Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 369 takich demotywatorów

poczekalnia
KOŚCIÓŁPaństwo w Państwie – Gdyby Państwo Polskie było Państwem... Nie ma współpracy z organami ścigania w sprawie pedofili w kościele Polskim?- nie ma dotacji,- nie ma funduszu emerytalnego dla księży,- nie ma płacenia za religię w szkołach,chcecie być niezależni od prawa polskiego - ależ proszę bardzo. Bądźcie niezależni od budżetu i swoje pedofilskie łapy wyciągajcie po kasę do Watykanu.
Źródło: Internet,
 –  Basia Szczęśniak@Basiek1910Czarno na białym„Niechciani bohaterowie".140 tysięcy z publicznychpieniędzy dla polskich żołnierzy,którzy z międzynarodowych misjiwrócili z ranami, i ponad 3 milionydla "żołnierzy" RobertaBąkiewicza, którzy bronilikościołów przed protestującymikobietami.9:42 • 08 sty 22 • Twitter for iPhone
archiwum
Jedyne sensowne wnioski jakie się nasuwają to dymisja całego rządu, rozwiązanie parlamentu i nowe wybory... tylko czy Polacy do tego dorośli?Może poczekajmy z tym jeszcze pół roku, jak inflacja przekroczy 50% to może Polacy się obudzą i zaczną myśleć? –  Jarosław Kaczyński: Polski Ład nie miałszczęścia. Zostaną wyciągnięte wnioski
archiwum
Morawiecki to lubi, samego VATu jest prawie 200 zł więcej!Na wzroście cen surowców jak i na samej inflacji najwięcej zarabia rząd, dzięki temu ma fundusze dla Rydzyka, na TVPiS, na utrzymanie nierentownych spółek, itp. –
archiwum
Wzywamy Banki Centralne do działania! –
 –
0:29
archiwum
Na rynku królują niesprawdzone prognozy - Uwaga, nadchodzą mrozy! –
archiwum
Dzienna porcja demotywacji. –
Aborcja jako wybór dla obu płci – Zacznijmy od tego że jestem z reguły przeciwnikiem aborcji na życzenie, ale skoro co chwilę ktoś postuluje o to by ten zabieg był praktycznie na każdą zachciankę kobiet to wnioskuję żeby ojciec dziecka też miał możliwość zadecydowania o aborcji aczkolwiek nie w formie zabiegu tylko ekonomicznej.Bo skoro kobiety chcą móc zdecydować czy będą matkami czy też nie to mężczyźni też powinni mieć wybór. Przykładowo kobieta zaszła ze swoim partnerem w ciąże, ona chce zostać matką a on nie chce być ojcem to powinien mieć wtedy możliwość zrezygnowania z wszelkich praw ojcowskich i związanych z tym wydatków, żadnych alimentów, żadnych odwiedzin, po prostu stałby się dla tego dziecka obcym człowiekiem tak jakby w ogóle dla siebie nie nigdy nie istnieli. A jakie jest wasze zdanie czy byłoby to sprawiedliwe rozwiązanie?
archiwum
...My się z rozumem i finansami długo nie pozbieramy. –
 –
archiwum
.. przez ks. Godawę kameruńskiego sierocińca, gdzie dzieci są źle traktowane. W maju o działalności księdza w Kamerunie napisali reporterzy „Gazety Wyborczej”: – „Ujawniliśmy, że Godawa bogato się urządził. Mieszka w okazałej willi, żyje lepiej niż dzieci, którym ma pomagać. Je lepiej i częściej od nich, daje im resztki ze swojego talerza, trzyma na dystans, publikuje poniżające nagrania. Handluje darami, zarabia na turystach, zbiera datki i 1 proc. podatku. Jego finanse nie są transparentne”.Po usunięciu z zakonu (za nieposłuszeństwo, a nie złe traktowanie dzieci) Godawa został przyjęty do diecezji zielonogórsko-gorzowskiej przez biskupa Tadeusza Lityńskiego. To akt formalny (ksiądz musi być przypisany do jakiejś diecezji), natomiast Godawa wciąż mieszka w Kamerunie. Po publikacji w „Wyborczej” biskup poprosił prowincjała Pawła Kozackiego o dokumenty na temat Godawy i jego działalności. Do dziś ich nie otrzymał. Biskup nie naciska, a jego rzecznik próbuje nawet usprawiedliwiać Kozackiego: ma na głowie ważniejsze sprawy.- Prokuratura w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie psychicznego i fizycznego znęcania się nad dziećmi w sierocińcu Godawy.
W 1894 roku premier Wielkiej Brytanii William Ewart Gladstone założył bibliotekę, aby dzielić się własnymi książkami z ludźmi, którzy mieli ograniczone finanse – W wieku 85 lat dał 40 000 funtów i z pomocą swojej córki i lokaja, przetransportował 32 000 książek ponad 5 km ze swojego domu do biblioteki. Jego córka powiedziała, że pragnieniem ojca było "połączyć książki, które nie miały czytelników, z czytelnikami, którzy nie mieli książek"
Uznałem, że zrobię planowanie finansowe i wygląda na to, że mogę iść na emeryturę w wieku 62 lat i żyć wygodnie przez jedenaście minut –

Jeśli nie czujesz się doceniany w swoim związku, to prawdopodobnie doceniany nie jesteś

Jeśli nie czujesz się doceniany w swoim związku, to prawdopodobnie doceniany nie jesteś – Ojczym finansuje ślub przybranej córki, a prawda, którą ujawnia rozrywa mu serce!"Moja przybrana córka 3 sierpnia bierze ślub. Przez ostatnie sześć miesięcy planowanie wesela pochłonęło ją i jej matkę (mówię o „jej matce" ponieważ nie jesteśmy małżeństwem, chociaż żyjemy razem już 10 lat).Córka w zeszłym roku skończyła studiaOpłacałem czesne, pomimo, że był to uniwersytet stanowy, rachunek za naukę wyniósł ponad 40 tysięcy dolarów. Kupiłem jej samochód, by mogła dojeżdżać na uczelnię. Ona nie pracuje. Mieszkała z nami podczas studiów i po ich skończeniu".Od czasu do czasu w naszym życiu pojawiał się jej spłukany, biologiczny ojciec, a ona się do niego przymilała...Mimo, że nie łożył na jej utrzymanie, córka wciąż go kochała i chciała, by był częścią jej życia. Ale on zawsze opuszczał ją łamiąc jej serce. Nigdy nie dotrzymywał żadnych obietnic.Sala weselna mogła pomieścić 250 osób. Za wszystko płaciłem ja.Dałem im listę 20 nazwisk ludzi, których chciałem zaprosić. Powiedziałem znajomym, że dostaną zaproszenia prosząc, by zarezerwowali sobie ten terminNiedługo przed weselem spotkałem kolegę i zapytałem czy będzie na weselu. Powiedział mi, że dostał powiadomienie o ślubie, ale nie został zaproszony na wesele.Nie chciałem wierzyć. Powiedział, że ma zawiadomienie w samochodzie i mi je pokazał. Faktycznie, była to tylko informacja, że ślub się odbędzie, bez zaproszenia. Mało tego informowali o tym, moja partnerka, córka i jej ojciec. Nie było tam nawet mojego nazwiska!Byłem wściekły. Wróciłem do domu i zapytałem jak mogły mi to zrobić. Dowiedziałem się, że żadna z listy 20 osób nie została zaproszona, bo 250 miejsc to za mało nawet dla ich gości.Czułem się paskudnie.Nic już nie dało się zrobić, bo najważniejsze osoby w moim życiu już zostały obrażone. Moja partnerka powiedziała, że jeśli ktoś nie potwierdzi przybycia to wcisną kogoś z mojej listy, ale gdy to powiedziała poczułem się jeszcze gorzej, jakby dała mi tymi słowami w twarz...Następnego dnia była kolacja z przyszłymi teściami i gościem specjalnym „prawdziwym tatą". Podczas kolacji córka oświadczyła, że do ołtarza poprowadzi ją „prawdziwy tata".Spotkało się to z ogólnym poparciem i entuzjazmem. Posypały się ochy i achy : „To wspaniale", „Jakże to urocze", „W końcu to prawdziwy tata".Nie sądzę, bym kiedykolwiek w swoim życiu czuł się bardziej poniżony. Załamałem się, poczułem się zraniony do szpiku kości. Bałem się, że publicznie się rozpłaczę, albo dam upust, tłumionej przez lata, złości. Za wszelką cenę starałem się opanować i kiedy upewniłem się, że jestem w stanie mówić, wstałem i ogłosiłem, że chcę wznieść toast.Słowa wypłynęły ze mnie same, nie pamiętam dokładnie co powiedziałem, ale brzmiało to mniej więcej tak:Dźwięk łyżeczki obijającej się o szklankę„Zaszczytem było dla mnie, być częścią tej rodziny przez ostatnich dziesięć lat."Wymiana uśmiechów: och jak słodko...„W tym momencie swojego życia czuję, że mam wobec tu obecnych dług wdzięczności. Otworzyliście mi bowiem oczy na coś niezwykle ważnego."Ponownie wymiana uśmiechów...„Pokazaliście mi, że moja pozycja w tej rodzinie nie jest taka, jak mi się do niedawna wydawało."Teraz na twarzach pojawił się wyraz lekkiego zdziwienia i zaniepokojenia.„Dotychczas myślałem bowiem, że jestem głową tej rodziny i jej opiekunem, który cieszy się szacunkiem jej członków i którego prosi się o pomoc, kiedy jest ona potrzebna. Jednak okazało się, że jestem tylko bankomatem, który służy do wypłacania gotówki i niczego więcej.Jako, że zostałem pominięty jako gospodarz uroczystości zarówno na zaproszeniach, jak i podczas ceremonii, zrzekam się także moich finansowych zobowiązań, na rzecz obecnego tu mojego zastępcy - Prawdziwego Taty.Wznieśmy więc toast za młodą parę i ich nową drogę życia."Dopiłem drinka w otoczeniu pomruków, zduszonych westchnień, gestów niedowierzania i wyszedłem.Czy to samolubne?Miałbym wydać 40-50 tysięcy na ślub, na który nie mogę nikogo zaprosić? Którego nie jestem częścią? Mam dość tego wyzysku. Mam dość mojej pasierbicy, mam dość mojej partnerki.Zablokowałem jej karty kredytowe (nigdy nie pracowała odkąd jesteśmy razem).I tak już pokryłem sporą część wydatków.Chcecie „PRAWDZIWEGO TATĘ" na zaproszeniach, chcecie żeby prowadził do ołtarza i siedział obok przy głównym stole, w takim razie niech „PRAWDZIWY TATA" za resztę zapłaci.Z tego co słyszałem, moja była partnerka i jej córka chcą „nieco zmniejszyć skalę" przyjęcia i namówić rodziców pana młodego do udziału w kosztach... Ojczym finansuje ślub przybranej córki, a prawda, którą ujawnia rozrywa mu serce!"Moja przybrana córka 3 sierpnia bierze ślub. Przez ostatnie sześć miesięcy planowanie wesela pochłonęło ją i jej matkę (mówię o „jej matce" ponieważ nie jesteśmy małżeństwem, chociaż żyjemy razem już 10 lat).Córka w zeszłym roku skończyła studia. Opłacałem czesne, pomimo, że był to uniwersytet stanowy, rachunek za naukę wyniósł ponad 40 tysięcy dolarów. Kupiłem jej samochód, by mogła dojeżdżać na uczelnię. Ona nie pracuje. Mieszkała z nami podczas studiów i po ich skończeniu".Od czasu do czasu w naszym życiu pojawiał się jej spłukany, biologiczny ojciec, a ona się do niego przymilała...Mimo, że nie łożył na jej utrzymanie, córka wciąż go kochała i chciała, by był częściąjej życia. Ale on zawsze opuszczał ją łamiąc jej serce. Nigdy nie dotrzymywał żadnych obietnic.Sala weselna mogła pomieścić 250 osób. Za wszystko płaciłem ja.Dałem im listę 20 nazwisk ludzi, których chciałem zaprosić. Powiedziałem znajomym, że dostaną zaproszenia prosząc, by zarezerwowali sobie ten termin.Niedługo przed weselem spotkałem kolegę i zapytałem czy będzie na weselu. Powiedział mi, że dostał powiadomienie o ślubie, ale nie został zaproszony na wesele.Nie chciałem wierzyć. Powiedział, że ma zawiadomienie w samochodzie i mi je pokazał. Faktycznie, była to tylko informacja, że ślub się odbędzie, bez zaproszenia. Mało tego informowali o tym, moja partnerka, córka i jej ojciec. Nie było tam nawet mojego nazwiska!Byłem wściekły. Wróciłem do domu i zapytałem jak mogły mi to zrobić. Dowiedziałem się, że żadna z listy 20 osób nie została zaproszona, bo 250 miejsc to za mało nawet dla ich gości.Czułem się paskudnie.Nic już nie dało się zrobić, bo najważniejsze osoby w moim życiu już zostały obrażone. Moja partnerka powiedziała, że jeśli ktoś nie potwierdzi przybycia to wcisną kogoś z mojej listy, ale gdy to powiedziała poczułem się jeszcze gorzej, jakby dała mi tymi słowami w twarz...Następnego dnia była kolacja z przyszłymi teściami i gościem specjalnym „prawdziwym tatą". Podczas kolacji córka oświadczyła, że do ołtarza poprowadzi ją „prawdziwy tata".Spotkało się to z ogólnym poparciem i entuzjazmem. Posypały się ochy i achy : „To wspaniale", „Jakże to urocze", „W końcu to prawdziwy tata".Nie sądzę, bym kiedykolwiek w swoim życiu czuł się bardziej poniżony. Załamałem się, poczułem się zraniony do szpiku kości. Bałem się, że publicznie się rozpłaczę, albo dam upust, tłumionej przez lata, złości. Za wszelką cenę starałem się opanować i kiedy upewniłem się, że jestem w stanie mówić, wstałem i ogłosiłem, że chcę wznieść toast.Słowa wypłynęły ze mnie same, nie pamiętam dokładnie co powiedziałem, ale brzmiało to mniej więcej tak:Dźwięk łyżeczki obijającej się o szklankę.„Zaszczytem było dla mnie, być częścią tej rodziny przez ostatnich dziesięć lat."Wymiana uśmiechów: och jak słodko...„W tym momencie swojego życia czuję, że mam wobec tu obecnych dług wdzięczności. Otworzyliście mi bowiem oczy na coś niezwykle ważnego."Ponownie wymiana uśmiechów...„Pokazaliście mi, że moja pozycja w tej rodzinie nie jest taka, jak mi się do niedawna wydawało."Teraz na twarzach pojawił się wyraz lekkiego zdziwienia i zaniepokojenia.„Dotychczas myślałem bowiem, że jestem głową tej rodziny i jej opiekunem, który cieszy się szacunkiem jej członków i którego prosi się o pomoc, kiedy jest ona potrzebna. Jednak okazało się, że jestem tylko bankomatem, który służy do wypłacania gotówki i niczego więcej.Jako, że zostałem pominięty jako gospodarz uroczystości zarówno na zaproszeniach, jak i podczas ceremonii, zrzekam się także moich finansowych zobowiązań, na rzecz obecnego tu mojego zastępcy - Prawdziwego Taty.Wznieśmy więc toast za młodą parę i ich nową drogę życia."Dopiłem drinka w otoczeniu pomruków, zduszonych westchnień, gestów niedowierzania i wyszedłem.Czy to samolubne?Miałbym wydać 40-50 tysięcy na ślub, na który nie mogę nikogo zaprosić? Którego nie jestem częścią? Mam dość tego wyzysku. Mam dość mojej pasierbicy, mam dość mojej partnerki.Zablokowałem jej karty kredytowe (nigdy nie pracowała odkąd jesteśmy razem).I tak już pokryłem sporą część wydatków.Chcecie „PRAWDZIWEGO TATĘ" na zaproszeniach, chcecie żeby prowadził do ołtarza i siedział obok przy głównym stole, w takim razie niech „PRAWDZIWY TATA" za resztę zapłaci.Z tego co słyszałem, moja była partnerka i jej córka chcą „nieco zmniejszyć skalę" przyjęcia i namówić rodziców pana młodego do udziału w kosztach...
archiwum

Jedyny nowy podatek, który bym poparł!

Jedyny nowy podatek, który bym poparł! –
Źródło: Twitter
Wzruszony Leo Messi żegna się z Barceloną. "Do tej pory nie wierzę w to, że muszę opuścić ten klub i zmienić całkowicie swoje życie" – Messi zaproponował klubowi obniżenie swojej pensji, by ratować jego finanse. - Zaoferowałem obniżenie mojej pensji o 50%. Informacja o tym, że chciałem wyższej pensji to kłamstwo. Zrobiłem wszystko, co mogłem, by zostać w klubie - powiedział
 –
Domek z Polskiego Ładu – Nowy projekt PiS obiecuje, że można sobie będzie bez pozwolenia wybudować domek do 70 m2 za ok. 100 tys. zł. Tyle, że budowa takiego domku (bez działki) kosztuje ponad 300 tys. zł. Czy wszystkie finanse naszego państwa są liczone w ten sposób?
Źródło: Murator
archiwum
TADEUSZ G. PS. "TRUSKAWKA" – Plantator truskawek, który mógł być największym zabójcą w powojennej Polsce. Kierował gangiem kantorowców, w latach 2005-2007 terroryzującym południową część kraju, zabijając i dopiero potem okradając właścicieli kantorów. Skazano go na dożywotnie pozbawienie wolności za kilkanaście zabójstwo popełnionych od lat dziewięćdziesiątych, choć śledczy podejrzewają, że może mieć na sumieniu nawet blisko 40 zbrodni.