Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 4105 takich demotywatorów

W Polsce ma władzę od 7 lat, wojsko, policję, służby, media i oddaną armię wiernych fanatyków na utrzymaniu państwa –  Kaczyński mówi że kupiliśmy 3 razy węgla
poczekalnia
 –
0:08
poczekalnia
Obciążenia używane na siłowni jako przykład rozkładu normalnego. No prawie normalnego, bo jak widać często pomijane jest tu 95 kg... – W wielkim skrócie, rozkład normalny (zwany też rozkładem Gaussa albo - z racji swojego kształtu - krzywą dzwonową) to jeden z najważniejszych i najbardziej intuicyjnych rozkładów prawdopodobieństwa. Odgrywa on bardzo ważną rolę w statystyce, ponieważ ogromnie często występuje w naturze i opisuje te sytuacje, w których większość przypadków jest bliska wynikowi średniemu, a im dalej dana wartość od niego, tym jest jej mniej. Dosyć to wszystko ułatwia wgląd w pewne kwestie i daje szeroką perspektywę na to, jak się rzeczy mają (jak widać, nawet na siłowni). No dobrze, co jednak jest takiego niefortunnego z tą 95-tką? Dlaczego jest tak bardzo nielubiana i tak często pomijana? Cóż, najprawdopodobniej w kwestii tej zadziałał ten sam mechanizm, który próbuje nas oszukiwać na półkach sklepowych, uparcie zaokrąglając cenę do jednej bądź kilku 9-tek po przecinku (np. 9.99, 49.90, 17.99 zł itp.). Takie psychologiczne podejście do ustalania cen jest tak naprawdę bardzo zmyślnym i celowym mechanizmem, który dzisiaj stanowi szeroko stosowaną strategię marketingową. Kiedy bowiem cena produktu wyrażana jest jako liczba "tuż poniżej" najbliższej okrągłej (czyli właśnie 9.99 zamiast 10.00), wówczas konsumenci postrzegają ją jako niższą, niż w rzeczywistości, zaokrąglając ją błędnie do kolejnej niższej jednostki pieniężnej (znaczy się cena 9.99 zł "próbuje sugerować", że wydamy nie 10 zł, a 9 zł). Inna teoria mówi też o tym, że w związku z naszym czytaniem od lewej do prawej, to właśnie ta pierwsza liczba zdecydowanie bardziej na nas wpływa. Siła 9-tki może być naprawdę znacząca. W jednym z eksperymentów cenowych badacze poprosili o to, by właściciel sklepu podniósł cenę sukienki z 34 na 39 dolarów. Efekt? Sukienek sprzedało się znacznie więcej (popyt wzrósł aż o jedną trzecią).Mniej więcej w ten sposób spojrzeć można tutaj na smutne i z rzadka używane 95 kg, czyli ostatni "bastion" przed 100 kg. Bardzo prawdopodobne, że odbywa się tu ten sam psychologiczny występek (tylko w pewnym sensie odwrócony), który z oczywistych względów skutecznie "zniechęca" do sięgania po nieco lżejszy ciężar, gdy w perspektywie ma się pełną splendoru setkę, z dwoma okrąglutkimi zerami i piękną jedynką na przedzie (z lewej strony!), która zdecydowanie bardziej poprawi nastrój na resztę dnia. Oto niezwykłe psychologiczne chochliki, które igrają sobie z naszym mózgiem!
archiwum – powód

Pewien taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Pewien taksówkarz z Nowego Jorku napisał: – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze. Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych. U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału. Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem. "Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie. Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika. Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę." "Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta? "To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty. "Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum." Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..." Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?" Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy. Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna. Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa. Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedżmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki. Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi. Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim. "Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki. "Nic", odpowiedziałem. "Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała. "Są inni pasażerowie," odparłem. I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno. "Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję". Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia. Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów. Jeżdziłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał? Myśląc o tym teraz, nie sądzę. abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu. Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia. Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich"
poczekalnia
Mężczyzna z Nebraski spędził swoje 60 urodziny wiosłując 38 mil wewnątrz wydrążonej dyni – Duane Hansen mówi, że wiedział, iż jeśli chce pobić rekord świata w żeglowaniu na dyni, musi ją sam wyhodować i przygotować tak by unosiła się na wodzie. Rolnik z Nebraski, który od dekady uprawia 200-400 funtowe dynie (1 funt to 0,4 kg) wydawał się dobrze przygotowany do tego zadania.Kiedy więc jego gigantyczna dynia „Berta” (nawet nadał jej imię), zaczęła przybierać na wadze po 15 funtów dziennie, zabrał się do pracy nad planem przekształcenia jej w prowizoryczną łódź na, której, jak twierdzi, przepłynie 38 mil w dół rzeki Missouri, z Bellevue do Nebraska City.W minioną sobotę, w ważącej 846 funtów dyni, dzień po tym jak skończył 60 lat, wyruszył w rejs, mając nadzieję na pobicie światowego rekordu Guinnessa, który wynosi 25 mil.By móc przygotować się do pobicia rekordu, zbudował więc cementową gorącą wannę, aby przetestować pływalność swojej dyni. Póki co nie ma oficjalnego potwierdzenia z biura księgi rekordów Guinnessa czy Duane pobił nowy rekord.
Pod żadnym pozoremku*wa nie mów –
poczekalnia
Rosyjski raper z Krasnodaru Iwan Pietunin mówi że wolałby zabić sam siebie niż iść zabijać innych w imię jakiejkolwiek idei. – Po tym jak otrzymał kartę mobilizacyjną został znaleziony martwy obok bloku w którym mieszkał, przed śmiercią umieścił to nagranie w mediach społecznościowych.
Moment, w którym otrzymuje swoją nową perukę, która została jej podarowana... Uśmiech mówi wszystko –
0:34
 –  Gazeta Wyborcza O ••• X5 godz. ■ 0- Przecież nikt w mieszkaniu nie biega, nie gra wpiłkę czy jeździ na rowerze. Argument potrzebywielkiej przestrzeni w domu jest według mniebzdurą - mówi najemczyni mikroskopijnejkawalerki.#archiwumGW

Byłoby dobrze, gdyby terapeuci wzięli sobie te słowa do serca:

 –  Gosia StańczykJadę autem. W radio słyszę, jak psychoterapeutka, przy okazji rozmowy o swojej książce mówi: „Mam teraz taką pacjentkę, która…” i tu opowiada o bardzo intymnych przeżyciach, o traumie tej kobiety.Czytam magazyn weekendowy, w którym pewien znany psychoterapeuta opowiada o tym, jak niewydolne matki spotkał podczas swojej praktyki zawodowej. Jak to musiał się napracować, by one zaczęły spełniać jego oczekiwania odnośnie matek i partnerek.
Jesień jest takim czasem w roku, kiedy Matka Natura mówi: “spójrz, jak łatwe, jak zdrowe i jak piękne może być odpuszczanie – Toni Sorenson
archiwum
Niemcy są gotowe na przyjęcie dezerterów z armii rosyjskiej "zagrożonych poważnymi represjami" - zdeklarowała niemiecka minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser. – Z podobną deklaracją wystąpił holenderski sekretarz stanu ds. azylu Eric van der Burg. "Rosjanie, którzy nie chcą walczyć na Ukrainie i przyjadą do Holandii na pewno nie zostaną odesłani. Wiemy, że będą tam ścigani” – mówi. Dodatkowo rząd Niemiec chce w związku z tym w najbliższych tygodniach wypracować na szczeblu unijnym wspólną linię postępowania wobec obywateli Rosji uciekających przed mobilizacją.
Mówi ciotka, która od 20 lat siedzina kanapie i jest zmęczona –
 –  Rosyjska dziennikarka Masza Makarowa opowiada o Rosjanach. Mówi o tym, że 75% nigdy nie opuściło swojego miasteczka/wioski, nigdy nie widziało Zachodu, w TV wciąż mu mówią, że UE jest zła i czyha na Rosję, a na tę propagandę idą państwowe pieniądze.
archiwum
Postrach Tatarów - Kim był Bernard Pretficz? – Przez prawie cztery wieki Rzeczpospolita zmagała się z niszczycielskimi najazdami Tatarów. W XVI wieku żył szlachcic zwany "Postrachem Tatarów". O jego zasługach mówi powstałe wówczas porzekadło: „Za pana Pretwica wolna od Tatarów granica.”. Postać dziś prawie zapomniana.
Źródło: youtube
Ciekaw jestem co z rodzicami. Będzie opiekuńcze "kaloryferowe?" –  - Lekcje zdalne to najgorsze rozwiązanie, jakie może spotkać dzieci, rodziców i nauczycieli. Nawet siedzenie w rękawiczkach i czapce będzie lepsze - mówi dyrektorka jednej z warszawskich podstawówek. Ale szkoły mogą nie mieć wyboru. Już wszystkie pieniądze jakie mają, rezerwują na ogrzanie budynków, a niektóry opał zdrożał nawet o 300 proc. - Najgorzej będzie po Nowym Roku - przewidują dyrektorzy.
Brawo dla nauczyciela! –  1. Połącz pytania z odpowiedziami. KARTKÓWKA 1. Dlaczego chemik zabiera fenoloftaleinę na impreze9 2. Jak opisać małżeństwo dwóch chemików? • 3. Dlaczego biały miś rozpuszcza się w wodzie? 4. Dlaczego rad jest ciągle pijany? 5• W jaki sposób informują się chemicy? 6. Co mówi chemik do pokerzysty? 7. Dlaczego Wulkan zawsze miał piątki na chemii? 8. Czym różni się chemik od kucharza? 9. Co ma chemik w szafie? 10. Co to jest związek chemiczny? 11. Co mówi chemik gdy złoto spadnie mu na głową? a. Dają sobie cynk. b. Bo leży pod barem. c. Potasuj. d. Au! e. Mole. f. Małżeństwo dwojga chemików. g. Bo zawsze był aktywny. h. Chemik nie może oblizać łyżeczki. i. Bo szuka dziewczyny z zasadami. j. Mało zasad, dużo kwasów. k. Bo jest polarny.
Furgonetka "Żegnaj, religio!" rusza w Polskę. "Chcemy przekonać rodziców, żeby wypisali dzieci z lekcji nienawiści" – Dla gejów, lesbijek czy osób transpłciowych, lekcje religii w szkołach to koszmar. Są ośmieszane i szykanowane przez katechetów przy całej klasie. Możemy im tego oszczędzić, wystarczy tylko przekonać rodziców - mówi Bożena Przyłuska z Kongresu Świeckości i Warszawskiego Strajku Kobiet. Właśnie rusza w Polskę furgonetką oklejoną hasłem "Żegnaj, religio!"
archiwum
Twoja dziewczyna zachodzi w ciążę, a nigdy z nią nie spałeś. Mówi, że jest dziewicą. Gdy rodzi się dziecko, znikąd przychodzi trzech kolesi z prezentami.Co robisz? –
Źródło: facebook.com