie ostentacyjnie...11. Nie może mieć ciemnej skóry. A jeżeli już ma, to musi mieć europejskie rysy twarzy. Ale... najlepiej, żeby pochodził z Częstochowy.12. No, ale jeżeli jest z Częstochowy, to przecież niczego mu nie brakuje, więc po co pomagać?
Źródło: facebook.com
archiwum – powód
Konfederacja ,niby tacy patriotyczni ale ponad Polską jest interes partyjny - poprzemy odwołanie Witek,ale ważna jest nasza ustawa, cała opozycja ma ją poprzeć czy to się komuś podoba czy nie,czy jest mądra czy nie. – A gdy inni zaczną stawiać warunki co do swoich ustaw ? Polska katotalibanu - Afganistan Europy
- Hej Polacy! Mamy mnóstwo kasy, więc dostaniecie coś od nas. – - Dofinansujecie służbę zdrowia, żebyśmy nie musieli czekać latami na operację? Ojej, dziękujemy, wspaniale. - Nie, mamy coś lepszego. - Zbudujecie więcej żłobków i przedszkoli? Żeby młodzi ludzie chętniej decydowali się na dzieci? Świetny pomysł. Dziękujemy!- Nie, mamy coś znacznie bardziej potrzebnego.  - Obniżkę podatków dla przedsiębiorców? Żeby mogli rozwijać swoje firmy, zatrudniać więcej ludzi i oferować lepsze warunki? Wow! super! Dziękujemy. - Nie, mamy coś, co ucieszy każdego Polaka. Odbudujemy Wam pałacyk w Warszawie!