Potencjalni pracownicy mówią, co sprawiło, że wyszli (z sali i z siebie) podczas rozmowy kwalifikacyjnej (14 obrazków)

Pracowałam w szkole dla uczniów z niepełnosprawnościami.
Jedna z moich uczennic przeniosła się do szkoły dla uczniów uzdolnionych i dużo tam o mnie opowiadała.
Pewnego dnia, zostałam zaproszona na rozmowę o pracę. Odpowiadając na pytanie, dlaczego chcę tu pracować, odpowiedziałam zgodnie z prawdą i wspomniałam o mojej byłej uczennicy. Paniusia prowadząca ze mną rozmowę wykrzyknęła z niesmakiem: „Niepełnosprawna? Nie mamy tu takich uczniów”!
Powiedziałam, że nie zamierzam tam pracować. A tak przy okazji, ja też jestem niepełnosprawna ruchowo

Rekruter: „Co byś powiedział, gdyby pracownik z 15sto letnim stażem poprosił cię o podwyżkę”?
Ja: „Powiedziałbym, że co roku dostaje przecież podwyżkę”
Rekruter: „Ale u nas nie ma żadnych podwyżek…”

Chcieli, żebym podpisał pustą kartkę. Nie, dziękuję

Rekruter: „Jesteśmy firmą konserwatywną o silnych wartościach chrześcijańskich. Mamy obowiązkowe sesje modlitewne przed pracą i prosimy pracowników o poświęcenie kilku godzin w tygodniu na akcje charytatywne. Wymagamy również, aby wszyscy nasi pracownicy byli gładko ogoleni, mieli krótko obcięte włosy i nie mieli kolczyków…… hej, dokąd idziesz? Wracaj!”

„Wynagradzamy za ciężką pracę. Chyba nie chcesz się ograniczać tylko do ośmiu godzin dziennie”?
A właśnie że chcę. Nie mam zamiaru pracować dłużej niż 40 godzin tygodniowo. Mam swoje życie. Walcie się

Rekruter: „Jesteś panią czy panną”?
Ja: „Przepraszam”?
Rekruter: „masz męża czy nie”?
Ja: „To akurat jest nieważne i nie ma wpływu na to, jak pracuję. Jednak podziękuję za pracę w waszej firmie”

Usiadłem przy stole i pierwszą rzeczą, którą powiedział mój potencjalny szef, było to, że nie zatrudnia ludzi z brodami. Powiedziałem ok, wstałem i wyszedłem
Komentarze
Pokaż komentarze