Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Do internetowego zamówienia dorzucono im „gratis” – 30 kilogramów marihuany!

Do internetowego zamówienia dorzucono im „gratis” – 30 kilogramów marihuany! – Para, której przydarzyła się ta historia, zamówiła przez internet zestaw plastikowych skrzynek, które miały pomóc im w uporządkowaniu garażu. Ku ich ogromnemu zaskoczeniu, pojemniki dotarły do nich pełne. Znaleźli w nich niebotyczne ilości marihuany!„Przesyłka była ekstremalnie ciężka, znacznie cięższa niż spodziewałam się po tego typu dostawie”, przyznaje prosząca o zachowanie anonimowości kobieta, która jako pierwsza odebrała kłopotliwą przesyłkę.Dostarczone z magazynu Amazonu pudełka były wypełnione po brzegi marihuaną. Od razu po rozerwaniu opakowującej przesyłkę folii, zszokowanych klientów sklepu uderzył w nozdrza charakterystyczny, trudny do pomylenia zapach.„Gdy już zgłosiliśmy sprawę na policję, przez chwilę nie dowierzałam w to, co się dzieje”, mówi kobieta.„Bardzo martwiliśmy się, że ktoś włamie się nam do domu. Nie mogłam spać przez kilka dni”, wyznaje.W rezultacie para otrzymała zadośćuczynienie w postaci bonu o wartości $150 oraz mało szczerych przeprosin.Nie dziwię się, że ten kłopotliwy „gratis” naraził ich na ogromny stres

Niesamowity rzut karny, który przejdzie do historii!

Niesamowity rzut karny, który przejdzie do historii! – W Tajlandii, w półfinale pucharu, rozgrywanego w prowincji Pathum Thani, drużyna Bangkok Sports Club mierzyła się z Satri Angthong. W regulaminowym czasie było 2:2, dlatego potrzebny był konkurs rzutów karnych. Trudno w to uwierzyć, ale seria jedenastek była tak wyrównana, że o zwycięstwie zadecydował dopiero 39. skuteczny rzut karny!Przy stanie 19:19 do jedenastki podszedł bramkarz Bangkok Sports Club i strzelił w poprzeczkę. Po oddanym strzale zaczął przeżywać pechowe uderzenie, a golkiper rywali wybiegł z bramki i skakał z radości. Obaj jednak nie zwrócili uwagi, że piłka - po odbiciu się od poprzeczki - wciąż była na boisku i ostatecznie, zupełnie nieoczekiwanie... wpadła do bramki
Źródło: Włącz dźwięk
poczekalnia

W którymś artykule w którym pisano o polskich markach w rękach zagranicznych koncernów była wątpliwość czy marka Bryza była wcześniej dostępna zanim trafiła w ręce Benckisera (dzisiaj Reckit Benckiser)

W którymś artykule w którym pisano o polskich markach w rękach zagranicznych koncernów była wątpliwość czy marka Bryza była wcześniej dostępna zanim trafiła w ręce Benckisera (dzisiaj Reckit Benckiser) – Odpowiedź: Była, i to w Pollenie Nowy Dwór Mazowiecki co zdjęcie potwierdza ten stan rzeczy
poczekalnia

- W sobotę byliśmy z Julką i Zuzą w Energy 2000, impreza była przednia. Poznałyśmy Darka, Kamila, Jarka, Tomka oraz Michała - postawili nam z 20 drinków, a później wzięli nas ze sobą do siebie.

- W sobotę byliśmy z Julką i Zuzą w Energy 2000, impreza była przednia.  Poznałyśmy Darka, Kamila, Jarka, Tomka oraz Michała - postawili nam z 20 drinków, a później wzięli nas ze sobą do siebie. – Wypiliśmy u nich jeszcze dwie połówki i każdy z nich zaliczył nas, przy czym Kamil i Tomek zrobili to zaj*biście.  Żałuj, że ciebie tam nie było.
poczekalnia

"Być może nigdy już nie otrzymasz takiej bezwarunkowej miłości, jaką jest miłość rodzicielska

"Być może nigdy już nie otrzymasz takiej bezwarunkowej miłości, jaką jest miłość rodzicielska – Rodzice to jedyni ludzie na świecie, którzy szczerze cieszą się z naszych sukcesów i boleją z powodu naszych porażek. Jeśli wciąż masz taką możliwość – korzystaj z każdej nadarzającej się chwili, ponieważ dzień, w którym ich zabraknie, może nadejść całkiem niespodziewanie..." Po 12 latach wspólnego życia moja żona zażyczyła sobie,abym zaprosił inną kobietę na obiad i do kina. PowiedziałaKocham cię, ale wiem, że inna kobieta też cię kocha ichciałaby spędzić trochę czasu tylko z tobą,Inna kobieta", o której wspomniała moja żona to mojamama. Owdowiała 19 lat temu i od tego czasu była samaPonieważ moja praca, rodzina, trójka dzieci pochłaniałycały mój czas i energię, odwiedzałem ją bardzo rzadkoTamtego wieczoru zadzwoniłem, żeby zaprosić mamę nakolację i do kina- Co Sie stałoz trwogą. Moja mama jest typem człowieka, któryspodziewa się złych wieści, jeśli telefon dzwoni późnymwieczorem? Wszystko w porzadku w domu?-zapytałaPo prostu pomyślałem, że będzie miło wybrać się gdzieśrazem - powiedziałem- To byłoby wspaniale- odpowiedziała mamaPrzyjechałem po nią w piątek po pracy. Czekała na mnieprzed domem, lekko zdenerwowana. Miała na sobiesukienkę, w której widziałem ją w ostatnią rocznicę jejślubu i starannie ułożone włosy- Powiedziałam moim znajomym, że mój syn spędzi dziś zemną wieczór i wszyscy byli pod wrażeniem-powiedziałamama, wsiadając do samochoduZabrałem mamę do restauracji. Mama wzięła mnie podrękę i stąpała tak, jak gdyby była pierwszą damąMusiałem czytać jej nazwy dań w karcie, ponieważ niewzięła okularów. Spojrzałem na nią znad karty dań izobaczyłem, że się uśmiecha z nostalgiąKiedy byłeś mały, to ja czytałam ci kartę dańpowiedziała cicho-Nadszedt czas, abym mógt to odwzajemnic-odpowiedziałemPodczas kolacji rozmawialiśmy. To nie była żadnaszczególna rozmowa, po prostu opowiadaliśmy sobie, coostatnio wydarzyło się w naszym życiu. Zagadaliśmy siętak bardzo, że spóźniliśmy się do kina. Kiedy żegnałem sięz mamą pod drzwiami jej mieszkania, powiedziałaKiedys jeszcze raz pojdziemy do restauracji. Tym razemja cię zaproszęZgodziłem sięJak spędziliście wieczór? - spytała mnie żona, gdywróciłem do domuWspaniale! O wiele lepiej, niz się spodziewałemKilka dni później mama miała zawał. Zmarła, zanimprzyjechała karetka. A jeszcze po kilku dniach dostałem listz oplaconym przez mamę zaproszeniem do restauracji, vwktórej spędziliśmy tamten ostatni wieczór. W liście mamanapisała: ,Zapłaciłam z góry za naszą kolację. Co prawda,nie jestem pewna czy będę mogła w niej uczestniczyć, alekolacja jest opłacona dla dwóch osób - dla Ciebie i dlaTwojej żony. Prawdopodobnie nigdy nie znajdę słów, żebypowiedzieć Ci, jakie znaczenia miał dla mnie tamtenwieczór, który spędziliśmy razem. Kocham Cię, synku
archiwum – powód

"Farszawa była piękna... była!" - gadają X A ja patrzę na tą fotkę - jak stały tak stoją... W czym problem?

A ja patrzę na tą fotkę - jak stały tak stoją... W czym problem? –
archiwum – powód

Od wiosny nie wyjaśniono czy limuzyna Pani Szydło jechała na sygnale czy nie

Od wiosny nie wyjaśniono czy limuzyna Pani Szydło jechała na sygnale czy nie – ale, że osoba, która się podpaliła była ofiarą opozycji wiadomo po kilku godzinach. Ludzie patrzycie na to zakłamanie i nic?

Po po wielu latach ujawniono sekret zielonego kodu "Matrixa" Twórca efektu, w końcu zdradził, co właściwie oznaczają te symbole

Twórca efektu, w końcu zdradził,co właściwie oznaczają te symbole – Okazuje się, że inspiracją dla Simona Whiteley'a była...japońska książka kucharska, a znany wszystkimkod Matrixa został stworzony z przepisów na sushi

Przypadek rządzi światem. Z kolejnymi dniami od zaginięcia Nero, jego właściciele powoli tracili nadzieję. Pies uciekł z posesji w Michałowicach i niemal miesiąc nie było po nim śladu. Po dokładnie 25 dniach, zupełnie przypadkiem, znaleźli go turyści.

Przypadek rządzi światem.Z kolejnymi dniami od zaginięcia Nero, jego właściciele powoli tracili nadzieję. Pies uciekł z posesji w Michałowicach  i niemal miesiąc nie było po nim śladu. Po dokładnie 25 dniach, zupełnie przypadkiem, znaleźli go turyści. – W Karkonoszach była grupa turystów z Warszawy. W okolicy Śnieżnych Kotłów postanowili zboczyć ze szlaku. Jak się okazało była to decyzja na wagę życia i śmierci, bowiem w dolnych partiach, między kamieniami, zobaczyli labradora. Był wykończony, nie miał siły stać, jedna z łap była dość mocno rozcięta. Nero ledwo żył. Turyści zadzwonili do GOPR, ratownicy poinformowali wolontariuszy z fundacji dla zwierząt Mondo Cane i razem udali się w góry. Szybko zlokalizowali czworonoga. Z gór trafił do schroniska, a potem już od razu do lecznicy dla zwierząt. Tam dostał kroplówkę. Jego stan był krytyczny, był skrajnie odwodniony. Okazało się jeszcze, że pies choruje na padaczkę. Kiedy do właścicieli zadzwonił telefon, że ich pies znalazł się w górach, nie mogli uwierzyć. - Z Michałowic do Śnieżnych Kotłów jest ponad pięć kilometrów. W tym momencie to nie ma już większego znaczenia. Ważne, że pies się znalazł i powoli - już w swoim domu - dochodzi do siebie. Pije wodę i ma całkiem spory apetyt Szukali labradora 25 dni, leżał wycieńczony w górach.Na noszach znieśli go goprowcy20 października 2017,10:24

Niezwykły list do Allegro. Prośba zdziwiła pracowników, ale ją spełnili

Niezwykły list do Allegro. Prośba zdziwiła pracowników, ale ją spełnili – Do kancelarii serwisu aukcyjnego trafił list z Bułgarii. To dość niespodziewany widok, choć codziennie przyjmuje się tam setki przesyłek. Jeszcze bardziej zaskakująca dla pracowników była jego treść.List pochodził z Bułgarii. Iliyan, kolekcjoner czasopism sportowych, postanowił poprosić zespół Allegro o pomoc w zakupie kilku polskich gazet, które znalazł na aukcjach, a których sprzedawcy nie zgadzali się na wysyłkę za granicę.Włożył pieniądze do koperty, spisał dokładnie wszystkie numery ofert, w których znajdowały się wymarzone egzemplarze i zapytał, czy moglibyśmy je dla niego kupić i przesłać do Bułgarii - opowiadają pracownicy Allegro.Jeszcze bardziej zaskakujące w całej tej sytuacji było to, że napisał list po polsku. Wykorzystał do tego internetowy translator, ale całą treść przepisał później ręcznie. Jednak prośba Bułgara nie mogła zostać spełniona ze względu na zasady firmy. W Allegro nie możemy przyjmować wpłat za zakupy w gotówce, dlatego musieliśmy odesłać pieniądze - dodaje jeden z pracowników.Cała historia ma jednak pozytywne zakończenie. Jeden z pracowników był tak ujęty poświęceniem bułgarskiego kolekcjonera, że postanowił samodzielnie opłacić zakupy dla zagranicznego klienta.Firma pokryła koszty wysyłki, a do paczki z gazetami dodano również pozdrowienia po bułgarsku
archiwum – powód

Bo to zła dynia była!

Bo to zła dynia była! –

Niezwykła historia miłości, o dwóch osobach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, których połączyło... pudełko po butach

Niezwykła historia miłości, o dwóch osobach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, których połączyło... pudełko po butach – Któż by się spodziewał, że akt życzliwości może doprowadzić do miłości życia? Właśnie taka historia przydarzyła się Tyrelowi Wolfe’owi, który wziął udział w pewnym bożonarodzeniowym projekcie. Chodziło o to, by wypełnić pudełko po butach zabawkami i przesłać je potrzebującemu dziecku. W 2000 roku, 7-letni wówczas Tyrel, przesłał upominki Joanie Marchan z Filipin. Dziewczynka miała wtedy 8 lat i oprócz zabawek dostała także zdjęcie przystojnego Tyrela w kowbojskim kostiumie. Co prawda przesłała mu potem kartkę z podziękowaniem, ale ta nigdy nie dotarła do skrzynki pocztowej chłopca.14 lat później Joana wciąż pamiętała o Amerykaninie ze zdjęcia. Postanowiła sprawdzić, co się z nim stało, więc wpisała jego nazwisko na Facebooku. W 2009 roku wysłała mu zaproszenie do grona znajomych, ale on – nie wiedząc kim jest ta dziewczyna – zignorował je. 2 lata później Joana spróbowała ponownie. Tym razem chłopak zaakceptował zaproszenie i przesłał jej wiadomość z pytaniem, kiedy mieli okazję się spotkać. Dopiero kiedy mama opowiedziała mu o bożonarodzeniowym projekcie, chłopak przypomniał sobie przesłane pudełko po butach. Wymieniając kolejne wiadomości, Joana i Tyrel zorientowali się, że oboje są pasjonatami wiary i kochają muzykę chrześcijańską.Pisali ze sobą przez rok. W końcu Tyrel stwierdził, że musi zobaczyć kobietę, z którą ma tyle wspólnego. I choć bał się podróży do obcego kraju, przeznaczył swoje oszczędności na lot do Manili. Gdy w 2013 r.  zobaczył Joanę po raz pierwszy, wiedział, że to spotkanie było warte każdego centa. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Dwoje ludzi z różnych krańców świata zostało połączonych przez pudełko po butach.Joana wspomina pierwsze spotkanie: „Kiedy zobaczyłam jego twarz, przeszło mnie niesamowite uczucie”. Tyrel miał podobnie. „Zostałem natychmiast do niej przyciągnięty – opowiada. – Kiedy w końcu tam pojechałem i ją zobaczyłem, musiałem uszczypnąć się kilka razy, bo myślałem, że to sen”.Para pobrała się 5 października 2014 roku. Aby uczcić to, w jaki sposób się poznali, poprosili ślubnych gości o przyniesienie świątecznych pudełek, które trafiły do dzieci za granicą. Oboje mieszkają teraz w Midvale w stanie Idaho, w pobliżu rodziców Tyrela i niedawno powitali na świecie swojego pierwszego syna.Organizacja, która ich połączyła, nosi nazwę „Samaritan’s Purse” i zapewnia duchowe i fizyczne wsparcie potrzebującym z całego świata. Od 1970 r. służy ofiarom wojen, biedy, chorób i klęsk żywiołowych, dzieląc się jednocześnie miłością Jezusa Chrystusa. Jedną z form pomocy tej organizacji jest bożonarodzeniowy projekt, w który przed laty zaangażował się Tyrel. Od 1993 roku udało się wysłać ponad 100 milionów pudełek do dzieci w 130 krajach

Gdy się nie wie dobrze jest zasięgnąć porady

Gdy się nie wiedobrze jest zasięgnąć porady –  Kącik porad: czytelnicy pytają - eksperciodpowiadają!30 maja 2017, dodat: RedPo raz pierwszy w życiu robię żoniedepilację bikini woskiem. Obudzić ją,czy lepiej żeby to była niespodzianka?

Sprzeczka kierowców zakończona nietypowymi przeprosinami Facebookowy profil „Spotted: MPK Poznań” opublikował historię z ulicy Za Cytadelą, która wzbudziła spore zainteresowanie internautów

Facebookowy profil „Spotted: MPK Poznań” opublikował historię z ulicy Za Cytadelą, która wzbudziła spore zainteresowanie internautów – Do zdarzenia doszło w środę rano. - Wracałam ulicą Za Cytadelą w kierunku Winograd, kierowca wyjeżdżający z ulicy Bastionowej wymusił na mnie pierwszeństwo (znaki informują o skrzyżowaniu równorzędnym) - wyjaśnia autorka wpisu. - Nie obyło się bez klasycznej sprzeczki w stylu: „JAK JEŹDZISZ BABO?!”. Pan upierał się przy swoim pierwszeństwie i mojej nieznajomości przepisów, ja upierałam się przy moim pierwszeństwie i nieznajomości przepisów adwersarza. I rozstaliśmy się rzucając sobie nienawistne spojrzenia (obyło się bez przekleństw) - dodaje.Ale na tym się nie skończyło. W czwartek rano, w tym samym miejscu, na dwóch drzewach przyklejono kartki z… przeprosinami. - Pan kierowca dokonał nie lada wysiłku, co doceniam i po południu nie omieszkam odpowiedzieć tym samym kanałem informacyjnym. MOŻNA? MOŻNA PRZYZNAĆ SIĘ DO BŁĘDU! Wiadomość przyklejona była taśmą klejącą, drzewa nie ucierpiały - kończy Przepraszam za wymuszeniepierwszeństwa w dniu 11 październikaz rana. Byłem w błędzie co do znakówPozdrawiam - kierowca niebieskiej Toyoty.
Źródło: http://epoznan.pl

Recenzja pralki - działa na wyobraźnię

Recenzja pralki - działa na wyobraźnię –  Jarek21:31:274 na 5Jedyny minus tej pralki, ale BARDZO denerwuący, to poziomhałasu, jaki wydaje podczas pracy ta pralka (i nie chodzi mi owirowanie, tylko o hałas powstający podczas pobierania ioddawania wody)- moja stara 9-letnia amica optimum 800 byłaT"40 razyl" cichsza... -ten hałas przypomina mi defiladę wojsknazistowskich w 39' w Berlinie - tylko czekam, jak z wnętrzapralki usłyszę: einz, zwe!i!!

Nie podoba ci się diagnoza lekarza? Pielęgniarka była niemiła?

Nie podoba ci się diagnoza lekarza? Pielęgniarka była niemiła? – Okazuje się, że w szpitalach jest na to sposób KASOWANIE PIELĘGNIARKIWEZWANIE LEKARZAKASOWANIE LEKARZA
Źródło: prywatne
archiwum

Chyba nigdy nie uwolnimy się od ludzkich dramatów związanych z filmem "Botoks" Patryka Vegi Podczas seansu filmu w kinie w Knurowie tym razem nie obyło się bez interwencji pracowników kina, straży miejskiej a nawet policji

Podczas seansu filmu w kinie w Knurowie tym razem nie obyło się bez interwencji pracowników kina, straży miejskiej a nawet policji – Trzech lekko podchmielonych mężczyzn bardzo głośno i wulgarnie komentowało film. Uwagi kasjerek i innych ludzi nie pomogły, więc obsłucha kina wezwała do kina straż miejską.Prośby straży o opuszczenie sali kinowej nie przekonały jednak Januszy, więc mundurowi postanowili w końcu zadzwonić po policję.Były wyzywanki, przepychanki aż w końcu panowie zostali wyprowadzeni z kina siłą i zostaną oskarżeni o znieważenie policjantów oraz naruszenie ich nietykalności cielesnej.Plotka jaka chodzi po Knurowie mówi, że panowie ci bardzo oburzyli się po legendarnej już scenie, w której kobieta odbywa stosunek z psem. Ale jaka była prawda? Pewnie nie dowiemy się już nigdy...

Takiego maila wysłał jeden z pracowników do wiceprezesa jednych z wrocławskich firm po odejściu z pracy: Czy to podchodzi pod mobbing?

Czy to podchodzi pod mobbing? –  Dobry wieczór,Sądzę, że powinienem Pana poinformować o pewnym zdarzeniu, które miało miejsce w dniu dzisiejszym około godziny 15.Postawiono przede mną trudny deadline, którego nie wykonałem. Kierownik produkcji skwitował moje niepowodzenie słowami "Spierdoliłeś nam 2,5 godziny pracy", mimo, że nie zaburzyło to rytmu pracy zespołu. Przemilczałem to, jednak skłoniło mnie do pewnych przemyśleń.Ze strony kierownika produkcji od pewnego czasu wyczuwałem pewne napięcie, może nawet wrogość. Wyznaczono mi 15 minut na przygotowanie belek, gdzie kolega Jakub, który pracuje od niecałego miesiąca wykonuje tą pracę w 29-31 minut, zaś do niego nie było zastrzeżeń.Dwie osoby posiadają przywilej podniesienia na mnie głosu - są to moi rodzice. Nie pozwolę sobie, by do tego grona dołączył mój przełożony, który dostrzega najmniejsze mankamenty w mojej pracy, zaś nie zauważa jej pozytywów.Jestem świadom, że moja praca nie była idealna, zdarzało mi się popełniać trywialne błędy, jednak charakter pracy - monotonny oraz jednostajny najzwyklej mnie nużył, proszę wybaczyć.Jednak to co się stało, gdy wróciłem pożegnać się z zespołem, jest skandaliczne i nie do zaakceptowania. Kierownik produkcji odmówił podania mi ręki. Gdy usłyszał odmowę co do podania przyczyn mojego odejścia - kazał mi opuścić pomieszczenie, uściślając - "Wypierdalać". Zignorowałem te niebywałe chamstwo i kontynuowałem pożegnalne ućiski z kolegami, jednak Pan Marek opuścił swoje stanowisko pracy, podszedł do mnie, wymownym gestem wskazał na drzwi, po czym ryknął "Wypierdalaj z hali!".Czy osoba z takim podejściem do swoim podwładnych powinna dalej pełnić swoją funkcję? Ta decyzja już należy do pana.Z wyrazami szacunku, Damian

8-latek połknął zabawkę. Zaczął wydawać zabawne dźwięki

8-latek połknął zabawkę. Zaczął wydawać zabawne dźwięki – Chłopiec z argentyńskiego Tucuman połknął element zabawki. Była to część odpowiadająca za wydobywające się z niej odgłosy. Utknęła w przełyku. Za każdym razem gdy próbował coś powiedzieć, z jego ust wydobywały się piszczące dźwięki
Źródło: Włącz głos