Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1323 takie demotywatory

archiwum

Ale że po polsku zapytał?

Ale że po polsku zapytał? –
archiwum

Piosenka o Babie Jadze

Piosenka o Babie Jadze – Jak to dziadek Marian zapoznał babę Jagę...

Sabaton - jedyny zespół Metalowy, który zdecydował zaśpiewać po polsku w piosence "Uprising"

Sabaton - jedyny zespół Metalowy, który zdecydował zaśpiewać po polsku w piosence "Uprising" – Opowiadającej o powstaniu warszawskim, miomo ryzyka, że piosenka się nie "sprzeda"  szerszej publiczności na świecie. Jaki dzisiejszy artysta by się na to zdecydował? W czasach pieniądza i zdobywania fame'u

Szanuj język polski

Szanuj język polski –  ZROBIŁAM SOBIEPIERCİNG JEZYKA..(AAAAA...ALE PO COTAK JEZYKKALECZYC?!CZY NAPRAWDE NIE MOZNAPowiEDZiec NOR-MALNIE PO POLSKU:„PRZEKŁUŁAMSOBIEDEZYK".?Piotr Świderek, rysunki.me

Madonna walczy z rasizmem także po polsku:

 –

Przejaw jakiejkolwiek wiedzy jest dla obecnej władzy szalenie niebezpieczny, więc ciężko się dziwić

Przejaw jakiejkolwiek wiedzy jest dla obecnej władzy szalenie niebezpieczny, więc ciężko się dziwić –  KAMPANIA AROGANCJI KANDYDATA PLATFORMYaomosci i vrTVP znów uderza w Rafała Trzaskowskiego. Tym razem atakuje goza znajomość języków obcych. Zdaniem przedstawicieli telewizjipublicznej, publiczne wypowiedzi kandydata KO w językachangielskim i francuskim, świadczq o jego pogardzie dla innych oraz"trudnościach z wyrażaniem myśli po polsku".

Wspaniała, bohaterska postawa mężczyzny pośród powszechnej znieczulicy:

 –  Kacper Mikołajczyk25 czerwca o 00:17 · Na wstępie chciałbym tylko powiedzieć, że ten post nie ma na celu pochwalenia się czymkolwiek, czy szczycenia się czymś, a zwrócenie uwagi na ważny problem. Jeżeli ja publikuję gdziekolwiek swoje wypociny to wiedz, że coś się dzieje.Jakieś dwa tygodnie temu wracałem autobusem do domu z centrum, dzień jak codzień. Tym razem jednak było inaczej. Przystanek Kino Femnia. Z autobusu zobaczyłem, że na przystanku jakiś mężczyzna bije innego, leżącego chłopaka. Oczekujący na przystanku odsunęli się, albo obserwowali zdarzenie z bezpiecznej odległości. Na ile bezpiecznej? Na tyle, że nikt nie zaregował: nikt nawet nie krzyknął, nikt nie próbował nikogo rozdzielać. Wszyscy biernie stali. Widziałem już w życiu parę pobić, jednak takich emocji, nienawiści, takiej siły jeszcze nigdy. Kierowca autobusu jedyne co zrobił to zwolnił, chyba tylko po to, żeby się przyjrzeć. "Heroicznie" kazałem mu się zatrzymać i otworzyć mi drzwi. Wysiadłem. W końcu jakiś jeden jedyny chłopak wyłonił się z tłumu i zdecydował się zatrzymać w kolejnych czynach bijącego, przy czym sam od niego oberwał. Ten bijący uciekł. Jestem po paru latach nauki pierwszej pomocy, paru konkursach, wielu szkoleniach i pokazach. Zawsze zdawałem sobie sprawę z potrzeby znajomości szybkiego reagowania przed przyjazdem pogotowia, ale jeszcze nigdy nie miałem szansy pomóc komuś w praktyce. Jakaś inna dziewczyna zaczęła dzwonić na pogotowie, a ja poczułem potrzebę pomocy. Chciałem zorganizować apteczkę - i tu właśnie zaczynają się schody. Pierwsza myśl - w autobusie apteczka pewnie jest. Zdążyłem podbiec jeszcze do tego samego autobusu, z którego wysiadłem. Myślę sobie - autobus, czyli apteczka musi być. Nie, kierowca mówi, że apteczki nie ma. Jakim cudem w autobusie komunikacji miejskiej nie ma apteczki? Otóż tak, prawo tego nie wymaga. Wymaga tego jedynie ZTM, jednak wymaga tego od ajentów prywatnych - MZA apteczek nie ma. Tak, w XXI wieku, przy tylu drogowych sytuacjach i wypadkach w niektórych środkach transportu publicznego nie ma apteczki! Dałem spokój. Biegnę do McDonalda, jedyny bliski otwarty punkt. Tam za ladą sami obcokrajowcy. Najpierw mówię do nich po polsku, że potrzeba szybko apteczki. Później próbuję mówić po angielsku. Też nikt do pomocy chętny nie był. W ciągu paru sekund przyszedł manager - wyszedł za mną, ale apteczki nie dał i tak samo szybko do lokalu wrócił. Czy tak ciężko jest pożyczyć na pół godziny apteczkę, gdy wokół człowieka jest cała kałuża krwi, a on leży na ławce półprzytomny? Starałem się poradzić sobie bez apteczki. Krew z głowy tamowaliśmy chusteczkami. Po paru minutach zauważyłem przejeżdżającą Straż Miejską. Zamachałem, zatrzymali się na przystanku. Szybko mówię im, że potrzeba pomocy - na szczęście oni mieli i dali mi apteczkę. Ale w tamtym momencie ważniejsze było dla nich to, że stoją na jezdni, a zaraz na przystanek podjedzie autobus - tak! Zrobiłem to co należy, chusteczki zamieniliśmy na gazy, mogłem też zatamować pobitemu krwotok z nosa. Straż Miejska podeszła. Nie usłyszałem pytania, czy wiem jak mam pomóc, czy wiem co mam po kolei robić, tylko zapytali się, gdzie uciekł sprawca całej sytuacji. Pobiegli gdzieś za nim, w nieznanym przeze mnie kierunku - po prostu zniknęli, a ja zostałem. No i przyjechała Policja. Sprawcę złapali, a Straży Miejskiej dalej nie było (xd). No i teraz bardzo zaszczytne parę zdań dotyczących pracy samej policji. Zareagowali dość szybko, wysiedli z radiowozu i myślałem, że ja mogę kawałek się odsunąć i grzecznie poczekać. Facet cały czas krwawi, głowa pochylona do dołu i uciśnięte skrzydełka nosa - czyli tak, jak należy. Policjant kazał pobitemu jednak przyłożyć do nosa chusteczkę i odchylić głowę do tyłu - czyli spodować potencjalne zachłyśnięcie czy nawet wymioty. Jestem ogromnie zniesmaczony, a raczej negatywnie zaskoczony, postawą policjantów i tym, że usilnie łamali zasady pierwszej pomocy m.in. każąc nie trzymać gaz przy krawiących ranach na głowie. W pierwszej kolejności spisali Panią, która dzwoniła na pogotowie, co jest całkiem zrozumiałe. Ja czekałem kolejne minuty. W pobliżu była już karetka, było ją słychać. No i w końcu pytam policjanta, czy jestem jeszcze potrzebny i czy będą spisane moje dane. Policjant - podobnie jak ja - był wyraźnie zmęczony, więc nawet chyba nie chciało mu się mnie prosić o dane i stwierdził, że nie jestem już potrzebny i mogę jechać. Ja chciałem inaczej, ale już nawet nie miałem siły na podważanie zdania policjanta.Czemu miał służyć ten post? Nie chciałem się niczym chwalić. Banalnie mówiąc: postąpiłem tak, jak powinien postąpić każdy inny - udzieliłem niezbędną pomoc i nie przeszedłem obojętnie tak jak inni. Ale rzecz w czym innym. Rzecz w tym, że na facebooku udostępniamy posty o korytarzach życia, udostępniamy zbiórki na medycynę, udostępniamy filmiki z różnych niebezpiecznych sytuacji. Ale tak naprawdę do tej pory panuje ta niewidoczna (nie lubię tego słowa) "znieczulica". Dalej nie jesteśmy chętni do pomocy. Policjanci, strażnicy miejscy, którzy są zatrudnieni za nasze pieniądze i szkoleni w specjalnych jednostkach, na specjalnych szkoleniach, nie są w stanie poprawnie pomóc człowiekowi i udzielić mu pierwszej pomocy. Pracownicy punktów, które mogą pomóc, bo jak każdy zakład pracy mają apteczki, nie chcą tego zrobić i zwyczajnie ignorują niemal błagalne i opresyjne prośby.Podsumowując: pierwsza pomoc jest faktycznie przydatna. Warto było przez tyle lat tłuc parę zasad, których czasami miałem dość. Ale pierwszej pomocy nie wykonamy bez zwyczajnej bezinteresowności i czynności.Przestańmy być bierni i pomyślmy, że nam też mogło się coś takiego przydarzyć, a nikt by nie zareagował.

Kandydaci na prezydenta okiem Make life harder:

 –  W niedzielę będziemy wybierać prezydenta i tym samym zdecydujemy o przyszłości świata. Z tej okazji nasz LATARNIK WYBORCZY.ANDRZEJ DUDA. Odpowiedź na nurtujące wszystkich pytanie, jak by to było, gdyby Rysiu z „Klanu” został raperem. Lepiej niż na Forum Ekonomicznym w Davos odnajduje się na Tik Toku, a sprawniej niż po meandrach angielszczyzny porusza się po Beskidach na swoich rossignolach. Uprawia papieski styl prezydentury: chętnie odwiedza miasta i spotyka się z wiernymi. Podobno jeśli wygra wybory, prezes obiecał, że kupi mu papa mobile. Sympatią cieszy się zwłaszcza wśród osób, które na dźwięk “LGBT” lubią walnąć pięścią w pufę. Co prawda krytycy zarzucają Dudzie rozbudzanie nienawistnych nastrojów bez liczenia się z konsekwencjami, ale pan Andrzej uspokaja, że na jesień wychodzi jego debiutancka płyta. Ostatni raz samodzielną decyzję podjął w 2011, kiedy prezes kazał mu przeparkować auto. Prywatnie podobno robi świetne zupy, a jego popisowe danie to krem z dyni z własnoręcznie wypiekanym groszkiem ptysiowym. Znajomi twierdzą, że gdyby nie został sekretarką Kaczyńskiego, prawdopodobnie zajmowałby się domem albo prowadził sklep z dewocjonaliami.DLA KOGO: Za najważniejszą wartość na świecie uważasz rodzinę. Niestety ze swoją pokłóciłeś się w 2007 o in vitro i od tego czasu nie rozmawiasz nawet z matką. Wiesz, czym się różni Boże Ciało od Środy Popielcowej i potrafisz w pamięci obliczyć, kiedy wypadnie Wielkanoc w 2035. Za największe zagrożenie współczesnego świata uważasz WOŚP i braci Sekielskich. Od kilku lat na Allegro polujesz na pukiel włosów Jarosława Kaczyńskiego. W głębi duszy kibicujesz, żeby po tym wszystkim Andrzej oświadczył się Jolce.PLUS PREZYDENTURY DUDY: Na pewno dużo nowych memów.MINUS: Następne 5 lat.---ROBERT BIEDROŃ. Dla jednych wielka nadzieja lewicy, dla drugich „ten znajomy Joanny Krupy”. Złośliwi twierdzą, że polityczna działalność Roberta Biedronia sprowadza się do udzielania wywiadów w kolorowych pismach. Ale to nieprawda. To są również wywiady w telewizji, wywiady w radio, sesje zdjęciowe oraz posty na Instagramie. Jedyny kandydat w zestawieniu, który swój program będzie wdrażał za pomocą uśmiechu i pozytywnych wibracji. W życiu najbardziej ceni otwartość i szczerość. Chyba że chodzi o deklarację dotyczącą zrzeczenia się mandatu europosła, to wtedy tylko otwartość. Eksperci są zgodni, że gdyby za każde wypowiedziane w kampanii zdanie „Jestem prostym chłopakiem z Krosna” Robert Biedroń musiał zjeść jednego pączka, dziś ważyłby więcej niż Pałac Kultury.DLA KOGO: Jesteś osobą tolerancyjną. Potrafisz godzinami rozmawiać ze znajomymi o tym, jak bardzo się ze sobą zgadzacie. Mimo że jesteś z wielkiego miasta, to oczywiście bardzo szanujesz ludzi z małych miejscowości, ale nie na tyle, by się z nimi witać, kiedy obsługują cię w Starbucksie. Żadna ludzka krzywda nie wzrusza cię bardziej niż zdjęcia bezdomnych psów wrzucane na Facebooka. Gdybyś miał być jakimś przedmiotem, byłbyś biodegradowalnym opakowaniem.PLUS PREZYDENTURY BIEDRONIA: Miny polskich skinheadów.MINUS: W połowie kadencji wszyscy mielibyśmy zajady od uśmiechania się.---SZYMON HOŁOWNIA. Podobno decyzję o starcie w wyborach podjął dlatego, bo nie chciał, aby po wygooglowaniu „Szymon Hołownia” na pierwszym wyskakiwało „Mam talent”. Sympatyczny, uśmiechnięty, najchętniej nie ma zdania. Na pytanie, czy wolałby jajecznicę czy jajeczko na miękko odpowiada, że nie jest dyktatorem sumień i odsyła pytanie do ponownego rozpatrzenia. Jego żona już naprawdę nie wie, co mu robić na śniadanie. Co prawda napisał więcej książek niż przeciętny Polak ma miejsca na półkach, ale wszystkich najbardziej interesuje, jak mu się pracowało z Małgorzatą Foremniak. Jest za równością wszystkich Polaków. Chyba że chodzi o gejów, to wtedy odesłałby do ponownego rozpatrzenia. Większość kampanii spędził na kłótniach z Kosiniakiem-Kamyszem o to, kto jest wyższy. Podobno jak wygra wybory, to szefem jego kancelarii zostanie Marcin Prokop.DLA KOGO: Dla ludzi, którzy chętniej niż w niuanse programów wyborczych zagłębiają się w skomplikowaną tkankę relacji między uczestnikami Ameryka Express. Co prawda średnio się interesujesz polityką i ciągle jeszcze nie znalazłeś czasu, aby sprawdzić, czy Macron to rodzaj makaronu czy rumuńskie wino, ale coraz bardziej czujesz, że w tym kraju potrzebna jest zmiana. Czasem gdy włączasz tv i słyszysz, jak PO kłóci się z PiS-em, to zamykasz oczy i wyobrażasz sobie, jakby to było, gdyby królową Polski była Magda Gessler.PLUS PREZYDENTURY HOŁOWNI: W końcu mielibyśmy prezydenta, który potrafi spotkać się z sekretarzem ONZ na szczycie klimatycznym, a wieczorem na lajcie poprowadzić galę rozdania Fryderyków w Kongresowej.MINUS: Łatwo go złamać. Rozkleja się na widok Konstytucji.---KRZYSZTOF BOSAK. Nieślubne dziecko Marine Le Pen i Brandona z „Beverly Hills 90210”. Nie tylko świetnie prezentuje się przed kamerą, ale potrafi też złapać arabską rodzinę na lasso. Zdecydowany i pewny siebie, w czym niewątpliwie pomaga mu fakt, że niedawno pozbył się trądziku. W skrócie chodzi o to, że jak podatki, to tylko niskie; jak rodzina, to tylko tradycyjna; a jak LGBT, to tylko w łagrach. Podobno w swoim gabinecie ma na biurku pozłacaną figurkę Kai Godek, ale wszystkim mówi, że to Milton Friedman. Zamiast żydowsko brzmiących jonagoldów, wybiera polskie papierówki. Co prawda lubi czasem opierdolić durum donera z fetą, ale zawsze później wchodzi na TripAdvisora i zostawia jedną gwiazdkę.DLA KOGO: Przynajmniej raz w tygodniu wpisujesz na YouTube „masakra lewaka” i z przyjemnością oglądasz wszystkie 450 filmików. Uważasz, że podatki to zalegalizowana kradzież. Ilekroć po rozliczeniu PIT-a okazuje się, że masz niedopłatę, to w ramach protestu przez miesiąc kradniesz mydło z kibla w urzędzie skarbowym. Lubisz się śmiać, ale tylko z innych. Kiedyś na imprezie niechcący zaśmiałeś się z memu z Korwina i potem przez dwa tygodnie miałeś biegunkę. Zamiast do pornhuba – masturbujesz się do wizji Polski bez VAT-u.PLUS PREZYDENTURY BOSAKA: Ładna dykcja.MINUS: Szariat.---WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ. Zdaniem jednych sympatyczna twarz konserwatyzmu, zdaniem innych – proboszcz lokalnej parafii w marynarce slim fit. Ciężko cokolwiek o nim powiedzieć poza tym, że z całą pewnością ciężko coś o nim powiedzieć. Kiedy głowy polityków zaprzątają takie sprawy, jak pandemia, zmiana klimatu czy LGBT – pan Władysław snuje melancholijną opowieść o tym, z czym najlepiej smakują gotowane ziemniaczki, do czego koperek, a do czego skwarki. Idealny jako zięć. Podobno nigdy się nie garbi, nawet jak wiąże buta. W kampanii miał swoje 5 minut, kiedy Hołownia poszedł do fryzjera, a Kidawa nie była pewna, czy jeszcze kandyduje czy już się może wycofała.DLA KOGO: Dla ludzi, których bardziej niż prawa transgender interesują tegoroczne zbiory rzepy. Na pytanie „TVN czy TVP?” – zawsze odpowiadasz, że Polsat. W życiu cenisz spokój, tradycję i polskie jedzenie. Raz spróbowałeś sushi i myślałeś, że umrzesz. Ilekroć słyszysz rozmowy polityków, od razu chce ci się spać. Budzisz się dopiero na hasło „dopłaty bezpośrednie dla rolników”.PLUS PREZYDENTURY KOSINIAKA: Ciepłe buraczki do każdego obiadu.MINUS: Istnieje ryzyko, że będzie ściągał buty przed wejściem na salę plenarną ONZ-u.---RAFAŁ TRZASKOWSKI. Hollywoodzki uśmiech, pięć języków, podobno poci się Calvinem Klinem. Do listy swoich sukcesów dopisał również fakt, że w zeszłym tygodniu po raz pierwszy jechał komunikacją miejską. Jak patrzysz na Trzaskowskiego, od razu widzisz, że nie tylko ma kartę multisportu, ale też bez problemu rozróżnia wytrawne cabernet sauvignon od półsłodkiego fresco. Podobno jak ma zły dzień i chce się rozweselić, puszcza sobie filmiki, na których ludzie źle wymawiają „croissant”. Jednocześnie rzadki przypadek polityka, który po angielsku mówi lepiej niż ¾ polityków po polsku, dlatego wolny czas dzieli między rodzinę, prywatyzowanie działek w centrum Warszawy a udzielanie korepetycji rdzennym mieszkańcom Virginii. Od początku kampanii wzbudza tak duży entuzjazm, że nawet Andrzej Duda postanowił poświęcić mu 80% czasu w swoich spotach wyborczych, a TVP zadedykowało mu ostatnie 47 wydań „Wiadomości”.DLA KOGO: Lubisz trzymać rękę na pulsie. Co prawda podczas skrolowania Onetu bardziej cię interesuje felieton o wybielaniu zębów olejkiem kokosowym niż analiza kryzysu migracyjnego, ale to ci nie przeszkadza uchodzić w swojej głowie za eksperta. W rozmowach często używasz takich zwrotów jak „zamach na Sąd Najwyższy” i „upolityczniona KRS”, ale to jedynie mgliste określenia na to, że w głębi serca jesteś po prostu kurewsko zmęczony tym całym pierdoleniem przez ostatnie 5 lat i na koniec dnia chciałbyś po prostu włączyć telewizję bez konieczności słuchania o tym, że Sasin przejebał 70 milionów na wybory, które się nie odbyły, i nie poniesie za to żadnych konsekwencji.PLUS PREZYDENTURY TRZASKOWSKIEGO: Delegalizacja TVP Info + voucher na kurs sommelierski dla każdego.MINUS: Radość Grzegorza Schetyny.---Na koniec krótko: heheszki heheszkami, ale pamiętajcie, że wybory to tak naprawdę jedyna okazja, żeby powiedzieć politykom, co tak naprawdę o nich myślimy. Jak głosi napis na murze: jak masz wyjebane, to masz przejebane. Dlatego niezależnie od sympatii i poglądów – idźmy wszyscy. Podobno jak będzie sto procent, każdy dostanie po wozie strażackim. Do zobaczeniach przy urnach.

„Znany” amerykański projektant Christian Paul mówi po polsku

„Znany” amerykański projektant Christian Paul mówi po polsku –
0:14

Poznajcie Arnolda Leisslera. To jeśli nie najstarszy to jeden z najstarszych Niemców. Ma 109 lat i od 4 mieszka w Polsce - w małej wsi w lubuskim

Poznajcie Arnolda Leisslera. To jeśli nie najstarszy to jeden z najstarszych Niemców. Ma 109 lat i od 4 mieszka w Polsce - w małej wsi w lubuskim – „Tu czuję się jak nowo narodzony, pomimo że jestem największym milczkiem, bo nie mówię po polsku i nie rozumiem, o czym rozmawiają. Ale to może nawet i lepiej”.Do Polski przyjechał za swoją opiekunką i jej siostrą, które przyjeżdżały do niego, do Hannoveru i do jego zmarłej już żony. Gdy dowiedział się, że wybudowały dom, postanowił się do nich przeprowadzić, by ze swoją nową rodziną spędzić ostatnie lata życia

Mocna odpowiedź Kuby na szkalujący materiał Latkowskiego "Nic Się nie Stało"

 –  Kuba Wojewódzki - Król TVN4 min 6...Do reżysera filmu Nic się nie stało...Drogi Sylwestrze. Od lat obserwuje twoje mroczne zafascynowanie mojąosobą. Już w 2003 roku w swoim filmie Nakręceni czyli szoł biznes poPolsku, próbowałeś udowodnić, że zarówno ja jak i program Idol tościema, układ i nieczysta gra. Potem było już tylko gorzej.Boję się, że znowu wpadłeś w złe towarzystwo sponsorujące tweposępne fantazje, które już nie raz zaprowadziły cię do problemów zprawem, konieczności ucieczki z kraju aż w końcu do więzienia.W sposób haniebny i kłamliwy starałeś się wmieszać zarówno mnie jak ibliską mi osobę w brutalną aferę kryminalną Zatoki Sztuki. Próbaprzekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiemtamtejszych patologii tudzież ich cichym wspólnikiem to absurd i zwykłeprzestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czynize mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy i aferzysty.Dramat wielu dzieci molestowanych przez Krystiana W. bywalca iwspółtwórcy tego miejsca, a także samobójczą śmierć jednego z nichzamieniłeś na oręż politycznej i światopoglądowej nienawiści. Toprzeraża.Karykaturalne jest twoje głębokie przekonanie, że chronisz świat przedpatologią pedofili. Z taką etyką, uczciwością, cwaniactwem i brakiemjakichkolwiek zasad jakie reprezentujesz to świat należy chronić przedtobą.Naraziłeś na publiczny lincz zarówno mnie jak i tych których kocham. Wimię bezlitosnej propagandy i odwetu. Dla mnie jesteś płatnymmedialnym zabójcą.Twój mecenas Jacek Kurski nie ukrywał, że wasz film ma byćodpowiedzią na kino Braci Sekielskich. Zaiste prawi z was chrześcijanie.Jeśli tak ratujecie Polski Kościół to jestem ciekaw jak ratować będzieciesiebie. Bo ja nie powiem – Nic się nie stało. Idę z tobą i TVP do sądu.Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanejtelewizji publicznej tyle ile się da. Dla tych, którzy potrafią wykorzystać tepieniądze w imię miłości i pomocy innym.Bez wyrazów szacunku.Do zobaczenia.

Nowoczesność po polsku, wyciąć wszystko w pień i "elegancko" zabetonować. Tak teraz wygląda rynek w Bartoszycach:

 –

Dożyliśmy czasów, w których Chiny i USA napie*dalają się między sobą na Twitterze po polsku

 –  Georgette Mosbacher O@USAmbPolandPanie Ambasadorze, #COVID19to zagrożenie z którym cały światwalczy wspólnie. Poza Chinami- Komunistyczna Partia Chintuszowała istnienie wirusa, blokujedostęp dla naukowców, i robiłazapasy środków medycznychjednocześnie ukrywając informacje.Liu Guangyuan @AmbLiuGuangYuan · 22 g.Pani Ambasador, szukanie kozła ofiarnego ioszczerstwa nie zatuszują niekompetencji Panirządu i nie uratują istnień ludzkich. Proszęoszczędzać energię na opanowanie pogarszającejsię sytuacji w USA i zrobić coś pozytywnego dla w.14:07 · 06 maj 20 · Twitter for iPhone

"Chcę zrozumieć Polaków z punktu widzenia Polaków" - poznajcie pana Kojiego, nauczyciela języka polskiego w Japonii

"Chcę zrozumieć Polaków z punktu widzenia Polaków" - poznajcie pana Kojiego, nauczyciela języka polskiego w Japonii – Prof. Koji Morita to kierownik Katedry Języka Polskiego na Tokijskim Uniwersytecie Studiów Międzynarodowych. W tym materiale, oczywiście po polsku, opowiada o tym, jak zaczęła się jego pasja i zamiłowanie do naszego kraju

Prezydent Słowenii nagrał słowa wsparcia dla narodów Europy. Mówił o walce z wirusem i o tym, że cieszy się z sukcesów innych państw. Co w tym dziwnego?

Prezydent Słowenii nagrał słowa wsparcia dla narodów Europy. Mówił o walce z wirusem i o tym, że cieszy się z sukcesów innych państw. Co w tym dziwnego? – To, że dla każdego państwa nagrywa dedykowaną wersję. Nagrał póki co po polsku, czesku, chorwacku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, angielsku i włosku. A to jak się zdaje jeszcze nie koniec
0:49
archiwum

Orwell po polsku

Orwell po polsku – Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych
Źródło: Polityka
archiwum

Kwarantanna

Kwarantanna – Tak się nudzisz, że nawet Pierce'a Brosnan'a nauczyłeś śpiewać po polsku

Kwarantanna po polsku Na pohybel chorym na serce, niech giną

Na pohybel chorym na serce, niech giną – Za to kasjerki w marketach i ich rodziny są nieśmiertelni
archiwum

"Dekameron" po polsku

"Dekameron" po polsku – Szaleństwo  za progiem?
Źródło: manipulacja własna ;-)