Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 4 takie demotywatory

 –  Paulina Яф^Р> Porady prawne44 min • ©Mam pytanie odnośnie oświaty.W klasie mojej córki jest dziewczynka z Zespołem Aspergera. Czyistnieje jakiś paragraf, prawo, możność żeby w delikatny sposóbzmobilizować Dyrektora placówki do usunięcia owej dziewczynki zgrupy/szkoły? Jest to klasa 0. Dziewczynka ma zły wpływ na resztędzieci (nie pracuje w tym samym czasie co reszta dzieci, często wstajeod stolika, wychodzi z klasy, siada pod tablica, nie wykonuje wszystkichobowiązków). Znacznie też zaniża poziom intelektualny klasy.
Kobieta poszła do centrum handlowego z synem z zespołem Aspergera, który jest zaburzeniem ze spektrum autyzmu. Młody człowiek trafił na półkę pełną produktów w nieładzie. Po chwili kobieta zrobiła zdjęcie i udostępniła je z wiadomością: – „Co by się stało, gdyby zatrudnić osobę z autyzmem? Będą mieli zorganizowanego, sprawnego, punktualnego pracownika, który nie zatrzymuje się do czasu wykonania zadania. "
Początek lat 40. XX wieku, Wiedeń, doktor Hans Asperger ze swoimmałymi pacjentami – Szczególnie interesują go dzieci bardzo źle radzące sobie w życiu społecznym, ale wykazujące niezwykłe talenty – wykonujące błyskawicznie skomplikowane obliczenia, posiadające niesamowitą pamięć i genialne uzdolnienia do nauk ścisłych.Nazywa je „małymi profesorami” albo „autystycznymi psychopatami” i starannie chroni przed polującymi na wszelkie psychiczne odstępstwa nazistowskimi siepaczami. Tu jednak jego empatia się kończy – austriacki pediatra (prawdopodobnie sam cierpiący na podobne zaburzenia) nie ma żadnych skrupułów, aby problematycznym, a nie dość genialnym (według jego punktacji) dzieciom, udzielać „łaski śmierci”, w ramach niemieckiej akcji T4.Niestety za swój współudział w tej zbrodniczej działalności nigdy nie poniesie odpowiedzialności.Kilkadziesiąt lat później jego nazwiskiem zostanie nazwana jedna z łagodnych odmian autyzmu.
Chłopiec z zespołem Aspergera nie wpuszczony na zakończenie roku szkolnego. Dramatyczny list matki – Nauczyciele izolowali chłopca od reszty dzieci. Świadectwo musiał odebrać w korytarzu.Syn cieszył się, kupił sobie na tą okazję nowe spodnie, przymierzał marynarkę… Rozczarowanie było ogromne, a żadna z pań nawet nie zainteresowała się, dlaczego przed salą mój syn płacze i krzyczy. Widocznie się przyzwyczaiły"Już w poniedziałek wychowawczyni poinformowała mnie bardziej, niż zapytała:"Pani syna oczywiście na apelu nie będzie?”Powiedziałam jej, że będę razem z nim i będę koło niego siedzieć. "No, ale on przeszkadza w próbach!” - miała odpowiedzieć nauczycielka.Okazało się, że chłopiec jako jedyny pozostał bez roli na kończącej rok szkolny akademii. Na dodatek nie został nawet wpuszczony na salę, w której świętowali pozostali uczniowie.Płakać mi się chciało jak pani wyszła z apelu i dała mu świadectwo na korytarzu. Przecież mogli mu to dać w auli, gdy dzieci już wyszły, jakoś na koniec, albo wyczytać nas i zawołać z tego korytarza - pisze rozgoryczona mama.Odrzucony chłopiec potrafił jednak docenić ulubionych nauczycieli. Kilkoro z nich obdarował kwiatami i szczerze dziękował.Syn miał kwiatki dla swoich nauczycielek, ale dał je pani ze świetlicy i pani od logopedii. Jak sam stwierdził:„Mamo tylko one mnie w tej szkole traktowały z szacunkiem i miłością”Brak słów...

1