Poznaj tajniki kobiecej seksualności (6 obrazków)
1. "Chcę i pragnę uprawiać z nim seks!"

Kobiety chcą i pragną uprawiać seks z jak najlepszymi facetami. Nietrudno odgadnąć, że nie chodzi tutaj o zestaw cech opiekuńczych i uczuciowych, ale o typowego, nieokrzesanego brutala z najbardziej skrytych damskich snów. A więc o faceta, którego można nazwać "zimnym draniem", tudzież "samcem alfa". To właśnie seks z takimi mężczyznami jest dla kobiet najbardziej namiętny i satysfakcjonujący. Jednak taki typ faceta ma swoją wadę. Rzadko kiedy posiada on inne ważne atrybuty, takie jak pracowitość, uczuciowość, wrażliwość, otwartość na potrzeby innych, opiekuńczość. A są to niezbędne cechy do bycia dobrym ojcem. I tutaj zaczynają się schody..
2. "Niezbyt chcę uprawiać z nim seks, ale mogę"

Stwierdzenie w powyższym tytule może wydawać się co najmniej dziwne, ale tylko dla naszej męskiej psychiki, lubiącej wręcz przesadny porządek i logikę. W przypadku strategii kobiet jest to jak najbardziej "logiczne". Otóż, w tej kategorii facetów plasują się doskonali kandydaci może nie na namiętnego kochanka, ale na męża i opiekuna dziecka. W żargonie zawodowych podrywaczy tacy faceci nazywani są "providerami" bądź też "beta providerami".
Gdy kobieta ma już 25, 27 bądź 30 lat, zauważa, że "zegar biologiczny" jej tyka, uroda coraz gorsza, a rodzina truje dupę, że "kiedy dzieci", i w ogóle że powinna się już ustatkować. Kobieta więc obniża wymagania, i z ciągłego "zaliczania" przystojnych brutali, przerzuca się na szukanie spokojnego i ułożonego kandydata na ojca swoich dzieci. Jej celem są teraz faceci, którymi jeszcze kilka lat wcześniej gardziła, których odrzucała, proponowała "przyjaźń" i często wyśmiewała. Teraz Ci sami faceci oprócz posiadania cech do bycia idealnym ojczulkiem, posiadają także status społeczny i odpowiednie dochody. Nietrudno się domyśleć, że dla kobiety seks z takim facetem nie jest tak samo satysfakcjonujący, jak seks z tryskającym testosteronem "samcem alfa". Ot, zwykłe pobudzanie zakończeń nerwowych a później hormonalne wyładowanie, bez ekstazy, bez emocjonalnej głębi i szaleństwa zmysłów.
3. "Nie chcę uprawiać z nim seksu, ale mogę"

Kolejna trudna do rozwikłania damska kategoria, jednak tutaj sprawa jest bardzo prosta. Chodzi o facetów na tyle nieatrakcyjnych wizualnie, że kobieta nie chce z nim uprawiać seksu. Ale wizualne braki są rekompensowane u tego faceta innymi ważnymi cechami, np bogactwem, czy wysokim statusem społecznym (piosenkarz, muzyk, pisarz itp). W tej kategorii mieszczą się właśnie relacje młodych dziewczyn z milionerami, biznesmenami, szefami czy osobami znanymi i popularnymi.
4. "Nie chcę z nim uprawiać seksu i nie mogę"

Ostatnia kategoria mężczyzn. Są tutaj zarówno faceci nieatrakcyjni wizualnie, i nie posiadający odpowiedniego statusu materialnego, który by te fizyczne mankamenty rekompensował. Jak i faceci określani jako "friendzone" bądź "orbiter". Kobiety często utrzymują wianuszek adoratorów wokół siebie, którzy są w niej zakochani, ale kobieta im proponuje "przyjaźń".
Utrzymując taką wysoce niesatysfakcjonującą relację z kobietą, facet we friendzone stale ma nadzieję, że kobieta w końcu "zrozumie" ile on dla niej robi, jaki dobry jest dla niej i inne bla bla bla. Niestety ale takie coś prawie nigdy nie następuje. Ponieważ mężczyzna we friendzone nie zna zasad tej damsko-męskiej gry. Jest z nią niekompatybilny, a prawie każde jego staranie o kobietę to jak strzał w stopę.
Kolejna ciekawa odmiana friendzone to tzw. "orbiter", czyli facet który myśli, że kupowaniem drogich prezentów i zabieraniem jej do drogich restauracji, zdobędzie jej serce. To też nie działa z wiadomych względów.
Podsumowując..

To, co tutaj opisałem, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Jest to uogólnienie, użycie stereotypu. Opisany przeze mnie system ma wiele "dziur" i wyrw, nie uwzględnia on całego bogactwa, chaosu i skomplikowania naszego świata. Warto jednak ten stereotyp znać. Gdyż pomimo tego, że latamy już w kosmos, mamy technologię, medycynę, politykę - to ciągle posiadamy coś takiego jak podświadomość. A w niej są te same archaiczne "programy", które wciąż rządzą naszym życiem. Warto szukać czegoś, co jest poza tym systemem, warto szukać wyższej wartości. Atrakcyjny wygląd na pewno taką "wyższą wartością" nie jest, o czym my, panowie, często zapominamy.
Komentarze
Pokaż komentarze