Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 925 takich demotywatorów

Kiedy masz ochotę na kanapkę z dżemem –
Źródło: reddit.com
archiwum
Kiedy kanapka spadła mi na podłogę dżemem do góry –
0:02
Poświęcenie taty dla swojego dziecka, które przechodzi niezauważone –
Jesteśmy małżeństwem od prawie 41 lat, a ja przygotowywałam mężowi lunch codziennie od pierwszego dnia pracy – Od czasu do czasu dołączałam do niego na budowie i jadłam z nim. Kiedyś powiedział, że jedzenie smakuje lepiej, gdy się go je z kimś, kogo się kocha.Niedługo potem, gdy pewnego wieczoru przygotowywałam mu kanapkę, wzięłam kęs, zanim ją zapakowałam. Kiedy wrócił do domu (dawno przed telefonami komórkowymi) skomentował, że ktoś mu ją odgryzł. Powiedziałam, że skoro nie mogłam dołączyć do niego na lunchu, wzięłam gryza, żeby wiedział, że z nim jestem.Nadal robię to często (chyba, że jest to tuńczyk lub ser pimento), a on wciąż mówi: "Widziałem, że dołączyłaś do mnie na lunch dzisiaj i to na pewno jest pyszne" Od czasu do czasu dołączałam do niego na budowie i jadłam z nim. Kiedyś powiedział, że obiad smakuje lepiej, gdy się go je z kimś, kogo się kocha.Niedługo potem, gdy pewnego wieczoru przygotowywałam mu kanapkę, wzięłam kęs, zanim ją odłożyłam. Kiedy wrócił do domu (dawno przed telefonami komórkowymi) skomentował, że ktoś mu ją odgryzł. Powiedziałam, że skoro nie mogłam dołączyć do niego na lunchu, wzięłam gryza, żeby wiedział, że do niego dołączam.Nadal robię to często (chyba, że jest to tuńczyk lub ser pimento), a on wciąż mówi: "Widziałem, że dołączyłaś do mnie na lunch dzisiaj i to na pewno jest pyszne"
Doug jest lojalnym klientemrestauracji Arby's – Właściwie jest on najbardziej lojalnym klientem, jakiego tam mają. Doug jest 97-letnim weteranem II wojny światowej i od dawna uwielbia słynne kanapki z rostbefem, na których sieć zbudowała swoją reputację.Doug przychodzi codziennie, aby zjeść swoją ulubioną kanapkę.Prawie zawsze zamawia kanapkę z rostbefem z nadzieniem z sera szwajcarskiego i colę bez lodu. Wszyscy pracownicy zapamiętali to jako jego "zwyczaj". Po pewnym czasie jeden z pracowników chciał dowiedzieć się czegoś więcej o tym starszym człowieku i dlaczego tak bardzo fascynuje się jedzeniem, które serwujemy. Zapytał go więc, dlaczego ciągle tu przychodzi, dlaczego akurat w to miejsce?Doug odpowiedział: "To jest jedyne miejsce, gdzie mogę dostać kanapkę lub dostać cokolwiek innego do jedzenia, po czym nie boli mnie żołądek"Właściwie bliższe prawdy może być to, że kanapka tak bardzo mu smakuje, że przestał szukać alternatyw. Doug mieszka w pobliskim domu spokojnej starości, ale zawsze dba o to, aby zjeść swój codzienny posiłek w Arby's. I ma swój ulubiony stolik, przy którym chętnie jada. Personel traktuje go jak rodzinę, a pracownicy dokładają wszelkich starań, aby czuł się komfortowo. Doug jest tak lojalnym klientem i naprawdę dobrym człowiekiem, że pewnego dnia pracownicy zjednoczyli się i kupili mu kartę podarunkową o wartości 200 dolarów. Na początku myślał, że żartują, ale to było zdecydowanie prawdziwe. Odpowiedział im: "Dziękuję. Nigdy nie wiem, czy będę tu następnego dnia, ale bardzo wam za to dziękuję"Ale to, co może być nawet ważniejsze od tego... przynajmniej bardziej znaczące... to fakt, że wielu pracowników dało Dougowi swoje numery telefonów, w razie gdyby czegoś potrzebował. I wszyscy zaoferowali, że przyniosą mu jego ulubiony posiłek do domu spokojnej starości, na wypadek gdyby nie mógł tam dotrzeć. Następnie, po tym jak historia Douga trafiła do wiadomości publicznej, Arby's podarował mu kolejny prezent... darmowe jedzenie do końca jego życia. Teraz nie musi się już martwić o to, skąd weźmie następny posiłek, co daje mu więcej czasu na zawieranie kolejnych przyjaźni Właściwie jest on najbardziej lojalnym klientem, jakiego tam mają. Doug jest 97-letnim weteranem II wojny światowej i od dawna uwielbia słynne kanapki z rostbefem, na których sieć zbudowała swoją reputację. Doug przychodzi codziennie, aby zjeść swoją ulubioną kanapkę. Prawie zawsze zamawia kanapkę z rostbefem z nadzieniem z sera szwajcarskiego i colę bez lodu. Wszyscy pracownicy zapamiętali to jako jego "zwyczaj". Po pewnym czasie jeden z pracowników chciał dowiedzieć się czegoś więcej o tym starszym człowieku i dlaczego tak bardzo fascynuje się jedzeniem, które serwujemy. Zapytał go więc, dlaczego ciągle tu przychodzi, dlaczego akurat w to miejsce? Doug odpowiedział, mówiąc: "To jest jedyne miejsce, gdzie mogę dostać kanapkę lub dostać cokolwiek innego do jedzenia, poczym nie boli mnie żołądek". Właściwie bliższe prawdy może być to, że kanapka tak bardzo mu smakuje, że przestał szukać alternatyw. Doug mieszka w pobliskim domu spokojnej starości, ale zawsze dba o to, aby zjeść swój codzienny posiłek w Arby's. I ma swój ulubiony stolik, przy którym chętnie jada. Personel traktuje go jak rodzinę, a pracownicy dokładają wszelkich starań, aby czuł się komfortowo. Doug jest tak lojalnym klientem i naprawdę dobrym człowiekiem, że pewnego dnia pracownicy zjednoczyli się i kupili mu kartę podarunkową o wartości 200 dolarów. Na początku myślał, że żartują, ale to było zdecydowanie prawdziwe. Odpowiedział im: "Dziękuję. Nigdy nie wiem, czy będę tu następnego dnia, ale bardzo wam za to dziękuję". Ale to, co może być nawet ważniejsze od tego... przynajmniej bardziej znaczące... to fakt, że wielu pracowników dało Dougowi swoje numery telefonów, w razie gdyby czegoś potrzebował. I wszyscy zaoferowali, że przyniosą mu jego ulubiony posiłek do domu spokojnej starości, na wypadek gdyby nie mógł tam dotrzeć. Następnie, po tym jak historia Douga trafiła do wiadomości publicznej, Arby's podarował mu kolejny prezent... darmowe jedzenie do końca jego życia. Teraz nie musi się już martwić o to, skąd weźmie następny posiłek, co daje mu więcej czasu na zawieranie kolejnych przyjaźni
 –
Najlepsze na posylwestrowego kaca –
To jest Polska i to jest kolejka po Drwala w Macu –
Cwaniaczek zawszewywącha szyneczkę –
archiwum – powód
Nigdy nie jadłem tej kanapki –
Nie zna życia ten, kto na wycieczki szkolne nie brał kanapek ze schabowym –
archiwum

Najbardziej odporna ofiara w historii

 –  Chciałbym wam dzisiaj przedstawić ciekawą historię człowieka, który nazywał się Mike, a w późniejszym okresie otrzymał przydomek "Mike Wytrzymały", bo jakbyśmy to dzisiaj określili, był trudny do zajebania. Przez długi czas, nawet nie zauważał coraz to bardziej wyrafinowanych prób zamachu na swoje życie i wychodził z nich bez szwanku. Będzie to historia o możliwościach ludzkiego organizmu, wspomaganego alkoholem.No ale po kolei. Rzecz się działa w 1933 r. w Nowym Jorku. Irlandczyk Michael Malloy (czyli nasz Mike) byt jednym z wielu wałęsających się tam bezdomnych alkoholików i na pierwszy rzut oka, nie wyróżniał się niczym szczególnym. Dzisiaj, raczej nikt by już o nim nie pamiętał, gdyby nie pewna piątka osób, która postanowiła wykorzystać go do zarobienia łatwej gotówki. Plan zakładał wykupienie trzech polis ubezpieczeniowych na nazwisko Mike'a, a następnie zmuszenia go do zapicia się na śmierć. Pierwsza część poszła zaskakująco łatwo, dzięki niewielkiej pomocy skorumpowanego urzędnika. Pozostało już tylko wprowadzić w życie fazę drugą. W puli było 3500 dolarów, co stanowiło równowartość ok. 60 tys. dzisiejszych dolarów amerykańskich.Jednym z naszej piątki, był niejaki Tony Marino, właściciel nielegalnego baru, który udzielił Maloy'owi nieograniczonego kredytu licząc, że ten zapije się na śmierć. Jednak mijały dni, a zgon nie następował. Postanowiono więc trochę mu pomóc, dodając do alkoholu płyn przeciwko zamarzaniu, ale i to nie poskutkowało. Mike codziennie jak gdyby nigdy nic, wracał do baru. Płyn zastąpiono koktajlem z terpentyny, końskiej maści i trutki na szczury. Najwidoczniej jednak organizm naszego bohatera nie z takimi rzeczami miał już do czynienia i to również nie zrobiło na nim najmniejszego wrażenia. Grupa nie przestawała kombinować. Następne były ostrygi maczane w metanolu, kanapka z przeterminowanych sardynek, trutki i fastryg dywanowych. A co na to Maloy? Pochłaniał to wszystko, a potem znowu jakby kompletnie nic się nie wydarzyło, wracał do baru. Gdy grupa zrozumiała, że raczej ciężko będzie go otruć, postanowiła użyć innych metod. Nocą, gdy temperatura spadła do -26 °C, wynieśli go nieprzytomnego z baru, wepchnęli w śnieg i dodatkowo oblali prawie 201 zimnej wody. Nietrudno się domyślić, że Mike przeżył i tę próbę i już kolejnego dnia, znowu był w barze. Następna była próba potrącenia taksówką, jadącą z prędkością 72km/h. Mike się trochę połamał, trafił na 3 tygodnie do szpitala, a potem wyzdrowiał i znów pojawił się w barze.Ostatecznie jednak, po prawie dwóch miesiącach nieudanych prób, przyszła na niego pora. Gdy po raz kolejny napił się do nieprzytomności, został przeniesiony do pokoju Joseph'a Murphy'ego, należącego do piątki oprawców. Tam podłączyli mu do ust rurkę z gazem ziemnym, wskutek czego nastąpił zgon. Lekarze orzekli śmierć w wyniku zapalenia płuc, ciało zostało pochowane i nikt nie zagłębiał się szczególnie w tę sprawę. Byłoby tak pewnie do dzisiaj, gdyby nie to, że piątka często się kłóciła o podział łupu oraz lubiła się przechwalać swoim wyczynem. Legenda o Mike'u szybko dotarła do uszu policji, ciało ekshumowano i zbadano ponownie. Mordercy zasiedli na ławie oskarżonych. Jeden z nich trafił do więzienia, a pozostała czwórka na krzesło elektryczne w słynnym Sing Sing.
- Mamo, co dziś na śniadanie?- Kanapka z chlebem –
 –  Dlaczego Polacy którzy notabene zostali wychowani wkulturze "kanapek" robią je tak chujowe i nie poświęcajączasu na to aby zjeść smaczną dobrą kanapkę/bułkę anie jakieś gówno? Rozumiem jeszcze pośpiech, przekąsićcoś na szybko. Ale jak robicie sobie kanapki do pracy,na kolację czy po prostu macie czas to czemu nie zrobićsobie takiej wypasionej?Jak widzę że ktoś robi kanapki na bazie masło markimasło+wędlina i od czasu do czasu pomidor lub ogórek tomi się smutno robi.Dla mnie kanapka/bułka musi być na wypasie. Po pierwszejak robię sobie kanapki to do smarowania używam masłaalbo osełki, ale nie masła typu rama 1kg za 5zł tylko masło.Ewentualnie jakiś sos, majonez, czosnkowy, własnoręcznierobiony. Rama, Delma i inne tego typu gówna nie majasmaku, a jak już jakieś ma to czuć olej. Następnie warzywkona sam dół, preferuję sałatę. Jest mokra, świeża i nadajesmaku. przez co cała kanapka nie jest "sucha" Na sałatęwrzucam kolejne warzywko ostatnio mam fazę na czerwonącebulę więc kroję w cieniutkie paski i układam, ewentualnieogórek. Jeżeli to ogórek to posypuje solą, pieprzem (co ktolubi) Czas na pierwszy składnik czyli przeważnie ser. I tuteż zasada jeżeli ser jest słony, wyrazisty jak np rolada todrugim składnikiem nie może też być cos słonego np salami. Po serze nadchodzi czas na wędlinkę. Na wędlinę lądujekolejne warzywko, ja preferuje pomidora na górze któregoposypuję sproszkowanym czosnkiem. Na to wszystko jeżelido smarowania użyłem masła dodaję delikatnie jakiegośsosu tak o po kropelce tu i ówdzie. Jeżeli robię bułkę/kanapkę zamykaną i np na dół użyłem do smarowaniamajonezu, to na górę uzywam czegoś innego.Ewentualnie pieczywko można przygrzać sobie wopiekaczu, piekarniku aby było lekko chrupiące.I tak po prawdzie różnica czasowa w przygotowaniu jedneja drugiej kanapki to kilka minut.NIETak
Na początku normalnie nie może uwierzyć w swoje szczęście –
0:21
 –  BYĆ NA TARGU ŚNIADANIOWYM I NIE ZJEŚĆ KANAPKI, TO JAK BYĆ W PARYŻU I NIE ZOBACZYĆ KOLOSEUM
Jeśli zjem po jednej kromce suchego chleba rano i wieczorem, wszystko co zjadłem w ciągu dnia staje się wielką kanapką –
archiwum
Gdy wyposzczony student robi sobie kanapkę –
archiwum
Przekonali mnie, są wspaniali, zakreślę obydwóch! – Który by nie wygrał, będą niskie podatki, dobrobyt, mądre reformy i dobra pogoda w czasie urlopu. A kanapka już nigdy nie spadnie masłem do dołu.
archiwum
Ile jest warta godność górnika? – Kanapka z serem