Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Typowe spotkanie z tatusiem

Typowe spotkanie z tatusiem –
archiwum

W 2003 roku ojciec zarabiał 1500 złotych i płacił za duży chleb 1,50 zł

W 2003 roku ojciec zarabiał 1500 złotych i płacił za duży chleb 1,50 zł – Teraz tata zarabia 1900 złotych ale za chleb już płaci 4,50 zł. Brawo UE, brawo kapitalizm!
archiwum

W 2014 roku Jeremiah Heaton z Virginii poleciał do Afryki specjalnie po to żeby dotrzeć do Bir Tawil - niezamieszkałego kawałka lądu, do którego nie chce się przyznać żadne państwo

W 2014 roku Jeremiah Heaton z Virginii poleciał do Afryki specjalnie po to żeby dotrzeć do Bir Tawil - niezamieszkałego kawałka lądu, do którego nie chce się przyznać żadne państwo – Jeremiah zajął ten teren tylko po to żeby jego córka została prawdziwą księżniczką

Właśnie nastał idealny moment na płacz i wrzask:

 –

Ojciec zrobił sobie tatuaż z rysunku, jaki narysowała mu córka:

 –  Muj tatuś kochany

Luty 2005, jeden z pierwszych treningów Kuby Błaszczykowskiego w Wiśle Kraków

Luty 2005, jeden z pierwszych treningów Kuby Błaszczykowskiego w Wiśle Kraków – O zaproszenie go na testy zabiegał u dyrektora sportowego klubu, Grzegorza Mielcarskiego, wujek piłkarza – Jerzy Brzęczek, który od lat kieruje piłkarską karierą chłopca, mającego za sobą niewyobrażalną tragedię (11-letni Kuba na własne oczy widział jak ojciec śmiertelnie ugodził nożem matkę). Błaszczykowski uchodzi za duży lokalny talent, ale dwa lata wcześniej zrezygnował z niego Górnik Zabrze i za 20 piłek oddał go z powrotem do amatorskiego KS Częstochowa. Nic więc dziwnego, że Mielcarski nieszczególnie wierzy, aby nieznany junior z IV ligi mógł się do czegoś przydać mistrzom Polski, głupio mu jednak odmówić staremu koledze z reprezentacji olimpijskiej. Błaszczykowski błyskawicznie przekonuje jednak do siebie trenera Vernera Liczkę, Mielcarskiego, a nawet właściciela Wisły Bogusława Cupiała („Kim jest ten chłopak?” – kręci z niedowierzaniem głową, obserwując jego występ w pierwszym sparingu). „Ale wzmocnienie, boki zrywać” – komentują informację o transferze kibice Białej Gwiazdy, nie mając jeszcze możliwości zobaczenia Kuby na boisku
archiwum – powód

To wideo podbija właśnie internet. Ojciec z synem okradają lokalną aptekę. Wszystko zarejestrowała kamera

To wideo podbija właśnie internet. Ojciec z synem okradają lokalną aptekę. Wszystko zarejestrowała kamera –

Zakłada swojej 3-letniej córce „smycz”, kiedy wychodzą z domu. Nie widzi w tym nic złego

Zakłada swojej 3-letniej córce„smycz”, kiedy wychodzą z domu.Nie widzi w tym nic złego – Jedna z jego córek, szczególnie odznacza się ciekawością świata. Wszędzie jej pełno, wszystko ją interesujeDziewczynce trudno jest usiedzieć na miejscu. Niestety, w zatłoczonych miejscach publicznych było to poważnym problemem. Dlatego ojciec zdecydował się na zakup specjalnych szelek. Zakłada je córce, gdy wychodzą.Nie wszystkim się to jednak spodobało. Niektórzy krytykują go w sieci, inni już w czasie wyprawy na zakupy lub do ZOO. Mężczyzna postanowił, że zabierze głos w tej sprawie na swoim blogu.Jego punkt widzenia daje do myślenia, przeczytajcie sami:Byliśmy właśnie w supermarkecie. Bez żadnego wstydu ubieram mojemu dziecku szelki, które inni nazywają smyczą.Moja córa jest bardzo szalonym i żywym dzieckiem, a one odrobinę jej to utrudniają. Nie pozwalają jej robić niektórych niebezpiecznych rzeczy, a mi oszczędzają trochę zdrowia…Prawdziwą trudnością z żywym dzieckiem jest to, że jeśli nie znajdziesz żadnego sposobu, żeby nad nim zapanować, jest źle, jeśli znajdziesz, też jest źle...To, że zakładam te szelki w parku rozrywki, w ZOO, w centrum handlowym czy w supermarkecie, ma na celu przede wszystkim uchronienie jej przed zgubieniem się i przeżywaniem stresu z tym związanego. Nie chcę, aby moje dziecko było wyczytywane przez głośnik, nie chcę, aby w ZOO wspinała się na klatkę tygrysów, nie chcę, aby wbiegła wprost pod samochód, a nie mogę przecież powstrzymać jej od ruszania się.A jej ciekawość świata jest niewiarygodna. W dodatku przy tak malutkich stópkach, porusza się szybciej niż niejeden Olimpijczyk.Ludzie dziwnie na mnie spoglądają i komentują moje zachowanie, chcąc dać mi do zrozumienia, że jestem kiepskim rodzicem. Nie zgadzam się z tym.Dzięki szelkom moje dziecko jest przede wszystkim bezpieczne, a tylko to się liczy.Ona za jakiś czas zrozumie pewne rzeczy i uświadomi sobie, że nie można biec tam, gdzie oczy poniosą. Do wszystkich dzieci to w końcu dociera, ale dopóki to nie nastąpi…Zrobię wszystko, aby uchronić ją przed niebezpieczeństwami, a ten kawałek sznurka jest w tym bardzo pomocny.Myślicie, że używanie takich szelek przez rodziców to coś złego?Dają bezpieczeństwo czy uwłaczają godności małego człowieka?

Ojcowska miłość nie zna granic. Mały chłopiec musiał długo czekać na specjalną protezę ręki. Jego tata postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i samemu mu ją stworzyć

Ojcowska miłość nie zna granic.Mały chłopiec musiał długo czekać na specjalną protezę ręki.Jego tata postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i samemu mu ją stworzyć – Mały Sol, w wyniku komplikacji w czasie porodu, musiał mieć amputowane lewe ramię. Rodzice niemowlęcia usłyszeli, że o pierwszą protezę mogą się starać, kiedy chłopiec skończy 3 lub 4 lata. Zdesperowany Ben Ryan, ojciec Sola, postanowił samemu stworzyć protezę dla ukochanego synka. Wydawało się, że porwał się z motyka na słońce, ponieważ nie miał żadnego wykształcenia, ani doświadczenia w tym kierunku.Ale ojcowska miłość nie zna granic, dlatego mimo przeciwnościom Benowi się udało! Obejrzał w tym celu masę nagrań na Youtube i z pomocą pobliskiego uniwersytetu w trzy tygodnie stworzył dla swojego synka protezę. Nie był usatysfakcjonowany, ponieważ ramię się nie zginało. Cały czas poprawiając protezy, korzystając z porad pomocnych ludzi i dostosowując je do coraz większych potrzeb rosnącego synka, Ben doszedł do perfekcji. Teraz chce opatentować projekt protezy dla dzieci poniżej trzech lat i pomagać dzieciom w podobnej sytuacji, w jakiej był Sol. Jedynie miłość ojcowska mogła być źródłem tak wielkiej determinacji!

Nawet od trzech, jak da radę...

Nawet od trzech, jak da radę... –  BarbaraWitam czy jeżeli ojciec dziecka jest nieznany, a wiem, że może być to któryś z moich byłych dwóch partnerów, to mogę brać alimenty od dwóch panów? Czy jak?
archiwum

Lech Wałęsa OSKARŻA żonę Danutę: Wyłamała się z obowiązków małżeńskich.

Lech Wałęsa OSKARŻA żonę Danutę: Wyłamała się z obowiązków małżeńskich. – Kilka lat temu Danuta Wałęsa wydała książkę, która wstrząsnęła opinią publiczną. Wszyscy dowiedzieli się, jaki naprawdę jest Lech Wałęsa jako mąż i ojciec. Niestety, w książce "Marzenia i tajemnice" pojawił się nienajlepszy obraz Wałęsy. Żona gorzko się z nim rozprawiła. Teraz on zabrał głos. W książce "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą" były prezydent zdradził, jak wyglądają jego relacje z żoną Danutą i oskarżył ją o niedpopełnienie obowiązków żony!

Pierwsza randka córki

Pierwsza randka córki – I każdy w rodzinie ma pełne ręce roboty

Ojciec musi być z niej bardzo dumny

 –  Cześć tato :) Hej córciu Wystąpię w MTV To świetnie:) a w jakim programie? 16-latki w ciąży :) C0000000!

Niby FAKE... a taki prawdziwy

Niby FAKE... a taki prawdziwy –

Pamiętacie Łowcę Krokodyli? Tragicznie zmarły 11 lat temu podróżnik Steve Irwin miał syna, Roberta (37 obrazków)

Matka i tak nie uwierzy...

Matka i tak nie uwierzy... –

Każdy działkowiec ma swoje mroczne tajemnice:

 –  Piłem wczoraj na działkach. Wódkę.W kulminacyjnym momencie libacji poczułem, że mogę zaraz podać tyły ze szkodą dla mojej, i tak już nadwątlonej, reputacji. Postanowiłem więc przejść się działkowymi alejkami, zebrać myśli i nabrać sił do dalszej szermierki.Musicie wiedzieć, że mam słabość do ogródków działkowych i od lat pilnie badam subkulturę działkowców. Dlatego każdy spacer po nieznanych mi jeszcze działkach jest dla mnie jak wycieczka do obcego miasta o obcych obyczajach, rządzącego się obcymi regułami.Szwendałem się już dobre kilkanaście minut, obserwując różne grządki i rabaty, gdy nagle z działki na końcu alejki, zza imponującej, kutej bramki doszedł mnie szloch.Trochę się przestraszyłem, no bo wiadomo - gołda, noc i bagaż słabych horrorów obejrzanych w liceum.Ostrożnie podszedłem bliżej.Działka z której dobiegał płacz była inna od wszystkich. Nie rosły na niej żadne kwiaty ani warzywa, tylko równo przystrzyżona trawa, a na samym środku działki stała piętrowa altanka, w stylu przełomu Gierka i Jaruzelskiego.W drzwiach altanki, oświetlony zółtym światłem słabej żarówki, leżał starszy mężczyzna. Zwinięty w kłębek płakał i rwał z głowy resztki siwych włosów.-Nic Panu nie jest? - zapytałem nieśmiało. -Nic, po prostu jestem potworem i zwyrodnialcem - wyjęczał staruszek.Trochę mnie zatkało.-Nie no, nie może być tak źle - rzuciłem z wymuszonym uśmiechem. -Gorzej być nie może, to pewne - mówił mężczyzna starając się podnieść. -No ale co może być takiego złego na takich pięknych działkach? -Ja - odpowiedział głosem pełnym przejęcia patrząc mi prosto w oczy wzrokiem, który mnie zmroził. -Niech Pan się wygada, ulży Panu - powiedziałem, sam nie wiem dlaczego. -Wie Pan po co to zbudowałem? - powiedział starzec, ogarniając ręką imponującą altankę.-No żeby trzymać tam grabie? -Nie. Zbudowałem to, żeby ukryć moją tajemnicę. -Jaką tajemnicę? - zapytałem, chociaż wiedziałem, że powinienem był uciekać. -Wejdź, pokaże ci.Weszliśmy do altanki. Cały dolny poziom był jednym pomieszczeniem, w którym stał tylko stary stół i krzesło. Sciany były pomalowane białą farbą olejną, okna zakratowane, a jedynym źródłem światła była żarówka wisząca na kablu.-Czy wiesz co ja tu robię!? - dziadek wrzasnął nagle i złapał mnie za ramiona. -C.. co? - wyjąkałem. -Ja. Ojciec rodziny, katolik, przykładny pracownik i obywatel wchodząc tutaj zamieniam się w potwora. Żonie mówię, że jadę na delegację, a tak naprawdę przychodzę tutaj i oddaje się bez reszty swoim chorym żądzom. -Jezus Maria - pomyślałem. -Tak, od kilkunastu lat gdy obok rosą truskawki, zakwiatają kwiaty i jabłka spadają z drzew, ja zamykam się tutaj i zaprzeczam własnej człowieczej naturze. - krzyczał waląc pięścią w stół.Powoli zaczyąłem cofać się do drzwi. Dziadek to zobaczył i zastąpił mi drogę.-O nie. Wysłuchasz mnie do samego końca - wycedził przez zęby.Byłem w potrzasku.Dziadek zamknął drzwi i kazał mi usiąść na krześle. Przerażony wykonałem jego polecenie bez słowa.-Chłopcze, może wyglądam na niegroźnego starszego pana, ale od kilkunastu lat regularnie przychodzę tutaj, siadam na tym krześle i myślę sobię, że ludzie, z którymi kłócę się na forach internetowych... - tu głos mu się załamał i spuścił głowę.Zachwiał się na nogach i zatoczył pod żarówkę, tak że dokładnie widać było jego karykaturalną powykręcaną sylwetkę. Następnie naprężył wszystkie mięśnie i wrzasnął nieludzkim głosem:-MYŚLĘ, ŻE CI LUDZIE CZASAMI MAJĄ TROCHĘ RACJI, ROZUMIESZ!?Dreszcz obrzydzenia przebiegł całe moje ciało. Wezbrała we mnie wściekłość jakiej jeszcze nigdy w życiu nie czułem. Pomyślałem tylko, że nie zniose ani chwili dłużej w jednym pomieszczeniu z tym potworem. Z siłą, której się po sobie nie spodziewałem, odepchnąłem stół i potrącając dziadką z impetem wpadłem na drzwi, wyrywając je z zawiasów. Dwoma susami dobiegłem bramki, przeskoczyłem ją i puściłem się na oślep przez działki.Niech moja historia będzie dla was przestrogą.
Źródło: facebook.com/gdziekogo

Pewien mężczyzna nie życzył sobie, aby chłopiec z zespołem Downa siedział obok jego syna. Na szczęście kelner zachował się jak trzeba

Pewien mężczyzna nie życzył sobie, aby chłopiec z zespołem Downa siedział obok jego syna. Na szczęście kelner zachował się jak trzeba – Nie ma nic okropniejszego od ludzi, którzy atakują słabszych. Niestety, ale na świecie jest zbyt wiele okrutnych osób, które źle traktują tych, którzy nie mogą się sami obronić, zwłaszcza niepełnosprawnych. Jest to szczególnie tchórzliwe, gdy dotyczy dzieci.Milo ma 5 lat i ma zespół Downa. Często je z rodziną w swoim mieście w Houston, w Teksasie.Gdy poszedł na obiad z rodziną spotkało go coś nieprzyjemnego, ale na szczęście kelner o imieniu Michael dobrze zareagował, szybko rozwiązując problem.Milo siedział przy stoliku, gdy przyszła nowa rodzina. Nagle, ojciec tamtej rodziny zaczął dziwnie się zachowywać. Zapytał kelnera, czy mogą zostać usadzeni gdzie indziej, bo nie mógł znieść twarzy Milo. Twierdził, że to nie jest dobre otoczenie dla jego dzieci.Kelner przesadził ich myśląc, że po tym się uspokoją. Ale mężczyzna nie przestawał: „To dziecko specjalne musi sobie pójść,” krzyczał.Kelner postanowił, że nie obsłuży tej rodziny. Ojciec groził, że wyjdzie, ale to nie przekonało Michaela. Rodzina wreszcie wyszła, a reakcja kelnera została pochwalona. Otrzymał również wsparcie od swojego pracodawcy

Wychowywał ją sam. Był pewien, że jest wspaniałą i grzeczną dziewczyną, prawda nim wstrząsnęła

Wychowywał ją sam. Był pewien, że jest wspaniałą i grzeczną dziewczyną, prawda nim wstrząsnęła – Ta historia jest długa, bardzo długa, ale naprawdę warto ją przeczytać.To straszne, jak bardzo możemy się czasami mylić w stosunku do naszych pociech…"Moja córka Callie jest jedną z najsłodszych osób, jakie znam. Ma dobre oceny, wspaniałych przyjaciół i mimo to wciąż znajduje czas dla mnie. W szkole średniej do tej pory nie musiałem dawać jej szlabanu na cokolwiek i ani razu nie dała mi powodu, abym miał jej nie wierzyć.Jestem samotnym ojcem trzech dziewczynek. To bardzo trudne, ale myślałem, że jakoś sobie radzę. Callie jest najstarsza. Dziś otrzymałem telefon od zrozpaczonej mamy, która poinformowała mnie, że moja Callie jest zamieszana w nękanie jej córki w szkole. Moja grzeczna dziewczynka i jej wspaniali przyjaciele robili tej dziewczynce zdjęcia w „zabawnych” pozach. Jedno ze zdjęć kobieta opisała następująco: dziewczynka schylała się, ale spodnie odrobinę jej się z zsunęły i było widać „przedziałek” z tyłu. Muszę dodać, że ta nastolatka ma nadwagę. Wykonanie tego zdjęcia miało ją po prostu ośmieszyć.Ta kobieta poinformowała mnie, że jej córka chciała popełnić samobójstwo i w szpitalu próbują uratować jej życie. Callie jest teraz na plaży, powinna być w domu za kilka godzin. Jestem tak zdenerwowany, przerażony i zdezorientowany… Nie mam pojęcia, co robić. Zawsze uczyłem ją, aby była miła i szanowała innych. Czuję się tak, jakbym wcale jej nie znał. Z tego, co zdążyłem się już dowiedzieć, to właśnie ona była liderem w tym wszystkim…Jak mam sobie z tym poradzić? Jakie konsekwencje z tego wyciągnąć? Jak ma przeprosić tę biedą dziewczynę? Powinienem zabrać ją do szpitala, aby mogła zobaczyć do czego doprowadziło jej zachowanie? Moja córka wyśmiewała w szkole swoją koleżankę. Robiła to do takiego stopnia, że tamta dziewczyna próbowała się zabić. Jak mam poradzić sobie z tym jako ojciec?Przejrzałem komputer Callie. Znajduje się na nim folder „tłuszczak”. Tak, to są zdjęcia tej dziewczyny. To chyba wystarczający dowód na to, że to ona stworzyła na Facebook’u fikcyjne konto i wyśmiewała tę biedną nastolatkę.To była pierwsza część historii tego przerażonego, samotnego ojca.Mężczyzna był tak zdesperowany i tak bardzo nie miał pojęcia, co robić, że swoje obawy postanowił wylać w poście na popularnym portalu internetowym reddit.comJesteście ciekawi, jak skończyła się ta historia?AKTUALIZACJACallie miała tego wieczora pojawić się w domu o 20:30. Około godziny 20:15 otrzymałem od niej telefon, w którym poprosiła mnie, aby móc zostać u koleżanki na noc. Nie zgodziłem się i rozkazałem jej natychmiast wracać. Ona poinformowała mnie tylko, że niestety już u niej jest i tam zostanie.Postanowiłem ją stamtąd zabrać. Pojechałem tam, gdzie miała być, ale nikogo na miejscu nie zastałem. Zacząłem obdzwaniać wszystkich rodziców, których znam i w końcu udało mi się dowiedzieć, gdzie są dzieciaki. Poszedłem tam. Zobaczyłem moją córeczkę stojącą obok ogniska z piwem w ręce.Zwykle nie wkurzam się, ale tym razem było już za dużo. Podszedłem do niej i powiedziałem, że nie zamierzam robić scen, ale ma wsiąść ze mną natychmiast do samochodu…Wtedy ona… dosłownie zmieniła się w inną osobę. „Mam prawie 18 lat! Nie możesz mi tego robić! Robisz mi wstyd!”Nie wytrzymałem. Warknąłem na nią. Do końca nie jestem przekonany, co dokładnie, ale coś w stylu: „Powinnaś się wstydzić! Z Twojego i Twoich znajomych powodu dziewczyna jest w szpitalu i walczy o życie! A teraz jeszcze mnie okłamałaś i pijesz alkohol! Twoja mama wstydziłaby się Ciebie, a ja nawet nie wiem, kim właściwie jesteś!”Wywołaliśmy odrobinę zmieszania więc w końcu wsiadła do samochodu i teraz jest w domu. Zabrałem jej całą elektronikę (laptop, telefon, telewizor). Powiedziałem jej, że musi zalogować się na anonimowe konto na Facebook’u i opublikować post, w którym przeprosi wszystkich za swoje zachowanie i przyzna się, że to właśnie ona. Gdy to zrobiła, szybko zorientowałem się, że ta biedna dziewczyna nie była jedyną wyśmiewaną osobą. Konto nazywało się „Przygłupy i przegrańcy z naszej szkoły”. Było tam z 50 zdjęć.Napisała przeprosiny. Zabroniłem jej dosłownie wszystkiego. Wszystkie jej plany do końca lata zostały anulowane. Jedyne, co może robić to korzystać z telefonu stacjonarnego, gdy będzie taka konieczność, ale tylko w mojej obecności. Zdjąłem z zawiasów drzwi do jej pokoju – teraz nie ma dla niej czegoś takiego jak prywatność. Do tego Callie ma także uczęszczać na terapię raz w tygodniu i obowiązkowo wykonywać prace społeczne. Zabrałem jej wszystkie firmowe rzeczy – od perfum, poprzez biżuterię i ubrania, do kosmetyków. Ma teraz jedynie tani szampon do włosów i gąbkę do ciała.Powiedziałem jej, żeby poszła spać i zastanowiła się nad tym, co zrobiła. Jeśli jutro dalej będzie chciała ze mną walczyć, to kar będzie więcej. Jeśli cokolwiek zrozumie i przystanie na te warunki, to możemy rozmawiać inaczej.Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły, jak pomóc jej zmądrzeć, dajcie proszę znać!DobranocKochajmy nasze dzieci nad życie, ale z zasadą ograniczonego zaufania. Dla ich dobra