Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 104 takie demotywatory

Faceci zrozumieją:

 –  Sikanie normalnieObrażeniaCelnośćZasięgSikanie z drągalemObrażeniaCelnośćZasięgSikanie z drągalem i kichanieObrażeniaCelnośćZasięg

Faceci zrozumieją

 –

A ty o czym pomyślałeś?!

A ty o czym pomyślałeś?! –

Gdyby dzisiaj kręcono Królewnę Śnieżkę:

 –  HURRA, ŚNIEŻKA JEST BIAŁACHOCIAŻ DO NIEJ 2019 NIE DOTARŁO KURWA, STANĄŁ JEJ

Faceci zrozumieją:

 –

O czym myślą faceci mając poranny wzwód:

 –  ALE MASZ PORANNEGO DRĄGALA. MYŚLISZ O TYM CO JA?TAK, JA PIERWSZY IDĘ SIKU

I wszystko jasne

I wszystko jasne –  Co jest trudniejsze? Sikanie ze wzwodem Rodzenie dziecka
archiwum

Eksplozja za 3... 2... 1...

Eksplozja za 3... 2... 1... –
archiwum

Tylko faceci to zrozumieją: Nasze poranki takie właśnie są

Nasze poranki takie właśnie są –

Poranny drągal

Poranny drągal –

Teraz to już przesadzili z tymi suplementami

 –  jurny dzięciołi pukasz jak wariat
archiwum

Ryzyko chodzenia na siłownię

Ryzyko chodzenia na siłownię –
archiwum

Mistrz kamuflażu

Mistrz kamuflażu –

Poranek typowego nastolatka:

 –
archiwum

Są takie sytuacje, gdy Twój penis nie jest Twoim najlepszym przyjacielem

Są takie sytuacje, gdy Twój penis nie jest Twoim najlepszym przyjacielem –
Źródło: YouTube
archiwum

Gotowość faceta jest widoczna gołym okiem A gotowość kobiety?

Gotowość faceta jest widoczna gołym okiemA gotowość kobiety? – Kobieta jest gotowa, gdy położy dzieciaki, ogarnie chatę, wykąpie się, przekąsi coś i zaplanuje kolejny dzień

Kobieta o poranku ziewa. Mężczyzna o poranku ma wzwód

Kobieta o poranku ziewa. Mężczyzna o poranku ma wzwód – Przypadek? Nie wydaje mi się
archiwum

Osły też lubią wybrać się na plażę

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Osły też lubią wybrać się na plażę –
archiwum

Ten niezręczny moment...

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Ten niezręczny moment... –
archiwum – powód

Warto dać człowiekowi szansę

Warto dać człowiekowi szansę – Zamiast oceniać go pochopnie Pewien ojciec opisał historię ze swojego życia na portalu Reddit. Nas ta historia bardzo poruszyła dlatego chcieliśmy się nią z wami podzielić: "Z tej strony tata. Pewnego poranka zszedłem po schodach na dół mojego domu i zastałem taki widok - moja 17-letnia córka z młodym mężczyzną, spali sobie razem po "ciężkiej nocy". Po cichu zrobiłem śniadanie, wróciłem na górę i powiedziałem żonie, synowi i najmłodszej córce, żeby byli bardzo cicho, ponieważ na dole jeszcze śpią. Nasz stół obiadowy znajduje się po drugiej stronie salonu, jakieś 7 metrów od kanapy, ale dokładnie na wprost niej. Wszyscy usiedliśmy, a ja krzyknąłem „MŁODY CZŁOWIEKU!". Nigdy przedtem nie widziałem żeby ktoś równie szybko obudził się i przeszedł do pozycji stojącej. "Śniadanie gotowe:", powiedziałem takim tonem, jakbym chciał wyssać duszę z jego ciała. Wysunąłem krzesło znajdujące się obok mnie. "Siadaj!". Rodzina siedziała cicho w bezruchu, gapiąc się w talerze. To musiało być najtrudniejsze 7 metrów do przebycia dla gołego młodzianina, próbującego ukryć swą imponujących rozmiarów poranną erekcję. Moja najmłodsza córka, podobnie zresztą jak moja żona, patrzyły z podziwem na jego wzwód. Kiedy już założył ubrania, które leżały obok stołu, zasiadł z nami. Mój syn (prawie 2 metry wzrostu) poklepał go po ramieniu, spojrzał mu w oczy, westchnął i pokręcił głową. W tym momencie młody człowiek musiał być już naprawdę zestresowany, dało się to niemal wyczuć. Moim najlepszym rosyjskim akcentem rzekłem: "Przyjacielu, zadam ci pytanie. Odpowiedź, jakiej udzielisz, będzie bardzo istotna... dla twojego losu... ". W tym momencie biedak spocił się ze strachu. "Czy lubisz koty?" Był bardzo sympatycznym i przyjacielskim chłopcem. Najwyraźniej brakowało mu edukacji, ale nie byk głupi. Było w nim coś dziwnego. Moja córka zapewniała mnie, że był bardzo miłym i uprzejmym człowiekiem. Znała go w tamtym momencie od jakiegoś miesiąca. Od tamtego poranka przychodził do nas codziennie. Nigdy jednak nie zostawał już na noc. Każdego ranka przychodził podwieźć ją do szkoły na swoim rowerze, po szkole przywoził ją z powrotem, upewniał się, że odrabia lekcje. Opiekował się nią, kiedy chorowała, a my akurat byliśmy w pracy. Dbał o nią i starał się. Miał anielską cierpliwość kiedy przechodziła przez swoje okropne nastroje. Mówił, że nie ma rodziny, wykształcenia, stałej pracy. Ona go uwielbiała. On uwielbiał ją. Pozwoliłem jej więc uczyć się na jej własnych błędach. Po jakichś 8 miesiącach przyszedł do mnie mój syn. Powiedział, że rozpytywał się w poszukiwaniu informacji o nim. Okazało się, że gość był bezdomny. Jego ojciec-pijaczyna zabił się, jego matka ćpunka uciekła trzy tygodnie po tym. Mieszkali w wynajętej przyczepie. Miał wtedy 15 lat, kolejne 3 lata spędził na ulicy. Spał w parkach, w przytułkach, z "przyjaciółmi", w tanich hotelach. Pracował dorywczo na budowie, kiedy zapoznała się z nim moja córka - przerzucał akurat wtedy ziemię łopatą. Jako, że przystojniak z niego, a no.. wiecie, córka miała 17 lat, hormony itp.... Tak więc wyobraźcie sobie moją sytuację. Poznałem młodego człowieka, w wieku 18 czy 19 lat, uprzejmego, zawsze uśmiechniętego, troskliwego, pomocnego. Człowieka, który potrafił uszczęśliwić moje dziecko. Dzieciaka, który nigdy nie miał szansy pobyć dzieckiem. Miał ojca-wariata i matkę ćpunkę. Czasem dokarmiali go sąsiedzi, ale jednak częściej chodził głodny. Czasem, kiedy nie przychodził do nas po pracy tęskniliśmy za nim. Może nie byli kumplami, ale mój syn miał z nim bardzo dobre relacje. Najmłodsza córka ufała mu jak przyjacielowi, a moja żona zaczęła traktować go jak syna. Sam czasem się o niego martwiłem, chciałem, żeby znalazł szczęście. Powiedziałem w końcu żonie i najmłodszej córce czego się o nim dowiedziałem. Popłakały się. Byłem trochę rozczarowany postawą starszej córki, wiedziała o tym i nam nie powiedziała... Kochała go, a pozwalała mu wychodzić co noc... no właśnie, dokąd??? (nucz bez serca!) Następnego dnia dałem mu klucz do naszego domu. Powiedziałem mu, że będę spodziewał się go co noc. W ciągu najbliższych kilku tygodni przygotowaliśmy mu pokój i zabraliśmy na meblowe zakupy. Miał dryg majsterkowicza, chciał być swoim własnym szefem, lubił konstruować różne rzeczy. Postaraliśmy się o to, by zdobył wykształcenie pozwalające mu robić to, co lubił. To było w roku 2000. Teraz, kiedy minęło 15 lat, mój przybrany syn i córka mają świetnie prosperujący interes. Sprawili mi w zeszłym roku trójkę pięknych wnuków - 2 dziewczynki i i chłopca."
Źródło: podaj.to