Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 21589 takich demotywatorów

Dziennikarze programu "Uwaga TVN" opublikowali nagrania lekarzy, którzy zajmowali się ciążą zmarłej 30-letniej Izabeli z Pszczyny. Wynika z nich, że medycy bali się oskarżeń o dokonanie nielegalnej aborcji – — Byłem ostatnio we Wrocławiu, gdzie wykład miał Krajowy Konsultant do spraw Ginekologii i Położnictwa. Jak doszedł do etapu poronienia na etapie 22. tygodnia, czy odpływania wód, powiedział, że ten temat przemilczy. Dlaczego przemilczy? Dlatego, że jest ustawa antyaborcyjna, która nie daje możliwości interwencji, czy usunięcia ciąży. Ja już pomijam kwestię światopoglądu, to nie jest moja ocena, ale powiem pani tak, że jesteśmy w pewnym klinczu formalno-prawnym — słyszymy w nagraniu.— Co ma zrobić lekarz, jeżeli dziecko żyje? Czy ma podjąć decyzję o prowokacji, w którym momencie? To są dyskusje, wie pani, nie chce mi się… Prowokować indukcję poronienia.... wtedy podlegamy pod paragrafy karne, że indukujemy poronienie — słyszymy na jednym z nagrań.Następnie pada wymiana zdań.— Indukowanie poronienia, czyli doprowadzenie do poronienia jest obarczone karą. Nie wolno tego robić. Czyli aborcja jest karą — wskazuje medyk.— Tak, ale jak nie zagraża życiu — zaznacza kobieta.— Czytała pani ustawę antyaborcyjną? — usłyszała w odpowiedzi.— Tak, ale są przesłanki do cesarskiego cięcia…— Koledzy doszli do tego wniosku rano i tyle — skwitował medyk.Jak informuje "Uwaga TVN", lekarze, którzy w feralnym czasie zajmowali się panią Izabelą, nie chcą komentować nagrania. Odmawia także szpital.
 –  ODorota Dorcia #ateizm#1... @strzelec29 Chcę tylko powiedzieć tym, którzy krytykują elbląską młodzież za Jebać pis. Impreza nie odbyła się na terenie szkoły, uczniowie za nią zapłacili, wynajęli lokal, a dyrektorka i nauczyciele, byli na studniówce gośćmi. Tyle w temacie. Cenzura na prywatnych imprezach? Nadgorliwość.
Joan Laporta, prezes Barcelony i Florentino Perez, prezes Realu, którzy na co dzień nie żałują sobie cierpkich słów, odłożyli spory na bok i udali się do kaplicy pogrzebowej z trumną Paco Gento, gdzie oddali hołd legendzie "Królewskich" –
archiwum – powód
 –
poczekalnia
Młodzi ludzie, tacy sami jak Ci, którzy w 44-tym wyszli na ulice Warszawy. I tak samo, jak tamta młodzież, też chcą żyć w wolnym i normalnym państwie – Ich nie kupicie czczymi obietnicami, 14 emeryturami i socjalem
archiwum – powód
Naukowcy zwykli się zgadzać w 100% z ludźmi którzy ich finansują. –
poczekalnia
Jesteś szaleńcem dla tych którzy nie mogą tobą manipulować. –
poczekalnia
W końcu dotarło – Że neo-KRS to sędziowie poprzebierani w togi, którzy sędziami nie są! Brawo!
O niedźwiedziu Wojtku, który wspierał Polaków w bitwie pod Monte Cassino słyszał już chyba każdy. A wiedzieliście, że długo przed nim była jeszcze niedźwiedzica Baśka? – Baśka, nazywana Baśką Murmańską, była niedźwiedzicą polarną. Podobnie jak Wojtek, pomagała polskim żołnierzom między innymi nosząc amunicję. Wędrowała razem z polskim batalionem Murmańczyków. Przeszła cały szlak bojowy na surowej północy Rosji, aż do momentu wycofania się aliantów. Po dotarciu do kraju w 1919 roku wzięła udział w uroczystej defiladzie na Placu Saskim w Warszawie, gdzie stanęła na dwóch łapach przed Naczelnikiem Piłsudskim i mu zasalutowała. Elementów musztry nauczył ją kapral, który pełnił rolę jej opiekuna. Warto tu dodać, że metody, których używał można dziś uznać za co najmniej mało humanitarne...Jej historia była niestety dużo krótsza i smutniejsza niż historia Wojtka. Zginęła jeszcze tej samej zimy - kąpiąc się w Wiśle zerwała się z łańcucha i przepłynęła na drugi brzeg rzeki. Tam dopadli ją chłopi, którzy nie byli tak entuzjastycznie nastawieni do niedźwiedzia polarnego przechadzającego się po okolicy. Baśka została zabita widłami. Gdy żołnierze dotarli na miejsce, z niedźwiedzicy zdzierano już futro.Przez jakiś czas wypchana Baśka Murmańska stanowiła eksponat w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, jednak po wojnie ślad po niej zaginął.
poczekalnia
Policja? Chciałbym zgłosić ludzi którzy nie żyją w strachu... –
poczekalnia
System ten był tak skuteczny, że umożliwiał koderom przetłumaczenie trzech linijek angielskiego w zaledwie 20 sekund, a nie 30 minut, jak to było powszechne w tamtych czasach. Nawet pod koniec wojny kod Navajo pozostał niezłamany przez siły wroga –
archiwum – powód
Ktoś: nie no, może jednak Polacy, którzy zarabiają sześć średnich krajowych powinni płacić odrobinkę większe podatkiRandom który bierze trzy i pół na rękę miesięcznie: –
 – Raper Miłosz Borycki, znany pod pseudonimem Miuosh, w 2020 r. dostał dwa miliony zapomogi z Funduszu Wsparcia Kultury, który był przeznaczony dla wykonawców, którzy nie mogli występować z powodu epidemii COVID-19. Muzyk w listopadzie 2021 r. pochwalił się w mediach społecznościowych nowym samochodem BMW z serii 8, którego dopiero co odebrał z salonu. Teraz do sieci trafiło nagranie, w którym raper śmieje się, że kupił to luksusowe auto za "money" podatników
0:26
poczekalnia
Ludzie, którzy dotrwali do 2022 r. nie łapiąc Covida –
Robert Lewandowski po raz drugi z rzędu został wybrany najlepszym piłkarzem świata według FIFA! Dołączył tym samym do elitarnego grona pięciu zawodników, którzy zdobywali tę nagrodę więcej niż jeden raz –
 –  PUKAĆzakaz ludzi którzy na mnie krzyczomzakaz ludzi ktuży na mnie kszyczom

Zobacz odtwórców ekranowych ról, którzy postanowili improwizować, a dzieło tylko na tym zyskało (13 obrazków)

poczekalnia
„Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą. Prawda jest nową mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym.“ —  George Orwell –
Źródło: Photo by Just Jack on Unsplash
Człowiek, który wysłał się w paczce – Brian Robinson w wieku 19 lat wziął udział w programie imigracyjnym, dzięki któremu został pracownikiem Wiktoriańskiej Kolei i wyjechał z Anglii do Australii. Tęsknił za swoją ojczyzną jednak tak bardzo, że zdecydował się wrócić. Nie stać go było na zerwanie dwuletniego kontraktu, co kosztowałoby go 800 funtów (zarabiał wówczas 30 funtów miesięcznie). Zdesperowany uznał, że wyśle się w paczce do Anglii, w drewnianej skrzyni 90x90x60cm. O pomoc poprosił swoich kolegów, którzy również wyjechali dzięki programowi imigracyjnemu. Robson spakował się do skrzyni z poduszką, walizką oraz dwiema butelkami. Myślał, że szybko dotrze do Anglii, jednak paczkę przekierowano drogą przez Los Angeles. Po pierwszym etapie podróży - z Melbourne do Sydney - paczka z Brianem odstawiona została wbrew napisowi "tą stroną do góry". Robson spędził 22 godziny w odwróconej pozycji, cierpiąc na silny ból i tracąc czasem przytomność. Dzień później wyruszył w dalszą drogę. Kiedy zakończył się drugi etap lotu, a skrzynię wstawiono do magazynu, Robson był pewien, że jest w Londynie. Usiłował sięgnąć po latarkę, ale zesztywniałe pace nie potrafiły jej utrzymać. Upadła ona z hukiem na dno skrzyni. Pracownicy magazynu słysząc to wezwali pomoc. Na miejscu zjawiło się FBI, CIA, ochrona lotniska oraz karetka, która zabrała go do szpitala. Amerykanie zaniechali śledztwa i odesłali go do domu - tym razem w przedziale pasażerskim. Swoje wspomnienia spisał w książce "The Crate Escape"
Na dworcu PKP zapłaciliza nią 2 tys. – 2 tys. zł za zapiekankę na dworcu to jednak dosyć wygórowana cena. Okazuje się jednak, że nie są to jednak wcale pieniądze wyrzucone w błoto.Bar "Baron" z kultowymi olsztyńskimi zapiekankami na dworcu PKP zamyka się po 34 latach działalności. Jego właściciele postanowili jednak zakończyć wszystko pozytywnym akcentem. Pieniądze ze sprzedaży ostatniego posiłku zostaną przekazane rodzicom potrzebującej dziewczynki.Ostatnia zapiekanka trafiła do klientów, którzy wylicytowali ją na rzecz dwumiesięcznej Lili z Biskupca, chorej na rdzeniowy zanik mięśni. Michał Narwojsz i Jakub Pokorski przekazali na ten cel 2 000 złotych i podzielili się ostatnią zapiekanką 2 tys. zł za zapiekankę na dworcu to jednak dosyć wygórowana cena. Okazuje się jednak, że nie są to jednak wcale pieniądze wyrzucone w błoto.Bar "Baron" z kultowymi olsztyńskimi zapiekankami na dworcu PKP zamyka się po 34 latach działalności. Jego właściciele postanowili jednak zakończyć wszystko pozytywnym akcentem. Pieniądze ze sprzedaży ostatniego posiłku zostaną przekazane rodzicom potrzebującej dziewczynki.Ostatnia zapiekanka trafiła do klientów, którzy wylicytowali ją na rzecz dwumiesięcznej Lili z Biskupca, chorej na rdzeniowy zanik mięśni. Michał Narwojsz i Jakub Pokorski przekazali na ten cel 2 000 złotych i podzielili się ostatnią zapiekanką