Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 622 takie demotywatory

W trzech miastach w Polsce powstały trójwymiarowe przejścia dla pieszych. Za sprawą optycznej iluzji kierowcy odruchowo mają zdejmować nogę z gazu, dzięki czemu piesi będą bezpieczniejsi

W trzech miastach w Polsce powstały trójwymiarowe przejścia dla pieszych. Za sprawą optycznej iluzji kierowcy odruchowo mają zdejmować nogę z gazu, dzięki czemu piesi będą bezpieczniejsi – Na razie są to jednak tylko testy
archiwum – powód

W nietypowej sprawie interweniowali krakowscy policjanci na autostradzie A4 na wysokości Balic

W nietypowej sprawie interweniowali krakowscy policjanci na autostradzie A4 na wysokości Balic – Funkcjonariusze zostali zaalarmowani, że poboczem obwodnicy Krakowa przemieszcza się mężczyzna na kolanach z różańcem w ręku w kierunku bramek autostradowych.Okazało się, że to pątnik, który zmierza na kolanach do Częstochowy.Na pytanie, dlaczego akurat autostradą, na której poruszanie się pieszych jest zabronione, odpowiedział, że tak będzie krócej. Mężczyzna dodał, że wybrał obwodnicę, bo nie chciał rzucać się w oczy.Policjanci nakazali mężczyźnie opuszczenie autostrady. Na razie nie wiadomo, czy pątnika ukarano mandatem ani dokąd go odstawiono.

Ważne pytanie do rządu. Jak przechodzić przez przejście dla pieszych w maseczce i zaparowanych okularach? Może pies przewodnik tu zaradzi, bo innego rozwiązania nie widzę

Może pies przewodnik tu zaradzi, bo innego rozwiązania nie widzę –

Lekarz Jakub Sieczko opisuje obecną sytuację w szpitalach:

 –  Dlaczego lockdown?Jeśli prawdziwe są rządowe statystyki, to nie mam racji. Mamy jeszcze margines bezpieczeństwa, może nieduży, ale jednak. Zajętych jest 346 respiratorów na 800, które, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, jest przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19. Podobno 500 jest w zapasie. Liczmy więc łącznie 1300, prawie 1000 miejsc zapasu, mamy jeszcze spokojnie dwa tygodnie. Taka jest rzeczywistość rządowych statystyk.Jest też rzeczywistość moich rozmów z pracownikami medycznymi z całej Polski, bo tak się składa, że mam sporo znajomych pracujących w intensywnej terapii. I opcje są dwie – albo mam wyjątkowo wielu pechowych znajomych albo rządowe statystyki to bujda. Mówią albo piszą mi ci znajomi tak:- „Miejsc respiratorowych nie ma od tygodnia".-„Próbowałam przekazać pacjenta do szpitala covidowego 100 km ode mnie, bez szans".- „Wybłagaliśmy ostatnie miejsce 230 km od nas”.Mam też mnóstwo znajomych pracujących w pogotowiu ratunkowym i na SOR-ach. Mówią, że wszystko jest poblokowane – stoją godzinami przed szpitalami lub (to ci na SOR-ach) absolutnie nie mają tych chorych, gdzie kłaść.I te dwie rzeczywistości – ministerialna i koleżeńska mi się zderzają. Tej drugiej wierzę bardziej. Wierzę i widzę, że system jest na krawędzi upadku. Czymże będzie ten upadek? Ten upadek będzie wielogodzinnym lub kilkudniowym oczekiwaniem na procedurę medyczną, na którą czeka się obecnie godzinę bądź dwie. No bo przecież jak całe szpitale będą zawalone chorymi z postacią COVID-19 wymagającą hospitalizacji, to kolejnych łóżek się nie wyczaruje, a personelu do ich obsługi się nie wyciągnie z kapelusza (pomijając już to, że tego personelu będzie mniej, bo będzie chory lub w kwarantannie).To może w takim razie nie przyjmować do szpitala tych z COVID-19? To jaka jest alternatywa? Mam nie zaintubować duszącego się 80-latka, bo mi zajmie ostatnie miejsce z respiratorem na OIT? No fucking way. Jestem lekarzem, umiem w leczenie, a nie w dobór naturalny. Tym ludziom należy się pomoc. To jest czyjś dziadek, czyjś ojciec, to jest po prostu człowiek.Przyrzeczenie lekarskie:„przyrzekam (…) według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;”Wieku nie ma w tej wyliczance, ale powinien też być. Intubuję duszących się narodowców, lewaków, Polaków, Ukraińców, alkoholików i milionerów. To jest moja praca. I moją rolą jest nauczyć się, jak w COVID-19 dać wentylowanemu respiratorem 80-latkowi szansę na to, żeby przeżył albo pozwolić mu godnie umrzeć, kiedy wiem, że takich szans już nie ma. Nie jest moją rolą myśleć o tym, czy ten respirator będzie, czy nie. To jest rolą premiera polskiego rządu i ministra zdrowia. To było ich rolą przez ostatnich siedem miesięcy. Trzeba było naprawdę kupić te respiratory, masowo przeszkolić personel medyczny, skutecznie śledzić ogniska zakażeń, postawić kontenery i zamienić je na szpitale. To się nie wydarzyło.Jak ten 80-latek zajmie respirator, to zabraknie go jednak dla 35-latki, która przechodząc przez przejście dla pieszych zagapiła się i wpadła pod tramwaj. I ją chirurdzy bohatersko zoperują, ale po tej operacji, no nie ma opcji, musi leżeć na OIT.Drogi antyszczepionkowcu, foliarzu, antymaseczkowcu, proepidemiczko – to ty jesteś tą 35-latką. Obiecuję ci, choć w internecie będę ci słał joby, bo jesteś szkodliwy, czy szkodliwa i nie wiesz, co czynisz – stanę na głowie, żeby cię na tej sali operacyjnej wyprowadzić na prostą. Znieczulę cię do tej operacji najlepiej, jak umiem. Dostaniesz fentanyl, propofol z ketaminą, rokuronium, desfluran, świeżo mrożone osocze, kwas traneksamowy, koncentrat krwinek czerwonych, koncentrat krwinek płytkowych, kompleks zespołu protrombiny, zbilansowaną płynoterapię krystaloidami, będziemy zapobiegać hipotermii i kwasicy śródoperacyjnej. Założę ci kaniulę dotętniczą i kaniulę do żyły głównej górnej. Chciałbym tylko po tej operacji mieć cię gdzie położyć. Chciałbym, kiedy już się narobię, nie mieć poczucia, że cała ta robota to jest krew w piach. Wiecie, co jest krew w piach? Krew w piach to jest to uczucie, które mam, kiedy przyjmę pacjenta do OIT, a on nie przeżyje do rana; kiedy pacjent z ciężkim urazem umrze mi na stole operacyjnym; kiedy godzinna resuscytacja kończy się zwieszeniem głowy. To jest bardzo niefajne uczucie.Miejsce z respiratorem należy się 80-latkowi z COVID-19 i 35-latce potrąconej przez tramwaj. Respirator jest jednak jeden. Czy to jest naprawdę gra, w którą chcemy w kraju wyrosłym, jak twierdzimy, z wartości chrześcijańskich grać? Co mam zrobić – rzucić monetą? Ocenić, kto ma większe szanse na przeżycie? Co mam wreszcie ci powiedzieć, drogi czytelniku, jeśli 80-latkiem jest twój ukochany dziadek, co był do tej pory w całkiem dobrej formie, a w ogóle w młodości uczył cię jeździć na rowerze, nosił cię na rękach, częstował cukierkami, kiedy rodzice nie widzieli i razem naprawialiście samochód w garażu? Kto daje mi prawo do podejmowania takich decyzji?I lockdown jest po to, żebym nie musiał takich decyzji podejmować. Lockdown jest dla 80-latków z COVID-19, ale też dla 35-latek potrąconych przez tramwaj, dla 29-latków z pękniętym tętniakiem tętnic mózgowych, dla 60-latków z zawałem serca, dla 32-latek z zespołem HELLP po porodzie. Jestem absolutnie świadomy, że lockdown to nie jest „pstryk” i że ludzie przez niego autentycznie cierpią – wpadają w biedę, popadają w kryzysy psychiczne, wiem, z własnego doświadczenia, co to znaczy nie móc wyjść z dzieckiem z domu przez tydzień i jakie myśli pojawiają się wtedy w głowie i co sądzi się o piosenkach dla dzieci, których słucha się po raz setny. Męki rodziców i dzieci podczas nauczania zdalnego są mi znane z opowieści. Jednak nagły wzrost zakażeń 14 września, czyli równo 2 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, nie może nie dać do myślenia. Przyczyn drugiej fali możemy szukać w pogodzie (na to wpływu nie mamy), no i w otwarciu szkół, czyli przenoszeniu zakażeń przez bezobjawowych bądź skąpoobjawowych małych nosicieli. Wydaje mi się, że tylko z tą drugą ze zmiennych możemy coś zrobić.Spadło na nas niezawinione nieszczęście. Cierpimy, każdy inaczej, nie chcę tego cierpienia warzyć i mierzyć. Cierpi przedsiębiorca, któremu padł biznes życia i cierpi wnuczka, której ukochany dziadek zmarł. Z tym że, myślę sobie, państwo ma narzędzia, żeby tego przedsiębiorcę kiedyś na nogi postawić. Wskrzeszanie zmarłych w kompetencji prezesa rady ministrów jednak już nie leży.I absolutnie nie wierzę w to, że upadły system ochrony zdrowia pozostanie bez wpływu na ekonomię. To zabiera fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem tego oszacować, to nie moja rola. Ale jak można wsiadać za kierownicę samochodu nie mając pewności, że w razie wypadku przyjedzie po nas karetka? Jak można być 60-letnią nauczycielką i uczyć zgraję dzieci będąc w ciągłym lęku, że któreś z nich sprzeda COVID-19, a miejsca w szpitalu się skończyły?Ale może ja się mylę? Może jest spoko i tylko mam panikujących znajomych? To zróbmy taki test – to zadanie tylko dla medyków: umieszczam pod tym postem następujący komentarz: „Mam wykształcenie medyczne i sytuacja w moim miejscu pracy wskazuje na to, że jest dużo gorzej niż podają ministerialne statystyki.”Jeśli jesteś medykiem i zgadzasz się z tym zdaniem – daj temu komentarzowi pod moim postem lajka. Sprawdźmy orientacyjnie, jaka jest skala zjawiska.

Oto najdłuższy most dla pieszych na świecie, który powstał w Szwajcarii

Oto najdłuższy most dla pieszych na świecie,który powstał w Szwajcarii – Odważyłbyś się po nim przejść?
0:44

Tomasz Hajto lubi to!

Tomasz Hajto lubi to! –  Nowe przepisy drogowe dlapieszych. Mogą stracićpierwszeństwo na pasach2020-09-09 12:04POLICJAMówiąc w skrócie, pieszego obowiązywać będzie takasama zasada, jak np. kierowcę samochodu zbliżającego siędo przejazdu kolejowego ze znakiem STOP. Noweprzepisy drogowe zakładają, że będzie zobowiązany:1. Bezwzględnie się zatrzymać.2. Rozejrzeć się.3. Upewnić się, że nie zagraża mu niebezpieczeństwo zestrony nadjeżdżających aut.DEMOTYWATORY.PLTomasz Hajto lubi to!

Jest taki pojazd, który łączy pieszych, rowerzystów i kierowców...

Jest taki pojazd, który łączy pieszych, rowerzystów i kierowców... – Pod względem irytacji!

Okres wakacyjnych powrotów trwa, więc w ramach przypomnienia: Zakaz wjazdu na przejazd, jeżeli po przejeździe pociągu światła nadal migają i szlabany nie podniosły się całkowicie.

Zakaz wjazdu na przejazd, jeżeli po przejeździe pociągu światła nadal migają i szlabany nie podniosły się całkowicie. – Jest to traktowane jak czerwone światło na skrzyżowaniu i obowiązuje każdego użytkownika drogi i chodnika (pieszych też). W tej sytuacji wjazd na przejazd jest wykroczeniem, za które mandat może nałożyć Policja jak też Straż Ochrony Kolei.

Osobie, która kilka dni temu weszła z tęczową flagą na pomnik smoka wawelskiego w Krakowie, postawiono już zarzut zakłócania porządku czy też bezprawnego umieszczenia plakatu Na razie nie było aresztowania, ale kto wie, może krakowski sąd i prokuratura za parę dni pójdą za przykładem Warszawy

Na razie nie było aresztowania, ale kto wie, może krakowski sąd i prokuratura za parę dni pójdą za przykładem Warszawy – Tak się składa, że tą osobą z tęczową flagą na smoku był Franciszek Vetulani, wnuk zmarłego profesora Jerzego Vetulaniego. Jerzy Vetulani został trzy lata temu przejechany na przejściu dla pieszych przez kierowcę, który przekroczył dozwoloną prędkość. Kierowca nie spędził nawet jednego dnia w areszcie. Nie spędził też ani jednego dnia w więzieniu, bo wyrok wydano w zawieszeniu. Odszkodowanie za przejechanie starszego człowieka, a przy okazji czołowego polskiego neurobiologa, wyniosło pięć tysięcy złotych. Dla mnie jest to bardzo pouczająca historia

William Phelps Eno, który wymyślił znak stopu, znak przejścia dla pieszych, rondo, drogi jednokierunkowe, oraz postój dla taksówek nigdy nie nauczył się jeździć samochodem

William Phelps Eno, który wymyślił znak stopu, znak przejścia dla pieszych, rondo, drogi jednokierunkowe, oraz postój dla taksówek nigdy nie nauczył się jeździć samochodem –

Auto na środku przejścia dla pieszych? Żaden problem!

Auto na środku przejścia dla pieszych?Żaden problem! –
0:16

Zwyczajny dzień w Niemczech. Dwóch mężczyzn niosących piwo mija się na przejściu dla pieszych

Zwyczajny dzień w Niemczech. Dwóch mężczyzn niosących piwo mija się na przejściu dla pieszych –

Policja w Vancouver szuka zbrodniarza, który ośmielił się zostawić ślady opon na nowym tęczowym przejściu dla pieszych

 –

Dla odmiany pozytywna historia z udziałem kierowcy autobusu. Pan Tadeusz prawdopodobnie ocalił rodzinę z dzieckiem przed kolizją z autem

Dla odmiany pozytywna historia z udziałem kierowcy autobusu. Pan Tadeusz prawdopodobnie ocalił rodzinę z dzieckiem przed kolizją z autem – Na nagraniu widać, jak kierujący autobusem pan Tadeusz zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych, by przepuścić rodzinę. A potem nagle wykonuje krótki manewr w lewą stronę - tak aby zajechać drogę rozpędzonemu samochodowi dostawczemu, który prawdopodobnie uderzyłby w wyłaniającą się zza autobusu rodzinę i nie miałby czasu na reakcję."Jestem z Pana - jak większość z nas - bardzo dumna. I żadne słowa podziękowań ani upominki nie wystarczą, by docenić to, co Pan zrobił” - mówiła Beata Moskal Słaniewska, prezydent miasta Świdnika
0:48
archiwum

Agresja na przejściu dla pieszych

Agresja na przejściu dla pieszych – złotówa kontra pieszy, czyli bójka we Wrocławiu
Źródło: YouTube

Oto ojciec roku. Mężczyzna wjechał rowerem z przyczepką z dzieckiem do tunelu pod Martwą Wisłą

Oto ojciec roku. Mężczyzna wjechał rowerem z przyczepką z dzieckiem do tunelu pod Martwą Wisłą – Tunel ten jest dokładnie monitorowany 24h na dobę i panuje w nim bezwzględny zakaz poruszania się pieszych i rowerów, o czym informują duże znaki przed wjazdem do niego.Kiedy wreszcie ustawodawcy i policja zaczną zwracać uwagę na to, że trzeba coś zrobić w sprawie rowerzystów? Obecnie każdy bez żadnej wiedzy może wsiąść na rower i wyjechać na ulicę, w dodatku często jeżdżą nocą bez świateł
0:43

Niedługo otwarcie najdłuższego wiszącego mostu dla pieszych na świecie

Niedługo otwarcie najdłuższego wiszącego mostu dla pieszych na świecie – Ukończono budowę mostu "516 Arouca" w Północnej Portugalii - to najdłuższy tego typu most na świecie, który będzie dostępny tylko dla pieszych.Most powstał na wysokości 175 m nad rzeką Paiva, jego szerokość to 1,2 m. Przedsięwzięcie trwało 2 lata i kosztowało 2 mln euro. Po otwarciu w ciągu jednego dnia mostem będzie mogło przejść 800 osób.
archiwum

STOP Wariatom Drogowym

 – Nie pozwólmy żeby za kółkiem siadali ludzie którzy nagminnie przekraczają prędkość, wyprzedzają na ciągłej czy na przejściu dla pieszych, nie zwracają uwagi na znaki drogowe ani na innych uczestników ruchu.

W Polsce przed wejściem na przejście dla pieszych na drodze jednokierunkowej piesi rozglądają się w obie strony. W Rosji na wszelki wypadek patrzą jeszcze do góry.

W Polsce przed wejściem na przejście dla pieszych na drodze jednokierunkowej piesi rozglądają się w obie strony.W Rosji na wszelki wypadek patrzą jeszcze do góry. –

Prokurator zadecydował o zmianie zarzutów w głośnej sprawie potrącenia pieszego na ul. Sokratesa w Warszawie. Sprawca usłyszy zarzut dokonania zabójstwa w zamiarze ewentualnym

Prokurator zadecydował o zmianie zarzutów w głośnej sprawie potrącenia pieszego na ul. Sokratesa w Warszawie. Sprawca usłyszy zarzut dokonania zabójstwa w zamiarze ewentualnym – Kierujący potrącił śmiertelnie mężczyznę przechodzącego przez przejście dla pieszych. Zmarły w ostatniej chwili sprzed pędzącego samochodu zdołał odepchnąć kobietę z małym dzieckiem. Sprawca wypadku świadomie, rażąco złamał wiele przepisów ruchu drogowego - według śledczych musiał zdawać sobie sprawę, że swoim zachowaniem może zabić innych uczestników ruchu. Czy dojdzie do bezprecedensowego wyroku?