Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 10 takich demotywatorów

 –

Niby takie proste. Czemu tylu ludzi nadal to przerasta? Żyj i daj żyć innym

Niby takie proste. Czemu tylu ludzi nadal to przerasta? Żyj i daj żyć innym –  Siema!Od kilku miesięcy temat LGBT zrobił się absurdalnie głośny, a od kilku dni zaostrzył się do granic, które - jak tak dalej pójdzie - zostaną przekroczone i zrobi się naprawdę źle.Wszyscy boją się coraz bardziej.Jedni, że im ktoś wejdzie na chatę i stłucze dziecko penisem, inni że zaczną się egzekucje i rozstrzeliwanie każdego w czerwonych spodniach.Do niedawna myślałem, że potrafię oddzielić emocje od medialnych przekazów i politycznego szczucia. Okazało się jednak, że nie. Kilka dni temu miałem zderzenie z ciężarówką. To była ta homofobiczna ciężarówka, sącząca z megafonów jad wobec społeczności LGBT. Zderzenie było metaforyczne. Z jednym fizycznym akcentem.Tego dnia pierwszy raz spotkałem takiego poje-busa na żywo. I krew mi się zagotowała. Może miałbym to w nosie, ale dla mnie LGBT to nie tylko zbiór literek. To moi konkretni przyjaciele, których mam w tych środowiskach. Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek z nich podawał dzieciom tabletki na zmianę płci, albo próbował uczyć je masturbacji. Nigdy też nie jeździli na przyczepie tira, kręcąc dupą w stringach do techno. Znamy się od lat. To są dobrzy, mądrzy i inteligentni ludzie. Z takimi ludźmi lubię się bujać.Ta okrutna nagonka, którą mamy dziś wkoło powoduje, że coraz częściej słyszę od nich, że chcą wyjechać z Polski. A ja nie chcę, żeby wyjeżdżali, bo ten kraj potrzebuje dobrych, mądrych i inteligentych ludzi. Wyszedłem na jezdnię, stanąłem przed maską i pokazałem kierowcy, żeby wypierdalał. To znaczy machnąłem ręką, a powiedziałem pod nosem. Nawet nie drgnął. Wiadomo – miał misję. W jego mniemaniu każdy taki przejazd chroni dzieci przed złem. A może bez sensu, że powiedziałem to pod nosem. Może myślał, że jestem fanem.Zrobiłem to jeszcze raz.Patrzył na mnie z góry – dosłownie i w przenośni.I stałem taki bezsilny. Najgorsze uczucie na świecie.A to cholerne dudnienie z głośników płynęło cały czas. On stał. Jemu grało. Mnie szlag trafił. To był ten moment, w którym powinienem był rzucić jakimś tekstem. Sprytnym, mocnym i zabawnym do tego stopnia, że facet słyszy, wypada z kabiny, tarza się po ziemi, przeprasza, rozumie, wyłącza szczekaczkę, zjada ciężarówkę, po czym umiera na moich oczach ze śmiechu. To był ten moment!Otworzyłem usta i...Jedyne co z nich wypadło to ślina. Oplułem ten samochód.Ostatnio zareagowałem tak w piątej klasie.Dziś czterdziestoletni siwy gość z brzuchem plujący na przednią szybę busa – żenada.Wiem.Ciągle o tym myślę.  O tym, że tak się nie robi, bo reagowanie agresją na agresję jest słabe. O tym, że ja, człowiek po studiach, ojciec, mąż, stand-uper, stary wyga, który pręży się tu nieraz na facebooku, albo na scenie i często próbuje pouczać innych, jedyne co potrafiłem zrobić, to zebrać w pysku trochę śliny i cisnąć ją przed siebie.Że zjadły mnie nerwy. Że pękłem. Że zareagowałem źle. Ale nie mogłem nie zareagować w ogóle.Nie w tych czasach.Można myśleć, żeby to olać, ale wstawcie sobie w miejsce czterech literek L, G, B i  T  kilka innych, tworzących Wasze nazwisko. I to coś jeździ po mieście i łączy Was z pedofilią. Nadal brak reakcji będzie wystarczający?Można założyć, że te komunikaty są tak bardzo oderwane od rzeczywistości, że lepiej machnąć ręką, bo kto w to uwierzy.Zapytajcie ludzi z Kraśnika.Niektórzy obok mnie zareagowali dużo lepiej. Zaczęli trąbić, zagłuszając megafonowe bzdury.Może mogłem zacząć śpiewać? Lepsze „Oczy zielone” niż to dziadostwo. Może trzeba zacząć chodzić po mieście z syreną przeciwlotniczą?Może mogłem zgłosić na policję zakłócanie spokoju i mieć nadzieję, że je przyjmą, bo nie zawsze to działa.Myślę też ciągle o tym, że przegrałem nie tylko z emocjami, z kulturą i klasą, ale też z tym, na co myślałem, że jestem odporny: z polityką i mediami. Jeśli ja oplułem, to czy bardzo się dziwię, że osoby, które są bezpośrednio szykanowane, wyrywają lusterka tym furgonetkom, albo wypisują na gmachu ministerstwa imiona ofiar homofobii?Nie dziwię się.Są z tym wszystkim sami.Na zimno, na spokojnie, siedząc przy klawiaturze nie popieram żadnych aktów wandalizmu i agresji. I wciąż nie mogę sobie wybaczyć tego głupiego plunięcia.Ale nie można na to wszystko patrzeć już tylko przez pryzmat rezultatu. Gdzieś są przyczyny.To nie jest zabawa, to nie są żarty. Ludzie zaczynają się opluwać i szarpać na ulicach.Pisałem niedawno posta o swoich dzieciach i o ich kłótniach. O tym, że muszę wtedy reagować, a nie podjudzać.Ludzie w garniturach!Władza to nie tylko limuzyny, kuzyn w Lotosie i darmowe wejściówki na mecz reprezentacji.To odpowiedzialność!I nie tylko za swoich. Nie rządzicie połową królestwa. Przestańcie załatwiać partyjne interesy i swoje jebane wojenki kosztem żywych ludzi. Ogarnijcie się trochę, bo jeszcze moment i powiesi się kolejny dzieciak na Podkarpaciu, albo w Trójmieście spłonie typ w ciężarówce.Nie zapanujecie nad tym. Mi też się wydawało, że sobie poradzę.Jeszcze można wymienić ministra edukacji i jeszcze da się zmienić przekaz dnia w TVP. Można też ciągle nie podpisywać ustawy o związkach partnerskich, ale można też Kaję Godek uczynić dożywotnią ambasador RP na Wyspach Salomona.I można jeszcze dziś pogadać z chłopakami od moralności, żeby przeczytali z ambon jakiś studzący list w niedzielę. Macie stały kontakt. Chociaż w nich wierzę najmniej. Żyjemy przecież w kraju, w którym stoi ponad 700 pomników Jana Pawła II, piętrzą się tysiące dzwonnic, mamy dwie godziny religii tygodniowo i ciągle więcej mszy w publicznej telewizji. Mimo to nadal nie dociera do nas jedno proste zdanie, które Jezus uznał za najważniejsze:„Żebyście się wszyscy wzajemnie miłowali.”Gdybym otworzył szkołę gry na gitarze i po 2000 tysiącach lat nikt by nie potrafił zagrać kluczowego chwytu, to bym ją pewnie zamknął, a nie budował kolejne filie.
archiwum
Nie oceniaj to nie będziesz oceniany – Reagowanie na reagujących. Ocenianie oceniających.
archiwum
Nierealistyczne "ja" – Ludzie potrzebują władzy i poświęcają życie na jej zdobywanie dlatego, że w ten sposób mogą próbować zmuszać innych, żeby przystosowali się do nich. Bo w takiej sytuacji nie muszą korygować rozdętego obrazu własnej osoby. Zawsze absorbuje ich przede wszystkim potrzeba ochraniania własnego "ja" przed wpływem rzeczywistości, a nie adekwatne reagowanie na sytuację. Ktoś taki musi kontrolować innych, ponieważ nie jest w stanie kontrolować siebie. Taki ktoś całe życie usiłuje kierować innymi, żeby nie mogli uświadomić mu prawdy o nim i żeby nigdy nie musiał cierpieć z powodu sprowadzenia jego " ja" do realnych rozmiarów.R.Skynner, J. Cleese
Jennifer Lawrence została skrytykowana przez feministki za "zbyt duży dekolt" – - To nawet nie jest niedorzeczne, to po prostu bardzo mnie obraża. Miałam przykryć suknię od Versace płaszczem? Na zewnątrz spędziłam zaledwie 5 minut. Stałabym w niej nawet na śniegu, bo kocham modę i to był mój wybór . To seksistowskie i niedorzeczne, to nie jest feminizm. Przesadne reagowanie na to, co ktoś powiedział lub zrobił, kreowanie kontrowersji na siłę, nie pcha nas do przodu. Opamiętajcie się. Jeśli chcę marznąć, to też jest mój wybór" - pisze Jennifer
W meksykańskim metrze pojawiłysię siedzenia z... penisem. Podróżujący byli oburzeni! – Specjalnie odlane w plastiku siedzenia przypominające męski tors, uda oraz penis to nie jakichś głupi żart. To akcja mająca na celu zwrócenie uwagi na problem przemocy seksualnej, która może przejawiać się w różny sposób w codziennym życiu.Siedzenie na tym nietypowym miejscu nie jest wygodne, podobnie jak wysłuchiwanie seksistowskich uwag lub niechciany dotyk.Raporty mówią, że 9 na 10 kobiet w Meksyku przynajmniej raz w życiu doświadczyło różnych form przemocy seksualnej. Dlatego meksykański rząd postanowił przeprowadzić akcję informacyjną, która ma uświadomić mieszkańcom jak duży jest problem. Do transportu publicznego zostali także wysłani anonimowi funkcjonariusze policji, których zadaniem jest reagowanie w sytuacjach, w którym pojawia się przemoc seksualna
Drogie panie, oto jak należyreagować na kwiaty –
archiwum
Radar Liwiec – Urządzenie Liwiec jest mobilnym radarem rozpoznania artyleryjskiego produkowanym przez firmę PITRADWAR. Jego architektura i wyposażenie pozwalają na wykorzystanie go w zintegrowanym systemie dowodzenia artylerii, jak również na bezpośrednią współpracę z pojedynczymi jednostkami ogniowymi. Polska konstrukcja potrafi w pełni automatycznie wykrywać i następnie śledzić wiele pocisków artyleryjskich jednocześnie. Co więcej, oprogramowanie pozwala rozpoznać typ wystrzelonych przez przeciwnika pocisków i dokładnie określić, gdzie umiejscowione są stanowiska ogniowe, z których zostały wystrzelone. Radar potrafi także precyzyjnie określić miejsca, w których upadną pociski. Ważną cechą jest możliwość współpracy z systemami kierowania ogniem, dzięki czemu możliwe jest szybkie reagowanie na ostrzał, a także precyzyjne niszczenie stanowisk nieprzyjaciela. Polska konstrukcja jest wyposażona w dwa, niezależne źródła zasilania. Jest także odporna na wszelkiego rodzaju zakłócenia elektroniczne.
archiwum
E ! – I nagle każdy sie obraca
archiwum
Szybkie reagowanie – podstawą biznesu

1