Maturzysta próbując osiągnąć wymaganą liczbę słów w pracy maturalnej, zdecydował się na wpisanie 20-krotnego powtórzenia słowa 'kupa'.
Egzamin odbył się 7 maja, a prace sprawdzała egzaminatorka, która spotkała się z niecodzienną metodą uzupełnienia limitu.
5Aneta Korycińska, znana w mediach społecznościowych jako Baba od Polskiego, podzieliła się tą historią, wskazując, że za wulgarne wyrazy egzaminator może dać 0 punktów za całe wypracowanie.
Według informatora egzaminatorzy mają prawo wyzerować pracę zawierającą obraźliwe słowa, co oznacza niezdanie matury przez ucznia.
Rozprawka maturalna jest jednym z najważniejszych elementów egzaminu, więc ważne jest, by spełniała wymogi formalne i była napisana starannie.
Powód: Uczniowi zabrakło kilku słów do minimalnego wymaganego limitu 300 wyrazów.
Komentarze
Pokaż komentarze