Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Zawsze kiedy mam szampon w oczach zaczynam myśleć, jakie imię będzie pasować do mojego psa przewodnika

Zawsze kiedy mam szampon w oczach zaczynam myśleć, jakie imię będzie pasować do mojego psa przewodnika –
archiwum – powód

Od dwóch tygodni wynajmuję małe mieszkanko na spółkę z kolegą ze studiów. W zeszłym tygodniu, kiedy kumpla nie było na chacie, zapomniałem wziąć leków (SSRI) i złapałem doła. Było już późno, więc zadzwoniłem po dziwkę. Przyjechała moja młodsza siostra. W sumie, to mieszkam w niedużej miejscowości: mamy tylko dwie agencje, więc nasze spotkanie nie było takie znów nieprawdopodobne, zważywszy na to, że wprowadziłem się niedawno i siostra nie zdążyła mnie wcześniej odwiedzić i poznać nowego adresu.

W sumie, to mieszkam w niedużej miejscowości: mamy tylko dwie agencje, więc nasze spotkanie nie było takie znów nieprawdopodobne, zważywszy na to, że wprowadziłem się niedawno i siostra nie zdążyła mnie wcześniej odwiedzić i poznać nowego adresu. – W życiu jednak nie przyszłoby mi do głowy, że wzorowa, niepijąca, niepaląca - zdawałoby się, że prawie święta - studentka (kujonka), zapragnie zostać zwykłą k**wą! Chciałbym donieść o tym starym, żeby z nią porozmawiali i sprowadzili siorkę na właściwą drogę. Martwię się o nią, więc chętnie przemówiłbym jej do rozumu, wiem jednak, że nie mam u niej żadnego autorytetu i tylko rodzice potrafiliby na nią wpłynąć. Z drugiej strony, nie mogą się dowiedzieć, że korzystam z usług pań do towarzystwa. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie jestem osobą zdemoralizowaną, ale miewam bardzo obniżone nastroje i płatna miłość pomaga mi się odprężyć. Bliskość drugiej osoby to taki środek leczniczy na głębokiego doła. Wstrzemięźliwość mi nie służy, bo potęguje stany depresyjne. Siorka zapowiedziała, że jeśli zdradzę jej tajemnicę, to ona się odwzajemni, ujawniając moją. Zastanawiam się, czy jednak rodzice nie powinni wiedzieć. Starzy mnie zabiją, ale nie mogę myśleć tylko o sobie.

Możesz myśleć, że jesteś zajebisty, ale nigdy nie będziesz tak zajebisty jak Ryan Raynolds

Możesz myśleć, że jesteś zajebisty, ale nigdy nie będziesz tak zajebisty jak Ryan Raynolds – Aktor zaprosił do siebie do domu Salmę Hayek, a ta... ugotowała mu obiad i zaopiekowała się jego dzieckiem When your friends invite you for dinner and you end up doing all the work.
archiwum

5 rzeczy, które musisz natychmiast przestać robić 1. Próbować zadowolić wszystkich 2. Bać się zmian 3. Żyć przeszłością 4. Dołować się 5. Za dużo myśleć

1. Próbować zadowolić wszystkich2. Bać się zmian3. Żyć przeszłością4. Dołować się5. Za dużo myśleć –

W pewnym momencie Stefan zaczął myśleć, że jest adoptowany

W pewnym momencie Stefan zaczął myśleć, że jest adoptowany –
archiwum – powód

"Bolek" i "Lolek"

"Bolek" i "Lolek" – Z tego co pamiętam to L.Wałęsa większość  rzeczy ( jak nie wszystkie ) konsultował z Janem Pawłem II.Bankowo o tych najważniejszych krokach lub decyzjach widział JP2.Na jednego teraz plują i nazywają Bolkiem. Drugi z tego co pamiętam miał przezwisko Lolek.Przypadek ?!Co ty na to plujący jadem katolicki narodzie ?Albo zacznijcie samodzielnie myśleć, przeproście  i odwalcie się od pierwszego albo…bądźcie konsekwentni !„Ojczyznę Wolną racz nam zwrócić Panie”

Kiedy człowiek twierdzi, że nie chce o czymś mówić Zwykle znaczy to, że nie może myśleć o niczym innym

Zwykle znaczy to, że nie może myśleć o niczym innym –
archiwum

Może nie masz dostępu do wyrobów wprost od rolnika

Może nie masz dostępu do wyrobów wprost od rolnika – ale potrafisz czytać i myśleć zatem skorzystaj z tego i dokonuj świadomych wyborów
Źródło: SwiadomaListaZakupow

9-latek kocha kosmos i postanowił ubiegać się o pracę w NASA. Napisał list motywacyjny i niespodziewanie... NASA odpowiedziała!

9-latek kocha kosmos i postanowił ubiegać się o pracę w NASA. Napisał list motywacyjny i niespodziewanie... NASA odpowiedziała! – "Drogie NASA, nazywam się Jack Davis i chciałbym aplikować na stanowisko oficera ochrony planety. Może i mam tylko 9 lat, ale myślę, że sprawdziłbym się w tej roli. Jednym z argumentów za jest to, że moja siostra ma mnie za kosmitę – pisze chłopiec. Obejrzałem też wszystkie filmy o kosmosie i kosmitach, jakie tylko się da. (...) Jestem świetny w grach video i młody, więc mogę nauczyć się myśleć jak kosmita. Z poważaniem, Jack Davis, Strażnik Galaktyki, czwartoklasista".Tak rozczulający list nie mógł pozostać bez odpowiedzi. Jack otrzymał specjalny list od NASA, w którym przedstawiciele organizacji zachęcają go do spełnienia marzeń:"Drogi Jacku, słyszałem, że jesteś Strażnikiem Galaktyki i interesuje cię praca w roli oficera ochrony planety. To wspaniale! To naprawdę świetna i bardzo odpowiedzialna praca. Chodzi w niej o ochronę planety przed mikroorganizmami. (…) Zawsze cieszą nas przyszli naukowcy i inżynierowie, więc mamy nadzieję, że będziesz pilnie się uczył. Do zobaczenia w NASA w przyszłości! Z poważaniem, Dyrektor oddziału Nauki Planetarnej, James L. Green."Na tym nie skończyła się jednak przygoda chłopca. Przedstawiciel NASA zadzwonił do niego, by pogratulować mu zainteresowań.9-latek udzielił już wywiadu stacji ABC, w którym stwierdził:"Czuję, że jestem jedyną osobą, która naprawdę chce tej pracy!" – powiedział National Aeronautics and Space AdministrationHeadquartersWashlnglon. DC 20546-0001SMD/Planetary Science DivisionDear Jack,I hear you are a "Guardian of the Galaxy“ and that you're interested in being a NASAPlanetary Protection Officer. That's great!Our Planetary Protection Officer position is really cool and is very important work. It‘sabout protecting Earth from tiny microbes when we bring back samples from the Moon.asteroids and Mars. It's also about protecting other planets and moons from our germs aswe responsibly explore the Solar System.We are always looking for bright future scientists and engineers to help us, so I hope youwill study hard and do well in school. We hope to see you here at NASA one of thesedays!SillJames L. Green“rector. Planetary Sci oe Division
archiwum

"Pamieć o tym, że umrzesz to najlepszy znany mi sposób, aby przestać myśleć o tym, że masz coś do stracenia"

"Pamieć o tym, że umrzesz to najlepszy znany mi sposób, aby przestać myśleć o tym, że masz coś do stracenia" –

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki – "Podjechałem pod wskazany adres i zatrąbiłem. Po paru minutach zatrąbiłem ponownie. To miał być mój ostatni klient przed końcem zmiany, więc pomyślałem, żeby po prostu odjechać, ale zamiast tego, zaparkowałem, podszedłem do drzwi i zapukałem.- Chwileczkę! - odpowiedział słaby, damski głos.Po dłuższej chwili, drzwi otworzyły się. Stała w nich drobna, starsza pani. Musiała mieć około 90 lat. Była ubrana w staromodną suknię i kapelusz z woalką, wyglądała niczym wyjęta z filmu z lat 40. Obok niej stała niewielka walizka. Mieszkanie wyglądało, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Ściany były puste, a wszystkie meble okryte folią.- Pomógłby mi Pan zanieść bagaż do samochodu? - spytała staruszka.Zaniosłem walizkę do taksówki, potem wróciłem, żeby pomóc kobiecie. Wzięła mnie pod rękę i powoli poszliśmy w stronę auta.- Dziękuję. Jest Pan taki uprzejmy - powiedziała.- Nie ma za co - odparłem - po prostu staram się traktować swoich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym, żeby inni traktowali moją mamę.- Jesteś dobrym chłopcem.Kiedy wsiedliśmy do taksówki, podała mi adres, a potem zapytała:- Czy moglibyśmy pojechać przez śródmieście?- To nie będzie najkrótsza droga...- Wiem, ale nie spieszy mi się. Jadę do hospicjum.Spojrzałem w lusterko, w jej oczach lśniły łzy.- Nie mam już żadnej rodziny - mówiła dalej łagodnym głosem - Lekarze mówią, że nie zostało mi wiele czasu.Sięgnąłem cicho do taksometru i wyłączyłem go.- Którędy mam jechać? - spytałem.Przez następne dwie godziny krążyliśmy po mieście. Pokazała mi sklepik, w którym kiedyś pracowała. Przejechaliśmy przez osiedle, na którym mieszkali z mężem jako nowożeńcy. Zatrzymaliśmy się przed fabryką mebli, gdzie kiedyś była sala balowa, w której tańczyła za młodu. Czasem prosiła, żebym zwalniał przy konkretnych budynkach i wpatrywała się w ciemność, nic nie mówiąc.- Jestem zmęczona. Jedźmy już - powiedziała nagle, gdy zza horyzontu wyszły pierwsze promienie słońca.W ciszy dojechaliśmy pod wskazany adres. Gdy tylko wysiedliśmy, pojawiło się dwóch sanitariuszy. Gdy wyjąłem z bagażnika niewielką walizkę, kobieta już siedziała na wózku inwalidzkim.- Ile jestem Panu winna? - spytała, sięgając do torebki.- Nic - odpowiedziałem.- Musi Pan z czegoś żyć.- Będę miał innych pasażerów - odpowiedziałem.Pochyliłem się i objąłem ją. Uścisnęła mnie mocno.- Dał Pan starej kobiecie chwilę radości. Dziękuję.Ostatni raz uścisnąłem jej rękę i odjechałem. Przez resztę dnia nie wziąłem już ani jednego pasażera. Jeździłem bez celu, zatopiony w myślach. Co by się stało, gdyby ta kobieta trafiła na niecierpliwego kierowcę, który chciałby jak najszybciej skończyć zmianę? Co, gdybym odmówił pojechania jej trasą albo zatrąbił tylko raz i odjechał?Kiedy teraz to wspominam, myślę, że nie zrobiłem w życiu niczego ważniejszego. Uczymy się myśleć, że nasze życie toczy się wokół ważnych wydarzeń. Ale ważne wydarzenia często zaskakują nas pod przykryciem przeżyć, które uważamy za małe i nieznaczące. Ludzie mogą nie pamiętać dokładnie, co zrobiliście albo powiedzieliście, ale będą pamiętać, jak się dzięki Wam poczuli."
archiwum – powód

Postkomuniści bronią sądów A Polacy nie dadzą sobie wmówić, że białe jest białe

A Polacy nie dadzą sobie wmówić, że białe jest białe – Marzy mi się żeby Polacy zaczęli myśleć krytycznie, a nie tępo wierzyć co mówią w telewizji

List otwarty do polityków PIS:

 –  LIST OTWARTY DO POLITYKÓW PISSzanowni politycy PIS, na wstępie wielkie wow. Naprawdę jesteśmy pod wrażeniem. Zaledwie dwa lata waszych rządów i Polska jest na ustach całego świata. Ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej i ciągle pozostaje kilka obszarów, w których możecie się podciągnąć. Dlatego kilka porad, JAK SKUTECZNIE I W DOBRYM STYLU WPROWADZIĆ DYKTATURĘ.1. Media. TVP Info odwala kawał dobrej roboty. Widać szkolenie w Pjongjang dla wszystkich wydawców nie poszło na marne. Drobna sugestia: nadal wciąż za mało bezpodstawnych oskarżeń o pedofilię i bycie złodziejem. Zamiast mętnych ogólników i niedomówień w stylu “Obrońcy pedofilów i alimenciarzy twarzami oporu przeciwko reformie sądownictwa” - proponujemy więcej nazwisk a mniej faktów. O ile lepiej brzmiałoby “Prokuratura nadal nie znalazła żadnych dowodów na to, że Ryszard Petru nie molestuje dzieci i nie jest złodziejem”.Na marginesie jeszcze mała uwaga: wciąż za mało Rachonia z Cejrowskim. Godzina raz w tygodniu to zdecydowanie za mało, żeby jeszcze w tym roku ukończyć proces robienia ludziom wody z mózgu. I chociaż przeciętny widz TVP Info mógłby własnym mózgiem już teraz ugasić pragnienie dwóch dorosłych osób albo czwórki dzieci, to jednak czujemy, że potencjał obu panów wciąż nie jest do końca wykorzystany.2. Przemoc fizyczna. Owszem, wyrywanie telefonów, popychanie na korytarzach i budowanie ścian z krzeseł - to są oczywiście jakieś pomysły, ale bardziej na poziomie “Diabeł ubiera się u Prady” niż generał Franco wkracza do Madrytu. Musicie myśleć w kategoriach obrazu. Zamiast otyłego posła szarpiącego się z leciwą posłanką opozycji, wyobraźcie sobie wóz opancerzony przejeżdżający przez barykadę ułożoną z lewaków na Krakowskim Przedmieściu. Albo chociaż prawicowe bojówki rozpierdalające witryny na Zbawiksie. Od razu inne emocje, prawda?3. Wizerunek. Garnitury były bardzo okej w początkowej fazie. Dzięki nim udało się osiągnąć efekt profesjonalizmu i wzbudzić zaufanie, ale teraz, szczerze mówiąc, wyglądacie trochę jak połączenie doradcy finansowego ze świadkiem na ślubie. Garnitur ma to do siebie, że wysyła dwuznaczny komunikat, że jeszcze jesteście otwarci na jakąś rozmowę. Dlatego proponujemy mundury. Optymalny byłby czarny, ale że większośc z was ma cerę w kolorze nieumytego ziemniaka i na tle czarnego wasze twarze mogłyby wyglądać jak plamy po kawie, to proponujemy raczej odcień brunatnego. Dzięki temu nie tylko będziecie wyglądać jak pustynne lisy w miejskiej dżungli, ale wyślecie zarazem czytelny sygnał, że macie wszystkich i wszystko w dupie i ogólnie jesteście ostro pojebani.4. Komunikacja. Też kawał dobrej roboty. “Gorszy sort”, “zdradzieckie mordy”, “kanalie” - bardzo dobre. Jeśli moglibyśmy coś doradzić, to krótsze zdania, mniej czasowników, więcej inwektyw. Czyli zamiast przepraszającego i uwłaczającego “Przepraszam, panie marszałku, ale ja bez żadnego trybu” - bardziej “Zamknąć ryje! Mówię!”. Dodatkowo proponujemy rozszerzyć słownik i dodać takie pojęcia jak “wszy”, “karaluchy”, “robaki”. Przyda się zwłaszcza w kolejnej fazie, kiedy już nawet wy stracicie kontrolę nad sytuacją i ludzie zaczną wyrzynać się na ulicach.Tak że dziękujemy za uwagę, powodzenia i trzymamy kciuki. Jak coś nam jeszcze przyjdzie do głowy, będziemy się odzywać. W kontakcie.Z poważaniem, Make Life Harder

Była pewna, że znalazła miłość swojego życia. Rzeczywistość pokazała, jak bardzo się myliła

Była pewna, że znalazła miłość swojego życia. Rzeczywistość pokazała,jak bardzo się myliła – Niech podniosą głowę do góry i znajdą w sobie siłę!”Jestem Magda. Mam 31 lat i tkwiłam w związku bez przyszłości. Chcę, żebyście poznały moją historię i wzięły ze mnie przykład tylko w jej zakończeniu. Z wcześniejszych moich przeżyć wyciągnijcie słuszne wnioski.Ideał! Mikołaja poznałam u koleżanki na domówce. Ja miałam lat 19, on 18. Zakochaliśmy się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. To była miłość! Na początku wszystko wyglądało cudownie. Przez całe wakacje spotykaliśmy niemal codziennie, rozumieliśmy się praktycznie bez słów. Tak jakbyśmy byli dla siebie stworzeni! Kiedy z jakiś powodów nie mogliśmy się widzieć, godzinami rozmawialiśmy przez telefon. W tym wszystkim był jeden mały problem – on nie do końca uporał się ze swoją byłą. Ciągle do niego dzwoniła, pisała i nagabywała go. Nie miałam z tym problemu. Cieszyło mnie wręcz to, że woli mnie od niej… Po roku przestała się odzywać.W dodatku on sprawiał wrażenie takiego skromnego faceta, a dziewczyny za nim szalały. Było mi z tym wtedy naprawdę fajnie. Tym bardziej, że miałam przeświadczenie, że był tylko mój.Dopiero później okazało się, że było inaczej…Coś się zmieniłoMijały miesiące wspaniałej sielanki, a on powoli, dla mnie niemal niezauważalnie, zmieniał się. Coraz częściej przepadał wieczorami, pisał i dzwonił znacznie mniej. Wolał imprezy z kolegami niż czas spędzony ze mną. Prosiłam i robiłam wszystko, aby go przy sobie zatrzymać… Byłam zdesperowana. Tak minęły 2 ostatnie lata naszego związku. Przez ciągłe robienie mu wyrzutów i jego żalenie się na mnie do kolegom, słyszałam na swój temat coraz to gorsze rzeczy. Cały czas mówili mu, że nie jestem z jego ligi…, że on może mieć lepszą. O wiele lepszą… Co chwile wypominał mi, że nie potrafię się ubrać, że jestem za gruba, że włosy mam w złym kolorze, że powinnam coś ze sobą zrobić. Z ideału stałam się kimś, kim pomiatał. Było więcej rzeczy, ale nie mam już czasu i sił tego wspominać.Przemoc psychiczna i nie tylkoTo, jak mnie traktował, sprawiło, że zaczęłam myśleć o sobie w najgorszych kategoriach. Straciłam pewność siebie, która kiedyś przyciągała tak wielu facetów i zaczęłam mieć myśli samobójcze. To było straszne. A ja… Ja byłam od niego uzależniona. Nie chciałam słuchać przyjaciółek, które mówiły mi, że to nie ze mną jest coś nie tak. Byłam ślepo zapatrzona. W końcu na pewnej imprezie, przegiął. Przy wszystkich w czasie kłótni uderzył mnie w twarz. Bolało… Ale wiecie, co teraz sobie o tym myślę? Ta fizyczna krzywda była niczym w porównaniu z tym, co stało się z moją psychiką. Nie wiem jak, ale znalazłam w sobie siłę i wyszłam. Z imprezy wróciłam sama, mimo że jeszcze za mną wybiegł i „próbował ratować” sytuację… Wracałam pieszo, a ulice były puste. Nagle zatrzymał się samochód, a w nim pełno napranych facetów. Próbowali wciągnąć mnie do środka, ale wyrwałam się i uciekłam w najbliższą bramę. Serce waliło mi jak oszalałe…Nie przejął sięDo końca nie pamiętam, jak znalazłam się we własnym łóżku. To chyba dzięki adrenalinie. Obudziłam się po 16. Z nadzieją popatrzyłam na telefon. Nie było wiadomości. Przeanalizowałam wieczór – od początku do końca. Przypomniałam sobie, co zrobił. Było mi wstyd. Byłam dla niego niczym. A teraz nawet nie przejmował się tym, czy wszystko ze mną dobrze.PrzebudzenieTo przelało czarę goryczy – odcięłam się. Próbował jeszcze szukać kontaktu, ale niezbyt się starał. Później odezwała się do mnie jego była. Okazało się, że przez cały nasz związek spotykał się z nią od czasu do czasu. Dowiedziałam się też o innych. Dużo ich było… Miał bardzo pojemne serduszko, że tak to ujmę. Było mi cholernie trudno, ale uwolniłam się od niego. Udało się! I wiecie co? Mimo że wtedy myślałam, że jestem prawdziwą szczęściarą i poznałam miłość swojego życia, dopiero teraz wiem, w jakim byłam błędzie. Wiem też, że zmarnowałam 5 lat, a to naprawdę sporo. One bezpowrotnie uciekły. Nic mi ich nie wróci…Ocknij się!Dlatego, jeśli Ty też jesteś teraz z kimś, kto Cię nie szanuje, kto nie uważa Cię za najwspanialszą osobę na świecie, nawet jeśli masz sporo wad… To rzuć go! Nie marnuj swojego czasu na coś, co zostawi Ci jedynie liczne rany w psychice. Tych straconych miesięcy i zdrowia nie wróci Ci nic… Uwierz mi.Wiecie, co się dzieje za mną teraz?Poznałam Tego Jedynego. Na Jego punkcie oszalałam jeszcze bardziej, jednak tym razem uczucia ulokowałam słusznie. Jestem szczęśliwą żoną, równie szczęśliwego męża, który traktuje mnie z szacunkiem i jest mi oddany. Czuję to na każdym kroku. Kocham Go najmocniej na świecie tak, jak dwójkę naszych urwisów. Dziękuję Bogu, że udało mi się w porę, uświadomić sobie, że tamto to nie była miłość. Dopiero teraz wiem, co znaczy kochać naprawdę i być naprawdę kochaną.Dziewczyny błagam – szanujcie się!Prędzej czy później znajdziecie tę właściwą osobę, na którą zasługujecie! Kurcze! Jeśli nie jesteś dla niego na pierwszym miejscu już teraz, to nigdy nie będziesz. Zapamiętaj!”
archiwum

Porąbana logika vs współczesna propaganda

Porąbana logika vs współczesna propaganda – "To jest wyższy stopień niewolnictwa: niewolnik nawet nie wie, że jest niewolnikiem. Tak się dzieje po sprowadzeniu ludności do poziomu Biologicznych Robotów. Na wszelki przypadek, nie czytaj więcej takich artykułów. Już niedługo może to być niebezpieczne, nawet dla niewolnika. Porąbana logika zawsze wygra z "propagandą, o ile potrafisz samodzielnie myśleć."(artykuł w źródle)
archiwum

No i kto by wpadł na to, że wysiadając z łódki też trzeba myśleć, a nie być tępą dzidą

No i kto by wpadł na to, że wysiadając z łódki też trzeba myśleć, a nie być tępą dzidą –
archiwum

Stary problem.

Stary problem. – Państwa, w których wystąpił terror motywowany islamem przed i po rozpoczęciu wojny w Syrii. Czy kryzys imigracyjny naprawdę coś zmienił? Ludzie wolą protestować przeciw skutkom zamiast myśleć nad rozsądnymi i działającymi rozwiązaniami.
Źródło: Mapka własna.

Co myśleć o rodzicach, którzy tak nazywają swoje dziecko? Tak, jest to imię dla chłopca!

 –  Jennifer syn Pauliny i BogumiłaChłopczyk wraz z rodzicami i bratem Brianem zamieszka w
archiwum

Poprawność polityczna w Polsce

Poprawność polityczna w Polsce – Nie warz się powiedzieć choćby jednego złego zdania o Ukraińcach bo musisz myśleć że to nasi bracia, i oddawać im swoje miejsce pracy a najlepiej zacząć uczyć się ruskiego żeby żyło im się lepiej.
archiwum

Paradokument, film gdzie po krótkiej scence aktor tłumaczy się dlaczego kichnął i jakie emocje towarzyszyły mu podczas kichania.

Paradokument, film gdzie po krótkiej scence aktor tłumaczy się dlaczego kichnął i jakie emocje towarzyszyły mu podczas kichania. – Odbiorca nie musi nawet myśleć żeby oglądać tego typu sztukę :) . A duża liczba paradokumentów i ich oglądalność dowodzi że, większość z nas chce mieć podane wszystko na tacy i to byle jak.