"Opowiedzcie co głupiego zrobiliście z przemęczenia pracą w sezonie bez dnia wolnego po np. 14 h dziennie, jak już potrzebujecie odpoczynku, ale jednak nadal jesteście w pracy"? Na grupie "Kto pracował w gastro ten się w cyrku nie śmieje", zmęczeni pracownicy podzielili się swoimi wpadkami (15 obrazków)

Mój były szef, kiedyś zapytany przez klienta o wybór sosu wymienił: czosnek, bbq i słodko – ciasny

Ja biegałam przez korytarz do magazynku i musiałam wracać na kuchnię, żeby zobaczyć co robię bo zapominałam po co przyszłam. A jak byłam u lekarza to mówiłam do niego ,,szefie”

Ja wczoraj zamiast bułki wsadzić do pieca to zaniosłam do chłodni. Parę dni wcześniej sałatę umyłam gorącą wodą. I hit, nie wiem dlaczego, ale talerzy szukałam w podręcznej lodówce

Pojechałem do klienta bez zamówionego przez niego jedzenia

Spoko, ja podczas pracy sezonowej w Mielnie po kilku tygodniach pracy pod rząd, zamiast zapytać się: „ co dla ciebie” pytałem się czy „nocleg na jedną dobę czy na tydzień „( przed sezonem pracowałem w hotelu ). Albo jak gość zaczął mnie wyzywać od rudych konfitur powiedziałem że zapraszam do wyjścia ( otwarty ogródek bez drzwi). A jak przyjechała dostawa mięsa, to położyłem się w lodówce.

Kiedyś pierogi na słodko poszły z boczkiem

Tabaka, patrzę a mój kolega podaję właśnie klientom espresso z mlekiem zamiast wody
Komentarze
Pokaż komentarze