Co, oprócz walk gladiatorów, Rzymianie oglądali w Koloseum Dzikie zwierzęta, bitwy morskie oraz przedstawienia teatralne (których gwiazdorzy nie mieli prawa dożyć do końca sztuki) (11 obrazków)
Kryminaliści na huśtawkach rozszarpywani przez dzikie zwierzęta

Odpowiedzialni za rozrywkę ludzie musieli wymyślać coraz to nowe zabawy, aby nie zanudzić publiczności. Jedną z takich atrakcji była gigantyczna huśtawka, która mogła unieść siedzącego na jej końcu człowieka na pięć metrów w górę. Sadzano na niej dwóch nagich kryminalistów, którzy mieli związane ręce za plecami. Arena zamieniała się w plac zabaw, na huśtawkach bujali się ludzie i wtedy wypuszczano dzikie, wygłodzone zwierzęta. Zwierzęta nie były w stanie dorwać osobnika będącego na górze, więc kryminaliści starali się jak mogli, aby to ten po drugiej stronie był na dole. Rozentuzjazmowani widzowie obstawiali, kto zginie najpóźniej. W tej grze nie było zwycięzców. Jeśli twój partner został rozszarpany przez lwa, ty spadałeś z huśtawki w dół prosto w pazury innego zwierzaka.
Zwierzęta pojawiające się spod ziemi

Dzikie zwierzęta nie wychodziły grzecznie z klatek. Zaskoczeni widzowie w ostatniej chwili widzieli lwy, tygrysy czy niedźwiedzie pojawiające się na arenie. Koloseum było upstrzone tajemniczymi drzwiami i zapadniami. 24 windy, mogące wytrzymać ciężar 270 kilogramów były obsługiwane przez ośmiu ludzi każda. Technicy musieli wsadzić zwierzaka do klatki, unieść go i w odpowiednim momencie wypuścić na arenę. Jeśli coś schrzanili, cała ósemka lądowała na arenie jako przekąska dla dzikich bestii.
Nagi cesarz na arenie

Wszyscy rządzący imperium uwielbiali igrzyska. Jednak Kommodus kochał je tak bardzo, że brał w nich udział. Podczas pokazu, w jakimś momencie, nagi Kommodus wkraczał na arenę i zabijał lwy, strusie czy żyrafy, a tłum musiał oklaskiwać te pokazy. Czasem walczył też z ludźmi, ale nigdy ich nie zabijał - zawsze pozwolił im się poddać. Nie oznacza to, że był miłosiernym człowiekiem. Podczas przygotowań do walk zabijał z zimną krwią swoich sparing partnerów. Cesarz zginął tak, jak na to zasłużył. Jego osobisty trener udusił go podczas kąpieli.
Karły zabijające się tasakami

Za panowania Kommodusa na arenie ginęli nie tylko przestępcy. Cesarz uwielbiał patrzeć na walki karłów i kalek. Pewnego razu nakazał wyłapanie wszystkich karłów, wpuścił ich na arenę, każdego uzbroił w tasak do mięsa i kazał im walczyć do momentu, gdy został tylko jeden żywy. Innym razem kazał zgromadzić wszystkich ludzi, którzy nie mieli nogi. Związano ich, ustawiono w rzędzie na środku Koloseum, a cesarz szedł sobie spacerkiem i każdego walił w głowę potężną pałką.
Przedstawienia teatralne

Arena zmieniała się w scenę, na której odgrywano scenki z mitologii. Oczywiście nie występowali aktorzy, lecz przestępcy, którzy nie mieli szans dożyć do końca przedstawienia. Prometeusza przybijano do krzyża, rozcinano mu brzuch, a niedźwiedź wyjadał mu wnętrzności. Osobnik, który miał odegrać Orfeusza myślał, że ma wielkie szczęście. Chodził z lirą wśród tresowanych zwierząt, które nie robiły mu krzywdy. Do czasu. Publiczność nie była zachwycona tym, że nic się nie dzieje i zażądała wypuszczenia jakiejkolwiek głodnej bestii, która rozszarpała biednego Orfeusza
Zwierzęta z każdego zakątka świata

Rzymianie mogli na własne oczy zobaczyć przedziwne zwierzęta, które były przywożone z każdego miejsca, w które zapuściły się legiony rzymskie. Juliusz Cezar schwytał żyrafę i pokazał ją tłumowi na arenie Koloseum. Publiczności podobało się to, że zwierzę jest egzotyczne, ale nic poza tym. Ileż można oglądać hipopotamy czy lamparty? Potrzebna była akcja! Najpierw szczuto jedne zwierzęta na drugie, a jeśli nie chciały się wzajemnie zabijać, to na arenę wpuszczano myśliwych, którzy mordowali oporne bestie. I to właśnie podobało się widzom.
Zanim zamordowano zwierzęta, można było podziwiać sztuczki tych, które dało się wytresować. Legenda mówi, że za panowania Nerona można było podziwiać słonia chodzącego po linie. Jak udało się to osiągnąć - nie wie nikt.
Polowanie dla wszystkich

W 281, roku cesarz Marek Aureliusz Probus nakazał swoim niewolnikom obsadzenie drzewami całego obszaru Circus Maximus. Widzowie zobaczyli piękny las, w którym mieli się poruszać zamiast siedzieć na trybunach. W lesie było tysiąc jeleni, dzików i strusi. Każdy kto chciał mógł zamordować jakiekolwiek zwierzę i mięso zabrać do domu.
Komentarze
Pokaż komentarze