Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Matka 12-latki stylizuje ją na DOROSŁĄ KOBIETĘ, bo chce żeby została... "gwiazdą Instagrama"

Matka 12-latki stylizuje ją na DOROSŁĄ KOBIETĘ, bo chce żeby została... "gwiazdą Instagrama" – Czyli jak zrobić krzywdę dziecku własnymi chorymi ambicjami
poczekalnia

Oceny szkolne, czyli dokąd zmierzasz szkoło...?

Oceny szkolne, czyli dokąd zmierzasz szkoło...? – Szanowni, nie nadążam dziś za szkołą. Zdjęcie prezentuje fragment dzienniczka elektronicznego mojej córki. I nic z tego nie rozumiem, mianowicie dziecko otrzymuje ocenę, jednak do końca nie wie czy ta ocena jest taka jaką otrzymało. Jakiś "mądry" zrobił wagi ocen, które pokazują ile tak na prawdę jest wartości w ocenie. W mojej opinii obecny system edukacji to chory układ. Dawniej jak była 5 ( piątka) to była, jak była 2 ( dwója) to była, a teraz ważą wszystkie dzieci.
Źródło: własne

Pozdrawiam pewną panią, która w jednym z warszawskich McDonalds'ów ze stolika zrobiła sobie przewijaka

Pozdrawiam pewną panią, która w jednym z warszawskich McDonalds'ów ze stolika zrobiła sobie przewijaka – I jedz tu potem z tego...
archiwum

Minecraft

Minecraft – Dla Ciebie to głupia gra dla dzieci ale dla mnie też
Źródło: youtube.com
poczekalnia

Wiek 18-21 lat to strasznie pokręcony okres Masz znajomych biorących ślub, siedzących w więzieniu, mających dzieci i pracę, ale zawsze jest też taki, który nadal pyta rodziców czy może wrócić do domu po 22

Masz znajomych biorących ślub, siedzących w więzieniu, mających dzieci i pracę, ale zawsze jest też taki, który nadal pyta rodziców czy może wrócić do domu po 22 –

Efekt wracających żołnierzy:

Efekt wracających żołnierzy: – Według statystyk, podczas wojny odnotowuje się znacznie wyższy współczynnik narodzin chłopców. Nie wiadomo dlaczego się tak dzieje, ale zjawisko to zostało to nazwane "efektem wracających żołnierzy"

W epoce smartfonów posiadanych już od najmłodszych lat, taki widok mile zaskakuje

W epoce smartfonów posiadanych już od najmłodszych lat, taki widok mile zaskakuje –

"Policjanci z Olsztyna dotarli do matki, która porzuciła dzieci w oknie życia"

"Policjanci z Olsztyna dotarli do matki, która porzuciła dzieci w oknie życia" – Trochę nie rozumiem - dlaczego policja szukała matki? Z założenia okno ma być anonimowe, to może zniechęcić inne zdesperowane kobiety, a w rezultacie doprowadzić do tragedii dzieci. Te dzieci najpewniej zyskały szansę trafienia do rodziny gotowej do podjęcia trudu wychowania potomstwa.

Jak to jest, że zwierzęta rodzą takie słodziaki:

 –  PODCZAS GDY MALY CZŁoWIEKWYGLADA TAK:

Niezwykła historia miłości, o dwóch osobach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, których połączyło... pudełko po butach

Niezwykła historia miłości, o dwóch osobach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, których połączyło... pudełko po butach – Któż by się spodziewał, że akt życzliwości może doprowadzić do miłości życia? Właśnie taka historia przydarzyła się Tyrelowi Wolfe’owi, który wziął udział w pewnym bożonarodzeniowym projekcie. Chodziło o to, by wypełnić pudełko po butach zabawkami i przesłać je potrzebującemu dziecku. W 2000 roku, 7-letni wówczas Tyrel, przesłał upominki Joanie Marchan z Filipin. Dziewczynka miała wtedy 8 lat i oprócz zabawek dostała także zdjęcie przystojnego Tyrela w kowbojskim kostiumie. Co prawda przesłała mu potem kartkę z podziękowaniem, ale ta nigdy nie dotarła do skrzynki pocztowej chłopca.14 lat później Joana wciąż pamiętała o Amerykaninie ze zdjęcia. Postanowiła sprawdzić, co się z nim stało, więc wpisała jego nazwisko na Facebooku. W 2009 roku wysłała mu zaproszenie do grona znajomych, ale on – nie wiedząc kim jest ta dziewczyna – zignorował je. 2 lata później Joana spróbowała ponownie. Tym razem chłopak zaakceptował zaproszenie i przesłał jej wiadomość z pytaniem, kiedy mieli okazję się spotkać. Dopiero kiedy mama opowiedziała mu o bożonarodzeniowym projekcie, chłopak przypomniał sobie przesłane pudełko po butach. Wymieniając kolejne wiadomości, Joana i Tyrel zorientowali się, że oboje są pasjonatami wiary i kochają muzykę chrześcijańską.Pisali ze sobą przez rok. W końcu Tyrel stwierdził, że musi zobaczyć kobietę, z którą ma tyle wspólnego. I choć bał się podróży do obcego kraju, przeznaczył swoje oszczędności na lot do Manili. Gdy w 2013 r.  zobaczył Joanę po raz pierwszy, wiedział, że to spotkanie było warte każdego centa. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Dwoje ludzi z różnych krańców świata zostało połączonych przez pudełko po butach.Joana wspomina pierwsze spotkanie: „Kiedy zobaczyłam jego twarz, przeszło mnie niesamowite uczucie”. Tyrel miał podobnie. „Zostałem natychmiast do niej przyciągnięty – opowiada. – Kiedy w końcu tam pojechałem i ją zobaczyłem, musiałem uszczypnąć się kilka razy, bo myślałem, że to sen”.Para pobrała się 5 października 2014 roku. Aby uczcić to, w jaki sposób się poznali, poprosili ślubnych gości o przyniesienie świątecznych pudełek, które trafiły do dzieci za granicą. Oboje mieszkają teraz w Midvale w stanie Idaho, w pobliżu rodziców Tyrela i niedawno powitali na świecie swojego pierwszego syna.Organizacja, która ich połączyła, nosi nazwę „Samaritan’s Purse” i zapewnia duchowe i fizyczne wsparcie potrzebującym z całego świata. Od 1970 r. służy ofiarom wojen, biedy, chorób i klęsk żywiołowych, dzieląc się jednocześnie miłością Jezusa Chrystusa. Jedną z form pomocy tej organizacji jest bożonarodzeniowy projekt, w który przed laty zaangażował się Tyrel. Od 1993 roku udało się wysłać ponad 100 milionów pudełek do dzieci w 130 krajach

Ukrainki pracują w Polsce, by ich dzieci nie musiały iść na wojnę. Ich lekarze nieźle na tym korzystają

Ukrainki pracują w Polsce, by ich dzieci nie musiały iść na wojnę. Ich lekarze nieźle na tym korzystają – Niemal pół miliona Ukrainek pracuje nad Wisłą za stawki, po które Polacy się nie schylają. By zarobić kilka tysięcy złotych, miesiącami nie mają dni wolnych. Pieniądze trafiają do kieszeni ukraińskich lekarzy. Łapówka jest często jedynym sposobem, by ich synowie nie trafili na wojnę - niczego nie sprawdzają. Za pieniądze można wszystko - mówi nam matka niedoszłych żołnierzy.Ira, 51-latka z Drohobycza pracuje w Polsce przez kilka miesięcy w roku. W tym czasie po kilkanaście godzin dziennie zbiera owoce i warzywa w jednym z gospodarstw rolnych na Mazowszu. Niemal nie ma dni wolnych. Większość zarobionych w ten sposób pieniędzy wydała na łapówki dla lekarzy. Dzięki temu w roku 2014 i 2015 wystawiali dokumenty świadczące o niezdolności do służby wojskowej jej synów.- Za jedną wizytę musiałam zapłacić 200 dolarów. Potrzebnych było 5 takich wizyt, by dokumenty były w porządku - mówi Ira. To niemal 4 tysiące złotych. Dla porównania - za każdy miesiąc pracy w Polsce kobieta dostaje niewiele ponad 2 tysiące złotych. Rok później musiała zapłacić tyle samo za to, by jej drugi syn nie trafił do wojska.I to się właśnie dzieje z pieniędzmi, które w Polsce zarabiają Ukrainki
archiwum

"Jan Paweł II gwałcił małe dzieci"- Krzysztof "Ator" Woźniak

"Jan Paweł II gwałcił małe dzieci"- Krzysztof "Ator" Woźniak – Mocne słowa warszawskiego polityka o Papieżu Polaku

Tata - żołnierz wraca z misji. Jego niepełnosprawny syn po raz pierwszy pokonuje samodzielnie tak długi dystans o własnych siłach

Tata - żołnierz wraca z misji. Jego niepełnosprawny syn po raz pierwszy pokonuje samodzielnie tak długi dystans o własnych siłach –
archiwum – powód

O tym zdjęciu mówi dziś połowa Polski: Robert Lewandowski spełnił marzenie małego Franka, cierpiącego na przeponowo-rdzeniowy zanik mięśni, który pragnął eskortować kapitana reprezentacji na boisko przed meczem

Robert Lewandowski spełnił marzenie małego Franka, cierpiącego na przeponowo-rdzeniowy zanik mięśni, który pragnął eskortować kapitana reprezentacji na boisko przed meczem –
archiwum

SŁAWNI LUDZIE O ŻYDACH "Nie przestawaj w odkrywaniu oszustw dzieci Izraela. Oszustami bowiem są oni z małymi wyjątkami."

"Nie przestawaj w odkrywaniu oszustw dzieci Izraela. Oszustami bowiem są oni z małymi wyjątkami." – Mahomet

Zakazami znieść dzieciństwo

Zakazami znieść dzieciństwo –  ZAKAZJAZDY NA DESKOROLCEJAZDY NA ROWERZEJAZDY NA HULAJNODZEJAZDY NA ROLKACHGRY W PIŁKĘZABAW W CHOWANEGO

Ten mężczyzna sam zbudował Batmobil z 1989 roku i teraz w kostiumie Batmana spełnia marzenia chorych dzieci i bierze udział w akcjach charytatywnych:

 –

Dzieci uczą się od rodziców

Dzieci uczą się od rodziców –
archiwum

Przeraża mnie pokolenie dzisiejszych dzieci

Przeraża mnie pokolenie dzisiejszych dzieci – Pokazują w internecie niemal całe swoje życie. Czy w przyszłości nie będzie żadnej prywatności osobistej?

Zakłada swojej 3-letniej córce „smycz”, kiedy wychodzą z domu. Nie widzi w tym nic złego

Zakłada swojej 3-letniej córce„smycz”, kiedy wychodzą z domu.Nie widzi w tym nic złego – Jedna z jego córek, szczególnie odznacza się ciekawością świata. Wszędzie jej pełno, wszystko ją interesujeDziewczynce trudno jest usiedzieć na miejscu. Niestety, w zatłoczonych miejscach publicznych było to poważnym problemem. Dlatego ojciec zdecydował się na zakup specjalnych szelek. Zakłada je córce, gdy wychodzą.Nie wszystkim się to jednak spodobało. Niektórzy krytykują go w sieci, inni już w czasie wyprawy na zakupy lub do ZOO. Mężczyzna postanowił, że zabierze głos w tej sprawie na swoim blogu.Jego punkt widzenia daje do myślenia, przeczytajcie sami:Byliśmy właśnie w supermarkecie. Bez żadnego wstydu ubieram mojemu dziecku szelki, które inni nazywają smyczą.Moja córa jest bardzo szalonym i żywym dzieckiem, a one odrobinę jej to utrudniają. Nie pozwalają jej robić niektórych niebezpiecznych rzeczy, a mi oszczędzają trochę zdrowia…Prawdziwą trudnością z żywym dzieckiem jest to, że jeśli nie znajdziesz żadnego sposobu, żeby nad nim zapanować, jest źle, jeśli znajdziesz, też jest źle...To, że zakładam te szelki w parku rozrywki, w ZOO, w centrum handlowym czy w supermarkecie, ma na celu przede wszystkim uchronienie jej przed zgubieniem się i przeżywaniem stresu z tym związanego. Nie chcę, aby moje dziecko było wyczytywane przez głośnik, nie chcę, aby w ZOO wspinała się na klatkę tygrysów, nie chcę, aby wbiegła wprost pod samochód, a nie mogę przecież powstrzymać jej od ruszania się.A jej ciekawość świata jest niewiarygodna. W dodatku przy tak malutkich stópkach, porusza się szybciej niż niejeden Olimpijczyk.Ludzie dziwnie na mnie spoglądają i komentują moje zachowanie, chcąc dać mi do zrozumienia, że jestem kiepskim rodzicem. Nie zgadzam się z tym.Dzięki szelkom moje dziecko jest przede wszystkim bezpieczne, a tylko to się liczy.Ona za jakiś czas zrozumie pewne rzeczy i uświadomi sobie, że nie można biec tam, gdzie oczy poniosą. Do wszystkich dzieci to w końcu dociera, ale dopóki to nie nastąpi…Zrobię wszystko, aby uchronić ją przed niebezpieczeństwami, a ten kawałek sznurka jest w tym bardzo pomocny.Myślicie, że używanie takich szelek przez rodziców to coś złego?Dają bezpieczeństwo czy uwłaczają godności małego człowieka?