Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 5526 takich demotywatorów

Niesamowity widok na Zatoce Gdańskiej – Na nagraniu są cztery duże statki. Z daleka nie widać w tym nic niezwykłego, ale po przybliżeniu statki dosłownie wydają się lewitować.Według ekspertów ten wyjątkowy widok zawdzięczamy zjawisku zwanemu mirażem doskonałym. To złudzenie optyczne, które powstaje przy sprzyjających warunkach atmosferycznych

To były piękne czasy!

To były piękne czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
19 kwietnia 1539 roku w Krakowie za apostazję została spalona na stosie Katarzyna Weiglowa - wdowa po kupcu i rajcy krakowskim Melchiorze Wejglu – Zarzucono jej przejście na judaizm oraz odrzucenie wiary w to, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. W wieku 70 lat, na polecenie biskupa krakowskiego Piotra Gamrata (który oskarżył ją przed królową Boną) została uwięziona w Krakowie pod zarzutem wyznawania herezji. Przyznała się do wyznawania jedności Boga i odrzucania pojęcia "Trójcy Świętej". W więzieniu spędziła 10 lat, zanim ostatecznie została spalona żywcem na stosie na Małym Rynku w wieku 80 lat. Według przekazów nawet na stosie odmówiła wyrzeczenia się swojej wiary, którą głośno wyznawała do końca.Spalenie Katarzyny Weiglowej jest jedynym znanym faktem spalenia na stosie za odstępstwo od katolicyzmu w Polsce, która zaliczała się w XVI w. do krajów o największej tolerancji religijnej. Przypuszczalnie skazanie na śmierć starej i samotnej kobiety (w dodatku mieszczki, a nie szlachcianki) było łatwiejsze niż atakowanie zorganizowanych wspólnot protestanckich i stanowiło ustępstwo królowej Bony wobec żądań "obozu katolickiego" domagającego się represji wobec innowierców. Po śmierci Weiglowej jej sprawa została w Polsce zapomniana. Sejm roku 1539 nie ustosunkował się do jej egzekucji, a wzmianki o Weiglowej zachowały się głównie w protestanckich pismach polemicznych oraz w antyjudaistycznej literaturze XVII wieku.Egzekucja Katarzyny Weiglowej została ukazana na akwareli Jana Matejki z 1859 r. zatytułowanej "Spalenie mieszczki krakowskiej Katarzyny Malcherowej"
Źródło: Akwarela Jana Matejki "Spalenie mieszczki krakowskiej Katarzyny Malcherowej" (1859)
archiwum – powód
Jak mają umrzeć, no to po prostu umrą! – W programie “Minęła 20” stwierdził, że państwo powinno “pozwolić umrzeć” (a w praktyce po prostu nie dopuścić do leczenia) wszystkim, których Konfederata uważa za słabych i chorych. Według niego dałoby to liczbę 40 tysięcy ludzi, których śmierć na COVID-19 “przysłużyłaby się” społeczeństwu.
Tak wygląda nowa Honda Civic XI generacji, której premierę zaplanowano na 28 kwietnia – Chyba dawno nie było samochodu, który miał tak nawiązywać do starszej motoryzacji, ale jak to wyszło według Was?
Czytam dziś: "Urzędnicy w Warszawie razem z naukowcami z SGGW policzyli, ile pieniędzy warta jest praca drzew w stolicy. Według ich danych jest to nawet 170 mln zł rocznie. Praca drzew ma również inny wymiar: badania pokazują, że wzrost pokrycia miasta koronami drzew zmniejsza liczbę zgonów." – I jak zwykle mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony. Super! Ktoś zauważa, że Drzewa odwalają kawał dobrej roboty. Co więcej! Ktoś w ogóle je zauważa i bardziej poświęca Im uwagę. A z drugiej strony myślę sobie, dlaczego badania muszą pokazywać tak oczywiste rzeczy? W jakim miejscu się znaleźliśmy, że w ogóle to badamy, bo tego nie czujemy albo po prostu nie wiemy tego z serca? A przeliczanie na pieniądze? Może do kogoś to przemówi, w sensie, że te Drzewa bardziej doceni, ale przecież równa godność wszystkich Istot w dalszym ciągu jest pojęciem bardzo odległym, więc Drzewa tych pieniędzy i tak nie dostaną. A w ogóle to po co Drzewom pieniądze? Im wystarczy, że będą mogły być, żyć i służyć ziemskiej Sieci Życia. Będą Drzewami najlepiej jak potrafią dla Siebie i dla Innych. Może kiedy my będziemy potrafili być, żyć i i służyć ziemskiej Sieci Życia w końcu też naturalnie odrzucimy pieniądze, bo naszą pracą będzie po prostu życie, które wspiera życie na Ziemi...
W Hiszpanii służby medyczne wyraziły zgodę na testowe nocne imprezy bez zachowania dystansu społecznego – Testowe imprezy mają mieć miejsce w Katalonii, niedaleko Barcelony. Według zapowiedzi organizatorów w imprezach ma uczestniczyć między 400 a 500 osób. Wzięcie udziau w wydarzeniach ma być poprzedzone testem na COVID-19 u każdego uczestnika, mierzeniem temperatury. W imprezie będzie można uczestniczyć pod warunkiem założenia maski ochronnej, ale nie będzie konieczne utrzymywanie dystansu od innych uczestników zabawy
Egzemplarz iPhone'a 11 Pro z krzywo umieszczonym logo Apple został sprzedany na aukcji za równowartość ponad 10 tysięcy złotych – Według informacji zamieszczonych na profilu Internal Archive szansa na trafienie takiego egzemplarza telefonu od Apple wynosi około 1 do 100 milionów z uwagi na bardzo restrykcyjny system kontroli produktów opuszczających linie produkcyjne Apple
A mój sprzeciw moralny budzą pedofile w sutannach –
archiwum – powód
 –  tvp.info O5 godz. • Q„Prężność polskiej gospodarki"#wieszwięcej tvp.infotvp.inToNiemcy oszołomieni sukcesami polskiejgospodarki. „Mały cud gospodarczy"
archiwum – powód
Zmarła porażona prądem 17-latka. Do wanny wpadł ładujący się telefon. – Według przekazanych przez policję informacji 17-letnia mieszkanka Lęborka zmarła na skutek porażenia prądem podczas kąpieli. Prawdopodobnie przyczyną był ładujący się telefon komórkowy, który wpadł do wanny. Sprawę przekazano prokuraturze.Trudno to skomentować... wejście na Instagram było ważniejsze od życia?
Polska szkoła biznesu- WSTYDU brak –  Ryszard Czarnecki musi oddać pieniądze.Chodzi o niebagatelną kwotęParlament Europejski nakazał Ryszardowi Czarneckiemu zwrot pieniędzy, które według urzęduOLAF zostały bezprawnie pobrane przez europosła. Nieoficjalnie mówi się nawet o 100 tys. euro.NUM
archiwum – powód
Według słusznych spostrzeżeń demotywatory stały się oazą dla tzw. "boomerów", czyli nieco jędzowatych ludzi w średnim wieku – Jeszcze dekadę temu był to świetny portal dla dorastajacej młodzieży z generacji Y(millenialsów), gdzie poruszano tematy dotyczące gustów muzycznych, probleach ówczesnego dorastania, młodzieńczych marzeń, rozczarowań.  Od pewnego czasu nastąpił kryzys, gdzie mieszano tematy polityczne ze słynnymi "cyckami na głównej", aż trend się utwardził. Może pora "odmłodzić", przynajmniej mentalnie demotywatory, by dać im klimat sprzed 10 lat?
archiwum
Zbydlęcenie obrońców życia poczętego osiągnęło chyba szczyt. – Poseł Prawa i Sprawiedliwości chciałby, aby zgwałcona 11-letnia dziewczynka urodziła dziecko. Według niego „aborcja jest traumą, fundowaną przez współczesny świat”. Poseł dodał, że po dziecko „ustawiłaby się kolejka”
archiwum
Według prokuratury proboszcz z Gorc zmuszał dziewczynki do odbywania stosunków oralnych, penetrował je palcami, nakazywał dotykać swojego penisa. - Wstyd, że takie rzeczy im robił. Ale był dobrym gospodarzem, dużo budował - słyszymy od parafian. –
Kolejny dzień, kolejny ksiądz z zarzutami – "Według prokuratury proboszcz z Gorc zmuszał dziewczynki do odbywania stosunków oralnych, penetrował je palcami, nakazywał dotykać swojego penisa. - Wstyd, że takie rzeczy im robił. Ale był dobrym gospodarzem, dużo budował - słyszymy od parafian." Ksiądz pedofil był lubiany. "Choć ludzie w parafii wiedzieli, jaki smród się za nim ciągnie"
Na terenie liceum we Wrocławiu odsłonięto antysmogowy mural z Adamem Mickiewiczem, który jest patronem szkoły – Mural został wykonany farbami pochłaniającymi smog, co jest istotne z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo boisk sportowych oraz gmachu szkoły, a także umiejscowienie ściany w zabytkowej dzielnicy Wrocławia, w której ciągle dominują stare kaflowe piece. Według zapewnień producenta 1 metr kwadratowy ściany pomalowanej farbą pochłania taką samą ilość smogu co jedno drzewo
archiwum – powód
Epidemia Depresji – Czy wiesz, że każdego dnia w Polsce 150 osób próbuje popełnić samobójstwo? Mamy dziś Światowy Dzień Zdrowia. To świetna okazja, by poruszyć temat depresji, która według WHO do 2030 roku będzie najczęściej występującą chorobą na świecie.Każdego dnia miliony osób zakładają maseczki i dezynfekują ręce - jednocześnie nie robiąc nic, by zadbać o swoje zdrowie psychiczne.
Źródło: www.poproszeusmiech.pl
Rząd pozdrawia właścicieli zamkniętych restauracji, hoteli, siłowni, kawiarni, zakładów fryzjerskich itp. –  DWORCZYK: ROCZNICA KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ W ŚCISŁYM REŻIMIE SANITARNYM Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk stwierdził, że według jego wiedzy obchody najbliższej rocznicy katastrofy smoleńskiej odbędą się w ścisłym reżimie sanitarnym. Minister dodał, że bardzo by chciał, aby wszystkie okoliczności tragedii z kwietnia 2010 roku zostały wyjaśnione.
Źródło: interia.pl
Dokładnie 34 lata temu wyemitowano pierwszy odcinek serialu "Świat według Bundych" – Kto oglądał?