Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 864 takie demotywatory

Ta sama wrząca woda, która zmiękcza ziemniaka, sprawia, że jajko twardnieje. Chodzi o to z czego jesteś zrobiony, a nie o okoliczności

Ta sama wrząca woda, która zmiękcza ziemniaka, sprawia, że jajko twardnieje. Chodzi o to z czego jesteś zrobiony, a nie o okoliczności –

Psi bohater pomógł policjantom wskazać drogę do swojego nieprzytomnego pana z lubuskiego, który wyszedł z domu i nie wrócił

Psi bohater pomógł policjantom wskazać drogę do swojego nieprzytomnego pana z lubuskiego, który wyszedł z domu i nie wrócił – 70 policjantów szukało chorego 59-latka ze Szlichtyngowej (woj. lubuskie), który wyszedł na spacer z psem i nie wracał. Mężczyznę udało się odnaleźć. Do swojego pana funkcjonariuszy zaprowadził pies, napotkany przez nich w lesie.Mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 12, udając się na spacer z psem. Około godziny 18.30 zaniepokojeni domownicy, po nieudanych poszukiwaniach na własną rękę, postanowili zgłosić zaginięcie na policji.– Z informacji przekazanych mundurowym wynikało, że mężczyzna był schorowany, po licznych udarach, z niedowładem części ciała. Z uwagi na okoliczności, stan zdrowia zaginionego oraz pogarszające się warunki atmosferyczne każda minuta była ważna – tłumaczy Maja Piwowarska, rzeczniczka wschowskiej policji.W poszukiwania zaangażowano całą wschowską jednostkę. Sprawdzane były wszystkie napływające sygnały, okoliczne zabudowania, tereny starych torów kolejowych, wały rzeki Odry. Do działań poszukiwawczych przyłączyli się: rodzina, znajomi, strażacy i strażnicy miejscy.– Policyjny pies podjął trop w stronę Wilkowa w powiecie głogowskim, więc policjanci od razu udali się w tamten teren – relacjonuje Piwowarska.Podczas sprawdzania terenu, około godziny 21 policjanci zauważyli biegającego w okolicy owczarka niemieckiego.– Na polecenie „zaprowadź do pana” skierował policjantów na brzeg rzeki. Świecąc latarkami, zauważyli w odległości około trzech metrów od linii brzegowej leżące twarzą do lustra wody ciało. Policjanci nie zastanawiając się, wskoczyli do rzeki. Mężczyzna nie wykazywał żadnych oznak życia. Podczas resuscytacji ocknął się tylko na chwilę. Policjanci kontynuowali przywracanie czynności życiowych i przyniosły one w końcu oczekiwany rezultat – wyjaśnia Piwowarska.Zziębniętego i osłabionego mężczyznę przewieziono do szpitala
Źródło: tvn24

Rozszyfrowano list "opętanej" zakonnicy sprzed 341 lat. Użyli programu do łamania szyfrów z Dark Web

Rozszyfrowano list "opętanej" zakonnicy sprzed 341 lat. Użyli programu do łamania szyfrów z Dark Web – Podłączyliśmy program do baz językowych z antyczną greką, językiem arabskim, alfabetem runicznym i starożytną łaciną. W ten sposób byliśmy w stanie odczytać część liter i odkryć, że treść listu zaiste jest diabelska - śmieje się jeden z naukowców.Odczytano 15 linijek tekstu, w których dyskutuje ona różnice między człowiekiem, Bogiem a szatanem. Niezależnie od treści, list sprawia wrażenie spisanego przez osobę chorą psychicznie. Cierpiącą na chorobę dwubiegunową, a być może i schizofrenię. Zakonnica zauważa, że "Bogu wydaje się, że może uczynić śmiertelników wolnymi". Po chwili dodaje, że Boga ludzie sami wynaleźli a "religia to system, który nie służy nikomu". W jej liście "Jezus jest tylko niepotrzebnym obciążeniem dla innych".Okoliczności spisania tekstu są równie barwne, co jego treść. Któregoś poranka 1676 roku siostra Maria obudziła inne zakonnice przeraźliwym krzykiem. Gdy kobiety przybiegły do jej celi, zobaczyły ciało pokryte tuszem, a przed nim spisaną odręcznie kartkę pergaminu. Maria przekonywała, że opętał ją diabeł i przemocą zmusił do spisania wiadomości. Benedyktynki próbowały bezskutecznie odczytać treść listu, w końcu udostępniły go w swoim klasztorze licząc, że komuś innemu się uda

Jej śmierć dla innych oznaczała życie. Nastoletnia dawczyni narządów uratowała rekordową ilość ludzkich istnień

Jej śmierć dla innych oznaczała życie. Nastoletnia dawczyni narządów uratowała rekordową ilość ludzkich istnień – Miała tylko 13 lat, kiedy nagle zasłabła podczas przyjęcia urodzinowego wydanego na cześć jej mamy.Cztery dni po zagadkowym wypadku, u dziewczyny ostatecznie stwierdzono śmierć mózgu - wywołaną pęknięciem tętniaka.Gdy mama usłyszała od lekarzy prośbę o wyrażenie zgody na pobranie organów córki do przeszczepu, zakręciło się jej w głowie. Nie potrzebowała jednak wiele czasu, żeby dojść do siebie.Zrozpaczoną kobietę uspokoiło wspomnienie ważnej rozmowy z 13-latką sprzed zaledwie kilku tygodni."Mówiliśmy wtedy o śmierci przyjaciela, który zginął w wypadku samochodowym”, przypomina sobie mama: „Pomimo że znajdował się w rejestrze dawców narządów, ze względu na okoliczności zgonu jego narządy nie nadawały się do przeszczepu”.W toku tej kluczowej konwersacji z przekonaniem oznajmiła, że gdyby los postawił ją przed takim wyborem, chciałaby zostać dawczynią narządów.Ich rodzina również niedawno otrzymała informację o tym niezwykłym rezultacie wspaniałego daru zmarłej dziewczyny. Pobrane od 13-latki organy uratowały życie już ośmiu osobom, w tym piątce dzieci.Lekarze wykorzystali jelita, serce, trzustkę, wątrobę, nerki oraz płuca nastolatki. Przeszczepione organy dały zdrowie i nadzieję aż ośmiu chorym. To rekordowa liczba żyć uratowanych dzięki poświęceniu jednego dawcy.To instynkt, żeby jako rodzic postawiony w podobnej sytuacji iść w zaparte i nie wyrazić zgody na pobranie organów od córki albo syna. Oczywiście, biologia zaprogramowała nas tak, abyśmy chronili własne dzieci.Przytaknęłam na propozycję lekarzy tylko dlatego, że dobrze znałam zdanie córki na ten temat. "Miałam jej zgodę”, dodaje mama zmarłej 13-latki.Decyzja o udostępnieniu do pobrania narządów córki była ciężka, ale właściwa.Jesteśmy pewni, że poparłaby ten wybór

7 niesamowitych zbiegów okoliczności, w które aż ciężko uwierzyć (8 obrazków)

Mąż w liście zażądał rozwodu. Odpowiedź żony sprawia, że żałuje każdego napisanego słowa: Ciekawe które z nich teraz zalewa się łzami

Ciekawe które z nich teraz zalewa się łzami –  „Droga była żono, Piszę do ciebie ten list, by ci powiedzieć, że odchodzę na zawsze. Byłem dla ciebie dobrym człowiekiem przez 7 lat i nic mi z tego nie przyszło. Te ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef dziś zadzwonił i powiedział mi, że zrezygnowałaś z pracy, to był ostatni gwóźdź do trumny. W zeszłym tygodniu nawet nie zauważyłaś, że byłem u fryzjera, ugotowałem twój ulubiony posiłek i miałem nawet nowe jedwabne bokserki. Zjadłaś w ciągu dwóch minut i poszłaś do sypialni oglądać seriale. Nie mówisz mi, że mnie kochasz, że chcesz uprawiać seksu albo cokolwiek co łączy męża i żonę – albo mnie zdradzasz albo nic do mnie nie czujesz. Odchodzę. Twój były mąż. P.S. Nie próbuj mnie znaleźć. Razem z twoją siostrą jedziemy do Zachodniej Wirginii. Wspaniałego życia!”Porzucona kobieta postanowiła mimo wszystko odpowiedzieć na list. Odpowiedź jest rozbrajająca:„Drogi były mężu, Nic nie poprawiło mi dnia tak, jak twój list. To prawda, byliśmy małżeństwem 7 lat, choć byłeś daleki od „dobrego człowieka”. Zauważyłam, kiedy w ubiegłym tygodniu wróciłeś od fryzjera, ale pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy to fakt, że wyglądałeś jak dziewczyna. Ponieważ mama nauczyła mnie, by się nie odzywać jeśli nie mam nic miłego do powiedzenia, nie skomentowałam tego. Jeśli mówisz o moim ulubionym posiłku, musiałeś mnie pomylić z moją siostrą, ja nie jem wieprzowiny. Co do twoich nowych bokserek, wciąż na nim wisiała cena 49.99, a zbiegiem okoliczności właśnie moja siostra pożyczyła ode mnie 50. Po tym wszystkim nadal cię kochałam i wydawało mi się, że możemy przez to przejść. Więc kiedy wygrałam w lotto 10 milionów, zrezygnowałam z pracy i kupiłam dla nas dwa bilety na Jamajkę. Kiedy wróciłam nie było cię w domu. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Mam nadzieję, ze będziesz miał życie, o którym marzysz. Mój adwokat upewnił mnie, że list, który mi zostawiłeś sprawi, że nie dostaniesz ani grosza ode mnie. Uważaj na siebie.  Twoja była żona, wolna i bogata jak cholera”
archiwum

Niesiołowski w rozmowie z Michalik przeszedł samego siebie: błaga Unię o sankcje dla Polski. Mówi również, czego trzeba, aby w Polsce rozpoczął się Majdan

Niesiołowski w rozmowie z Michalik przeszedł samego siebie: błaga Unię o sankcje dla Polski. Mówi również, czego trzeba, aby w Polsce rozpoczął się Majdan – ,,Błagam Unię o reakcję” – mówił na antenie Superstacji Stefan Niesiołowski. Poniższy apel, nawet jak na standardy tego polityka, może wydawać się zaskakujący.PiS rozumie tylko język siły i mam nadzieję, że język siły ze strony Unii będzie– mówił Niesiołowski, niezadowolony, że Unia śle tylko kolejne pisma, zamiast podjęcia stanowczych kroków.Liczy jednocześnie na to, że PiS zażąda wyjścia z Unii, co będzie sygnałem dla społeczeństwa. Powołuje się na przykład Ukrainy i okoliczności, w jakich doszło do Majdanu.A ja Pana błagam o co innego, ubierz Pan już ciepłe kapcie i udaj się pan na emeryturę .
archiwum

Gdybyś mógł się cofnąć w czasie,

Gdybyś mógł się cofnąć w czasie, – to w jakich okolicznościach chciałbyś się znaleźć?

Czasami zło powstaje we wnętrzu tych, którzy kiedyś byli dobrzy przez okoliczności, które były powodem tych zmian

Czasami zło powstaje we wnętrzu tych, którzy kiedyś byli dobrzy przez okoliczności, które były powodem tych zmian –
archiwum

Zbieg okoliczności :)

Zbieg okoliczności :) – Na końcu gry Wiedźmin 3 Dziki Gon gdy pojawia się fragment "gra oparta jest na twórczości Andrzeja Sapkowskiego" na prawo od nazwiska siedzi postać znana pod pseudonimem Skur...el Junior co w świetle wypowiedzi autora o grach i graczach :D jest bardzo zabawnym zbiegiem okoliczności :D
archiwum

19-letni Piotr Wieteska, który padł ofiarą ciężkiego pobicia 20 czerwca 2017, ze złamaniami czaszki i krwotokiem do mózgu został uznany za pijanego i zamiast na operację do szpitala, trafił do wytrzeźwienia w komendzie policji. Pozwoliła na to lekarka,

19-letni Piotr Wieteska, który padł ofiarą ciężkiego pobicia 20 czerwca 2017, ze złamaniami czaszki i krwotokiem do mózgu został uznany za pijanego i zamiast na operację do szpitala, trafił do wytrzeźwienia w komendzie policji. Pozwoliła na to lekarka, – która zignorowała, niepokojące objawy i nie przeprowadziła właściwych badań..Chłopak miał opaskę "Dawcy organów" z tym wiązało się wiele kontrowersji. A jak wiemy narządy są warte ok. 200-300 tyś zł.Prokurator jako jedyny wziął pod uwagę bardzo nie jasne okoliczności śmierci chłopaka i "zwlekanie z pomocą" mimo jego życzenia o oddaniu organów w tym przypadku tego zakazał - Chłopak został pochowany cały bez dawstwa organów.Moim zdaniem w tych wszystkich służbach gamoniowatych tylko PROKURATOR okazał się profesjonalny.
archiwum

Tylko debil

Tylko debil – Stwierdzi że to jest zwykły zbieg okoliczności
archiwum

Tak wyglądają misie i wielki biznes który powtarza za nimi że więcej się przyda. Wszystko co można podpiąć pod polski rap to coś arcybanalnego, prostackiego a wy trzymając się tego jako nadziei upokarzacie samych siebie i sprowadzacie do roli półgłówków

Tak wyglądają misie i wielki biznes który powtarza za nimi że więcej się przyda.Wszystko co można podpiąć pod polski rap to coś arcybanalnego, prostackiego a wy trzymając się tego jako nadziei upokarzacie samych siebie i sprowadzacie do roli półgłówków – Słyszę że straszą że oleje kawę jak już dostanę pieniądze i np. pójdę tańczyć. taaa może jeszcze dziadek i mistrzowie do tego.prawda jest taka że oni nie potrafią 'wyjść ze swojego auta' Śmiejemy się z nich, opluwamy ich tym a oni udają że to deszcz i nie wstyd im mówić o tym publicznieTo że ciągle słyszmy jakieś komentarze typu będzie więcej to efekt naszej linii To linia która ma ich poniżać ale dla nich jest już zbyt późno by się do tego przyznaćTo jest oczywiste dla tych którzy się tym zajmująCo do klubów to owszem z chęcią pójdę ale DOPIERO PO KAWIE I AGATKACH i o tym że się naćpam to mogą sobie tylko pomarzyć.(cały 2014 r. - nie ma się czego bać)Zważywszy na okoliczności powiem że chyba nie ma wielu ludzi na których czeka tak bogata oferta ;Nie wątpię że nie jedna i nie dziesięć dziewczyn jest od dziecka 'wychowywana' specjalnie dla mnieTylko kretyn może wpierać że zaprzepaścił bym te lata pracy i tak zajebistą przyszłość dla jednej zapewne słabej przygody

Jak zwykle, schowali się za drzewem

Jak zwykle, schowali sięza drzewem –

O śmiesznym zbiegu okoliczności

O śmiesznym zbiegu okoliczności – Słowem wstępu: nie jestem stary, wyglądam w miarę młodo, jakoś szczególnie schorowany też nie jestem. Ot, normalny człowiek - głowa, dwie ręce, dwie nogi...Żartuję. Nogę mam jedną. A że gorąco było, to wyjątkowo założyłem szorty. Wracam ze szpitala, tak się złożyło, że tramwajem. Młodych ludzi sporo, starszych dużo mniej. Siedzę sobie grzecznie, między nogą a protezą mam plecak, to i ubytku mi nie widać. Na którymś tam przystanku wtacza się Paniusia. Też nieszczególnie stara, tak na oko jeszcze przed sześćdziesiątką. Turla się do mnie i rzecze:P: Wstawaj pan, chcę usiąść.J: To niech pani siada, miejsce jeszcze tam, o, po drugiej stronie.Paniusia patrzy we wskazanym kierunku i łypie na mnie sarkając spod wąsa:P: Pan chyba zgłupiał, tam słońce jest! Ja jestem stara, z laską chodzę, nie widzi pan?!Faktycznie, chodzi z laską. Nawet dosłownie, bo laskę trzymała pod pachą i w ten sposób pokonała drogę z przystankowej ławeczki, przez drzwi, aż do „mojego“ miejsca.J: Pani, toż to prawie obok jest!P: Ale słońce, nie usiądę!Już chciałem powiedzieć, żeby sobie w takim razie stała, bo w międzyczasie miejsce zostało zajęte, i nie zawracała mi głowy, ale część pasażerów zaczęła fukać, a do rozmowy wtrąciła się Obrończyni.O: Teraz te młode to takie są, same siedzą, nie wiedzą, jak to jest być starszym! W pupciach się poprzewracało! Nogi ma, to by postał, a nie problemy kobiecie robi!Pasażerowie zgodnie wydali twierdzący pomruk, więc cóż było robić... Zebrałem plecak, wstałem i poszedłem sobie do swojej ulubionej rurki obok biletomatu.A w tramwaju zrobiło się jakby ciszej.Nie rozumiem dlaczego...

Opuścił ich ojciec. Zasmucony 9-latek wręczył więc laurkę... starszemu bratu

Opuścił ich ojciec. Zasmucony 9-latek wręczył więc laurkę... starszemu bratu – Kilka miesięcy temu ojciec trójki braci wycofał się z ich życia, pozostawiając rodzeństwo jedynie pod opieką ich mamy. Te okoliczności postawiły w trudnej sytuacji zwłaszcza najmłodszego z braci, zaledwie 9-letniego chłopca.Wciąż głęboko przeżywał rodzinny dramat, gdy nadszedł dzień ojca - pierwszy aż tak gorzki w jego młodym życiu.Mimo to 9-latek nie pozwolił, żeby okoliczności złamały jego ducha, wykazując zrozumienie wobec swojego położenia w niespodziewanie inspirujący sposób. Od czasu zniknięcia ich ojca, rodzeństwu zastępuje go najstarszy z braci, Ethan Lanphere, student uniwersytetu w Cornełl. Trochę ciężko wszystkim się zajmować", przyznaje dzielny chłopak. Mama rodzeństwa nie ukrywa, że długie godziny, jakie spędza w pracy jako położna, często zmuszają jej synów do zajmowania się samymi sobą..Zawsze dobrze im szło, kiedy mieli opiekować się sobą nawzajem" mówi dumna kobieta. Tegorocznego Dnia Ojca, próbowała jednak przygotować 9-letniego syna, do tego, że obchody tego wyjątkowego dla wielu jego kolegów dnia mogą być dla chłopca trudnym doświadczeniem.W szkole zapewne zorganizowane zostaną z tej okazji specjalne zajęcia, więc zapewniła syna, że nie musi brać w nich udziału, jeśli nie będzie czuł się z tym komfortowo.Bardzo denerwowałam się, jednak Jackson pokazałem mamie, że jej obawy były niesłuszne.9-latek chętnie wziął udział w szkolnych zajęciach i przygotował laurkę, jednak skierował ją do swojego starszego brata, który przejął w jego życiu rolę brakującego rodzica.„Ethanie, polegam na tobie. To dzięki twojemu wpływowi jestem dobrym człowiekiem. Kocham cię. Jackson*- tak brzmiała treść wzruszającego liściku
archiwum

Polak zadźgany nożem przez Turka. Rodzina błaga o pomoc.

Polak zadźgany nożem przez Turka. Rodzina błaga o pomoc. – Do zdarzenia doszło 27 maja w nocy z piątku na sobotę. Jak relacjonuje rodzina zmarłego, przebywający w Holandii Krzysztof wracając do domu został zaatakowany przez ludzi pochodzenia tureckiego.Okoliczności zdarzenia nie są do końca jasne. Krzysztof wraz z kolegą miał wdać się w sprzeczkę z grupą Turków. Doszło między nimi do fizycznych przepychanek. Z informacji świadka wynika, że w pewnym momencie Turek oddalił się i wrócił z nożem.Sprawca który zadał śmiertelne ciosy nożem przebywa na wolności, ponieważ zdaniem sądu miał działać w obronie własnej.Polak przez 14 dni walczył o życie, przeszedł cztery operacje, niestety nie udało się uratować mężczyzny – został odłączony od aparatury podtrzymującej życie.Krzysztof osierocił 3-letnią córkę Wiktorię. Rodzina prosi o pomoc w pochówku i sprowadzeniu ciała do Polski, do tego potrzebne są środki pieniężne w wysokości 8 tys. euro. Wpłaty datków można dokonywać na portalu Pomagam.pl
archiwum

W 2017 roku Ronaldo nagle zaczął się dziwnie zachowywać - reklamy Ramadanu, poza wojownika ISIS pod przykrywką promowania oddawania krwi: Jeśli myślisz, że to zbieg okoliczności, to pamiętaj, że Ronaldo pochodzi z Madery...

Jeśli myślisz, że to zbieg okoliczności, to pamiętaj, że Ronaldo pochodzi z Madery... –

Fidget spinner to narzędzie szatana - twierdzi polski portal katolicki Mały Dziennik

Fidget spinner to narzędzie szatana - twierdzi polski portal katolicki Mały Dziennik – Za sprawą zbiegu okoliczności spinner stał się powszechną obsesją, hitem internetu i najbardziej pożądanym gadżetem 2017 r. Dwa miesiące temu nikt o nim nie słyszał, dziś spinnery można kupić dosłownie wszędzie. I jak każda popularna nowość wzbudził święte oburzenie katolickich komentatorów.Media przestrzegały także, że ta mała kolorowa zabawka to w istocie narzędzie szatana. Popularna zabawka ma ukrywać cyfry 666, czyli "liczbę bestii", która jest symbolem diabła. Cyfry te dostrzec można, kiedy zabawka wiruje w ręku dziecka. "Rodzice musicie być świadomi - szatan indoktrynuje dzieci za pomocą tych zabawek”.

Chłopak spełnił ostatnie życzenie umierającego dziadka. Wyrzucono go za to ze szkoły

Chłopak spełnił ostatnie życzenie umierającego dziadka.Wyrzucono go za to ze szkoły – Mieszkający w Anglii 12-letni Josh poleciał samolotem aż na Alaskę, żeby spełnić ostatnie życzenie swojego umierającego dziadka. Za to, że opuścił na ten czas część szkolnych zajęć, spotkała go surowa kara - został wypisany z listy uczniów.83-letni dziadek chłopaka, pragnął w swoich ostatnich chwilach być otoczonym przez rodzinę. Jego syn i wnuk spełnili to jego ostatnie życzenie. Jednak daleka podróż i czas spędzony z umierającym krewnym oznaczały dla 12-letniego Josha długą nieobecność w szkole.„Dziadek mieszka na drugim końcu świata, mógł umrzeć w każdej chwili. To byty wyjątkowe okoliczności". Proszę, chcę wrócić do szkoły i swoich przyjaciół", apeluje Josh.Dyrekcja szkoły nie przewiduje jednak nawet rozpatrzenia prośby chłopaka, wyjaśniając, że także w wyjątkowych sytuacjach na uczelni obowiązuje regulamin, którego ścisłego przestrzegania wymaga się od wszystkich uczniów.Jak widać nie każda szkoła nauczy cię pielęgnowania najważniejszych wartości