Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 102 takie demotywatory

archiwum
Na polach chocimskich miało miejsce jedyne w historii spotkanie armii Imperium Osmańskiego z Lisowczykami, tj. polskimi rabusiami, skazańcami i banitami. – "Szedł ku walce oddział janczarów, wyborni wojownicy, nie wiedzieli co to popłoch. Lisy ruszyły pułkiem, przesadzali zapory włóczni, wpadlali w środek szyków i siekli, aż mur janczarski pękł i wojownicy po raz pierwszy w życiu rzucili się do ucieczki.Na pomoc sunęło parę tysięcy spahi, pułki anatolijskie, egipskie, syryjskie, wojownicy przywykli do zwycięstw. Widokiem klęski janczarów gotowi byli radować się skrycie. Przed kim pierzchają? Przed tą szarą masą? Teraz okaże się, kto w rzeczy samej jest podporą tronu. Szli szeroko, barwną falą, migocąc bronią i klejnotami.Lawa lisów szła pędem, krwiożercza, jak głode wilki - nareszcie będzie z kogo brać łup, tylko wybieraj.Szli ciasnym szykiem, było ich trzy razy mniej, więc uderzyli  w środek. Nie hamując, rodzielili się i z tyłu uderzyli na spahię, złamali wszelki ład i wycinali. Wtedy skierowano tam sułtańskie działa, to nic że waliły w swoich, byle tylko rozpędzić tę szejtańską jazdę.Wówczas trąby wezwały lisowczyków do odwrotu..."
Ciekawe, czy są możliwe samodzielne transfery między parafiami, czy też trzeba liczyć na przeniesienie za pedofilię –
Źródło: facebook.com
archiwum
W jednym ze starożytnych teatrów, aby jednoręcy wojownicy mogli klaskać, sadzano przed nimi łysych niewolników, których wojownicy klepali po głowach –
archiwum – powód
+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Przesłanie do Pseudo-ekspertów Walki! – Drodzy pseudo-eksperci z brzuszkami, siedzący wiecznie na tyłeczku i wykrzykujący "mądrości" w internecie o tym, jak wyglądają prawdziwi wojownicy i jakim uzbrojeniem się cechują. Za nim zaczniecie wypuszczać "kształcące" treści, sprawdźcie jak to jest walczyć z przeciwnikiem orężem, dobrze? Będziecie mieli obolałe, bądź pocięte dłonie, dlatego dla takich amatorów jak wy potrzebne są ochraniacze. Doświadczeni w fechtunku wiedzą, iż żeby zadbać o własne bezpieczeństwo, należy unikać kontaktu z bronią przeciwnika, dlatego stosują serię uników, przewrotów i kontr, mające im dać zwycięstwo w walce, dlatego gruby pancerz jaki jest zbyt ciężki, będzie ograniczać te manewry. A my, zaawansowane "seksowne" wojowniczki nie potrzebujemy grubych pancerzy i możemy sobie pozwolić na te seksowne wdzianka. To nasi przeciwnicy tracą koncentracje, bo spoglądają na pewne odsłonięte części naszych ciał. To celowe zagranie, gdyż wykorzystujemy atuty naszej kobiecości na polu walki! Piękno i Skuteczność :)
Pandemia, zakaz zgromadzeń, dystans, maseczki? Uczestników "Męskiej Drogi Krzyżowej" to nie dotyczy – Wczoraj w uroczystość Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny, ulicami Warszawy przeszła Męska Droga Krzyżowa. Udział w niej wzięło kilka tysięcy osób. Organizatorami wydarzenia były środowiska katolickie, wśród których znalazły się: Straż Narodowa, Bractwo Przedmurza, Żołnierze Chrystusa, Wojownicy Maryi czy Krucjata Młodych
0:25
Za mną moi dzielni wojownicy! –
0:13
 –  Only 4 men Adult gay & bsexual dating has just got better
archiwum – powód
Celtic Glasgow – Dla ciebie to zwykły klub piłkarski - dla mnie prawdziwi wojownicy, którzy mimo nie dużego budżetu klubowego pokonali takie zespoły jak FC Barcelona czy Legia Warszawa oraz wykształciły wspaniałych polskich piłkarzy jak Artur Boruc czy Maciej Żurawski
archiwum
Tymczasem w Mali, kraju do którego jeszcze nie dotarł koronawirus – Podejrzani o atak, wojownicy dżihadystów zabili 29 Malijskich żołnierzy w ataku na bazę na północnym-wschodzie kraju. Jak nie zaraza to wojna.
archiwum
Wojownicy ninja. – To oni wykupują wszystko ze sklepu

Sytuacja we Włoszech jest o wiele gorsza, niż podają media. Oto relacja włoskiego lekarza z Bergamo:

Sytuacja we Włoszech jest o wiele gorsza, niż podają media.Oto relacja włoskiego lekarza z Bergamo: – Jak podaje portal polskiateista.pl: W mailach z wytycznymi, które obecnie codziennie otrzymuję z departamentu zdrowia, jest także akapit zatytułowany „Odpowiedzialność społeczna” – zawiera zalecenia, które w pełni popieram. Długo zastanawiałem się, czy opisać to, co się dzieje u nas i uznałem, że milczenie jest dalekie od odpowiedzialności. Postaram się więc opisać ludziom „nie zaangażowanym w sytuację” i bardziej odległym od naszej rzeczywistości, jak naprawdę wygląda sytuacja w Bergamo w ciągu ostatnich dni pandemii Covid-19. Rozumiem potrzebę powstrzymywania paniki, ale czuję powinność, aby przekazać informację o zagrażającym niebezpieczeństwie. Kiedy słyszę o osobach, które narzekają, że nie mogą chodzić na siłownię, albo nie mogą zagrać meczów piłkarskich, drżę. Rozumiem także szkody ekonomiczne i również martwię się sytuacją gospodarczą. Po epidemii, tragedia zacznie się na nowo.Jednakże, pomimo faktu, że w zasadzie dewastujemy także ekonomicznie nasz system opieki zdrowotnej, wykorzystam swoje prawo do wypowiedzi, aby ostrzec o niebezpieczeństwie dla zdrowia, które prawdopodobnie dotknie cały kraj. Przyprawia mnie o dreszcze fakt, że czerwone strefy nie zostały jeszcze wyznaczone dla regionów Alzano Lombardo i Nembro, pomimo wyraźnych zaleceń (zaznaczam, że jest to wyłącznie moja osobista opinia). Jeszcze w zeszłym tygodniu, sam ze zdumieniem patrzyłem na reorganizację całego szpitala, gdy nasz wróg jeszcze pozostawał w cieniu: oddziały powoli pustoszały, wybrane procedury medyczne przerwano, przygotowywano jak najwięcej wolnych łóżek na intensywnej terapii.Wszystkie te nagłe zmiany wniosły na szpitalne korytarze atmosferę surrealistycznej ciszy i pustki, której jeszcze w tamtym czasie nie rozumieliśmy, oczekując na wojnę, która dopiero miała się rozpocząć, a wiele osób (także ja) nie przypuszczało, że przyjdzie nam się zmierzyć z tak zaciekłym wrogiem (nawiasem mówiąc: wszystko to działo się w ciszy, bez szumu medialnego, zaledwie kilka gazet miało odwagę stwierdzić, że prywatna służba zdrowia nie jest wystarczająco przygotowana).Nigdy nie zapomnę mojego nocnego dyżuru tydzień temu, na którym nawet nie zmrużyłem oka, czekając na telefon od laboratorium mikrobiologii w Sack. Czekałem na wynik wymazu pierwszego podejrzanego pacjenta w naszym szpitalu, zastanawiając się nad tym, jakie konsekwencje będzie to miało dla nas i dla kliniki. Teraz kiedy o tym myślę i po tym wszystkim, co już widziałem, moje poruszenie spowodowane tym jednym podejrzanym przypadkiem wydaje się wręcz śmieszne i nieuzasadnione.Mówiąc wprost, sytuacja jest dramatyczna. Żadne inne słowa nie przychodzą mi na myśl, aby to opisać. Dosłownie wybuchła wojna – w dzień i w noc toczymy nieprzerwaną walkę. Jedni po drugich, nieszczęśni pacjenci przychodzą na szpitalne oddziały ratunkowe. Ich powikłania są dalekie od powikłań przy grypie. Należy przestać mówić, że to „gorsza” grypa. W ciągu tych ostatnich dwóch lat już się nauczyłem, że chorzy ludzie w Bergamo nie przychodzą do szpitala. Tak samo było i tym razem. Przestrzegali podanych zaleceń: tydzień albo dziesięć dni w domu z gorączką bez wychodzenia, aby nie ryzykować zakażania innych – ale tym razem nie dają rady. Nie mogą oddychać, wymagają tlenoterapii.Jest zaledwie kilka lekarstw, którymi można próbować leczyć wirusa.Przebieg choroby zależy głównie od naszego organizmu. Jedyne, co możemy zrobić, to wspierać go, kiedy już nie daje rady. Mówiąc wprost, przeważnie po prostu mamy nadzieję, że organizm sam pozbędzie się wirusa. Dostępne terapie antywirusowe są eksperymentalne i codziennie otrzymujemy nowe informacje na temat zachowania się wirusa. Pozostawanie w domu do czasu, kiedy objawy się pogorszą, nie wpływa na postęp choroby.Niestety teraz borykamy się jeszcze z dramatyczną sytuacją ze względu na brak wolnych łóżek. Opustoszałe oddziały, jeden po drugim zapełniły się w niesamowitym tempie. Ekrany wyświetlające nazwy pacjentów i przydzielające kolor poszczególnym przypadkom w zależności od tego, jak poważny jest ich stan i na który oddział mają zostać przydzieleni – świecą teraz całe na czerwono, a my zamiast wykonywać operacje dokonujemy diagnozy, która ciągle powtarza cztery przeklęte wyrazy: „obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc”. Proszę mi powiedzieć, który wirus grypy w takim tempie powoduje taką tragedię.Jest różnica (muszę zagłębić w techniczne szczegóły): w klasycznej grypie, poza faktem, że zaraża dużo mniej osób w ciągu kilku miesięcy, powikłania zdarzają się dużo rzadziej, wyłącznie, kiedy wirus zniszczy barierę ochronną płuc, sprawiając, że bakterie atakują górne drogi oddechowe i oskrzela, powodując poważniejsze przypadki powikłań. U wielu młodych ludzi Covid 19 ma łagodne skutki, ale dla wielu starszych ludzi (ale nie tylko), jest jak Sars – niszczy pęcherzyki płucne i prowadzi do ich infekcji, upośledzając ich funkcjonowanie. Niewydolność oddechowa, będąca następstwem, jest często bardzo poważna i wymaga kilku dni hospitalizacji, zwykłe podanie tlenu na oddziale może nie wystarczyć. Przepraszam, ale mnie jako lekarza nie uspokaja stwierdzenie, że poważne przypadki zdarzają się głównie u ludzi starszych z innymi chorobami. Populacja ludzi w podeszłym wieku w naszym kraju stanowi najliczniejszą grupę społeczną i ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto powyżej 65 roku życia nie zażywa tabletki na nadciśnienie albo cukrzycę.Zapewniam także, że widok młodych ludzi, którzy kończą zaintubowani na intensywnej terapii, albo jeszcze gorzej podpięci do ECMO – maszyny do ciągłego pozaustrojowego natleniania krwi – czyli urządzenia, które w najgorszych przypadkach pobiera od pacjenta krew, ponownie ją natlenia i wtłacza z powrotem do organizmu, po czym czekamy w nadziei, że organizm sam uzdrowi płuca – w takich przypadkach cały ten spokój odnośnie waszego młodego wieku mija. W tym samym czasie, kiedy w mediach społecznościowych nadal są osoby, które szczycą się tym, że nie uważają na siebie i ignorują zalecenia, buntując się przeciwko zaburzeniu ich codziennych przyzwyczajeń – w tym samym czasie jesteśmy świadkami katastrofy epidemiologicznej, która dzieje się na naszych oczach. I nie mamy więcej chirurgów, urologów, ortopedów – jesteśmy tylko lekarzami, którzy nagle stali się częścią samotnego zespołu, który musi zmierzyć się z tsunami, które nas przerasta.Przypadki się mnożą, doszliśmy do poziomu 15-20 hospitalizacji dziennie, wszystkie z tego samego powodu. Wyniki wymazów przychodzą teraz jeden po drugim: pozytywny, pozytywny, pozytywny. Nagle szpitalny oddział ratunkowy nie daje rady. Wprowadzone są procedury awaryjne: potrzebna jest pomoc na izbie przyjęć. Szybkie spotkanie, aby przeszkolić nowe osoby, jak działa oprogramowanie i za chwile pomagają pracownikom na dole, kolejni wojownicy na froncie wojny. Objawy dające podstawy do przyjęcia na oddział są zawsze takie same: gorączka i trudności z oddychaniem, gorączka i kaszel, niewydolność oddechowa itd… Badania, zdjęcia rentgenowskie cały czas dają tę samą diagnozę: obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc. Wszystkie przypadki muszą być hospitalizowane. Ktoś już zaintubowany trafia na oddział intensywnej terapii. Jednak dla innych jest już za późno. Oddział intensywnej terapii się zapełnia, choć stale jest poszerzany.Jest to dla mnie nie do pojęcia, a przynajmniej mówię z puntu widzenia szpitala Humanitas Gavazzeni (w którym pracuję) – jak to jest możliwe, że wymaga się przemieszczenia i reorganizacji zasobów, które przecież projektowano właśnie po to, żeby radzić sobie w przypadkach takich katastrof.Każda reorganizacja łóżek, oddziałów, personelu, zmianowości i zadań jest nieustannie poprawiana, abyśmy mogli dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. Oddziały, które przedtem wyglądały jak oddziały duchów są teraz przepełnione. Personel jest na skraju wytrzymałości. Widziałem zmęczenie na ich twarzach jeszcze zanim zostali tak ogromnie przeciążeni pracą. Widziałem osoby, które kończą pracę coraz później i później, nawet biorąc pod uwagę nadgodziny, które teraz już weszły nam w nawyk. Widziałem naszą solidarność i ciągłą gotowość do pomocy kolegom internistom oraz pytania „jak mogę ci teraz pomóc?” albo chęć pomocy, kiedy słyszę „zostaw mi tę hospitalizację”.Lekarze, którzy muszą przewozić łóżka i przenosić pacjentów. Pielęgniarki ze łzami w oczach, kiedy nie mogą uratować wszystkich chorych i ciężkie objawy pacjentów w stanie krytycznym, które zwiastują nieunikniony ich nieunikniony los.Życie społeczne dla nas nie istnieje. Jestem poza domem od kilku miesięcy i zapewniam, że zawsze robiłem wszystko, aby zobaczyć się z moim synem, nawet kiedy pracowałem w dzień i w nocy, bez snu i przekładając sen na później, dopóki nie zobaczę swojego dziecka – ale od dwóch tygodni z własnej woli nie widziałem ani swojego syna, ani swoich bliskich, z obawy, żeby ich nie zarazić, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do zarażenia starszej babci albo krewnych z innymi problemami zdrowotnymi. Wystarczają mi zdjęcia mojego syna, które oglądam przez łzy i kilka rozmów wideo. Więc również bądźcie cierpliwi, jeśli nie możecie wyjść do teatru, muzeum lub na siłownię. Miejcie litość nad słabszymi starszymi ludźmi, których możecie skazać na śmierć

W serialu dzicy, pokryci tatuażami wojownicy a w zwykłym życiu? (16 obrazków)

Źródło: brightside.me
archiwum
Internetowi gimbo-wojownicy zwalczający wiarę i szukający całego zła tylko w Kościele doczekali się swojej oficjalnej definicji wraz z przypisami i głównymi przedstawicielami. – Co ciekawe wielu wśród nich jest wierzących więc ich walka wynika bardziej z wrodzonego fanatyzmu niż z przekonań, a co jeszcze ciekawsze z tekstu wynika że aż 85% ateistów w ogóle nie identyfikuje się z antyteistami.
Źródło: wikipedia
archiwum
WOJOWNICY SOCJALIZMU!Nic im tak dobrze nie wychodzi – jak majątek z kieszeni podatnika.
archiwum
Przebraże to wieś na Wołyniu, w której Polacy samorzutnie zorganizowali samoobronę przeciw UPA, schroniło się tam prawie 20 tys. cywili. – UPA trzy razy szturmowała wieś.Po trzecim ataku, w którym uczestniczyło 6 tys. uzbrojonych banderowców i tyleż samo ukraińskich chłopów, zwanych "siekiernikami" (tłumaczenie ich nazwy jest zbędne) Ukraińcy zostali odrzuceni przez prawie 10-krotnie mniejszą liczbę uzbrojonych obrońców.Polacy przeszli do kontrataku co wywołało paniczną ucieczkę upowców, których poległo ok. 400.W późniejszym czasie obrońcy Przebraża rozbili bazę UPA w Hauczycach oraz szkołę oficerską UPA w Omelnie.Tacy to byli "wojownicy" z tych banderowców, gdy nie mieli przed sobą tylko bezbronnych cywili.
archiwum
Złoci Wojownicy zdetronizowani. Toronto Raptors nowymi mistrzami NBA! –
Koryncki hełm z bitwy pod Maratonem znaleziony łącznie z czaszką wojownika wewnątrz, 490 pne –
Czemu nasza reprezentacja, to nie tacy wojownicy, niepoddający się, walczący, prawdziwi faceci. Tylko popierdółki, które chcą się jak najlepiej wizualnie zaprezentować, w reklamach czy ogólnie. –
Luty 1980, Leszek Cichy prezentuje kartkę, którą razem z Krzysztofem Wielickim odnaleźli na szczycie Mount Everest: „Jeśli chcesz się dobrze zabawić – zadzwoń do Pat Rucker 274-2602 Anchorage, Alaska, USA” – Numer do ulubionej prostytutki zostawił Ray Genet, ostatni zdobywca szczytu w sezonie letnim 1979 (himalaista z Alaski zginął później podczas zejścia). Polacy są w zupełnie innym nastroju - na Mount Everest zostawiają różaniec i drewniany, 4-centymetrowy krzyżyk. Powtarzana nieoficjalnie informacja o krzyżyku dociera w zniekształconej formie do Radia Wolna Europa. Wkrótce w eter popłynie informacja, że polscy „lodowi wojownicy” nie tylko jako pierwsi w historii świata zdobyli zimą ośmiotysięcznik, ale też ustawili na szczycie 4-metrowy krzyż