Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 10 grudnia 2013 o 17:34
Ostatnio: 20 lipca 2017 o 12:10
Wiek: 27
Płeć: mężczyzna
Exp: 1334
Jest obserwowany przez: 55 osób
  • Demotywatorów na głównej: 952 z 1138 (180 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 381764
  • Komentarzy: 4
  • Punktów za komentarze: 8
  • Obserwuje: 0 osób
 
poczekalnia

Kot z wyjątkowo pięknymi oczami

Kot z wyjątkowo pięknymi oczami –

W takim kombinezonie chodził kiedyś sam James Bond

W takim kombinezonie chodziłkiedyś sam James Bond –  19642017

Niedawno organizowali Onko Olimpiadę, teraz razem z Demotywatorami wysyłają grupę dzieciaków na wakacje. Proszę, pomóż i ty!

Akcja we współpracy z Fundacją Spełnionych Marzeń

Jak pomagamy i więcej szczegółów

Młody wie co dobre

Młody wie co dobre –
poczekalnia

Ruchy kolibra w zwolnionym tempie

Ruchy kolibra w zwolnionym tempie –

Kiedy chcesz być lepszy od innych dosłownie we wszystkim

 –
archiwum – powód

Poznajecie tych dżentelmenów?

 –

Jedź dalej, nic tu nie widziałeś

Jedź dalej, nic tu nie widziałeś –

Kogoś w TVP równo pogrzało - porównuje Martyniuka do Ryśka Riedla

Kogoś w TVP równo pogrzało - porównuje Martyniuka do Ryśka Riedla –

Ocieplenie klimatu w praktyce:

 –  ekspedycja bałtyk lato 2017
archiwum – powód

Ranking najszybszych samochodów na polskich autostradach: 5. Mercedes 4. Audi 3. BMW 2. Lamborghini 1. Służbowa Fabia

5. Mercedes4. Audi3. BMW2. Lamborghini1. Służbowa Fabia –

Kobieta zawsze wie jak przekonać faceta

Kobieta zawsze wie jakprzekonać faceta –  Kochanie dzisiaj wpadne naszybki seks, bo potemmeczhahahah nie licz na toKsięga ulicy mówi jasnokochanie:"Jeśli przed meczem niezgodzisz się na rypanie, bądźpewna że po meczu znajdąsię jakies chętne panie! Alaska co do kolegów facetanie chce puścić..."i tu nie wiem co byto daleAle straszne więc uważaj!A laska co do kolegów facetanie chce puscic niech idziedo swojego kumpla siępuścić?ok zostaje w domu
archiwum – powód

Nadmorski marketing wszedł na nowy poziom:

 –

Pewna kobieta napisała bardzo ciekawy tekst, w którym - na podstawie własnych doświadczeń - chce podzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami na temat sytuacji we Francji:

 –  Zapewne wielu moich znajomych zastanawia się, co się ze mną stało. Gdzie podziała się tamta wesoła, tolerancyjna Ania zafascynowana kulturą Afryki, która łaziła beztrosko po mieście o drugiej nad ranem w kolorowym swetrze? Najprostszą odpowiedzią byłoby: doświadczenie. Kiedy wyjeżdżałam do Francji na studia, wydawało mi się, że byłam świadoma sytuacji tego kraju: dużo imigrantów z całego świata żyje w jednym państwie, czasem są między nimi problemy, istnieją grupki „francuskich” dresów, okropna biurokracja, ale generalnie jest spokój; jednym słowem „życie”.Wiedziałam, że, tak jak w mojej rodzimej Warszawie, są lepsze i gorsze dzielnice, jednak to, co zastałam na miejscu nie było kwestią różnicy w ilości adoratorów tanich trunków, lecz przestępczości. Tej prawdziwej, zorganizowanej, z bronią białą i palną. I kiedy człowiek zacznie lepiej poznawać miasto i jego okolice, okazuje się, że „spokojnych, normalnych” dzielnic praktycznie już nie ma, chyba, że zarabiasz dużo pieniędzy, albo sam należysz do marginesu społecznego i ta agresja jest dla Ciebie chlebem powszednim. Moje pierwsze studenckie mieszkanie nie sytuowało się w najgorszej z dzielnic Bordeaux, jednak wytrzymałam zaledwie rok.Poznałam tu mojego obecnego chłopaka, Francuza z dziada pradziada, który przekonał mnie do przeprowadzenia się z Bordeaux do małej wsi oddalonej o 20km od mojej uczelni. Ja, 20-letnia studentka z tętniącej życiem Warszawy, przeprowadziłam się na francuską wieś. Sam ten fakt nie jest może rażący, wszak dużo osób potrzebuje teraz odpocząć od tempa życia metropolii, jednak to, co skłoniło mnie do przeprowadzki najpierw z miasta, a teraz i z tego kraju, nie jest zbyt chwalebne ani dla Bordeaux, ani dla całej Francji.Szczerze powiedziawszy, nie wiem nawet od czego zacząć. Czy od tego, że dwie ulice od mojego mieszkania jakiś Arab zastrzelił Żyda? Czy od tego, że po zorganizowanej akcji nalotów przez policję na różne budynki prowadzone przez Arabów (kioski, bary, kebaby, sprzedaż używanych telefonów) w mojej ówczesnej dzielnicy okazało się, że 6 takich obiektów skrywało magazyny broni palnej w swoich piwnicach? Czy od tego, że przez pierwszy rok mojego pobytu tutaj, kiedy jeszcze czerpałam jakąkolwiek przyjemność z chodzenia po mieście, nasza grupa znajomych została fizycznie zaatakowana 9 razy?Czy od tego, że kiedy jednego dnia założyłam sukienkę, Arabowie okupujący tarasy barów 24/7 gwizdali na mnie, krzyczeli „Dobra jesteś!”, „Ty kurwo”, czy jeszcze śledzili mnie w 5-osobowych grupach zaczepiając mnie w (zapewne w ich mniemaniu) bardzo szarmancki sposób? Czy od tego, że codziennie w drodze na uczelnię widywałam ok. 10-letnie dzieci same na ulicy, bawiące się piłką na jezdni w godzinach szkolnych? Czy od tego, że kiedy raz poszłam do sklepu po alkohol ze znajomą Francuzką o 22-iej, ona wyjęła z torebki gaz pieprzowy i kurczowo trzymała go w dłoni przez całą drogę?Czy od tego, że praktycznie każda osoba, którą tutaj znam została okradziona z telefonu, czasem nawet w biały dzień? Co gorsza czasem przez dzieci wyglądające na 12-14 lat. Czy od tego, że niektóre dzielnice i ulice są dosłownie okupywane przez bandy Arabów i witają Cię słowami „Pani się przypadkiem nie zgubiła?” Czy jeszcze od tego, że w oknach mieszkań często można spotkać się z wywieszoną flagą Maroka, Algierii czy innych krajów Maghrebu? Czy może od tego, że nawet na studiach Arabowie trzymają się dziwnym trafem tylko między sobą, nie rozmawiają po francusku i osiągają najgorsze wyniki? Czy od tego, że kiedy raz poszliśmy zgłosić napad na komendę, Pan policjant nawet nie starał się ukrywać swojego braku zaskoczenia, gdy opisywaliśmy mu osobnika o ciemnej karnacji?Czy może jeszcze od tego, że nawet moja znajoma, Arabka, musiała wyjechać z miasta ze swoją mamą i siostrą, bo banda młodych dziewczyn zaatakowała nożem i prześladowała jej mamę dlatego, że żyją po europejsku? Dużo ludzi w Polsce obawia się przede wszystkim zamachów, boją się, że jeśli przyjmiemy emigrantów z krajów arabskich, to co drugi zacznie się u nas wysadzać. Otóż tak naprawdę terroryzm i nowa fala imigrantów nie jest największym problemem i wyzwaniem tego kraju, jak i reszty krajów Europy Zachodniej.Prawdziwym problemem jest asymilacja tych ludzi. To trzecie, czwarte pokolenia mieszkające w Europie się wysadzają, noszą nikaby, burki, rozmawiają między sobą po arabsku, uważają się za gangsterów i puszczają muzykę z telefonu, palą blanty i papierosy w metrze, zaczepiają przechodniów i dokonują napadów. Często chwalą się, że pochodzą z getta, dla nich siła i agresja to najważniejsze cechy prawdziwego mężczyzny, zachowują się jakby nadal mieszkali w krajach objętych wojną, gdzie jedynym rozwiązaniem jest zabić albo dać się zabić. Są źli na Europę, która według nich niszczy ich kraje (swoją drogą mają rację, kolonie nie zostały założone przez kosmitów), kobiety są bezwstydne, wręcz puszczalskie, są przekonani, że kowalem ich losu są Europejczycy, a nie oni sami.Sytuacja we Francji wydaje mi się beznadziejna. Świeżo wybrany Prezydent Macron również wydaje się być oderwany od rzeczywistości i nie dostrzega realnego problemu swojego kraju, który z roku na rok się pogłębia, ponieważ leczone są jedynie najbardziej rozgłaszane objawy (ataki terrorystyczne) tej nowej choroby XXI wieku zwanej brakiem integracji. Nie dostrzega on strachu i bezradności szarych, ubogich obywateli, którzy zmuszeni są do mieszkania w niebezpiecznych dzielnicach w blokach państwowych, przepełnionych licznymi rodzinami z Afryki, w których króluje przestępczość i agresja.Nie dostrzega również bezradności nauczycieli uczących w placówkach z takowych dzielnic, którzy załatwiają sobie L4 kilkanaście razy w roku z powodu agresywnego zachowania i nonszalancji ze strony kilkunastoletnich dzieci imigrantów. Dodatkowo ciężko inwigilować zradykalizowane meczety nie narażając się na oskarżenia o rasizm i brak wolności wyznaniowej, a osobniki wpisane na tzw. listę „S” osób potencjalnie zradykalizowanych, żyją sobie jak gdyby nigdy nic, dostając nawet przyzwolenie na posiadanie broni (sic!). Jeśli Francja nie zacznie stosować się do swojego starego przysłowia „Mieux vaut prévenir que guérir” (dosł. tłum. „Lepiej zapobiegać niż leczyć”), nie wróżę jej świetlanej przyszłości.

Ktoś takie rzeczy również musi robić

Ktoś takie rzeczy również musi robić – Ale nie wiedziałem, że to zajęcie jest tak dobrze płatne Jack Splendor Manchesterowcy BazarW związku z dynamicznym rozwojem firma Suicide Maintain LTD zatrudni osoby w charakterze sprzątacza. Zajmujemy się sprzątaniem pomieszczeń po zgonach, samobójstwach i morderstwach. Wymagana duża odporność psychiczna. Preferujemy byłych pracowników ubojni, obytych z widokiem krwi i wnętrzności. praca na terenie całego North-West. Pracodawca zapewnia transport oraz opiekę psychologa. Dniówka wynosi 125 plus bonus w zależności od rodzaju zlecenia: późno znalezione złoki (tzw. "zgniłek") - 100, wisielec (tzw. breloczek) - 75, samobójstwo z użyciem broni palnej (tzw. rozpaćkaniec) - 150.
archiwum – powód

Pożyczyłem auto swojej dziewczynie

 –

W 1999 roku w USA pewna rozwodząca się para pod nadzorem sędziego tak dzieliła swój majątek

 –

To tylko jeż kierujący autem. Przewijaj dalej

To tylko jeż kierujący autem.Przewijaj dalej –

Pozostaną tylko wspomnienia

Pozostaną tylko wspomnienia –

Witajcie w Rio

Witajcie w Rio – Mężczyzna jest okradany przez kieszonkowca podczas zatrzymania przez policjanta pod zarzutem... kradzieży

Taki mąż to skarb

Taki mąż to skarb –  Wyznanie Jerzego Zelnika. „Zdradzałemżonę, po jej śmierci przestałem”