Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 692 takie demotywatory

 –  ćwicz medytuj wyjedź z Polski ułóż puzzle
archiwum
Czytaj do końca – Stronniczość TVP to nie problem.Pedofilia w Kościele to nie problem.Zależność spraw państwa od Kościoła to nie problem.Afery w rządzie to nie problem.Inwektywy w Sejmie to nie problem.Nepotyzm i kumoterstwo to nie problem.Komuniści w rządzie to nie problem.Podatek dochodowy i niska kwota wolna od podatku to nie problem.Śmieciówki to nie problem.Ideologizacja edukacji to nie problem.Brak referendów to nie problem.Trucie to nie problem.Śmiecenie to nie problem.Piractwo drogowe to nie problem.Emerytury głodowe to nie problem.Szybujące ceny to nie problem.Alkoholizm to nie problem.Łamanie prawa i konstytucji to nie problem.Bezkarność bandytów to nie problem.Masowa emigracja to nie problem.Chorująca służba zdrowia to nie problem.Homofobia to nie problem.Zniewolone sądy to nie problem.Marginalizacja w UE to nie problem.Wątpliwa praworządność to nie problem.Udawanie, że pandemia jest pod kontrolą, to nie problem.Natomiast zakaz aborcji TO PROBLEM.
archiwum
Tak widzę brak podatku do 26roku życia. – Niby wszystko fajnie ale czy znasz te uczucie gdy aktualna pensja jest NIŻSZA i to już o "kilkadziesiąt zł" od pensji z poprzedniego miesiąca?A teraz sobie pomyśl że np. młody człowiek od rozpoczęcia swojej kariery zarabia np. 3000 i nagle kończy 26 lat a tutaj nie ~3K a ~2K na  rękę.CO POCZUJE TAKI CZŁOWIEK?  - Nagle doświadczą szoku egzystencjonalno-finansowego i zobaczą jak wiele z pensji zabiera im rząd. Efekt? Uciekną z tego kraju i tym samym czeka nas kolejna masowa emigracja.Nie jest to tylko wymysł ale już poparte doświadczeniami kilku pracodawców...których pracownicy się zwolnili jak przekroczyli 26 lat....
archiwum
W UK rząd pokrywa 50% ceny jedzenia w restauracjach by wspomóc przedsiębiorców – a rząd w Polsce dodaje jeszcze więcej podatków by wycisnąć ich jak cytrynę.
archiwum – powód
Rok 2020: Emigracja + – Zamiast 500+
archiwum
Czy wy też uważacie że Polacy którzy żyją i pracują za granicą płacąc tam podatki nie powinni mieć prawa głosu w wyborach? –
Szkoda tylko, że muszę pracować za granicą, aby godnie żyć –
archiwum
UK płaci 80% pensji za siedzenie w domu. – A jak tam tarcza antykryzysowa w Polsce?

Wyjechałem z Polski dwa lata temu, bo miałem dość. Miałem co jeść, miałem w co się ubrać, ale brakowało mi choć grama szacunku mojego państwa do mnie samego

Wyjechałem z Polski dwa lata temu, bo miałem dość. Miałem co jeść, miałem w co się ubrać, ale brakowało mi choć grama szacunku mojego państwa do mnie samego – O ironio, jedyny urząd, który okazał mi się przyjaznym, nowoczesnym, szybkim, miłym i uprzejmym, był urzędem paszportowym. Może to taka zachęta dla tych ludzi, którzy jeszcze zastanawiają się nad emigracją?Dlaczego nie wrócę?Mieszkałem w Polsce wiele lat, w dużym mieście, gdzie udało mi się studiować na państwowej uczelni. Nigdy nie oczekiwałem wiele od kraju. Do pracy poszedłem już w trakcie studiów i za swoje studia uczciwie płaciłem (częściowo płatne). Studia, w kontekście znajomych, wspominam jako dobry, ciekawy czas wielu historii i masy ludzi. Mimo to żałuję, że nie wyjechałem wcześniej. Moje studia, jako nauka rzeczy przydatnych, to czas stracony. Konfrontacja z prehistorycznym urzędniczym molochem, który obdarza pokornych studentów swoimi łaskami, nie była wysiłkiem koniecznym w moim życiu. Ponieważ jestem człowiekiem wielkiej cierpliwości, ze spokojem znosiłem kapryśnych starców tracących kontakt z rzeczywistością, formalne absurdy, prywatne animozje, polityczne uczelniane romanse. Nie, nie jestem studentem, który bruździ na uczelnię, bo studiował 10 lat po 5 kierunków na raz. Przebrnąłem płynnie i za pierwszym razem. Straciłem masę czasu na kontakty z profesorami - urzędnikami, którzy głównie uczyli mnie tego, jak mało jestem wart.Po tym kilkuletnim doświadczeniu, za które dodatkowo sowicie zapłaciłem swoją pracą, przyszedł czas na plany dorosłego człowieka. Pomyślałem... może mieszkanie, bo dobrze byłoby się ustatkować. Jako inżynier pracujący w informatyce, nie mogłem nigdy narzekać na brak ofert pracy. Ogólnie zadowolony z mojej pensji, odwiedziłem jeden z banków, by sprawdzić, jaka przyszłość czeka mnie w mojej ojczyźnie. Dowiedziałem się, że ze względu na przestępstwo urodzenia się w złym kraju, czeka mnie oddawanie połowy mojej pensji, do czasów emerytury, za małe mieszkanie w dużym mieście. Oczywiście musiałbym utrzymać swój zarobek na podobnym poziomie przez następnych 30-40 lat, przy założeniu, że nie będą nękały mnie jakiekolwiek choroby lub zdarzenia losowe. Pieniędzy wystarczyłoby na 30-40 m2. Reszta to najpewniej jedzenie i rachunki, utrzymanie ewentualnej przyszłej rodziny. Jeśli chodzi o moje przyszłe dzieci... musiałyby nauczyć się minimalizmu i radości z ciasnoty w małych przestrzeniach. O posiadaniu ich normalnej ilości, jak w czasach naszych rodziców, 2-4, nie mogło być mowy, ze względu na rozmiary mieszkania i wydatki. Ta wizja mnie nie satysfakcjonowała. W końcu jeśli siedziałem parę lat na studiach, byłoby miło stworzyć coś więcej niż cygańską komunę na kredytach.Jeśli chodzi o pracodawców, to też niestety nie ułatwiają oni sprawy. Ze względu na to, że każdy próbuje oszukać własny kraj, który łapami różnych urzędników zabiera to, co zostawił kredyt, nikt nie pracuje na pełnej umowie o pracę. Moja niezwykle wysoka informatyczna pensja była finansową manufakturą umów dziełowo-pracowych po to, by jak najwięcej oszukać system emerytalno-podatkowy. A tak na marginesie: nawet uczciwie i w pełni go opłacając, to co dostałbym w obfitości, będzie głównie gestem Kozakiewicza mojej drogiej ojczyzny. Jeśli nie ukradną lub znacjonalizują, to pewnie zgubią, jak to się ostatnio przydarzyło 3 mln moich rodaków. Nie było dla mnie nadziei jako spokojnego obywatela. Mój bank, kraj, uczelnia, urzędy dały mi prosty wybór: musiałem stanąć w szranki odwiecznej wojny polsko-polskiej. Zaradni kontra frajerzy.Po studiach w końcu dotarło do mnie, że moje relacje z ojczyzną może opisać jedynie wulgarny język pijanej bramy. Jako człowiek raczej spokojny, nie lubię wchodzić oknem, kiedy wyrzucają mnie drzwiami. Z lekkim smutkiem pożegnałem kolegów i pojechałem ku zachodzącemu słońcu do miejsca, gdzie jest zagranica, a wszystko smakuje lepiej. Jak się z czasem okazało, do lepszego smaku szybko się przyzwyczaiłem. Jedyne zaskoczenie to to, że nie czuję się lepszym człowiekiem. Jestem natomiast bardzo szczęśliwy z faktu, że nie czuję się gorszy. Niebo, piwo i samochody są prawie takie same, ale jako rezydent jestem tutaj lepszy niż obywatel w swojej Polsce.Jeżdżę do kraju, gdy muszę i tylko do rodziny. Wiem, że nie pracuję tylko dla siebie, bo być może kiedyś będę musiał pomóc tym, co tam zostali. Moja mama za to, że mnie wychowała, dostała wyrok od państwa: dogorywanie do jak najszybszej śmierci za pieniądze śmiecie. Co to za ojczyzna, przed którą muszę ratować swoją mamę? Dzieci, rodziców i kraju się nie wybiera, ale można wybrać czy być szczęśliwym.Siedzę sobie tutaj na zielonej trawie i nikt nie pluje mi w twarz. To miło, ciekawe czy dlatego, że tutaj tak wypada, czy musieli ludzi zmusić do tego jakimś prawem? W Polsce na pewno zaradni by je obeszli i dostałbym w mordę bez podatku. Do widzenia mój kraju, mam nadzieję, że wkrótce już cię nie będzie, takim jak teraz. Wole cię pamiętać z historii poprzednich pokoleń. Dobrze jest być Polakiem i będę nim razem z innymi Polakami już zawsze. III Rzeczpospolita jest dla mnie tworem, który okupuje ludzi i ziemię, z której wyrosłem, i krzywdzi, tak jak mnie skrzywdziła
 –
archiwum
Główne Kraje Emigracji Polaków od 1966 roku. –
Źródło: stat.gov.pl/
archiwum
Nie popełniajcie błędów starszych – Organizujcie się, popierajcie, twórzcie, walczcie, starajcie się (ale mądrze, żeby wasz wysiłek nie poszedł na marne)a nie będziecie musieli emigrować.
Źródło: własne
Kiedy utknąłeś pomiędzy dwoma językami, jednego już zapomniałeś, drugiego jeszcze nie pojąłeś i tak dryfujesz przez życie z niewytrimowanym rzywopłotem –  lan Polacy wBirmingham (Anglia UK) - Ogłoszenia1 godz. OSzukam kogoś kto wytrimowałbymi rzywoplot na gardeinie.Jak cośto Priw.
 –  Piotr Sośnicki Manchester - bazarek i godz. • lit Witam.Mam wizytę zabukowaną w polskim konsulacie na 10 lutego ( poniedziałek godz 10:20) Niestety nie będę mógł być.Dlatego odstąpie ten termin zainteresowanej osobie za £30 ( tylko gotówka ) Drugi raz wstawiam ten post ponieważ osoba będąca rzekomo zainteresowana nie zjawiła się w umówionym miejscu narażając mnie na koszty.Ci,którzy twierdzą, że to nieetyczne czy też nielegalne informuję, że panowie przy wejściu sprawdzają tylko date wizyty a nie nazwisko.Uważam,że moja oferta jest fair .Pozdrawiam emigracje.
archiwum
Przyszedł i na nas czas. – A szkoda, bo mogło być i tutaj normalnie.
Źródło: własny
archiwum – powód
Emigracja – W 100% cała prawda .....
Po 16 latach w UE, mamy najniższe zarobki, najdroższy ZUS, jesteśmy najbiedniejsi i 4 miliony Polaków wyjechało –
Wyemigruj z kraju, bo źle, a potem idź na wybory i głosuj na PiS. Logika ludzi mnie poraża... –  Wyniki głosowania z USA po przeliczeniu90% głosów:PiS- 51.3 %KO - 28,7 %Lewica - 9,1 %Konfederacja - 8,3 %PSL - 2,5 %
 –  Ja podejmujący decyzję o emigracji Ja uświadający sobie, że nie mam żadnych przydatnych umiejętności, które pozwoliłyby mi znaleźć pracę w innym kraju
Kiedy wracasz z emigracji do Polski –