Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 408 takich demotywatorów

Była dziennikarka TVN o mobbingu w stacji:

 –  aniawendzikowskaPiszę ten post, a z oczu lecą mi łzy.Przepraszam, jeśli to ,za dużo prywaty" dla kogoś.Ale potrzebowałam tego oczyszczenia.Piszę to dla siebie siebie ale i dla wszystkich innych, którzymierzą się z podobnymi rzeczami. Widzę WasPamiętajcie, depresja jest symptomem. Pytanie: co jest podspodem?Przez cztery ostatnie miesiące próbowałam tego nie napisać,zostawić, dać spokój, iść dalej. Ale nie potrafię już milczeć.Mówiono mi, ostrzegano: nie mów o tym, nikt nie zrozumie,będzie hejt, a ty będziesz ,,niezatrudnialna", straciszkontrakty.. trudno. Już się nie boję. A jeśli ktoś mnie niezatrudni, bo stanęłam w prawdzie, to ja i tak nie chcę takiejpracy...Zło rodzi zło, dobro rodzi dobro, a prawda nas wyzwoliJako nastolatka miałam przygodę z modelingiem iwtedy usłyszałam, że mam niezwykleprzekonujący „sztuczny" uśmiech. Wiecie, ten zazawołanie, do zdjęcia.. wtedy myślałam, że tosuper, ale nie miałam pojęcia, że będę go używaćw życiu.. jako ochrony, żeby nie było widać co siędzieje w środku. I że ten uśmiech stanie się nadługo więzieniem, w którym nieuwolnione,prawdziwe emocje będą, niby stłumione, siałyspustoszenie..Dlaczego się uśmiechasz, kiedy twoja duszakrzyczy z bólu? Pewnie każdy człowiek z depresjąodpowie na to pytanie inaczej. Ale na pewno każdyto zna... ja uśmiechałam się ze wstydu..wstydziłam się smutku, bólu, wstydziłam się tego,jak okropnie myślę o sobie. I ze strachu. Tak,bałam się. Wydawało mi się, że kiedy ja, która zpozoru ma takie piękne życie powiem, że coś jestnie tak, to nikt nie zrozumie. Że zostanę wyśmiana.Mobbing to takie nowe słowo. Kiedyś poniżanie,gnębienie, krzyki, przekleństwa to była norma wwielu firmach. Na pewno w mediach. Podobnie jakteksty w stylu: nie podoba się to do widzenia,wiesz ile osób chętnych jest na twoje miejsce? Dopolskiej TV trafiłam po 4 lata pracy w Londynie.Znałam inne standardy. Nie miałam na to zgody.Zgłaszałam, jasne że zgłaszałam. Na początku jestjeszcze ogromne poczucie niesprawiedliwości.Potem się cichnie..Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam opracę. Niby gwiazda z telewizji", a ja byłamtraktowana jak dziewczynka z podstawówki, którąco chwilę bije się po łapkach za każdeniedociągnięcie. Tak naprawdę byłam w swoimschemacie niewidzialności, niedocenienia iciągłego udowadniania swojej wartości. Ale o tympóźniej. Kiedy zdjęto z anteny moje wejścia wstudio usłyszałam: sorry, Anka, ,,nie oglądasz się".Pomyślałam, cóż, trudno, chodzi o dobroprogramu. Ale coś mnie tknęło i sprawdziłamwyniki oglądalności z ostatnich tygodni. Wmomencie mojego wejścia wykres oglądalnościpikował w górę. Wtedy usłyszałam: oglądalnośćnie jest najważniejsza. Prosiłam o pomoc, żebymnie musiała sama montować materiałów, żebym niemusiała robić tłumaczeń sama. Albo żebymprzynajmniej mogła robić montaż z domu, zdalnie.Nie wyrabiałam się ze wszystkim przy dzieciakach.Byłam z nimi sama. Usłyszałam: nikt tu nie maspecjalnych praw. Ja chyba miałam „specjalneprawa", ale takie represyjne. Jeśli mój materiał niebył gotowy na 48h przed emisją, z nagranymtłumaczeniem, podpisami, to spadał z emisji, a janie dostawałam pieniędzy. Dla porównania innireporterzy kończyli swoje materiały w ostatniejchwili, czasami późno w nocy, tuż przed porannymprogramem. Czy to mobbing? Teraz wiem, że tak.Tych sytuacji były dziesiątki, jeśli nie setki. Tomateriał na książkę, a nie na post..Wtedy sądziłam, że to co mi się przytrafia to mojawina. Że jestem zła, nieudolna, trudna.. że możejeśli bardziej się postaram to wszystko będziepięknie, a problem zniknie. Nie znikał, było corazgorzej. Na zewnątrz wyglądało to tak pięknie.,,O co ci chodzi? Byłaś na Oscarach" I tym bardziejczułam, że nie mogę nic powiedzieć. Byłam wbłędnym kole.Nikt nie wie, że poleciałam na wywiad do LosAngeles trzy tygodnie przed porodem. Musiałammieć pisemną zgodę od lekarza. Cały lotsiedziałam jak na szpilkach. Bałam się, że urodzęw samolocie.. Nikt nie wie, że poleciałam na jednąnoc do Filadelfii zostawiajac dziecko z nianią, kiedymiało dwa tygodnie. Wiele osób wie natomiast, żewróciłam do pracy sześć dni po porodzie. Jakstrasznie wieszaliście za to na mnie psywiedzieliście, jak bardzo bałam się, że ciąża będzieidealnym pretekstem, żeby się mnie pozbyć... a japotrzebowałam tej pracy, a przynajmniej wtedy, wburzy hormonów, tak właśnie myślałam. Bo byłamsama i miałam dwójkę dzieci na utrzymaniu..NieWięc trwałam w tym, bo myślałam, że nie mamwyjścia. Będę miła, będę profesjonalna, będę robićwszystko na 100%, jak mi zabiorą jeden czy drugiwywiad, zatrudnią kolejną, i kolejną osobę torobienia mojej roboty, choć i tak jest jej corazmniej... to będę patrzeć w drugą stronę. Znalazłamsobie ciche, w miarę spokojne miejsce izaakceptowałam rzeczywistość.Były leki, była terapia, na jakiś czas pomagało. Alez przemocą jest tak, że jak się na nią godzisz to jejpoziom rośnie..To nie jest historia oale o tym, dlaczego w tym trwałam. W ciszy ipoczuciu winy, że mnie to spotkało..Najprościej byłoby stwierdzić, że mobbing byłprzyczyną depresji. Ale myślę, że było zupełnieinaczej. Przyczyną mojej sytuacji w pracy, byłymoje nieuleczone traumy i schematy, któresprawiły, że akceptowałam takie traktowanie. Adepresja to był bezpiecznik. Wywaliła, żebymzwróciła uwagę na to, co się ze mną dzieje.Głęboko, głęboko w środku.Jest taki moment, kiedy już nie widzisz wyjścia zsytuacji. Nie widzisz światełka w tym ciemnymtunelu, którym kroczysz przecież tak długo.Tracisz nadzieję, że możesz cokolwiek zrobić i żekiedykolwiek będzie lepiej. To jest właśniedepresja. Pamiętam, jak się zastanawiałam, czyskok z piątego piętra, na którym mieszkam załatwisprawę czy trzeba jednak wejść wyżej... wpisałamw google: z którego piętra trzeba skoczyć, żeby ...przeraziło mnie, ile jest w Internecie pytań na tentemat. Czuję potworny wstyd pisząc o tym, alewiem, że czas dać mu przestrzeń. Nie maodrodzenia bez uznania prawdy o sobie. Tejpięknej, alei tej trudneji bolesnej.tym, jak byłam źle traktowana,Paradoksalnie równoległy kryzys mnie uratował.Doświadczenia osobiste sprawiły, że musiałamsięgnąć głębiej. Nic nie dzieje się bez przyczyny.Świat zewnętrzny jest lustrem. Nie ma nic nazewnątrz, czego nie ma w środku. Ludzie traktująsami sobie myślimy. Nie chodzi o to,Raczej o to, żeschematy myślenianas tak,jakoże sami jesteśmy sobie winni.wszystkodookoła potwierdzao sobie i o świecie, które nam wgrano na twardydysk w dzieciństwie. Tkwiłam w krzywdzącychtoksycznych sytuacjach i relacjach, bo idealniepotwierdzały to, co myślałam o sobie: jesteśniewystarczająca, nieważna. Na miłość trzebazasłużyć. Na uznanie pracować. Ciężko.Codziennie.A inni i tak zawsze są lepsi. JestemDDA. Całe dzieciństwo walczyłam o uznanie imiłość rodziców. A potem całe dorosłe życiewchodziłam w znajomo krzywdzące relacje. Byłoznajomo... teraz kiedy jestem po drugiejco się wydarzyło byłodla mnie.. żebym mogła to zobaczyć i uzdrowić.źle, alestronie wierzę,żewszystkodwa tygodnie, którewszystko kliknęło.tylko o tym, jakZaczęłam czytać, słuchać podcastów, oglądaćvideo wywiady. Medytowałam, godzinę dziennie,codziennie przez rok. Ćwiczyłam jogę. Robiłamafirmacje. Hipnozę, integrację emocji w oddechu,oddechy z Wimem Hoffem, morsowanie.Spróbowałam wszystkiego. Mój układ nerwowy sięregulował. Powoli wracałam do siebie.Prawdziwym przełomem byłyspędziłam w Gwatemali. TamKiedyś napiszę o tym więcej. Terazcodziennie o świcie spotykaliśmy się na porannemedytacja, potem ćwiczyliśmy jogę. Może toprzypadek,cały tydzieńpoświeciliśmy na pracę nad odwagą serca...codziennie układałam dłonie w mudrę abhayahridaya (mudry to gesty wykonywane palcami iktóre mają oddziaływać na energię całegoodwaga, żeby pójść za sercem przyszła.już wiedziałam, żezrobić coś jeszcze. Niemnie poprowadziło.wz San Marcos doCity. To była kilkugodzinna podróż.alemożetak miałobyć, żedłońmi,zciała) iZanim wyjechałamodejdę z pracy. Aleplanowałam tego. CośtaksówcemiałamSiedziałamGuatemalaCzytałamniusy w necie.Wyskoczył mi postwkolejnejmojejjakiśna FB o kolejnej sytuacji mobbinguorganizacji medialnej i pod spodem jednym zkomentarzy był komentarz byłej koleżanki zWyleciała z pracysłabej sytuacji,szczegółów nietych sytuacji było mnóstwo.kiedy ktoś odważyredakcji.wjakiejśktórejpamiętam, bo przez lataNapisała: ciekawesię powiedzieć prawdę o tym,co siędziejew tejktóra co rokuzostajeTV,pracodawcą roku.że to muszębyć ja. Napisałamsiebie,dla dlamoże nie czuli, żektórzykolegów,ich działania mogątrwało latami. Tak,Bo status quodochodzenie,Nie, to nie tylkoTych historiiGwatemaliWtedywięcmożepoczułam,Niemejla.siębali, azmienić.cośtoja zapoczątkowałamktóre zakończyło się zwolnieniami.moja historia to spowodowała.kilkadziesiąt i moja wcale nie byłabyło szybkie ibyłonajgorsza. Działanietymrazemzdecydowane. Ale dla mnie nie było odwrotu. Tewszystkie emocje, które adrenalina przez lataskutecznie tłumiła wywaliły na powierzchnię.Płakałam przez kilka dni, a płacz przyniósł ulgę.Żeby odzyskać sprawczości i zacząćodbudowywać poczucie własnej wartościmusiałam zamknąć tamte drzwi. Nikt mnie niezatrzymywał.
Przestępcom wystarczy zakryćtylko oczy –  WYDANIE SPECJALNEPREMIER M. MORAWIECKI: UKRAINA BRONIPODSTAWOWYCH WARTOŚCI EUROPEJSKICH
 –
Specjalne miejsce w niebie jest dla tych, którzy przygarniają bezpańskie psy –
Aktor, reżyser, producent filmowy i muzyk Keanu Reeves (Keanu Charles Reeves) przegapił pierwsze 20 minut imprezy poświęconej końcowi kręcenia jego nowego filmu w jednym z klubów w Nowym Jorku. Czekał cierpliwie w deszczu na wpuszczenie. Nikt go nie rozpoznał – Właściciel klubu powiedział: „Nawet nie wiedziałem, że Keanu stał w deszczu, czekając na wpuszczenie – nikomu nic nie powiedział”. „Podróżuje komunikacją miejską”. „Łatwo komunikuje się z bezdomnymi na ulicy i pomaga im”. - Ma tylko 56 lat (2 września 1964) - Może po prostu zjeść hot doga w parku, siedząc między zwykłymi ludźmi. - Po nakręceniu jednego z "Matrixa" dał wszystkim kaskaderom nowy motocykl - w uznaniu ich umiejętności. - Zrezygnował z większości wynagrodzenia dla pensji kostiumografów i informatyków, którzy rysują efekty specjalne w "Matrixie" - uznał, że ich udział w budżecie filmu jest niedoszacowany. - Zmniejszył swoje honorarium w filmie Adwokat diabła, aby mieć dość pieniędzy, by zaprosić Ala Pacino. - Niemal w tym samym czasie zmarł jego najlepszy przyjaciel;  jego dziewczyna straciła dziecko i wkrótce zginęła w wypadku samochodowym, a jego siostra zachorowała na białaczkę. Keanu nie złamał się: przekazał 5 milionów dolarów klinice, która leczyła jego siostrę, odmówił fotografowania (by być z nią) i stworzył Fundację Białaczki, przekazując znaczne sumy z każdej opłaty za film. Możesz urodzić się mężczyzną, ale pozostać nim...
archiwum
Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało wielkie wydarzenie, podczas którego wyliczyło, że chce od Niemiec 6 bilionów 200 miliardów złotych reparacji wojennych. Co ciekawe, spotkanie poprowadził... dziennikarz TVP Krzysztof Ziemiec. – W rocznicę wybuchu II wojny światowej Jarosław Kaczyński zażądał od Niemiec reparacji wojennych. Zorganizował wielkie wydarzenie w stolicyUdział w nim wzięli wszyscy najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości. Do poprowadzenia spotkania wynajęto... Krzysztofa ZiemcaNa pracownika TVP posypały się gromy ze strony kolegów z branży. "Składa hołdy politykom PiS" – czytamyPracownik Jacka Kurskiego przywitał najważniejszych gości, zapowiadał mówców, a także przekazał specjalne podziękowania dla wszystkich polityków obozu władzy, którzy pomogli w opracowaniu raportu. Jego postawa zwróciła uwagę innych dziennikarzy i opinii publicznej. "Zachował właściwą kolejność powitań: najpierw prezes Kaczyński, potem marszałek Sejmu, następnie premier" – napisał Patryk Słowik z Wirtualnej Polski. "Właśnie składa hołdy politykom PiS. Trzeba zapamiętać na wypadek, gdyby zaczął publicznie uznawać się za dziennikarza" – skrytykował publicysta "Wyborczej" Bartosz Wieliński.
archiwum
Ostatnio w wielu miejscachw USA można było zobaczyćpełne zaćmienie słońca – Oczywiście podczas oglądania należało mieć np. specjalne okulary. Jak wiemy stany słyną z kretynów, więc mnóstwo ludzi po zaćmieniu zgłosiło się do okulisty bo... wpie*dalali sobie do oka krem przeciwsłoneczny (w ameryce nazywany sunblock)
Specjalne podziękowanie dla ministra Nauki i Edukacji PrzemysławaCzarnka w Radiu Maryja –
- Robert Lewandowski –
 –  OPINIEPorozumienia Centrum: mam wątpliwości co oo trio, że po naszej stronie działają aktywne rosyjskie służby specjalne. Radio Maryja jest dziś głęboko antyzachod-nie, niechętnie nastawione do hierarchii kościelną prorosyjskie, wcale nie nieżyczliwe PRL. Ma nadajnik na Uralu. W Rosji panuje wprawdzie bałagan. ale niektórych rzeczy tam jednak pilnują dość dobrze".
 –
 –
0:11
 –  Dla ludzi, którzy robią takie rzeczy, jest specjalne miejsce w piekle
0:27
MON Ukrainy informuje że dziś na Wyspie Zmij żołnierze uratowali ukraińskiego kota który był zmuszony żyć tam pod okupacją – Zadanie specjalne wykonane. Kot jest bezpieczny
Muzyka nikogo nie wyklucza –
Dla ludzi, którzy robią takie rzeczy jest specjalne miejsce... wiadomo gdzie –
archiwum
A archanioł Michał patrzy na to i kontempluje: "Co za dzban. Nigdy więcej nie będę tworzyć żadnych sił specjalnych przy wódce i skręcie". –
Źródło: facebook.com Hanna Wysocka
 –
Za PO nie było takiego dobrobytu –  Leśnicy szerszej uchylą drzwi do lasu, aby udostępnić lokalnym społecznościomtańszy opał. "Ale nawet zbierany samodzielnie chrust nie będzie za darmo" - pisze wponiedziałek "Rzeczpospolita". Po tym jak rząd przypomniał, że za drobną opłatąmożna zbierać chrust, Polacy ruszyli do lasów. W niektórych regionach do legalnegozbierania gałęzi są kolejki, a nadleśnictwa tworzą specjalne listy oczekujących.
Oto naoczny symbol tego czemu fińska edukacja tak świetnie działa. Oodi to więcej niż Centralna Bibilioteka w Helsinkach – Gdy w Polsce w 2018 roku na 100-lecie odzyskania nieodległości budowano jakieś niepodległościowe ławki, łuki triumfalne i urządzano o maratony to Finowie dokładnie w tym samym roku też na 100-lecie własnej niepodległości za 100 mln euro wybudowali e centrum stolicy obok budynku parlamentu własnie Oodi! Która pokazuje jak dziła edukacja w Finlandii. Otwarta dla wszystkich, 7 dni w tygodniu.Czytać można przy biurku, na pufie, na schodach, tarasie, w kabinach ciszy (bo wszędzie indziej nie trzeba jej zachowywać), pod samym dachem na podłodze, w okrągłym fotelu... I nie tylko czytać: drukarki 3D, instrumenty muzyczne, majsterkiwania, kuchnia, szachy i oczywiście i oczywiście specjalne stanowiska do gamingu. I jeszcze wspaniała architektura! Drewno pachnące drewnem o kształcie, który tak bardzo przypomina arkę, łódź, może fale....A jak tam nasze niepodległościowe inwestycje 4 lata po obchodach 100-lecia?