Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 620 takich demotywatorów

Ciekawe zdjęcie zrobione dokładnie w tym samym miejscu, ale z uwzględnieniem postępu jaki dokonał się w technologii

Ciekawe zdjęcie zrobione dokładnie w tym samym miejscu, ale z uwzględnieniem postępu jaki dokonał się w technologii – Miniaturyzacja jest intrygująca - to co kiedyś było wielkie i ogromne dzisiaj możemy mieć to w kieszeni i może mieć to każdy, można powiedzieć to co było dostępne dla grona wybrańców dziś jest chlebem powszednim.Fotografia dolna wykonana przez Norfolk Record Office i pochodzi z 1957 roku

Powierzyli projekt hali koncertowej skomplikowanym algorytmom. Przerósł ich najśmielsze oczekiwania!

Powierzyli projekt hali koncertowej skomplikowanym algorytmom. Przerósł ich najśmielsze oczekiwania! – Proces powstawania tego budynku mogłoby zająć 7 kolejnych lat, a jego koszt osiągnąć dziesięciokrotnie wyższy pułap, gdyby za jego projekt miała odpowiadać wyłącznie grupa specjalistów.Na szczęście do pracy nad halą koncertową w Hamburgu zatrudniono także komputery, którym powierzono wykonanie najbardziej złożonych obliczeń.Co za przepiękne architektoniczne dzieło sztuki

Taka tam ciekawostka z czasów, kiedy komputery były tylko w instytutach naukowych

Taka tam ciekawostka z czasów, kiedy komputery były tylko w instytutach naukowych –  Komputer i zegarkiPewnego razu przed Bardzo ZacnymMatematykiem, który pracował w Ba-rdzo Zacnym Instytucie Naukowymposiadającym komuter, położono dwazegarki. Jeden z nich był zepsuty, drugi co prawda chodził, lecz spieszył sięo sekundę na dobę. Pełen poczuciahumoru matematyk zwrócił się dokomputera z pytaniem, który z zegar-ków przedstawia większą wartość?Maszyna cyfrowa odpowiedziałabłyskawicznie: - Zepsuty.Zaskoczony matematyk, aby spraw-dzić maszynę zadał jej ponownie tosamo pytanie. I tym razem komputerodpowiedział: - Zepsuty.Matematyk zażądał wyjaśnień. Ma-szyna natychmiast uzasadniła swojądecyzję: Zepsuty zegarek w ciągujednej doby pokazuje właściwy czasd wa r a z y, natomiast spieszącysię właściwą godzinę pokazuje raz na43 200 dni. (rl)
archiwum – powód

Okazuje się, że w Excelu pracowano już w 1601r...

Okazuje się, że w Excelu pracowano już w 1601r... –
Źródło: Zdjęcie własne podaczas pracy z microsoft excel

Takie mamy społeczeństwo

Takie mamy społeczeństwo –  dziś taka piękna pogoda wyjdź pograć na dwór
archiwum

Ogólnie, pod względem biologicznym ludzie są identyczni. Dlaczego więc jesteśmy różni pod względem psychicznym. Mamy różne charaktery, różnie reagujemy na określone sytuacje. Jedni są pesymistami, inni optymistami. Jedni są ekstrawertykami, inni introwertykami itd. Różnice polegają w sposobie myślenia. Nasze mózgi są jak komputery. Jedyna różnica między nami to oprogramowanie które te mózgi posiadają.

Jedni są pesymistami, inni optymistami. Jedni są ekstrawertykami, inni introwertykami itd. Różnice polegają w sposobie myślenia. Nasze mózgi są jak komputery. Jedyna różnica między nami to oprogramowanie które te mózgi posiadają. – By Twoje ciało mogło normalnie funkcjonować ,Twój mózg musi filtrować wszystkie bodźce, które do niego docierają. Pewne  bodźce musi więc on ignorować, inne musi interpretować i reagować na nie. To, na jakie informacje zwracasz uwagę i jak je interpretujesz ma ogromny wpływ na jakość Twojego życia. Są ludzie, którzy sabotują wszystkie swoje działania, a nawet marzenia.  Nie musisz być tylko tym kim jesteś. Możesz być również tym kim chcesz być. Wystarczy zmienić oprogramowanie Twojego mózgu na takie, które będzie Cie wspierać w życiu. Jeśli nie wierzysz w to, że możesz zmienić swoje życie, to może jest to tylko kwestią niewłaściwego oprogramowania, które jest zainstalowane w Twojej głowie? Zastanów się. Gdybyś mógł (mogła) wymyślić siebie od nowa, a następnie wcielić tą koncepcję w życie, to jak by to było?

Nie siedź całe wakacje przed komputerem Wyjdź na dwór pobawić się z kolegami

Wyjdź na dwór pobawić się z kolegami –

21 czerwca - najdłuższy dzień w roku

21 czerwca - najdłuższydzień w roku – Mam więcej czasu, żeby robić to, co lubię najbardziej
archiwum

Wszyscy tak lubicie komputery, telefony i internet, bo one dają wam nowe możliwości

Wszyscy tak lubicie komputery, telefony i internet,bo one dają wam nowe możliwości –

Tak powstawały czołówki telewizyjne zanim powstały komputery

 –

Z pamiętnika pracownika

Z pamiętnika pracownika – PoniedziałekDostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i kawałkiem harmonii. Fajne są.WtorekCały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł.ŚrodaPrzyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka.CzwartekDzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na 10 level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym.PiątekNie mogę przejść 13 poziomu. Dzisiaj chyba znowu zostanę na noc.SobotaRano przyszli policjanci. Żona zgłosiła moje zaginięcie. Na razie zamieszkam u Złotówy.NiedzielaBank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku.PoniedziałekDzisiaj szkolenie. Razem ze mną idzie Złotówa i Bromba. Wykładowca załamał się już po 10 minutach. Coś jednak wynieśliśmy z tego szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik.WtorekNareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa naświetlił sobie oczy. Później Bromba postanowiła odbić sobie słownik. Teraz czekamy na nowa kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala.ŚrodaAlarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną reklamówkę w toalecie. Saperzy ja zdetonowali. Teraz potrzebny będzie remont WC, a nasz dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy.CzwartekWypłata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki. Nawet niedrogo, choć na drugą musiałem pożyczyć.PiątekRazem z Ziutkiem jedziemy w delegację. Niestety, mój rower ma przebite koło, więc Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się na nocleg. Spanie na świeżym powietrzu ma swoje dobre strony.SobotaDelegacja bardzo się udała. Wszyscyśmy się fajnie bawili. Najgorzej będę wspominał Izbę Wytrzeźwień.NiedzielaRano okazało się, ze ukradli nam służbowy rower. Do domu wracaliśmy więc na piechotę.PoniedziałekMamy nową pracownicę. Postanowiliśmy wymyślić jej jakąś ksywkę. Po trzech godzinach intensywnego myślenia już ją mieliśmy. Nazwaliśmy ją: Nowa.WtorekNowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w banknot dziesięciozłotowy.ŚrodaBromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze skomplikowanym złamaniem kości śródręcza. Upadła mu jakaś kartka i poprosił Brombę, żeby się odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę.CzwartekZ okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik kazał nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na moim też już brakuje miejsca.PiątekCzyścimy komputery. Okazało się, że kierownikowi chodziło o co innego. Za to teraz komputery w ogóle już nie działają. Może woda była za gorąca?SobotaNareszcie łykent. Zbieramy ze Złotówą grzyby. Odchodzą razem z tynkiem. Na niedzielę zostanie nam już tylko przedpokój.NiedzielaRano wpadł do nas sąsiad z góry. Do czasu wyremontowania sufitu będziemy mieszkać we trzech.PoniedziałekSpóźniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Już mi się całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakieś inne buty (Ale drugi raz już nie kupię sandałów. W zimie.).WtorekZostałem właścicielem komórki. Ze Złotówą już nie dało się mieszkać.ŚrodaZginął mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznać. Ale ja podejrzewam Brombę. Ma nowa sukienkę.CzwartekPogodziłem się z żoną. Ziutka. Moja żąda rozwodu. Rozprawa jutro.PiątekSiedzimy z żoną przed salą rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia krzyczy do woźnego: "Powódkę!" Idziemy do domu. Nie będzie nas sądził jakiś pijak.SobotaByliśmy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i wystroiła. Wyglądała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona zaproponowała, że ugotuje mu jajka. Złotówa jakoś dziwnie zbladł. Jajek w każdym bądź razie nie było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej cenie. Import z Belgii.NiedzielaJakoś dziwnie się czuję. Dowiedziałem się również, że Bromba jest w szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby.PoniedziałekCiągle kiepsko się czuję. Lekarz powiedział, że to zatrucie, więc dzisiaj siedzę w domu. Postanowiłem pooglądać sobie telewizję. Niestety, wieczorem już nie mogłem nic oglądać. Sąsiedzi zasunęli zasłony.WtorekJestem w pracy. Wszyscy juz wyzdrowieli. Miło popatrzeć na znajome twarze. Żeby tylko tak Bromba wszystkiego nie zasłaniała.ŚrodaZainstalowali u nas w pracy automat z Pepsi Colą. Albo mamy straszne szczęście, albo ten automat jest popsuty. Wszyscy wrzucający monety zawsze coś wygrywają.CzwartekZąb mnie strasznie rozbolał i w nagłym przypływie odwagi poszedłem do dentysty. Na fotelu po mojej odwadze już nie było śladu. Wyskoczyłem z fotela jak z procy. Dopiero po pokonaniu jakichś 5 km wyjąłem z zęba wiertło. Po jakimś czasie dogonił mnie dentysta. Samochodem. Znalazł mnie po szlaczku z części jego aparatury, jaki za sobą zostawiłem. Jej spłacanie zajmie chyba resztę życia. Moich dzieci i wnuków. Za to ząb już mnie nie boli.PiątekDla poprawienia wystroju biura Bromba przyniosła jakieś zielsko w doniczkach. Złotówa jak to zobaczył, strasznie się ucieszył. Powiedział mi, że to marihuana i zaczął robić skręty. Fajny miał odlot. Po tym jak to Bromba zobaczyła. Zresztą, to nie była wcale marihuana, tylko jakieś paprotki.SobotaPoszedłem z Brombą i Złotówą do kina. Bromba przyniosła wiadro popcornu. Ale cholera nie chciała się podzielić. Mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Po reklamach Złotówa zwymiotował, ja cały seans płakałem (choć to była komedia), a Bromba dostała zeza rozbieżnego.NiedzielaPojechaliśmy ze Złotówą na ryby. Ale smażalnia była zamknięta. Pojechaliśmy wiec do mieszkania Złotówy. Skończyło się, jak zwykle: na śledzikach i wyborowej.PoniedziałekBromba powiedziała, że napiłaby się herbaty. Ja na to, że ja też. Niestety, herbaty nie ma już od dwóch tygodni.WtorekDzisiaj Złotówa zrobił wszystkim herbaty. Była jakaś dziwna, jakby ziołowa. Ciekawe, dlaczego paprotki Bromby nie maja już liści. Przecież to jeszcze nie jesień.ŚrodaPo pracy poszliśmy z Ziutkiem na mecz. Było extra. Piłkarze początkowo grali niemrawo, ale za to w drugiej połowie już bardzo szybko poruszali się po boisku. Za nimi zaś gromada kibiców. Padły też bramki. Obie. W ogóle atmosfera była bardzo gorąca. Za to cały czas schładzały nas policyjne sikawki. Mam z tego meczu dużo pamiątek: policyjny kask, pałki, tarcza z napisem POLICJA, skrawki munduru, siniak od ławki na plecach, wybite dwa przednie zęby, jakieś szaliki.CzwartekNudy. Gdyby Złotówa niechcący nie podpalił biurka kierownika, dzień byłby na straty. Na kierowniku długo jeszcze utrzymywała się piana. Nie tylko ta z gaśnicy.PiątekZiutek przyszedł dzisiaj bardzo wesoły. Co prawda, nie minęło jeszcze 48 godzin, ale go już wypuścili. Jutro nasza drużyna ma mecz wyjazdowy. Ziutek obiecał, że mi coś przywiezie.SobotaDzisiaj pierwszy raz w życiu leciałem. Potrącił mnie samochód. Ciężarowy. Kierowca ciężarówki bardzo się wkurzył i zaczął mocno trząść drzewem, na którym wylądowałem. Gdyby mu w międzyczasie nie ukradli wozu, kto wie, jak by to się skończyło.NiedzielaNareszcie zdjęli mnie z drzewa. Strażacy to super goście. Zabrali mnie na akcję. Nie wiem, dlaczego się śmiali. Przecież ten kot, którego zdjęli z drzewa, nie był wcale do mnie podobny
archiwum

Nowoczesne życie

Nowoczesne życie –
Źródło: servecom.pl

Wiedzieliście, że pierwszymi programistami komputerowymi były kobiety?

Wiedzieliście, że pierwszymi programistami komputerowymi były kobiety? – Pewnie dlatego język programowania jest taki skomplikowany
archiwum

Dlaczego warto kupić komputer poleasingowy?

Dlaczego warto kupić komputer poleasingowy? –

Dość długo w tym siedzą...

Dość długo w tym siedzą... –
archiwum

Zawsze w nieoczekiwanym momencie

Zawsze w nieoczekiwanym momencie –

Ja i wszystkie moje byłe

Ja i wszystkie moje byłe –
archiwum

Rodacy... Dajac im kasę w puszkę...

Rodacy...  Dajac im kasę w puszkę... – Wspieracie tylko i wyłącznie walkę o ICH interesy. Kolacyjki,  telefony,  kosmetyki,  komputery...  To jest walka o demokrację?
Źródło: Internet

Mamy rok 2017 i mój telefon ma większą moc obliczeniową niż komputery NASA w 1969 Im udało się wysłać człowieka na księżyc, ja zrobiłem tego mema

Im udało się wysłać człowieka na księżyc, ja zrobiłem tego mema –
archiwum

Hakerzy nie próżnowali w Sylwestra

Hakerzy nie próżnowali w Sylwestra – gdy my balowaliśmy
Źródło: yt