Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 31000 takich demotywatorów

Kiedy jakieś tam Ministerstwo Zdrowia zalecało nie wyjeżdżać do Hiszpanii, ale przecież wiesz, jaki tam jest burdel, więc nie wziąłeś ich na serio i wyjechałeś. I kto by się spodziewał, że skubańcy mieli rację, żeby nie wyjeżdżać do Hiszpanii

Kiedy jakieś tam Ministerstwo Zdrowia zalecało nie wyjeżdżać do Hiszpanii, ale przecież wiesz, jaki tam jest burdel, więc nie wziąłeś ich na serio i wyjechałeś. I kto by się spodziewał, że skubańcy mieli rację, żeby nie wyjeżdżać do Hiszpanii –
poczekalnia

A więc kto już od kilku lat ma rację, Onecie? Przejdzie Wam przez gardełka, że od lat rację ma Jerzy Zięba?

Przejdzie Wam przez gardełka, że od lat rację ma Jerzy Zięba? –

Podobno każdy, kto przepracuje w Ikei min. 5 lat, dowiaduje się, jak wreszcie stamtąd wyjść

Podobno każdy, kto przepracuje w Ikei min. 5 lat, dowiaduje się, jak wreszcie stamtąd wyjść –

Kto jest za?

Kto jest za? –  STREFA WOLNA OD DISCO POLO

Tyle się mówi o nowych serialach, a kto jeszcze pamięta tego gościa?

Tyle się mówi o nowych serialach, a kto jeszcze pamięta tego gościa? –
poczekalnia

Schody do nikąd Czy wiesz kto w tym maczał palce?

Czy wiesz kto w tym maczał palce? – Ha! Długo zastanawiałem się, dlaczego postawiono to bezsensowne paskudztwo - dopiero teraz doczytałem się - i już mnie to nie dziwi, pomnik powstał dzięki:Społecznemu Komitetowi Budowy Pomników pod przewodnictwem Marka Suskiego

Kto miał taką kuchenkę?

Kto miał taką kuchenkę? –

Czarna polewka, czarnina, czernina, jak zwał tak zwał. Ważne, że zawsze smakuje. Bierzemy kaczkę/gęś, odrywamy pióra na głowie i nacinamy ją, aby spuścić krew. Można spożywać z kluchami, ziemniakami i makaronem Kto jadł w dzieciństwie?

Kto jadł w dzieciństwie? –
poczekalnia

Ceebot gra która naprawdę potrafiła nauczyć programowania

Ceebot gra która  naprawdę potrafiła nauczyć programowania – Gra z dzieciństwa...Kto pamięta...Tak powinny wyglądać lekcji informatyki w szkole! kto za?
Źródło: własne jestem autorem filmu :)
poczekalnia

radosna nowina kaczyńskiego-wreszcie dogadali się co do stołków

radosna nowina kaczyńskiego-wreszcie dogadali się co do stołków – "Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną (Gowin), (Ziobro), ( Duda) i ich rodziny i kto żyw naokoło. A my z księciem (Kaczyńskim pisowskim) powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy" ... a najgorsze jest to że wszyscy o tym mówią  i wiedzą i wielu to akceptuje ,taka norma w Polsce, pozostałość z PRL- rozkraść co się da.
poczekalnia

“Matka Boża zapowiedziała zbawienie każdemu, kto będzie rozpowszechniał nabożeństwo, dlatego proszę wpłacić pieniądze na nasze konto.” Tak można streścić list, wysyłany do seniorów w kraju przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. x. Piotra Skargi To związana z Ordo Iuris organizacja, której prezes sugeruje, że działa w imieniu Matki Boskiej, a wszystkie wpłaty wynagrodzi sama Maryja.

To związana z Ordo Iuris organizacja, której prezes sugeruje, że działa w imieniu Matki Boskiej, a wszystkie wpłaty wynagrodzi sama Maryja. – Czym różni się działanie pracowników winnicy pańskiej od złodziejów oszukujących emerytów metodą “na wnuczka”? Niczym! Chrońcie swoich Rodziców przed oszustami!

Kiedy reszta kumpli w kurniku jeszcze się nie wykluła, więc kozaczysz i pytasz, kto chce iść z tobą na solo

Kiedy reszta kumpli w kurniku jeszcze się nie wykluła, więc kozaczysz i pytasz, kto chce iść z tobą na solo –
0:02
Źródło: giphy.com

Wreszcie wiem, kto grał Drakulę!

Wreszcie wiem, kto grał Drakulę! –

Ballada o plecaczku

 –  Ballada o plecaczkuKiedy zaczynasz pracę w kopro dostajesz mały plecaczek. I później w miarę upływu czasu ktoś Ci do tego plecaczka usiłuje załadować kolejne rzeczy.Jak jesteś nie daj Bóg w miarę bystry albo bystra, poukładany i obowiązkowy ((a na domiar złego gdzieś wewnątrz trzymasz niskie mniemanie o sobie – za dużo szarpania za warkocze w podstawówce, zbyt wiele przegranych walk na pięści na podwórku, zbyt wiele razy twój tornister ginął spod drzwi klasy i znajdował się powieszony na oknie) pozwalasz do tego plecaczka wkładać więcej i więcej.I w pewnym momencie obserwujesz, że kiedy wszyscy idą do domu ty zostajesz w pracy.Że zamiast jak inni radośnie popierdalać po korytarzach kopro ze swoim lekkim plecaczkiem ty zginasz się po jego ciężarem i wleczesz ociężale.Zaczynasz źle spać.Zaczynasz więcej pić.Zaczynasz oddawać się promiskuitycznemu, (albo jak wolisz okazjonalnemu) seksowi, bo na nic więcej nie starcza ci czasu.Ba, nawet w pracy zaczynasz mieć problemy. Bo twój plecaczek jest już tak ciężki, że zaczynasz nie wyrabiać.W kopro pojawia się zdziwienie. Ależ on/ona nie wyrabia? Jak kto możliwe??? Przecież do tej pory radził sobie radziła ze wszystkim?Zaciskasz więc zęby, bo nie dopuszczasz do siebie myśli, że nie dajesz sobie z czymś rady. A zwłaszcza z czymś takim jak plecaczek. Co jak co, ale wydaje ci się , że jego strukturę to znasz na pamięć.Z innymi rzeczami możesz nie dawać sobie rady. Ale z plecaczkiem??Pracujesz więc jeszcze więcej. I jeszcze więcej.Nie rozumiesz po prostu jednego.Awansują nie ci którzy dali sobie wrzucić najwięcej.Awansują ci którzy jak najszybciej potrafią rzeczy z niego wyrzucać i przerzucać do innych plecaczków. Oni też zarabiają najwięcej.Występując z pozycji osoby która niesie wykurwiście ciężki plecak poradzę wam jedno. Czasami nie warto wszystkiego robić na 100 proc. Czasami wystarczy po prostu 80 proc.Oczywiście i tak zignorujecie tę radę. Ale pomyślcie o tym.Piotr C. pokolenieikea.com@www.facebook.com/pokolenieikea

Samuel za szybą

 –  Pitupitu Xmas edition8 min • ®Kto nigdy nie robił zdjęć przez szyby w swoimrowerze niech pierwszy rzuci pe... częściąukładu napędowego.^     Samuel Pereira ™ O| @SamPereira_Dziś postanowiłem sobie zrobićtrochę kilometrów na rowerze i tobyła słuszna koncepcja. Zachódsłońca w Warszawie dla Was -A-
poczekalnia

Szanowne Koleżanki i Koledzy ze społeczności internetowej

Szanowne Koleżanki i Koledzy ze społeczności internetowej – 12 czerwca tego roku, razem z co najmniej 32 osobami, stałem się ofiarą wyłudzenia kredytu. Jeżeli ktoś z Was zna kogoś, kto w okresie od 4 czerwca do 2 lipca został w ten sposób poszkodowany, prosiłbym o kontakt. Może jakimś cudem ktoś się znajdzie

Pamiętajmy o tym, co jest w życiu naprawdę ważne:

 –  Marchew z Ciemnogrodu· "Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na "full volume". Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią.Pani spojrzała na mnie:- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jakby te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić.- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?DWA ZŁOTE.Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.Rozryczałam się kilka kroków dalej..."Aut. Edie Maciejewska

Ludzie (a raczej hieny) związani z Ordo Iuris chcą od seniorów pieniędzy za zbawienie

Ludzie (a raczej hieny) związani z Ordo Iuris chcą od seniorów pieniędzy za zbawienie – "Matka Boża zapowiedziała (...) zbawienie każdemu, kto będzie rozpowszechniał nabożeństwo". Dlatego proszę wpłacić pieniądze na nasze konto. Tak można streścić list, który do seniorów w całej Polsce rozsyła Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. księdza Piotra Skargi. To związana z Ordo Iuris organizacja, której prezes sugeruje, że działa w imieniu Matki Boskiej

Faceci zawsze potrafią się dogadać

Faceci zawszepotrafią się dogadać –  NATALIA,ATO KTO?DZIEŃ DOBRY,JESTEM ANDRZEJTO CO, MOŻEPLAYSTATION?DAWAJMASZ FIFE?JASNEDEMOTYWATORY.PLFaceci zawsze potrafią się dogadać