Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 47 takich demotywatorów

 –  Roman Giertych@GiertychRomanWielka Polska PiS.Czechy dają nam lanie wTSUE.Rosja drwi w spr. wraku.Białoruś porywa namsamolot.Holandia nas poucza.Prezydent USA nie widzi.Włochy nawet wniosków oprzeszukanie domu Giertychdnie realizują.Prawdziwe mocarstwo.17:24 • 24 maj 21 • Twitter for iPhone
archiwum
... a jak super mocarstwo pilnuje swojej narodowej "świątyni demokracji" –
Źródło: net/własne

Wymowny list Adama Michnika do gen. Czesława Kiszczaka, wysłany z aresztu śledczego w 1983 r.

 –  Kinga Kamińska14 grudnia 2016 · Warszawa, województwo mazowieckie ·Wobec opluskwiania inaczej myślących przez pisowskie miernoty przyszło mi na myśl, że dobrze będzie przypomnieć:Trzydzieści trzy lata temu Adam Michnik wysłał z aresztu śledczego ten list do do ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka. Opublikowany w podziemnym Tygodniku Mazowsze stał się dla mnie drogowskazem.Warszawa 11 grudnia 1983 r.Adam Michnik, s. OzjaszaWarszawa, ul. Rakowiecka 37; areszt śledczyOb. minister spraw wewnętrznychgen. Czesław KiszczakMotto: Odebrałem pismo Waćpana, Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć, i czyli mam na nie odpowiedzieć. Człowiek poczciwy nie skrywa swych myśli, wzgarda dla podłych jest jego prawidłem; tak i ja dziś z Waćpanem postąpię... Jako obywatel nie mogę usłuchać rady Waćpana, która pod pozorem wolności, upstrzonej licznymi błędami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny. Takie są moje sentymenta...(Z listu księcia Józefa Poniatowskiego do hetmana Seweryna Rzewuskiego, targowiczanina)I. Na początku listopada, pełen obrzydzenia dla postępków funkcjonariuszy Pańskiego resortu, wysłałem do Pana skargę. W swym liście zwróciłem uwagę na niski charakter takich poczynań: zabranie z celi książek, które posiadałem za zgodą prokuratora, pozbawienie mnie dodatkowego spaceru zaleconego przez lekarza czy pogróżki inspirowane jakimiś audycjami w zachodnich radiostacjach. Dla nikogo z więźniów Pawilonu III Śledczego nie jest sekretem, że akcjami represyjnymi kierują tu funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Ich nazwiska też nie są żadną tajemnicą, tak jak i nazwisko ich tutejszego szefa, płk. Tamborskiego z MSW. Odwołałem się w swoim piśmie do obowiązującego ludzi cywilizowanych nakazu honoru, który zabrania znęcać się nad uwięzionym i bezbronnym przeciwnikiem politycznym.Poprosiłem następnie odwiedzającą mnie osobę, by sprawdziła u Pana, czy mój list doszedł. Ku memu zdziwieniu zakomunikował jej Pan o swej niemożności ukrócenia poczynań podległych sobie funkcjonariuszy. W przedmiocie zwrócenia mi do celi książek okazał się Pan niekompetentny. Starczyło natomiast Panu kompetencji, by złożyć mi dość osobliwą propozycję. Brzmiała ona: albo najbliższe święta spędzę na Lazurowym Wybrzeżu, albo też czeka mnie proces i wiele lat więzienia. Zapewnił Pan zarazem, że po procesie, gdy "władza przełknie tę żabę", o wyjeździe nie będzie mogło być już mowy. W ten sposób dowiedziałem się, że ministrowi spraw wewnętrznych w PRL trudniej pohamować nadgorliwych w dokuczliwości funkcjonariuszy SB, niż odgadnąć wyrok sądu wojskowego i szeroką dłonią ofiarować wczasy na Lazurowym Wybrzeżu.Ma Pan duszę jak step ukraiński, Panie Generale! Tytułem rewanżu ofiaruję Panu przeto, śladem pana Zagłoby podążając, tron w Niderlandach! "Monarcha Niderlandów, król Kiszczak I" - czy nie znajduje Pan urody w tym sformułowaniu?II. Kiedy z początkiem listopada przeczytałem w "Trybunie Ludu" wypowiedź Jerzego Urbana o tym, że mogę uzyskać wolność kosztem opuszczenia Polski, potraktowałem to jako kolejny żart tego skądinąd utalentowanego felietonisty, któremu wyrządzono tak ogromną krzywdę nominacją na stanowisko rzecznika rządu PRL. Rządowi gen. Wojciecha Jaruzelskiego minister Urban wielkich szkód może i nie przysporzył, bowiem temu rządowi trudno jeszcze bardziej popsuć opinię w kraju i za granicą. Jednak wyrządził ich niemało samemu sobie, kiedy to dowcipy ze "Szpilek" zaczął przedstawiać jako opinie zasługujące na poważne traktowanie.Nie dalej jak miesiąc wcześniej, początkiem października, Jerzy Urban zapewnił opinię publiczną, że więźniowie polityczni "odbywają karę w wydzielonych pomieszczeniach i nie przebywają razem z kryminalistami". Proszę sobie wyobrazić, że potraktowałem - o święta naiwności! - tę wypowiedź poważnie i zażądałem umieszczenia mnie we wspólnej celi z więźniem politycznym, bowiem przebywałem z więźniami kryminalnymi. Wszelako naczelnik aresztu mjr Andrzej Nowacki, a potem szef sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego płk Władysław Monarcha uświadomili mnie, że Urban plecie jak Piekarski na mękach i nie zna obowiązujących przepisów.Od tego czasu czytam oświadczenia rzecznika rządu gen. Jaruzelskiego wyłącznie w konwencji satyrycznych humoresek i nieraz się dobrze nimi bawię (polecam Pańskiej uwadze - jako szczególnie śmieszne - wypowiedzi rzecznika na temat Lecha Wałęsy). W tej też konwencji odczytałem jego wypowiedź o możliwości kupienia sobie wolności przez wyjazd za granicę. Pańska oferta spędzenia świąt na Lazurowym Wybrzeżu kazała mi jednak ponownie przemyśleć, co oznaczają te dziwaczne wypowiedzi.III. Piszę ten list wyłącznie we własnym imieniu, ale mam podstawy, by sądzić, że podobnie rozumują tysiące ludzi w Polsce.Doszedłem do przekonania, że składając mi propozycję opuszczenia Polski:1) przyznaje Pan, że nie uczyniłem nic takiego, co by upoważniało praworządny urząd prokuratorski do formułowania zarzutów o "przygotowaniu do obalenia ustroju siłą" lub "osłabiania mocy obronnej państwa", zaś praworządny sąd do orzekania wyroku skazującego. Podzielam ten pogląd;2) przyznaje Pan, że wyrok jest już ustalony na długo przed rozpoczęciem procesu. Podzielam ten pogląd;3) przyznaje Pan, że akt oskarżenia sformułowany przez dyspozycyjnego prokuratora i wyrok skazujący, orzeczony przez dyspozycyjnych sędziów, będą na tyle nonsensowne, że nikogo w błąd nie wprowadzą, skazanym przyniosą chwałę, a skazującym i ich dysponentom - hańbę. Podzielam ten pogląd;4) przyznaje Pan, że celem toczącego się postępowania karnego nie jest zadośćuczynienie prawu, lecz pozbycie się przez elitę władzy kłopotliwych oponentów. Podzielam ten pogląd.Na tym wszakże kończy się zgodność naszych opinii. Uważam bowiem, że:1) aby tak jawnie przyznać się do deptania prawa, trzeba być durniem;2) aby będąc więziennym nadzorcą, proponować człowiekowi więzionemu od dwóch lat Lazurowe Wybrzeże w zamian za moralne samobójstwo, trzeba być świnią;3) aby wierzyć, że ja mógłbym taką propozycję przyjąć, trzeba wyobrażać sobie każdego człowieka na podobieństwo policyjnego szpicla.IV. Wiem dobrze, Panie Generale, do czego wam nasz wyjazd jest potrzebny. Do tego, by nas ze zdwojoną siłą opluskwiać w swoich gazetach jako ludzi, którzy ujawnili wreszcie swe prawdziwe oblicze; którzy przedtem wykonywali cudze dyrektywy, a teraz połasili się na kapitalistyczne luksusy. Do tego, by zademonstrować światu, że wy jesteście szlachetnymi liberałami, a my szmatami bez charakteru. Do tego, by móc Polakom powiedzieć: "Patrzcie, nawet oni skapitulowali, nawet oni stracili wiarę w demokratyczną i wolną Polskę". Do tego - przede wszystkim - by poprawić swój wizerunek we własnych oczach; by móc z ulgą odetchnąć: "Oni wcale nie są lepsi ode mnie".Bo was niepokoi sam fakt istnienia ludzi, którym myśl o Polsce nie kojarzy się z ministerialnym stołkiem, a z więzienną celą; ludzi, którzy przedkładają święta w areszcie śledczym nad ferie na Lazurowym Wybrzeżu. Wy nie wierzycie w istnienie takich ludzi. Dlatego w swym ostatnim sejmowym przemówieniu osiągnął Pan w obelżywości oskarżeń poziom polskiego klasyka tego gatunku - Stanisława Radkiewicza. Dlatego mówicie nawet między sobą, że my albo jesteśmy wielkimi spryciarzami (bo otrzymujemy instrukcje i pieniądze od wywiadu amerykańskiego), albo też wielkimi głupcami - "fanatykami" (bo wolimy siedzieć w więzieniu, niż spacerować po paryskich bulwarach). Przecież nikt z was nie wahałby się ani przez chwilę, mając taki wybór!Wy nie umiecie o nas myśleć inaczej, bowiem myśląc inaczej, musielibyście - choćby w jednym błysku chwili - odgadnąć prawdę o sobie samych. Tę prawdę, że jesteście mściwymi i pozbawionymi honoru świntuchami. Tę prawdę, że jeśli nawet kiedyś było w waszych sercach troszkę przyzwoitości, to dawno pogrzebaliście te uczucia w brutalnej i brudnej grze o władzę, jaką toczycie między sobą. Dlatego, sami złajdaczeni, chcecie nas ściągnąć do swego poziomu.Otóż nie! Tej przyjemności wam nie dostarczę. Nie znam przyszłości i wcale nie wiem, czy dane mi będzie dożyć zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, a "Solidarności" nad obecną antyrobotniczą dyktaturą. Rzecz w tym wszakże, Panie Generale, że dla mnie wartość naszej walki tkwi nie w szansach jej zwycięstwa, ale w wartości sprawy, w imię której tę walkę podjęliśmy. Niech ten mój gest odmowy będzie maleńką cegiełką budującą honor i godność w tym co dzień unieszczęśliwianym przez was kraju. Niech będzie policzkiem dla was, handlarzy cudzą wolnością!V. Dla mnie, Panie Generale, więzienie nie jest żadną szczególnie dotkliwą karą. Tamtej grudniowej nocy to nie ja zostałem proskrybowany - to wolność. To nie ja dziś jestem więziony - to Polska.Dla mnie, Panie Generale, karą byłoby, gdybym musiał na Pańskie polecenie szpiclować, machać pałką, strzelać do robotników, przesłuchiwać uwięzionych i wydawać haniebne wyroki skazujące. Szczęśliwy jestem, że znalazłem się po właściwej stronie - wśród ofiar, a nie wśród oprawców. Ale gdyby Pan to rozumiał, nie składałby mi Pan propozycji tyleż niemądrych, co niegodziwych.W życiu każdego człowieka uczciwego, Panie Generale, przychodzi taki trudny moment, kiedy za proste stwierdzenie faktu: "to jest czarne, a to jest białe" trzeba drogo płacić. Może to być cena życia płacona na stokach Cytadeli, za drutami Sachsenhausen, za kratami Mokotowa. W takiej chwili, Panie Generale, dla uczciwego człowieka problemem naczelnym nie jest, by wiedzieć, jaką cenę przyjdzie mu zapłacić, lecz wiedzieć, czy białe jest białym, a czarne - czarnym.Aby to wiedzieć, trzeba chronić sumienie. Trawestując jednego z wielkich pisarzy naszego kontynentu, powiem tak: trzeba przede wszystkim, aby dowiedział się Pan, Panie Generale, co to jest sumienie ludzkie. Są dwie rzeczy na tym świecie - niechaj usłyszy Pan tę nowinę - z których jedna nazywa się Zło, druga Dobro. A oto objawienie dla Pana: kłamać i lżyć nie jest dobrze, dopuszczać się zdrady jest źle, więzić i mordować jest jeszcze gorzej. To nic, że to jest użyteczne. Tego nie wolno...Tak, Panie Generale, tego nie wolno. Kto się przeciwstawia? Kto zezwala? Kto zabrania? Panie Generale, można być potężnym ministrem spraw wewnętrznych, można mieć za sobą potężne mocarstwo rozciągające swą władzę od Łaby po Władywostok, a pod sobą całą policję kraju, miliony szpiclów i miliony złotych na pistolety, armaty wodne i urządzenia podsłuchowe, płaszczących się służalców, pełzających donosicieli i żurnalistów; a tu ktoś niewidzialny, w ciemności, przechodzień, nieznajomy wyrasta przed Panem i mówi: "Nie zrobisz tego!".Oto sumienie.VI. Zapewne list ten wyda się Panu kolejnym dowodem mojej głupoty. Jest Pan przyzwyczajony do uniżonych próśb, policyjnych raportów, szpiclowskich donosów. A tu człowiek, który jest w Pańskim ręku, któremu dokuczają Pańscy podwładni, oskarżają Pańscy prokuratorzy, a skazywać będą Pańscy sędziowie - mówi Panu o sumieniu.Bezczelny, nieprawdaż?Wszelako żadna Pańska reakcja nie jest w stanie mnie już zadziwić. Wiem, że za ten list zapłacę wysoką cenę, a Pańscy podwładni spróbują doprowadzić do mojej świadomości pełnię wiedzy o możliwościach więziennictwa w kraju budującym komunizm. Wiem wszakże i to, że obowiązuje mnie prawda.Dlatego o nic Pana nie proszę. Tylko o jedno: niech się Pan zastanowi. Nie nad moim losem - ja może jakoś wytrzymam kolejne pomysły Pańskich pułkowników i majorów. Niech Pan się zastanowi nad sobą. Niech Pan przy wigilijnym stole pomyśli przez chwilę o tym, że będzie Pan rozliczony ze swych uczynków. Będzie Pan musiał odpowiedzieć za łamanie prawa. Skrzywdzeni i poniżeni wystawią Panu rachunek. To będzie groźna chwila.Życzę Panu zachowania godności osobistej w takim momencie. I odwagi. Niech Pan nie tłumaczy się, jak Pańscy koledzy z poprzednich ekip, że Pan o niczym nie wiedział. Bo to nie wzbudza litości, tylko pogardę...Sobie zaś życzę, abym - tak jak zdołałem w Otwocku dopomóc w uratowaniu życia kilku Pańskim podwładnym - umiał być na miejscu w samą porę, gdy Pan będzie zagrożony i zdołał także Panu dopomóc. Abym umiał raz jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców. Choćby potem nadal miał mnie Pan zamykać w więzieniu i nadal zdumiewać się moją głupotą.
Biali aktorzy nie będą już podkładać głosów pod inne niż białe postacie w "Simpsonach" – Amerykańska kreskówka "Simpsonowie" nie będzie już zatrudniała białych aktorów do podkładania głosów pod postacie z innych grup etnicznych. O swojej decyzji poinformowali producenci serialu. Przemysł rozrywkowy znalazł się pod rosnącą presją, aby zapewnić więcej możliwości twórcom innym niż biali. "W Simpsonach nie będzie już białych aktorów użyczających głosu postaciom innym niż białe" - napisali w krótkim oświadczeniu w piątek producenci kreskówki."Obsadzenie w roli postaci mieszanego pochodzenia białej aktorki podważa specyfikę tych osób oraz doświadczenia czarnoskórych Amerykanów". USA... światowe mocarstwo, a chwieje się pod ciosami... poprawności politycznej
archiwum
Zmuszony do wyboru między obrażeniem Rosji a Polski Izrael zawsze stawał po stronie Władimira Putina - pisze w środę izraelski dziennik "Haarec". – Czyli biznes is biznes, a nie podpisane układy i przyjaźnie, taki jest smutny real, jesteśmy jeszcze bardziej samotni jak w 1939r z jeszcze słabszą armią, a ujadamy na Putina jak mocarstwo. Przestać wojować z Rosją, zacząć robić interesy, zarabiać na tym, inwestować w armię, tylko że nasi politycy wolą liczyć na "sojusze". W Izraelu będą Niemcy i Ukraina, państwa które najwięcej Żydów wymordowały, a nas nie będzie, bo Duda walnął focha, trzeba było z Izraelem negocjować, a nie stawiać ultimatum, nie mając żadnych atutów w ręku. Blefować trzeba umieć, panowie politycy.
archiwum
Na zdjęciu widzimy Donalda, przywódcę najpotężniejszego gospodarczo mocarstwa na świecie, którego geografia rozciąga się od wspaniałych fiordów i lodowców na północy do klimatu subtropikalnego na południu, najlepszego miejsca do życia na ziemi do którego – pchają się imigranci i uchodźcy z całego świata. Ten drugi to też Donald który jest zazdrosny i za wszelką cenę pragnie zniszczyć to mocarstwo wspierając wewnętrzne konflikty typu Brexit i pragnąc kupić (ukraść) terytoria zależne jak Grenlandia.
archiwum
O ile na początku lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia świat był jednobiegunowy, USA jako mocarstwo i długo długo nic, teraz jest inaczej... – Żyjemy w epoce kwitnących cesarstw, jak mawiają Chińczycy. Cesarstwo amerykańskie, europejskie, rosyjskie, chińskie,  indyjskie i reszta... wszystkie poza europejskim się zbroją. Budżet wojskowy USA maleje z roku na rok. Wbrew pozorom nie jest tak, iż mamy konfrontację USA-Rosja jak wiek temu ale teraz główne skrzypce grają Chiny. A że ceny w Chinach są inne, nie wiemy jaki jest ich potencjał...

Wiele lat temu, pewien francuski dziennikarz spłodził znany nam tekst, który zaczynał się od „Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu”. Lata mijają, ale absurdy pozostają

Wiele lat temu, pewien francuski dziennikarz spłodził znany nam tekst, który zaczynał się od „Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu”. Lata mijają, ale absurdy pozostają – Bo dziś żyję w kraju, w którym gdy dochodzi do zamachu stanu, to prezydent jest na nartach, premier w telewizji, a lider opozycji na zabawie sylwestrowej w Portugalii.A jedynym rażącym naruszeniem prawa nie jest sam pucz, a film „Pucz” wyświetlony przez Telewizję Publiczną, którego autorzy nie poszanowali praw autorskich konkurencyjnych stacji.Nim dochodzi do puczu, moje państwo uznaje, że jest ruiną. Zaraz potem tworzy największy program społeczny w historii III RP, skraca wiek emerytalny i obiecuje rozdać pieniądze frankowiczom.Więc opozycja uznaje, że teraz państwo już naprawdę stanie się ruiną. Dlatego proponuje, żeby pieniędzy rozdać jeszcze więcej.Ale to nic. Jestem obywatelem państwa, które odzyskuje i traci niepodległość regularnie co kilka lat. Znany satyryk chwilowo nie apeluje do Stwórcy, by łaskawie zwrócił nam wolność, ale zacznie, jeśli PiS przegra wybory.Lider obywatelskiej opozycji wyprowadza z organizacji pieniądze. Co miesiąc wypisuje sam sobie faktury, a nie umowy, żeby nie płacić alimentów. Ujawnienie tego faktu uznaje za spisek mediów, PiS-u i służb specjalnych.Partia, która rządzi moim krajem, chce uwolnić Polskę od komunistów. Dlatego komunistycznego sędziego czyni wiceministrem sprawiedliwości, a komunistycznego prokuratora – architektem nowego porządku prawnego.W moim kraju dopiero po 188 latach wychodzi na jaw, że Adam Mickiewicz napisał powieść o Stanisławie Piotrowiczu.Żyję w kraju, w którym w grudniu 2015 roku Trybunał Konstytucyjny ma rodowód komunistyczny, a już w grudniu 2016 – solidarnościowy.Na półkach księgarni w moim kraju leży książka „Resortowe dzieci” – jej autorka wypomina politykom i innym dziennikarzom komunistycznych pradziadków, dziadków i rodziców. Starcza jej, że należeli do PZPR.Matka tej autorki także należała do PZPR.W moim kraju, w trakcie wywiadów dziennikarz zawsze czyta politykowi program jego własnej partii, udając, że to program partii konkurencyjnej. A polityk zawsze daje się na to nabrać. Niczego nie świadomy, ostro krytykuje własne postulaty i zawsze wychodzi na głupka.Za to najważniejsza osoba w moim kraju co miesiąc twierdzi, że zbliża się do prawdy. To nie przeszkadza jej sądzić, że do samolotu, który rozbił się w Rosji, wsadzono bombę termobaryczną na polecenie premiera Rzeczpospolitej.Równocześnie moje państwo ogłasza całemu światu, że  naszego prezydenta zabiło obce mocarstwo. Ten fakt zostaje przemilczany i przez cały świat, i przez to obce mocarstwo.Mój kraj też szybko przechodzi nad tym do porządku dziennego. Nie wypowiada nikomu wojny i nadal zbliża się do prawdy.Minister edukacji mojego kraju twierdzi, że pasażerowie tego samolotu polegli. Przyznaje jednak, że znaczenie słów wywodzi nie ze słownika, lecz z życiowego doświadczenia. To pozwala jej myśleć, że „polec” i „zginąć” oznacza dokładnie to samo.Mój prezydent bierze te wszystkie absurdy do kupy i uważa, że po wojnie Polskę znów trzeba odbudować ze zgliszcz. I prawdę mówiąc, skoro przeszedł taki absurd, to przejdzie też każdy inny. Jak my to robimy…?
archiwum
Potęga Polski – Za jego czasów Król Polski rządził największym mocarstwem świata. Czemu dziś nie możemy być tak potężni?
archiwum
Takie były plany NSZ, Polska tak miała wyglądać, wiele nie brakowało. – Mocarstwo, chociaż myślę że usrael by i tak chciał rozwalać nas od środka jak Rosję. Chociaż gdyby nie dopuszczało sie do władz państwowych nikogo poza Rodowitymi Polakami-Chrześcijanami (bądź ateistami) to nie byłoby problemów.
archiwum
Chciała upilnować mocarstwo. – A nie potrafiła upilnować własnego męża (afera z Moniką L.)
Źródło: Internet
Każdy kto zaczął z Rzeczpospolitą w przeciągu 1000 lat udokumentowanej historii - upadł – Nie ma Austro-Węgier, nie ma cesarstwa rosyjskiego, nie ma Prus (mocarstwo wymazane do zera z mapy świata), nie ma Krzyżaków, III Rzesza mająca podbić cały świat nie istnieje... Okupujący nas od 1944 r. Związek Sowiecki nie istnieje...No a Polska jak była tak i jest!
archiwum
Polscy piloci widzieli mocarstwo brytyjskie w chwili słabości i pomogli im. Dlatego  brytole, jak każda chimeryczna kochanka, nie daruje nam tego po kres czasu. Uważajmy komu ufamy, czasy może się zmieniły ale urazy pozostały. – cały film do obejrzenia w źródle
archiwum

CIEKAWOSTKA

CIEKAWOSTKA –
archiwum
Wychodziliśmy z Afganistanu, wychodziliśmy. My, 9 kompania, wygraliśmy swoją wojnę. Wielu rzeczy jeszcze wówczas nie wiedzieliśmy. Nie wiedzieliśmy, że za dwa lata zniknie kraj, za który walczyliśmy, i że niemodne stanie się noszenie orderów nadanych – przez nieistniejące mocarstwo. Nie wiedzieliśmy, jak i dokąd porozrzuca nas życie: kogo w książęta, kogo na dno. Nie wiedzieliśmy też, że podczas tej gigantycznej operacji wycofywania całej armii o nas, o naszej kompanii na dalekim szczycie 3234, po prostu zapomniano.
Źródło: 9 KOMPANIA
archiwum
To demotywujące.. – To jeden wielki WTF!? że wielkie silne kraje dają się wodzić za nos fanatykom z tzw "państwa islamskiego" Pozwalają sie terroryzować i nic nie robią z rosnącą w siłę organizacją terrorystów! Co to ma być? Żyję w wolnej bezpieczniej europie i chciałbym żeby ta taką pozostała. Wiec gorąca prośba do tych postawionych wyżej: Uciszcie ich zanim oni uciszą nas!
Źródło: internet
archiwum
Wejdzie i to jak w ciepłe masło – A zachód nic nie zrobi daje sobie rękę uciąć bo sam się będzie bał...PS - WW3: 3 wojna światowa nie zacznie się od Rosji ani od Ukrainy lecz od Iranu. Na pograniczu Iraku stara Niniwa jest przywódcą który zjednoczy wszystkich arabów i obwoła się kalifem.Utworzy nowe mocarstwo zwane Asyrią lub Persją. Jest narzędziem do zagłady 1/3 ludzkości. Izrael zaatakuje Iran co doprowadzi do 3 wojny. Włączą się do niej USA i inne kraje. Będzie użyta broń jądrowa. W dalszej części konfliktu Chiny będą rościły prawo do terytorium które leży na terenie Rosji co doprowadzi do konfliktu jądrowego pomiędzy Rosją a Chinami. Ci dwaj spalą USA, będą jednomyślni. Chiny pokonają Rosję a Arabowie opanują zniszczoną Europę. Wybuchy bomb jądrowych nad Atlantykiem doprowadzą do zalania wielu państw i zmiany klimatu w Europie. W tym okresie na okręgu ziemi pojawią się wielkie obiekty miasta które spalą ziemię...
Wszystko nabiera logicznegoporządku rzeczy – Bo jeśli Rosja to Mordor, to Ukraina to Rohan - młody kraj, dużo trawy, z lekka zadupie i dzicy ludzie na koniach, pierwsze ofiary agresji zła. Polska to Gondor - upadłe mocarstwo nierządem stojące, które w przeszłości wiele razy już dostało bęcki od Saurona. Obecnie z Brukseli rządzi Gondorem namiestnik, a Jarosław czeka na swój powrót króla. A ONZ i UE to elfy - siedzą tylko sztywno i gadają jakie to straszne zło się panoszy na świecie i że trzeba coś zrobić po czym wysyłają na brudną robotę parę krasnali a sami umywają ręce i odpływają za morze, w skrócie: wyrażają zaniepokojenie
archiwum – powód
Czy lądowanie na Księżycu było mistyfikacją? – Do czego posunie się mocarstwo, by wygrać wojnę.
archiwum – powód
Polacy – Nareszcie mają szansę, by coś znaczyć na świecie. Zamiast tego nacjonaliści wolą wyjść z Unii i już planują wojny z silniejszymi państwami
Źródło: Bądźmy dumni z bycia Europejczykami_