Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 816 takich demotywatorów

archiwum – powód
Kiedy prosto po robocie wybierasz się na imprezę –
Kobieta z Kazachstanu w ludowym stroju –
Szukając sposobu na ominięcie zakazu działalności –
archiwum
No to kierunek Szczyrk! – A raczej SzCyrk...
Chłopak na zdjęciu to Pich Theara. Fotografię zrobiono podczas jednego z wyścigów rowerowych w Kambodżyi od razu poruszyła serca internautów – Theara mieszka z rodzicami. Jego ojciec jest robotnikiem budowlanym, a matka cierpi na dolegliwości fizyczne. Z pięciorga rodzeństwa on jest najmłodszy. Chłopiec bardzo kocha rowery i sport, więc bez wahania wziął udział w zawodach na swoim starym rowerze, w którym nawet nie działały dobrze hamulce.Wzruszony historią Picha Szef Stowarzyszenia Ruchu Młodzieży w Kambodży zdecydował się ufundować mu nowy rower, aby mógł dalej rozwijać swoją pasję.Nie poddawaj się chłopaku!

Najgorsze przykłady jak nie należy nosić leginsów. To nie strój dla wszystkich (13 obrazków)

Oto Martina Corradi, którą za nieodpowiedni strój wyrzucono z australijskiej restauracji znajdującej się przy plaży – Czy słusznie?

To jest João Coelho Guimarães. Mężczyzna ma 45 lat i do niedawna był bezdomny, kiedy to lokalny barber zaproponował mu swoje usługi, a potem także go odział w elegancki strój. Pomogło to mu odnaleźć utraconą rodzinę, która od 10 lat myślała, że nie żyje. Tak wygląda niezwykła metamorfoza João:

 –
archiwum
...na kilka godzin w Sylwestra. – *ew. legitymację z Sanepidu ;)
archiwum
Sprzedam strój sylwestrowy. – Chcesz iść na sylwestra a boisz się mandatu? Kup strój nietykalności.
Źródło: własny
Mikołaj vs politycy – KACZYŃSKI: Niech Mikołaj najpierw łaskawie zdejmie ten komunistyczny strój.KORWIN-MIKKE: To jest demoralizacja! Dzieci powinny same kupować sobie, tfu!, prezenty.GLIŃSKI: O tym, co kto dostanie, decyduje niezależny algorytm.GOWIN: Nie popieram, ale wezmę udział. ZIOBRO: Prokuratura wyjaśni, skąd pochodzą środki na to wszystko.HOŁOWNIA: Czy mówiłem już, że to świetna okazja do dialogu?BALCEROWICZ: Za to rozdawnictwo zapłacą przyszłe pokolenia.CZARZASTY: Święty Mikołaj nie istnieje.SZYDŁO: Przez 8 ostatnich lat małe Polaczątka…BOSAK: Najpierw porozmawiajmy o gospodarce: kiedy całkowity zakaz aborcji?ANDRZEJ DUDA: (Prezydent nie zajął stanowiska).AGATA DUDA:CZARNECKI: Wychodzi 5,80 euro za każdy kilometr przebyty saniami.KOSINIAK-KAMYSZ: Największy prezent to płody rolne od matki ziemi, a na to potrzeba wywalczenia większych dopłat.CZARNEK: Św. Mikołaj z Miry to przede wszystkim wielki męczennik katolicki.TERLECKI: Zobaczymy, czy te Święta w ogóle się odbędą.BRAUN: В России есть красивая традиция Деда Мороза.SUSKI: A kiedy to?SASIN: Wszyscy Polacy otrzymają prezent pocztą
archiwum
We wsi jednej pani zepsuło się coś w szambie. Przyjechał fachowiec z "młodym”. – Ubrał strój i dał nura w szambo. Wynurza się po chwili i mówi: młody podaj klucz 24. No to młody podał. Fachura znów dał nura i po chwili znów się wynurza cały śmierdzący i krzyczy: młody dawaj 34 płaski. No to młody podał i tak kilka razy się zanurzał i wynurzał wysyłając młodego po klucze. Usterka została naprawiona i kiedy ekipa zbierała sprzęt i szykowała się do powrotu na bazę, śmierdzący i utaplany cały w gównie fachowiec z dumą mówi: "Widzisz młody, tak się to robi! Ucz się ku...a bo całe życie będziesz tylko klucze podawał"
archiwum
W związku z zagrożeniem epidemicznym informujemy, że w tym roku został urzędowo zmieniony zestaw prezentów i strój św. Mikołaja. – Trzej Królowie zaś mogą pojawić się znacznie wcześniej.
Więc mówisz, że współczesne kobiety długo się ubierają... –
Gekon i jego zrzucona skóra, wyglądająca jak całkiem fajny strój –
archiwum
Czy ktoś, kto był w wojsku, albo jest wojskowym, mógłby fachowo skomentować postawę i strój tej zbieraniny młodszych harcerzyków? – To coś ma nas bronić przed 'zielonymi ludzikami' z KGB? Czy Macierewicz nie wystawia nas Kremlowi na pożarcie?

Znana z zamiłowania do halloweenowych przebieranek Heidi Klum zaprezentowała tegoroczny strój:

 –
Żałobny strój z około 1850 roku –

Bolesne słowa lekarza obiegają internet. I co niektórzy próbują wmawiać, że tacy ludzie mało się angażują w pracę...

 –  Jacek Skup·"Kto umrze to umrze i trudno" Właśnie wróciłem do domu po 24 godzinach pracy. Zmęczony, zdenerwowany, wściekły, bezradny.Na 8:00 do przychodni A. 1 porada: izolacja w związku z Covid. 2 porada: oczekiwanie na wynik wymazu. 3 porada: podejrzenie Covid,  skierowanie na wymaz. 4 porada: telefon pacjenta z dodatnim wynikiem testu. 5 porada: uffff, zwykłe nadciśnienie. W międzyczasie system gabinet.gov.pl pada kilkukrotnie. Jadę do przychodni B. Dziś tu nie pracuję, ale umówiłem się z pacjentem na zdjęcie holtera, przecież inne choroby nas nie opuściły. Nastepny punkt,  przychodnia C, zastępstwo, dziś będę tu jedynym lekarzem. Po drodze kupuję 7daysa, bo to jedyne pieczywo na stacji, do sklepu nie pójdę bo godziny dla seniorów. Wchodzę,  w poczekalni pacjent z żoną,  widzę że stan jest poważny. Ubieram się szybko w strój kosmonauty i przyjmuję. Diagnoza: ciężka niewydolność oddechowa. Sąsiedzi pacjenta covid+. Wzywam karetkę,  przyjechali bardzo szybko. Ustalają miejsce, nie ma żadnego na oddziale wewnętrznym w promieniu 50km od przychodni. Pacjent ZATRZYMUJE SIĘ! Przestaje oddychać,  przestaje bić serce. RKO, adrenalina, udaje się, ruszył.  Podwójna radość, pierwsza, że żyje,  druga, że teraz wymaga pobytu na oddziale intensywnej terapii, gdzie miejsce jest bliżej. Jedzie. Musimy zamknąć czasowo dzwi do przychodni, sterylizacja pomieszczeń,  zmiana ubrań.  W tym czasie mogę udzielac jedynie teleporad. Kolejny telefon, żona podaje, że jej mąż jest w ciężkim stanie. Pytam: - kaszle? -nie. -gorączkuje? -nie. Jadę do domu pacjenta ubrany we wszystkie konieczne środki ochrony. Stan pacjenta faktycznie jest ciężki. Gorączkuje. Kaszle... jest odwodniony, niewydolny oddechowo. Wzywam karetkę. Panowie nie zabierają pacjenta, bo nie mają dokąd, miejsc w szpitalu nie ma, a stan jest na tyle ciężki że nie rokuje przeżycia, zagraża zgonem podczas objazdu województwa w poszukiwaniu miejsca w szpitalu. Nie mam wyjscia, muszę podjąć leczenie w domu. Stosuję kilka metod z leczenia hospicyjnego, nie mam możliwości podłączenia tlenu, bo skąd. Mam nadzieję, ze pacjent nie będzie cierpiał. Później jest spokojniej.Wracam na chwilę do domu, pies od 7.30 nie był na spacerze. Pewnie gdyby umiał,  to spakowałby walizki i się wyprowadził. Nie umie i jest ze mną.  Idziemy na bardzo krótki spacer. Myślę sobie,  że może to dobrze, że nie mam rodziny,  bo by się już rozpadła przez to, że ciągle jestem w pracy. Jadę na nocny dyżur do Szpitala. Po drodze wstępuję do przychodni B, chcę sprawdzić wyniki wymazów zleconych we wtorek. Wczoraj ich nie było.  Dziś system nie działa. Niestety, pacjenci będą w niepewności przez cały weekend. W międzyczasie ok 10 konsultacji dla rodziny, znajomych, znajomych znajomych i ludzi, którzy nie odzywali się od 10 lat.Wchodzę do Szpitala. Przez 14 najbliższych godzin będę odpowiedzialny za zdrowie ok 60 000 osób. Pacjenci przychodzą,  rozpoznaję zaburzenia rytmu serca, biegunki, bole brzucha, złamanie podstawy czaszki i zespoły abstynencyjne, wczoraj przecież były imieniny Jadwigi, trzeba się było skuć jak świnia na cześć żony czy bratowej. Leczę pokornie, pacjentom nie mówię nic oceniającego itp. Nareszczie północ, mam trochę czasu dla siebie. Zjadam zakupionego przed poludniem 7daysa, znajduję chwilę na różaniec, który i tak idzie mi z oporem, a zamiast "módl się za nami grzesznymi" odmawiam "módl się za nami bezradnymi". Zdążyłem odmówić tajemnicę, słyszę dzwonek do drzwi. Ten dźwięk stawia mnie na równe nogi. Młody człowiek,  silny ból brzucha. Podaje, że zjadł grzyby przypominające kanie. Jest w złym stanie. Dzwonię na toksykologię z prośbą o szybkie przyjęcie i zostaje olany ciepłym moczem, mam sobie radzić sam. Na szczęście pomaga mi dyżurny chirurg i bierze pacjenta na Oddział.  W nocy jeszcze kilka interwencji. Dyżur kończę stwierdzeniem zgonu 92latki.Wracam do domu, pies się cieszy. Chwila przerwy. W niedzielę zaczynam pracę o 7.30 i kończę we wtorek o 18. W tym czasie media publiczne za głosem ministra Sasina pewnie wyleją na mnie i moje środowisko pomyje, bo "jesteśmy mało zaangażowani"Jeśli doczytałeś do tego momentu to błagam,  proszę,  zakładaj maskę i nie wychodź z domu jeśli nie musisz. Nie każ mi mówić patrząc prosto w oczy, że ktoś z Twojej rodziny umrze w domu,  bo nie ma dla niego miejsca w szpitalu. To ponad moją wytrzymałość.Systemu już nie ma, zostało chałupnictwo. Słowa premiera spełniają się na naszych oczach.
Ten dzieciak sam sobie zrobiłz papieru strój Iron Mana –