Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 265 takich demotywatorów

poczekalnia

Tak wygląda kolorowa koszula w reflektorze o zmiennym kolorze światła

Tak wygląda kolorowa koszula w reflektorze o zmiennym kolorze światła –

Na Spotted: Poznań kobieta w ciąży wstawiła to zdjęcie i kilka słów, które wywołało burzę w komentarzach. Zgadzacie się z nią?

Na Spotted: Poznań kobieta w ciąży wstawiła to zdjęcie i kilka słów, które wywołało burzę w komentarzach. Zgadzacie się z nią? – "Chciałabym zadedykować ten obrazek Panu, który jechał ze mną tramwajem nr 8 ok. 7:50 przez Most Dworcowy. Nie miał Pan brody, ale był Pan dość elegancko ubrany... biała koszula, ciemne spodnie. Usiadł Pan na jedynym wolnym miejscu tuż przed moim nosem i jestem przekonana, że widział Pan mnie, moje dziecko w brzuchu i fakt kierowania się w stronę krzesełka. Proszę, by Pan i Panu podobni zrozumieli, że nie nosimy pod sercem tłuszczu, który w razie upadku się obije. Nosimy tam dziecko, które jest bardzo delikatne i upadek może je bardzo skrzywdzić. Nie chcemy siadać z lenistwa, ale dla bezpieczeństwa naszego i naszych dzieci. Przemyślcie to sobie, Panowie!" Broda nie zrobi z ciebie mężczyzny.

Rada dnia: Jeżeli nie zapniesz dwóch górnych guzików koszuli, to w ogóle nie musisz się malować

Jeżeli nie zapniesz dwóch górnychguzików koszuli, to w ogólenie musisz się malować –

H&M wypuściło kolekcję, która wywołała sporo kontrowersji:

 – Koszulę rodem z obozu koncentracyjnego wypatrzył Filip Chajzer, który wrzucił ją na swoim Facebooku
archiwum

– Szefie, nie będzie mnie dziś w pracy – Dlaczego? – Moja żona ma migrenę i nie wyprasowała mi koszuli – To żadna wymówka – Też jej to mówię

– Szefie, nie będzie mnie dziś w pracy– Dlaczego?– Moja żona ma migrenę i nie wyprasowała mi koszuli– To żadna wymówka– Też jej to mówię –

Chcesz cukierka? Idź do Gierka! Czyli jak rozmawialiśmy w latach 80/90-tych:

Chcesz cukierka? Idź do Gierka! Czyli jak rozmawialiśmy w latach 80/90-tych: – Spier-papier!Najwulgarniejsza z kompletnie niewulgarnych odzywek, która sugerowała drugiej osobie, żeby sobie… poszła. Wersją łagodniejszą tego powiedzonka, było klasyczne “Spadaj na szczaw!” lub “Spadaj na drzewo banany prostować!”.Nie do rymu, nie do taktu!Końcówka tej odzywki bywała różna – jej wersja podstawowa, to “(…) wsadź se palec do kontaktu!”. Inna, polecała wsadzić do kontaktu tylną część ciała – i nie chodzi tu o plecy. Jak to zwykle bywa, istniała także alternatywna odzywka – mowa o znanym “Spadaj – sam się spadaj!”.Chcesz ze mną chodzić?Ach, ileż dziewcząt marzyło, aby usłyszeć to pytanie od upatrzonego kolegi z 2c! Czasami tego pytania nie zadawało się, patrząc w oczy wybranki – co bardziej romantyczni, pisali je na kartkach papieru i podrzucali do tornistrów niczego nieświadomych koleżanek.Weź te giry!Powiedzenie to nie brzmiało dobrze, ale było wyjątkowe skuteczne. Zwłaszcza, że towarzyszyło mu zawsze tzw. pacnięcie ręką albo delikatne kopnięcie.Chcesz cukierka? Idź do Gierka!Tak zwykli odpowiadać posiadacze “cuksów”, którzy niekoniecznie chcieli się nimi dzielić. To tylko pierwsza część powiedzenia – druga: “(…) Gierek ma, to Ci da – kopa w d… i papa!”. Tak było!Zapnij rozporek, bo dzisiaj nie wtorek!Co ciekawe, tej odzywki używało się również we wtorek, więc próżno szukać w niej jakiegoś głębszego sensu. Jak łatwo się domyślić, używaliśmy go, aby sprytnie zwrócić komuś uwagę, że ma rozpięty rozporek. Jeśli natomiast komuś wystawała koszula ze spodni, zwykło się mówić: “Gazeta Ci wystaje!”.Panie Pilocie!“Dziura w samolocie!” – wykrzykiwały dzieciaki za każdym razem, kiedy nad ich podwórkiem przelatywał samolot. Robiliście tak?Palec pedała na mnie nie działa!No cóż. Nieładnie było się tak odzywać, ale równie brzydko było pokazywać koledze czy koleżance środkowy palec. Najlepiej więc będzie, jeśli zapomnimy o tym punkcie.Daj liza!Liza, gryza, dziaba, łyka – bywało różnie. W zależności od tego, czego chcieliśmy spróbować od osoby, która nie zawsze chciała się z nami dzielić. Było to w pewien sposób usprawiedliwione – w latach 80. dostęp do słodyczy był znacznie ograniczony. Nawet produkty czekoladopodobne traktowane były z najwyższą czcią!
Źródło: blaber.pl

Pracownik rzeźni? Nie, to tylko sędzia bokserski...

Pracownik rzeźni?Nie, to tylko sędzia bokserski... –

Miłość jest wtedy, gdy ona robi śniadanie w twojej koszuli

Miłość jest wtedy, gdy ona robi śniadanie w twojej koszuli –

Często widzę demoty z cyklu "jak sukienka powinna leżeć na kobiecie", więc dla odmiany - tak powinna koszula leżeć na mężczyźnie

Często widzę demoty z cyklu "jak sukienka powinna leżeć na kobiecie", więc dla odmiany - tak powinna koszula leżeć na mężczyźnie –

Raz, dwa, trzy... Trzecie oko patrzy

Raz, dwa, trzy...Trzecie oko patrzy –

Chcesz wyglądać zajebiście w koszuli? Kup sobie gacie z dziurami za jedyne 120 zł za sztukę:

 –  Nie oceniaj! Dostałem za to kupę kasy!

Jaki jest najbardziej szkodliwy kosmetyk? Szminka na koszuli...

Szminka na koszuli... –
archiwum – powód

Mam dwie fuchy - w dwóch miastach. Pracuję jako adiunkt na jednym z warszawskich uniwersytetów i jako barman-wykidajło w łódzkim klubie. Jakoś mi się udaje pogodzić te obowiązki, ale w końcu będę musiał wybrać - Warszawa lub Łódź. Sprawa się komplikuje, ...bo - poza pracą - z jednym i drugim miastem wiążą mnie też narzeczone. Mam jedną laskę w Warszawie, a drugą w Łodzi. I w przyszłości będę zmuszony wybrać którąś z nich. Ta ze stolicy jest bardzo robotna - rano robi mi jajecznicę, po południu, gdy...

...bo - poza pracą - z jednym i drugim miastem wiążą mnie też narzeczone. Mam jedną laskę w Warszawie, a drugą w Łodzi. I w przyszłości będę zmuszony wybrać którąś z nich. Ta ze stolicy jest bardzo robotna - rano robi mi jajecznicę, po południu, gdy... – ...wracam z wykładów, czeka na mnie z obiadem, a wieczorem wyprawia mnie do Łodzi (kanapki, wyprasowana koszula). Mieszkam u niej kątem, bo nie mam własnego lokum, narzeczona utrzymuje nasze wspólne gniazdko w niegannej czystości. Problem polega na tym, że jest oziębła sek*ualnie, robimy to raz na ruski rok, po ciemku i pod kołdrą. Narzeczona z Łodzi - dla odmiany - jest skrajnie nieodpowiedzialną siusiumajtą (19lat). Nie oddałbym jej nawet chomika pod opiekę. Jest sierotą (tragiczny wypadek samochodowy). Ma mieszkanie po rodzicach. Jednak gdybym z nią zamieszkał, głodowałbym (księżniczka sypia do 12, o jajecznicy mógłbym pomarzyć), a wcześniej straciłbym robotę w klubie za przyjście w niewyprasowanej koszuli i brudnych skarpetkach (jej wysokość nie umie obsługiwać pralki). Natomiast - w odrożnieniu od warszawskiej "mumii" - łódzka nimfa bzyka się jak szalona, nigdy mi nie odmawia, a czasem wręcz ja za nią nie nadążam (szczegoły pominę, bo jestem dżentelmenem).Którą wybrać? Pomożcie!

Zdjęcie zrobione w barze dla hipsterów, gdzie każdy może pokazać swoją indywidualność

Zdjęcie zrobione w barze dla hipsterów, gdzie każdy może pokazać swoją indywidualność –

Najprzyjemniejszy widok o poranku, szczęśliwa kobieta w twojej koszuli

Najprzyjemniejszy widok o poranku, szczęśliwa kobieta w twojej koszuli –
archiwum

10 praktycznych sposobów na wykorzystanie starej koszuli (11 obrazków)

archiwum

Ostatnia koszula Johna Kennedy'ego

Ostatnia koszula Johna Kennedy'ego –
archiwum

programiści co mają w spodniach...

co mają w spodniach... – Mam narzędzie żeby koszula nie wychodziła ze spodni, a mój kod działał !
Źródło: ebazarek ten chiński

Piękna historia pewnego małżeństwa. To, dlaczego żona wsuwa dłoń mężowi pod koszulę jest poruszające

Piękna historia pewnego małżeństwa. To, dlaczego żona wsuwa dłoń mężowi pod koszulę jest poruszające – "Miałem dziewiętnaście lat, a ona szesnaście. Spotkaliśmy się po raz pierwszy w zupełnie zwyczajną niedzielę. Oboje pochodzimy z dość konserwatywnych rodzin, ona z miasta, ja ze wsi. Byłem rolnikiem. Zaprosiła mnie na bal. Byłem jedynym bez garnituru i ludzie z miasta chyba nie wiedzieli, co o mnie myśleć. Nie umiem powiedzieć, kiedy się zakochałem. Nawet nie umiem powiedzieć, kiedy poprosiłem ją o rękę. To po prostu się stało, przyszło naturalnie. Nie mamy wielkich momentów, które można by opisywać, bo jesteśmy prostymi ludźmi. Nasze szczęście było proste. Któregoś dnia zauważyłem, że coś jest nie tak"."Obchodziliśmy naszą 50.rocznicę ślubu. W drodze powrotnej z restauracji do domu ona ciągle powtarzała, że jedziemy w złym kierunku. Naprawdę walczyła ze mną i była przekonana, że jadę źle. Dla świętego spokoju skręciłem, a potem objazdami wyjechałem, gdzie trzeba. Już wiedziałem, na co się zanosi. Mój ojciec miał demencję, a wcześniej jego ojciec. Od razu wiedziałem, że to samo dzieje się z moją żoną. Szybko zaczęła zapominać imiona, a gdy zaniki pamięci zaczęły ją na dobre przerażać, chciała odejść ode mnie. Musiałem siłą ją powstrzymać, żeby nie wybiegła z domu. To nie jest łatwe, ale nie zamierzam rezygnować. Ona zawsze o mnie dbała, my zawsze o siebie dbaliśmy, i tak już będzie do samego końca. To, co zawsze pamięta, to piosenki. Kocha muzykę. Ona zawsze opiekowała się mną i naszą rodziną, teraz moja kolej, żeby zaopiekować się żoną. Wciąż potrafię sprawić, że się uśmiecha. Wciąż lubi dotykać moją skórę. Kładzie rękę na moim brzuchu, pod koszulą, i tak tkwi bez słowa, czasem całuje mnie. To lepsze niż słowa, których już nie pamięta".Miłość to nie słowa, tylko gesty, włożenie ręki pod koszulę, pocałowanie na dzień dobry. Ta para o tym wie i dlatego utrata pamięci nie jest dla nich czymś strasznym. Owszem, to jest bardzo trudne, ale nie straszne, bo oni okazują sobie miłość zamiast o niej po prostu mówić.
Źródło: podaj.to

Poczułem lekkie łaskotanie pod moją koszulką Spojrzałem w dół i zobaczyłem tego gościa próbującego ukraść mój guzik

Spojrzałem w dół i zobaczyłem tego gościa próbującego ukraść mój guzik –