Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 11 takich demotywatorów

poczekalnia
Gdy Cię nie stać na scenografię do postapo – ale mieszkasz w Polsce YAKS GONE
Google dostało karę za śledzenie użytkowników w trybie incognito – W 2020 roku kancelaria Boies Schiller Flexner złożyła pozew zbiorowy przeciwko Alphabet, właścicielowi Google. Twierdziła, że firma zbierała informacje o użytkownikach, którzy korzystali z trybu incognito przeglądarki. Usługa ta powinna zapewniać zamierzoną prywatność. Stwierdzono, że Google ma dostęp do bardzo prywatnych informacji o swoich użytkownikach, które mogą być wręcz zawstydzające, stanowi to naruszenie prawa federalnego Kalifornii. Spółka tłumaczyła, że zachowała transparentność w sprawie zbierania informacji w trybie incognito. Sędzia okręgowy Yvonne Gonzalez Rogers odrzuciła jednak wniosek firmy o oddalenie pozwu. Powodowie domagają się od Google co najmniej 5 miliardów dolarów odszkodowania. You've gone incognitoNow you can browse privately, and other people who use this device won't see youractivity. However, downloads and bookmarks will be saved. Learn moreChrome won't save the following information:Your browsing history. Cookies and site data• Information entered in formsYour activity might still be b. Websites you visit• Your employer or schoolYour internet service provide●

Należą do sekt, kochają się z duchami i wierzą w to, że można odżywiać się światłem Celebryci posiadają sekrety, które zszokują każdego z nas (11 obrazków)

Skompilowali całą księgę pozytywnych wiadomości i wysłali mu ją –  areDRLMAINTWelcome to Monbladon't have presun andthe haters who you agame and it's gone bGood luckWALANGW
 –  Spray till the soaps goneand then I got a clean car
0:34
 – Spieszcie się kochać Twittera, bo wkrótce go nie będzie Stephen King О^JJP @StephenKing$20 a month to keep my bluecheck? Fuck that, they shouldpay me. If that gets instituted, l'mgone like Enron.
 –  Sairam Gudiseva3t periodNever has a man influenced physics so profoundly as Niels Bohr in the early 1900'sGoing back to this time period, little was known about atomic structure Bohr set outto end the obscurity of physics. However.things didn't come easy for Bohr. He had togive up most of his life for physics and research of many hypothesis. But, this is whyyou and I have even heard of the quantum theory and atomic structures. Bohr camewith his quantum theory while studying at Cambridge Bohr was a skeptic and henever truly believed in Max Planck's old quantum theory, He put forth the idea thatgoing from one high-energy orbit o a lower one, an electron could, in fact, be tryingto emit a quantum of discrete energy. Bohr was criticized for this idea, but he didn'tlet up. Soon after, Bohr said his famed quote, " If quantum mechanics hasn't shockedyou you haven't understood it yet. This quote is extremely famous and has gonedown as the motto for quantum physicist around the world. Understandably, Bohrnever won a Nobel prize outside of physics (of which he only won one). Bohr's stillgoing strong with his theories on atomic structure: he allowed for 100's of scientiststo fully experiment with the cell and its many components. Bohr was largely on therun from the Nazi's when he came up with this discovery, which is amazing becausearound this time, Bohr's home country of Denmark was invaded by the Nazi's. Bohand Ernest Rutherford are given credit, but it is believed that Rutherford decided todesert Bohr in the middle of their work Rutherford once, quite famously said thatyou should never bet against the wonders of science. Niels Bohr's famous careernever really kicked off until he was forty years old. Most other major scientists weregoing all over the world with their ideas by their early twenties However, in orderto preserve the legacy of Niels Bohr, he has his own institution, whose goal is tomake many more great strides in the field of physics for years. How did Bohr affectyou and me? Without Niels Bohrs' more advanced atomic theory, we might as wellcry over how little we know of the atoms and their compounds. Physics would havenever been such a force in the todays society. However, to this day, research is stillgoing on to improve and update the atomic theory. Although scientists clearlyto improve on Bohr's theory, many famous physicists come out publicly and openlysay that Bohr's ideas will never be improved upon, todays society cannot saygoodbye to an opportunity to improve our understanding of the sciences. If Bohrnever had silenced his critics, we would still be following Planck's theories, andgoing on incomplete information, Bohr's later life was all occupied when he decidedto go back to Denmark and head the Royal Danish Academy. His main goal was totell the world of the of the greatness of the Danish Sciences and most likely educatea new crop of scientists for years to come. There is controversy surrounding Bohr'sie during his stint in the Manhattan project. Though he claimed to be anti-violenceand a peace-seeker, Bohr engineered on the Manhattan Project. Though he didn'thurt anyone directly, thousands of people died. Neils Bohr opened many doors foryou and I in the physics world, he will go down as one of the greatest physicists

Miał się tylko zająć kotem żony. Nie uwierzysz co mu się przytrafiło. Ponoć autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum:

Miał się tylko zająć kotem żony. Nie uwierzysz co mu się przytrafiło. Ponoć autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum: – „Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy – a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani.Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do czasu.Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako ze to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj – niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuweta, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono cale życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, ze kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wyp***ć wiec. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, ze trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane – ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść – taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę up***ł – a wtedy wiadomo – wąż.Dobrze wiec, uporządkuję: żona – delegacja, ja – praca. Wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się tez chce. Idziemy razem – ja toaletka, okienko uchylam, papierosek (bo żona będzie za trzy dni – wiec spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno.No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały sk***l jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja p***ę. Nie, ni ch***ja to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest k***a za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut – oż k***a, no to nie mogło mi się zdawać – coś ciężkiego poszło w pion. K***a, wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot k***a popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.Lecę k***a na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska, zanim wróci moja żona – nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego z białą krawatka, nie było jej kilka dni, może się nie połapie. Ale ch***j, najpierw do piwnicy – zbiegam po schodach, słucham – coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury – miauczy – jest, k***a, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to ch***j, przynajmniej będę miął jego truchło i powiem, ze kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za ch***ja trefla, ze kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje.Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni ch***ja, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten głąb zamiast przyjść do mnie to chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No powaliło i mnie, ze tu stoję i jego (kota) Tak przez pól godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem i ni ch***ja, uparł się i nic tylko rura do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda – fight fire with fire – ogień zwalczaj ogniem.Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla – geberit i woda w dół – bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę jak się przewala po rurach – podziałało. Wbiegam do piwnicy i k***a koniec świata. Nie ma moich deszczułek – no może z jedna, cala prowizoryczna tama poszła w ch***j i kota tez nie słychać już. K***a, gdzie ta rura teraz idzie – coś mi zaświtało, że kanalizacją w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów – może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.Biegnę na ulicę, jest studzienka – mam nadzieje, że to od mojego domu. Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery – najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy – mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny – poszło, aż zakurzyło. Po jaka cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam – ciemno jak w d***e, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. K***a, mam w aucie, ch***jową, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije – przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko święcą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w druga stronę. No ja p***ę. Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali te pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, tobędzie po złości.Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwile do rury, ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w p***u. Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie w***ł, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, k***a, ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz ch***j złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu k***a powiedzieć? Ze przepycham kotem kanalizacje? Idźżesz w ch***j, pacanie. Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie tez wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach – a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywa. Niech ma za swoje.Wracając do kota – bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe, wiec do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienka, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie. K***a, drugi sąsiad przyszedł – po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa – ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia – spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma ch***ja, to go musi wygonić albo utopić.Lecę na ulice, woda wali na brezent aż huczy, a tego s***a dalej nie wylało z kąpielą. K***a mać, urwało się wszystko w p***u i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki – w ch***j – jak się to gdzieś przytka, to będę miał p***e. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten p***y dekiel. Wchodzę – a ten s***l kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja p***ę! Jak on k***a wyszedł, którędy? Ano k***a wziernikiem w piwnicy – zostawiłem otwarty. Ja k***a stoję i marznę a ten gnojek tarza się w mojej pościeli. Z***ę! Przerobię na pasztet! I jeszcze z radości włazi na mnie. K***a mać. Przynajmniej kuleje.Straty: z***e łazienki, w obu przelała się woda z wanien, z***a piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wyrzucenia, brezent z reklamą firmy – poszedł w ch***j, latarka – w ch***j, pogrzebacz w ch***j. Afera na ulicy jak ch***j
 –  you've gone incognito Howewer, you aren't invisible
Wpis w dzienniku Theodora Roosevelta w dniu, w którym zmarła jego żona, tego samego dnia zmarła również jego matka – "Światło zniknęło z mojego życia" February Thursday 14 1884 The light has gone out of my life
Zgrana paczka – I każda zabawa może stać się prawdziwym hitem
Źródło: yt

1