Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 1 lutego 2015 o 23:55
Ostatnio: 1 sierpnia 2018 o 3:37
Wiek: 29
Płeć: mężczyzna
Exp: 3531
Jest obserwowany przez: 62 osoby
  • Demotywatorów na głównej: 2688 z 3284 (581 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 840914
  • Komentarzy: 12
  • Punktów za komentarze: 86
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

archiwum

7 typów komentarzy, które znajdziesz na YouTube (8 obrazków)

"Tylko nie w szczepionkę!"

"Tylko nie w szczepionkę!" – Czyli kultowy tekst z dzieciństwa, którego współczesne Brajanki i Kewiny nie poznają

Jej mama przyłapała ją pijaną po imprezie urodzinowej. Zamiast prawić jej kazania, postanowiła dać jej popalić w inny sposób

Jej mama przyłapała ją pijaną po imprezie urodzinowej. Zamiast prawić jej kazania, postanowiła dać jej popalić w inny sposób – Abbi po swojej osiemnastce nie była w najlepszym stanie. Wróciła zataczając się do domu, po czym skończyła półprzytomna w łazience nakryta deską klozetową, z głową starannie włożoną w muszlę ubikacji, którą regularnie i cierpliwie wypełniała przez całą noc swoimi wymiocinami. Wszystkiemu bacznie przyglądała się jej mama, która obrała nietypową strategię działania - zero krzyku, szlabanów czy negatywnych emocji. Zamiast tego uwiecznienie całej sytuacji na Snapchacie i przekucie jej w tort urodzinowy.Poważnie. Jej mama zwróciła się z prośbą do niezwykle utalentowanego cukiernika w Mockadoodleyou w Coventry w Anglii, który podjął się wyzwania. Swoje dzieło umieścił na Facebooku, a historia Abbi błyskawicznie podbiła media społecznościowe, działając o wiele skuteczniej od zwykłej matczynej reprymendy, której moglibyśmy się spodziewać w takiej sytuacji."Tort bardzo mi się podobał. Liczyłam, że moje zdjęcie będzie na nim zwyczajnie wydrukowane, więc gdy zobaczyłam, że naprawdę zrobili z tego moją figurkę, byłam pod ogromnym wrażeniem", komentuje mająca do siebie nad wyraz duży dystans Abbi."Moja mama uznała to za świetny pomysł. Zazwyczaj jestem rozważna podczas picia alkoholu, przez co moja mama nie ma z tym problemu. Jednak tym razem miałam u siebie domówkę, w trakcie której mama na chwilę wyszła, więc nieco mnie poniosło. Mama zrobiła mi zdjęcie i groziła, że użyje go w trakcie moich oficjalnych, rodzinnych urodzin, ale nie sądziłam, że tak się to skończy", dodaje
archiwum

Wyobraźnia facetów nie przestaje mnie zadziwiać. Mężczyzna z Niemiec wetknął swojego penisa w 2,5 kg talerz do sztangi. Strażacy 3 godziny pracowali nad tym, żeby jego malutkiego stamtąd wydostać, aż w końcu udało im się rozbić talerz

Wyobraźnia facetów nie przestaje mnie zadziwiać. Mężczyzna z Niemiec wetknął swojego penisa w 2,5 kg talerz do sztangi. Strażacy 3 godziny pracowali nad tym, żeby jego malutkiego stamtąd wydostać, aż w końcu udało im się rozbić talerz –

Tyle piękna mieści się na tym zdjęciu

Tyle piękna mieści się na tym zdjęciu –

Władysław Raymont, autor "Chłopów" w 1924 nie mógł pojechać do Sztokholmu po odbiór Nobla, ponieważ nie był w stanie wytrzeźwieć. Rok później zmarł z powodu alkoholizmu

Władysław Raymont, autor "Chłopów" w 1924 nie mógł pojechać do Sztokholmu po odbiór Nobla, ponieważ nie był w stanie wytrzeźwieć. Rok później zmarł z powodu alkoholizmu –

Korporacje internetowe w Chinach zatrudniają "cheerleaderki" dla programistów:

 –  Śliczne, utalentowane dziewczyny wprowadzające miłą atmosferę pracy. Do ich obowiązków należy kupowanie programistom jedzenia, zabawianie rozmową czy granie z nimi w ping ponga. Zdaniem menadżera HR firmy która zatrudniła 3 takie cheerledarki jej programiści to w większości mężczyźni z bardzo ubogim życiem towarzyskim a obecność tych dziewczyn polepszyła ich efektywność i motywację

Czego to się nie zrobi w imię miłości...

Czego to się nie zrobi w imię miłości... –  Dla ciebie wziąłbym się za siebie

Koleś zapomniał wzoru na koło - nie poddał się

 –  Kiedy zapomnisz wzoru na pole okręgu

Do pomocy w naprawianiu szkód, jakie wyrządził huragan Irma, włączają się nie tylko służby, gwiazdy, ale także zakonnica, siostra Margaret Ann

Do pomocy w naprawianiu szkód, jakie wyrządził huragan Irma, włączają się nie tylko służby, gwiazdy, ale także zakonnica, siostra Margaret Ann – Zakonnica w habicie z ciężką piłą mechaniczną w rękach pracuje w pocie czoła, by mieszkańcy Miami mogli jak najszybciej uporać się ze skutkami straszliwego żywiołu i jak najszybciej o nim zapomnieć. Tamtejsi funkcjonariusze wzruszeni postępowaniem kobiety postanowili podzielić się jej niezwykłą postawą z całym światem. W tym celu nagrali zakonnicę "w akcji", zrobili jej kilka zdjęć, a następnie wrzucili do sieci. Tym sposobem siostra Margaret Ann stała się niezwykle popularna, a fanów przybywa jej z każdą sekundą

Polacy wiedzą najlepiej

Polacy wiedzą najlepiej –  Typowe przyczyny bólu odbytuZakrzep brzeżnyRopieńSzczelina odbytuZapalenie kryptyZapalenie mięśnia lonowo-odbytniczego

A ty którą opcję byś wybrał?

A ty którą opcję byś wybrał? –

Kapral Smoky - historia jednego z bohaterskich psów z czasów II wojny światowej

Kapral Smoky - historia jednego z bohaterskich psów z czasów II wojny światowej – Yorkshire terrier Smoky był jednym z najbardziej znanych psów II Wojny Światowej. Suczka ważyła niecałe dwa kilogramy i miała zaledwie 18 centymetrów wzrostu.W 1944 r. Smoky została znaleziona przez amerykańskich żołnierzy w dżunglach Nowej Gwinei w opuszczonym, małym okopie. Na oko miała rok. Za dwa funty australijskie (ok. 6,44 dolarów w tym czasie) odkupił ją od żołnierzy kapral William A. Wynne z Cleveland.Przez następne dwa lata wojny Smoky wszędzie towarzyszyła swemu panu, ponosząc wszelkie trudy i znoje służby wojskowej. Pies (a właściwie suka) wszedł w skład 26. pułku lotnictwa zwiadowczego 5. armii Amerykańskich Sił Powietrznych. Przeżył 150 nalotów na Nowej Gwinei i tajfun na Okinawie. Smoky skakała ze spadochronem z wysokości 30 stóp (9,1 m), zaliczyła 12 lotów bojowych, za które otrzymała 8 bojowych gwiazd i dosłużyła się stopnia kaprala. Nauczyła się też wielu sztuczek z którymi występowała przed żołnierzami i w szpitalach w Australii i Korei.Wynne przyznał, że Smoky uratowała mu życie, ostrzegając go przed zbliżającymi się pociskami na statku transportowym (LST) i nazwał psa "aniołem z okopu". Gdy pokład statku przechylił się i wibrował z powodu ostrzału przeciwlotniczego, Smoky szczekaniem zwróciła uwagę Wynne'a na strzały padające z kierunku, którego nigdy by się nie spodziewał. Żołnierz zdążył kucnąć i schronić się w bezpiecznym miejscu. Ośmiu mężczyzn stojących obok niego nie przeżyło.Sztuczki Smoky sprawiły, że stała się prawdziwym bohaterem, pomagając inżynierom przy budowie bazy lotniczej w Zatoce Lingayen, Luzon, kluczowym lotnisku dla samolotów sprzymierzonych wojsk. Na początku kampanii w Luzonie oddziały łączności potrzebowały przeciągnąć przewód telegraficzny przez rurę o długości 70 stóp o średnicy 8 cali. Niektóre zakręty i łączenia rur były wypełnione przez ziemię. W tych miejscach pozostawało niewiele ponad 13-14 cm przestrzeni. Kapral Wynne wspomina:Przywiązałem sznurek do obroży Smoky, a do sznurka przywiązałem drut. Postawiłem Smoky przy jednym końcu rury, a sam pobiegłem na przeciwległą jej stronę. Zawołałem "Chodź, Smoky", a ona dziarsko pobiegła przez rurę. Po przebiegnięciu około 3 metrów sznurek o coś zaczepił, a ona spojrzała się za siebie, jakby mówiła: "Hej! A co nas tak spowalnia?". W pewnym momencie zniknęła nam z oczu. Nie wiedzieliśmy, czy da radę, czy się przebije czy nie. W rurze było mnóstwo ziemi, pyłu i błota. W końcu ujrzeliśmy 2 małe, bursztynowe oczka jakieś 5-6 metrów od wylotu.. Udało jej się.Pod koniec wojny Wynne zabrał Smoky do Cleveland. Suczka wkrótce stała się narodową sensacją. W ciągu kolejnych 10 lat Smoky i Wynne jeździli do Hollywood, gdzie demonstrowali niezwykłe umiejętności Smoky - potrafiła złożyć swoje imię, pokazując kolejne jego litery. Umiała też np. chodzić po linie z zawiązanymi oczami.Suczka pojawiła się z Williamem w wielu programach telewizyjnych oraz występowała przed weteranami w szpitalach. Smoky bawiła miliony ludzi pod koniec lat 40. i na początku lat pięćdziesiątych. 21 lutego 1957 r Smoky zmarła w wieku 14 lat.W Dniu Weteranów, 11 listopada 2005 r. odsłonięto pomnik ku czci Smoky - rzeźba w brązie przedstawia (naturalnej wielkości) Smoky siedzącą w hełmie żołnierza na szczycie dwutonowego granitowego postumentu. Pomnik jest poświęcony Smoky oraz psom wszystkich wojen
archiwum – powód

Tymczasem na dworcu kolejowym w Rybniku

Tymczasem na dworcu kolejowym w Rybniku – Akcja mająca promować czytelnictwo. Mam nadzieję, że rybniczanie nie zawiodą...
archiwum – powód

Ku przestrodze. Jaka ilość tych produktów może cię zabić? (10 obrazków)

archiwum

Młodzież z Białowieży wspiera rząd Szydło

Młodzież z Białowieży wspiera rząd Szydło – Ale raczej powinna pójść się pouczyć angielskiego

Sędzia piłkarski Joey Shackford (wysokość: 1,46 m) udziela ostrzeżenia graczowi Clive'owi Goddardowi (wzrost: 2,06 m). Anglia, 1980 rok

Sędzia piłkarski Joey Shackford (wysokość: 1,46 m) udziela ostrzeżenia graczowi Clive'owi Goddardowi (wzrost: 2,06 m). Anglia, 1980 rok –

Przepiękna fotografia sprzed Stadionu Narodowego w Warszawie:

 –

Piękny gest pracowników baru sushi w obliczu tragedii huraganu Harvey w Teksasie

Piękny gest pracowników baru sushi w obliczu tragedii huraganu Harvey w Teksasie – Kiedy właściciele restauracji Phe Nguyen i Binh Nguyen w Port Arthur, w stanie Teksas, usłyszeli o katastrofie, która miała miejsce przed ich oczami, zdecydowali się wyciągnąć pomocną dłoń w stronę poszkodowanej społeczności. Spędzili dzień i noc w swojej restauracji, gotując – aby dostarczyć ofiarom huraganu jak najwięcej pysznych posiłków. Już pierwszego dnia, udało im się zrobić tysiące opakowań z żywnością!Pomimo ogromnego wysiłku, bohaterowie nie otrzymali żadnej uwagi w mediach. Ale oni wcale tego nie oczekiwali…Jednak syn właściciela restauracji Keith, czuł, że jego ojciec i współpracownicy zasługują na pewne uznanie. Postanowił więc napisać o tym na Facebooku:„Mój tata i wujek Binh mają dwie restauracje w południowo-wschodnim Teksasie. Dzisiaj, ich pracownicy i ochotnicy pomogli stworzyć ponad 1000 posiłków dla ofiar. Mój tata i wuj są bardzo skromni, ale wierzę, że zasługują na uznanie za wszystko, co robią. Ich restauracje to Sake Sushi Bar i Lounge w Port Arthur. Jeśli kiedykolwiek będziesz w okolicy, powinieneś się zatrzymać i wesprzeć tych ciężko pracujących mężczyzn, albo chociaż podzielić się ich dobrym czynem na Facebooku. Oni na to zasługują!”

Ktoś tu musiał nieźle kombinować...

 –