Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Przekaz powinien być prosty i czytelny

Przekaz powinien być prostyi czytelny –
archiwum

Ten "fachowiec" właśnie stracił jednego klienta

Ten "fachowiec" właśnie stracił jednego klienta –

– Kochanie, tylko nie panikuj. Rozbiłam samochód, dachowałam, auto uderzyło w ścianę. Nie martw się, ze mną wszystko ok. – Gdzie to się stało?

– Kochanie, tylko nie panikuj. Rozbiłam samochód, dachowałam, auto uderzyło w ścianę. Nie martw się, ze mną wszystko ok.– Gdzie to się stało? – – Na podjeździe
archiwum

Tylko trzymaj mocno i nie puszczaj!

Tylko trzymaj mocno i nie puszczaj! –
archiwum

Nie ma dzieci -

Nie ma dzieci - – - są ludzie.

Poruszająca historia o samotnej staruszce opowiedziana przez pewnego taksówkarza Warto "robić dobro"

Warto "robić dobro" –  Jedna z piękniejszych historii, jakie usłyszałem od taksówkarza. Właściwie to najpiękniejsza <3Bayer taxi, kilka dni temu. Pan w okolicach pięćdziesiątki, ogolony na łyso, wielki, z wyblakłym już nieco tatuażem na przedramieniu. „Panie, wożę czasami taką babcię. 94 lata. Samotna, mieszka na Woli, cała rodzina zginęła w Powstaniu. Raz przyjechałem do niej na wezwanie, jakoś mnie polubiła, powiedziała, że zawsze już po mnie będzie dzwonić. Dzwoni raz - Panie Irku, na zakupy jedziemy. Jadę, babcia wychodzi, a tu sernik upieczony. Dla córki. Zapamiętała, że mam córkę i upiekła, specjalnie dla niej.Myślę sobie: jak ona w ten sposób, to ja też. I następnym razem, jak zadzwoniła, że jedziemy do przychodni, to przyjechałem z szarlotką. Woziłem ją potem nie raz i nie dwa. W domu u mnie była. Ja u niej. Kilka razy jej pomagałem zakupy wnieść. Zaprosiła na herbatę. Albumy pokazała „Wszyscy oni już nie żyją” - popłakała się. No sama babcia. Jak palec. Fajnie się z nią rozmawia, dużo opowiada. Zaprzyjaźniliśmy się bardzo.Zeszłego lata wybieraliśmy się z rodziną nad morze. Urlop zaklepany, zadatek zapłacony. I dwa dni przed wyjazdem dzwoni babcia. Że ma operację. I żeby ją zawieźć. I płacze. Że się boi.Pytam żonę, co robić. A żona: przecież dobrze wiesz, co. No wiem. Panie, zawiozłem rodzinę do Ustki. Przenocowałem i następnej nocy, o północku, ruszyłem do babci. Podjechałem pod kamienicę, zdążyłem się jeszcze chwilę zdrzemnąć, i 7:30 dzwonię, że jestem. Słowa jej nie powiedziałem, że przyjechałem z Ustki. Myślała, że jestem normalnie w pracy. Kurs wyszedł 32,40. Mam w domu paragon na pamiątkę, bo przecież to szaleństwo było, no sam pan powiedz. Za darmo bym ją zawiózł, ale babcia by się nie zgodziła. Ona zawsze płaci więcej, niż się należy. Taka jest. Zaprowadziłem babcię na oddział, przytuliłem. No jakbym kogoś z rodziny odprowadzał, mówię panu. I jak już ją wzięli, to w auto - i z powrotem do Ustki.Babcia wyszła po tygodniu, cała i zdrowa. Urlop mi się skończył, więc ją odebrałem już normalnie. Do dzisiaj nie wie, że wtedy specjalnie dla niej z Ustki leciałem”.

Bohater, którego każde miasto potrzebuje, ale na którego nie zasługuje

Bohater, którego każde miasto potrzebuje, ale na którego nie zasługuje –

A próbowałeś naszczekać na samochód? To na pewno pomoże!

A próbowałeś naszczekać na samochód? To na pewno pomoże! –

Tak się trolluje laskę, która leci na auto:

 –

Zgadnijcie kto wczoraj umył sobie auto

Zgadnijcie kto wczorajumył sobie auto –
archiwum

Auto elektryczne czy warto?

Auto elektryczne czy warto? – Z ekologią mają niewiele wspólnego. Akumulatory produkuje się w Chinach - a złomuje w Meksyku. Nie będę wspominał o energii potrzebnej na ich produkcję i utylizację. Średnio wytrzymują 5 lat. A czym się je przywozi i wywozi z Europy? Kontenerowcami. Zaledwie 20 kontenerowców tylu E (największe obecnie w użyciu spalające po 16 ton/h - 24 godz/dobę, 330 dni na rok) emituje tyle spalin i zanieczyszczeń w ciągu roku co wszystkie auta osobowe na świecie. Ot cała ekologia
archiwum – powód

Żona chciała żebym jej zamontował klimę w aucie. A, że życzenie żony jest dla mnie rozkazem, więc...

 –

Kiedy ty chcesz pick-upa, a żona małe auto miejskie...

Kiedy ty chcesz pick-upa, a żona małe auto miejskie... –

Prawie jak miłość

Prawie jak miłość –
archiwum

Zwandalizowane auto mężczyzny okazało się być żartem jego dziewczyna. Po minie faceta widać, że uśmiał się przednio

 –

Podjechałem autem do sklepu...

Podjechałem autem do sklepu... –  Pojechałem autem do sklepu, gdzie byłem na zakupach ok.15 minut. Kiedy już wychodziłem, moim oczom ukazał sięstrażnik miejski wypisujący mandat za złe parkowanie.Podszedłem do niego i mówię:- Może byś się odpieprzył, co?W odpowiedzi strażnik zaczął na koła samochoduzakładać blokadę.- Mam cię w dupłe, gnoju! - rzuciłem patrząc na niegoobojętnie. Dla mnie zawsze byłeś i będziesz śmieciem...- Zobaczymy kto kogo ma w dup‘e. jak dostaniesz wezwaniena policję - odparł strażnik.- Skocz mi na pagony, cieciu...Poszedłem spokojnie przed siebie,a po chwili skręciłem na rogu ulicy gdzie zostawiłemswoje auto...

Mechanik płakał gdy naprawiał! Kilka zdjęć aut przyprowadzonych do warsztatów, które ciężko wytłumaczyć (15 obrazków)

archiwum

Niemiecki tuning. Śmiech wzbroniony.

Śmiech wzbroniony. –

Równoległe parkowanie sprawia ci problem? Skorzystaj z tej prostej instrukcji:

 –  1. Ustaw się równolegle do samochodu obok w odległości ok. 0.5 metra.Pamiętaj, aby tylni zderzak Twojego auta znalazł się dokładnie w tej samejlinii, co zderzak sąsiada. Następnie kręć kierownicą do oporu w prawo.2. Mając tak ustawione koła. cofaj powoli pojazdem do momentu, aż wlusterku zobaczysz tablice rejestracyjne samochodu za Tobą. Będzie tooznaczać, że Twoje auto jest ustawione pod kątem 45 stopni do liniiparkowania.3. Wyprostuj kota i zacznij powoli cofać.4. Zatrzymaj samochód w chwili kiedy jego przód znajdzie się obok tylnegozderzaka auta zaparkowanego przed Tobą.5. Następnie kręć kierownicą w lewo. aż koła będą skręcone do oporu.6. W takim ustawieniu cofaj powoli, aż samochód znajdzie się w pozycjirównoległej do linii parkowania. Gotowe!

Adam Słodowy - nasz MacGyver

Adam Słodowy - nasz MacGyver – Umiał stworzyć coś z niczego: zamek szyfrowy czy pralkę dla lalek. Gwiazdą „Zrób to sam” został, bo wkurzały go nudne programy o majsterkowaniu.Od najmłodszych lat Adam Słodowy (93) miał ambicje na miarę Leonarda da Vinci. Stwierdził, że jest w stanie skonstruować perpetum mobile. Wakacyjne przedsięwzięcie ośmioletniego Adasia spaliło na panewce, ale jego tata spostrzegł, że chłopiec ma smykałkę do majsterkowania. Chciał, by syn został ślusarzem.Przyszły gwiazdor, którego młodość przypadła na lata wojny, miał jednak inny plan: w 1944 roku zaciągnął się do Wojska Polskiego. Końca wojny doczekał w Szczecinie w stopniu oficera artylerii. Wiedza praktyczna przydała mu się, gdy został wykładowcą w Wyższej Szkole Artylerii Przeciwlotniczej. Zbudował tam symulator lotu pocisku.Szybko jednak odkrył, że woli konstruować wynalazki przydatne na co dzień. W 1958 roku chałupniczą metodą zbudował auto. Wykorzystał materiały znalezione na złomowisku i silnik z odzysku. Pojazd rozwijał zawrotną prędkość 40 kilometrów na godzinę i przyszła go podziwiać cała Warszawa. Słodowy napisał książkę o budowie samochodów, a honorarium zainwestował w inny cud ówczesnej techniki – telewizor.Gdy państwo Słodowi siadali przed magicznym okienkiem, pan domu dostawał furii. Zwłaszcza, gdy widział, jak jakiś dyletant zanudza telewidzów w programie dla majsterkowiczów amatorów. W końcu Adam nie wytrzymał i poszedł do telewizji ponarzekać na poziom audycji. Usłyszał: „To niech pan wymyśli coś lepszego”. Wtedy powstało „Zrób to sam”.Pierwszą rzeczą, którą zbudował przed kamerą, był karmnik. Odzew był ogromny, do telewizji przyszły tysiące listów z wyrazami szacunku dla Słodowego, rozpoczynające się tak: „Kochany »Zrób to sam« albo »Wysoki znawco«”. Program przetrwał do 1983 roku.„Nie ma ludzi zdolnych i niezdolnych, są tylko cierpliwi i niecierpliwi”, mówił Adam Słodowy i tak właśnie wyglądała produkcja kolejnych gadżetów, zabawek czy nieosiągalnych w sklepach przedmiotów codziennego użytku, które pokazywał w swoim programie. Starał się, by robić je z materiałów dostępnych w każdym sklepie. Uczył, jak zbudować świecący kwiatek na dzień kobiet, czujnik wysokości wody w wannie, domową drukarenkę (na której co sprytniejsi widzowie próbowali produkować banknoty) czy lalkę ze starego kapelusza.Dziś legendarny majsterkowicz nie udziela się publicznie, ale wciąż jest inspiracją dla kreatywnych konstruktorów
Źródło: interia.pl