Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2433 takie demotywatory

Niebiański rumak w wykonaniu przelatującego stada ptaków –
Chociaż wiele ich różni,świetnie się dogadują –
0:20
Przyjaźń na dobre i na złe –
archiwum – powód
koń trojański – to nawet nie jest on
Dziewczyna i malutki konik –
Koń belgijski to dopiero kawał konia –
0:26
Reinkarnacja konia –
0:32
Koń achał-tekiński to jedna z najstarszych i najczystszych ras koni.Charakteryzuje się pięknym, złotym umaszczeniem –
Kiedy włączysz w swoim koniutryb komfort –
0:18
Kiedy przyjedzie jakiś Janusz w gości i nie przywiezie żadnych smakołyków –
0:13
Tylko nie za blisko –
0:09
 –  ZAKAZ WALENIA KONIA
Dzisiaj był bardzo wzruszający dzień – "Pojechałem na działkę, by odebrać konia i przewieźć go do nowego domu. Musiałem zatrzymać się w innym miejscu, by uzyskać więcej informacji o kilku innych koniach, by spróbować znaleźć im dom. Kiedy tam byłem, zobaczyłem konia stojącego samotnie w kącie. Jej głowa była opuszczona i musiałem sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku. Kiedy się do niej zbliżyłem, zacząłem do niej łagodnie mówić. W końcu odwróciła głowę i spojrzała na mnie. Zapytałem "wszystko w porządku kochanie?". Odwróciła się i położyła głowę na mojej piersi. Potrzebowała pomocy. Była załamana, nie rozumiała dlaczego jest w  schronisku dla koni porzuconych. Spojrzałem na nią i stwierdziłem, że jest trochę starsza, z kilkoma guzami i bliznami, ale kto z nas, którzy są starzy, nie ma guzów i blizn.To nie jest powód, żeby ją wyrzucaćSpojrzałem w jej oczy i poczułem jak prosi o pomoc. Powiedziałem jej, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc jej się stamtąd wydostać. Wyszedłem i musiałem się pozbierać. Wykonałem kilka telefonów, aby wszystko załatwić. Gdy przejeżdżałem obok niej, krzyknąłem "Raven, zaraz wracam", jej głowa pojawiła się za płotem. Dotarłem na działkę, kupiłem jej nowy kontener, załatwiłem wszystkie sprawy i wróciłem po nią. Wysiadłem z ciężarówki i ruszyłem w jej stronę. Wystawiła głowę, żeby ją przywiązać. Założyłem jej halter- załadowaliśmy się.Witaj w swoim nowym życiu, słodka Raven. Jesteś kochana." Pojechałem na działkę, by odebrać konia i przewieźć go do nowego domu. Musiałem zatrzymać się w innym miejscu, by uzyskać więcej informacji o kilku innych koniach, by spróbować znaleźć im dom. Kiedy tam byłem, zobaczyłem konia stojącego samotnie w kącie. Jej głowa była opuszczona i musiałem sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku. Kiedy się do niej zbliżyłem, zacząłem do niej łagodnie mówić. W końcu odwróciła głowę i spojrzała na mnie. Zapytałem "wszystko w porządku kochanie?". Odwróciła się i położyła głowę na mojej piersi. Potrzebowała pomocy. Była załamana, nie rozumiała dlaczego jest w  schronisku dla koni porzuconych. Spojrzałem na nią i stwierdziłem, że jest trochę starsza, z kilkoma guzami i bliznami, ale kto z nas, którzy są starzy, nie ma guzów i blizn.To nie jest powód, żeby ją wyrzucaćSpojrzałem w jej oczy i poczułem jak prosi o pomoc. Powiedziałem jej, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc jej się stamtąd wydostać. Wyszedłem i musiałem się pozbierać. Wykonałem kilka telefonów, aby wszystko załatwić. Gdy przejeżdżałem obok niej, krzyknąłem "Raven, zaraz wracam", jej głowa pojawiła się za płotem. Dotarłem na działkę, kupiłem jej nowy kontener, załatwiłem wszystkie sprawy i wróciłem po nią. Wysiadłem z ciężarówki i ruszyłem w jej stronę. Wystawiła głowę, żeby ją przywiązać. Założyłem jej halter- załadowaliśmy się.Witaj w swoim nowym życiu, słodka Raven. Jesteś kochana."
Ten kot dorastał na ranczu i chodzi tak, jak jego więksi kumple –
0:09
"Chłopiec, kret, lis i koń", Charlie Mackesy –  Czasem boje, Sie, że wdostrzeżecie, jaki jestemkońcuzwyczajny - wyznałchłopiec.- Nie Musiszbyć nieznykłyżebyśmy cie, kochalii - uspokitgo kret.
 –
To jest ten sam koń w odstępie 5 lat. Szare perszerony rodzą się czarnei powoli siwieją –
"Jeżeli myślisz, że posiadanie zwierząt nie jest podobne do posiadania dzieci, to właśnie moja Violet udaje martwą, bo ubrałam jej płaszczyk" –
Jesteś głodny przyjacielu? No to wcinaj –
0:04