Najgorsze finansowe decyzje internautów i ich skutki (26 obrazków)

Pod żadnym pozorem nie pożyczaj pieniędzy znajomym. Rodzinie zresztą też. A już niech cię ręka boska broni przed podżyrowaniem komukolwiek dużej pożyczki

Moja mama zmarła, kiedy miałem 19 lat. Bardzo szybko roztrwoniłem całe 100 tysięcy, które dostałem z jej polisy na życie. Byłem głupi, nieodpowiedzialny a kasa uderzyła mi do głowy. Teraz powoli uczę się oszczędzać choć część tego, co zarobię

Kupowałam wszystko co mi się spodobało. Nie zastanawiałam się czy mi się to przyda, po prostu przynosiłam do domu kolejną śliczną rzecz. Teraz mam w domu bajzel i mnóstwo rzeczy których ani raz nie użyłam. Bardzo droga lekcja od życia

Wydałem 100 tys. dolarów, żeby zdobyć licencję pilota śmigłowca komercyjnego, a potem zdałem sobie sprawę, że życie pilota wcale nie jest takie fajne. Musiałbym być mobilny, założyć własną firmę, zarobki nie powalały. Zlecenia spływały z różnych części kraju, co uniemożliwiłoby mi założenie normalnej rodziny.
Poszedłem więc do pracy w biurze i przez 12 lat spłacałem pożyczkę zaciągniętą na kurs pilotowania. Jedyny plus to taki, że na jednym ze szkoleń poznałem moją obecną żonę

Przez 30 lat byłam w sekcie. Wydrenowali mi mózg i kieszeń ale na szczęście w końcu dotarło do mnie, że religia jest głupia i uwolniłam się od nich

Zamiast zaczynać drugi rok studiów, postanowiłam opróżnić konto bankowe, aby kupić samochód mojemu (teraz byłemu) narzeczonemu. Przysiągł, że mi odda. Po kilku miesiącach nasz związek się skończył, a ja odzyskałam tylko 200 dolarów. Musiałam iść do pracy, żeby odłożyć pieniądze na kontynuację studiów. Minęło prawie 17 lat i nadal żałuję każdej sekundy tego całego związku

Pracowałem w startupie gdzie szef postawił przede mną nierealne cele, ale postanowiłem zaryzykować. Pracowałem ponad 60 godzin tygodniowo a płacono mi za 40. Po roku osiągnąłem wyznaczone cele i dostałem dużą premię „pod stołem”. Naprawdę dużą premię, dużo więcej, niż gdyby płacono mi za nadgodziny. Zamiast kupić dom, jak radzono, wydałem ją na wymarzony samochód – 1970 Challenger z silnikiem 440 i skrzynią T56. Kocham mój samochód, ale często pluję sobie w brodę. Domy wtedy kosztowały ponad połowę mniej niż teraz
Komentarze
Pokaż komentarze