Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

To było prawdziwe Hollywood. Kiedyś, nawet do niskobudżetowego serialu, zatrudniano wybitnego kompozytora żeby napisał osobną muzykę do każdej sceny i całą orkiestrę żeby to zagrać

To było prawdziwe Hollywood. Kiedyś, nawet do niskobudżetowego serialu, zatrudniano wybitnego kompozytora żeby napisał osobną muzykę do każdej sceny i całą orkiestrę żeby to zagrać – Gdy puścić taki stary utwór bez filmu, oczywiście, nie wiemy co dokładnie się dzieje, ale to czujemy. Tu, wyzwanie, zmierzanie do czegoś, zagrożenie, charakter bohatera, nieugiętość, niemal widzimy rozwój całej fabuły.W dwóch kulminacyjnych momentach sekwencji do której napisano tę muzykę, samochód wykrwawiającego się, byłego policjanta, wykonuje skok i uderza w naczepę zagradzającej drogę ciężarówki- w samej muzyce można poczuć moment unoszenia się. W finałowej scenie, bohater decyduje się na drastyczny krok. Prowadzi samochód na kurs kolizyjny ze startującym samolotem, by w ten sposób powstrzymać grupę przestępców którzy zabili jego kolegę i próbowali zabić jego
Źródło: Stu Philips

Komentarze Ukryj komentarze

z adresu www
Komentarze są aktualnie ukryte.
Momencik, trwa ładowanie komentarzy…