Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

archiwum

Chłopak jest silniejszy, na starość przyniesie do łóżka większą szklankę

Chłopak jest silniejszy, na starość przyniesie do łóżka większą szklankę –  Ciesz sie bo chłopak jest tańszy i lepszydo wychowania w dzisiejszychczasach . Ja mam 2 chlopakow i zdoświadczeń znajomych dziewczynybym nie chciała bo sa bardziejkłopotliwe gdy później dorastaja, majapo 16-17 lat to przynoszą rodzicomdzieci do domu badz z dyskotekwravaja z brzuchem . Dla mnie sytuacjaqogole niedopomyslenia . A chłopak cido domu dzieciaka nie przyniesie, ma wżyciu łatwiej i gdy dorośnie to jeszczematce pomoże

Stara miłość nie rdzewieje

Stara miłość nie rdzewieje –

Żyj tak, aby na starość nie mówić ''gdybym''

Żyj tak, aby na starośćnie mówić ''gdybym'' –

12 błędów modowych, które zdecydowanie cię postarzają (13 obrazków)

Nie żałuj, że się starzejesz... To przywilej nie wszystkim dostępny

To przywilej nie wszystkim dostępny –

Życie kołem się toczy:

 –

Najlepsze bajki starzeją się razem z nami!

Najlepsze bajkistarzeją się razem z nami! –
archiwum

W tym życiu coś nie gra

W tym życiu coś nie gra – Najpierw jesteś małym, beztroskim dzieckiem, które nie ma praktycznie żadnych obowiązków. Niestety, masz też wiele ograniczeń, nie wolno ci robić tego, co robią dorośli.Potem jesteś starszy i zaczynasz się uczyć. Stajesz się nastolatkiem i dorastasz, rośnie twoja swoboda. Niestety, musisz uczyć się jeszcze trudniejszych rzeczy. Jesteś młodym dorosłym, nastaje twój najlepszy wiek. A ty co robisz? Musisz studiować, a potem iść do pracy. Stres, stres i jeszcze raz stres.Wreszcie się starzejesz i przechodzisz na emeryturę...ale ogranicza cię twój wiek - schorowane i zmęczone ciało.Więc mam pytanie: kiedy możemy z życia KORZYSTAĆ???
archiwum

Modlitwa św. Tomasza z Akwinu

Modlitwa św. Tomasza z Akwinu – Potrzebna każdemu z nas, albowiem i my kiedyś będziemy starzy.
archiwum

Czy możliwe jest wynalezienie lekarstwa na starość?

Czy możliwe jest wynalezienie lekarstwa na starość? – Obejrzyj powyższe wideo, aby się dowiedzieć

Czym skorupka za młodu nasiąknie

Czym skorupka za młodu nasiąknie – Tym na starość trąci

Zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje z implantami piersiowymi, kiedy kobieta się zestarzeje?

 –
archiwum

Młodość - starość:

 –

Jesteś pewien, że zrobiłeś dwa zdjęcia, żebyś mógł dać jedno mi?

Jesteś pewien, że zrobiłeś dwa zdjęcia, żebyś mógł dać jedno mi? –

Zastanawiasz się jak będziesz wyglądać z tatuażami na starość? Ci staruszkowie dają ci odpowiedź (11 obrazków)

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki

Ta mądra i niezwykle wzruszająca, historia krąży w internecie od lat. Jest jednak jak najbardziej prawdziwa, została spisana na podstawie wspomnień nowojorskiego taksówkarza, Kenta Nerburna, którego życie odmieniło się za sprawą jednej, wyjątkowej pasażerki – "Podjechałem pod wskazany adres i zatrąbiłem. Po paru minutach zatrąbiłem ponownie. To miał być mój ostatni klient przed końcem zmiany, więc pomyślałem, żeby po prostu odjechać, ale zamiast tego, zaparkowałem, podszedłem do drzwi i zapukałem.- Chwileczkę! - odpowiedział słaby, damski głos.Po dłuższej chwili, drzwi otworzyły się. Stała w nich drobna, starsza pani. Musiała mieć około 90 lat. Była ubrana w staromodną suknię i kapelusz z woalką, wyglądała niczym wyjęta z filmu z lat 40. Obok niej stała niewielka walizka. Mieszkanie wyglądało, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Ściany były puste, a wszystkie meble okryte folią.- Pomógłby mi Pan zanieść bagaż do samochodu? - spytała staruszka.Zaniosłem walizkę do taksówki, potem wróciłem, żeby pomóc kobiecie. Wzięła mnie pod rękę i powoli poszliśmy w stronę auta.- Dziękuję. Jest Pan taki uprzejmy - powiedziała.- Nie ma za co - odparłem - po prostu staram się traktować swoich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym, żeby inni traktowali moją mamę.- Jesteś dobrym chłopcem.Kiedy wsiedliśmy do taksówki, podała mi adres, a potem zapytała:- Czy moglibyśmy pojechać przez śródmieście?- To nie będzie najkrótsza droga...- Wiem, ale nie spieszy mi się. Jadę do hospicjum.Spojrzałem w lusterko, w jej oczach lśniły łzy.- Nie mam już żadnej rodziny - mówiła dalej łagodnym głosem - Lekarze mówią, że nie zostało mi wiele czasu.Sięgnąłem cicho do taksometru i wyłączyłem go.- Którędy mam jechać? - spytałem.Przez następne dwie godziny krążyliśmy po mieście. Pokazała mi sklepik, w którym kiedyś pracowała. Przejechaliśmy przez osiedle, na którym mieszkali z mężem jako nowożeńcy. Zatrzymaliśmy się przed fabryką mebli, gdzie kiedyś była sala balowa, w której tańczyła za młodu. Czasem prosiła, żebym zwalniał przy konkretnych budynkach i wpatrywała się w ciemność, nic nie mówiąc.- Jestem zmęczona. Jedźmy już - powiedziała nagle, gdy zza horyzontu wyszły pierwsze promienie słońca.W ciszy dojechaliśmy pod wskazany adres. Gdy tylko wysiedliśmy, pojawiło się dwóch sanitariuszy. Gdy wyjąłem z bagażnika niewielką walizkę, kobieta już siedziała na wózku inwalidzkim.- Ile jestem Panu winna? - spytała, sięgając do torebki.- Nic - odpowiedziałem.- Musi Pan z czegoś żyć.- Będę miał innych pasażerów - odpowiedziałem.Pochyliłem się i objąłem ją. Uścisnęła mnie mocno.- Dał Pan starej kobiecie chwilę radości. Dziękuję.Ostatni raz uścisnąłem jej rękę i odjechałem. Przez resztę dnia nie wziąłem już ani jednego pasażera. Jeździłem bez celu, zatopiony w myślach. Co by się stało, gdyby ta kobieta trafiła na niecierpliwego kierowcę, który chciałby jak najszybciej skończyć zmianę? Co, gdybym odmówił pojechania jej trasą albo zatrąbił tylko raz i odjechał?Kiedy teraz to wspominam, myślę, że nie zrobiłem w życiu niczego ważniejszego. Uczymy się myśleć, że nasze życie toczy się wokół ważnych wydarzeń. Ale ważne wydarzenia często zaskakują nas pod przykryciem przeżyć, które uważamy za małe i nieznaczące. Ludzie mogą nie pamiętać dokładnie, co zrobiliście albo powiedzieliście, ale będą pamiętać, jak się dzięki Wam poczuli."

Ja i moje najlepsze przyjaciółki za 50 lat:

 –

Brał udział w Powstaniu Warszawskim, teraz prosi o pomoc na ulicy: "Nie mam ani złotówki"

Brał udział w PowstaniuWarszawskim, teraz prosi o pomocna ulicy: "Nie mam ani złotówki" – Pan Zdzisław Pietrzykowski miał 14 lub 15 lat, gdy wybuchło powstanie warszawskie."Jako chłopiec uczestniczyłem w powstaniu warszawskim. Jestem chory na serce, tętniaka, reumatyzm. Mam 89 lat. Żona chora na cukrzycę, kręgosłup, tarczycę, wątrobę. Proszę o wsparcie na leki, życie" - brzmi treść ogłoszenia, które pojawiło się przy ul. Narbutta na warszawskim Mokotowie. Autorem ogłoszenia jest 89-letni Zdzisław Pietrzykowski.Dzisiaj pan Zdzisław ma 89 lat i nie ma środków do życia. Oboje z żoną żyją z jednej emerytury, która ledwo starcza na pokrycie bieżących opłat i zakup leków.Mój mąż w akcie desperacji wyszedł na ulicę i tam prosił o pomoc.Ogłoszenie zauważył mieszkaniec Warszawy, zrobił zdjęcie i umieścił je na swoim profilu na Facebooku. "Miły Pan rozklejał właśnie na ul. Narbutta, więc niech i w internety leci. Pan nie wyglądał na alkoholika i prosił nawet o złotówkę” - napisał pan Sebastian.I gdzie tu poszanowanie i godna starość dla tych ludzi?

Starsi ludzie zawsze powtarzają, że żyli w innych czasach...

Starsi ludzie zawsze powtarzają, że żyli w innych czasach... – Coraz częściej przyznaję im rację