Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

ellaella87

6 / 12
ellaella87

[demot] Też tak kiedyś myślałam, dlatego zostałam nauczycielką. Teraz już tak nie myślę...

0 / 0
ellaella87

[demot] @activefun Nikt nie będzie jechał w autobusie na wycieczce szkolnej przez 15h z jednym kierowcą. To miałam na myśli. Jestem nauczycielem, więc nie potrzebuję uświadamiania, jak jest ''wspaniale'' podczas takiego wyjazdu z uczniami. Godzina czasu ''dla siebie'' na wycieczce szkolnej - chyba w nocy, jak śpi.

0 / 0
ellaella87

[demot] @ban__ Tak, nauczyciel W-F-u to też nauczyciel, ale ma najmniej obowiązków w porównaniu do innych nauczycieli. Strajk popieram, ale ze względu na jego termin egzaminacyjny, nie wzięłam w nim udziału. Dziękuję i również życzę wszystkiego dobrego! :)

0 / 0
ellaella87

[demot] @ban__ ''A w temacie, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, a nie o żaden system: "Nie przystąpimy do egzaminów, nie będziemy sprawdzać tych prac, bo nie jesteśmy usatysfakcjonowani projektowanym wzrostem wynagrodzeń" - Broniarz.'' Chodzi o pieniądze, o system i odbudowanie dawnej rangi zawodu nauczyciela. Ale to wszystko to długotrwały proces. O pieniądze, bo nikt młody nie będzie pracował za takie niskie stawki. Z czasem starsi nauczyciele się wykruszą i dopiero wtedy będzie największy problem. Przede wszystkim w szkołach branżowych. Pokaż mi, ilu inżynierów pójdzie do szkoły uczyć zawodu za 2K, jeśli może zarobić grube pieniądze np. w firmie? System szkolnictwa - to już temat rzeka... Odbudowanie rangi zawodu nauczyciela - dzisiaj rodzic może przyjść do szkoły i niemalże bezkarnie zmieszać nauczyciela z błotem. Oczywiście wie najlepiej, nie mając często pojęcia na dany temat. Pracując w takich warunkach, miałbyś 100% motywację do pracy za +/- 2K? Bo ja tracę pomału tę motywację. Przygotowujesz ciekawe lekcje, spędzasz nad nimi godziny, drukujesz, malujesz, wyszukujesz ciekawe filmiki itd. Przychodzisz do klasy, a tam towarzystwo i tak bierne i znudzone. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale często tak się zdarza. Są uczniowie, którzy dążą do zdobywania wiedzy, są i tacy, którym nie chce się nic. Absolutnie nic. Najlepiej byłoby, gdyby wiedza sama wpadała do głowy bez wysiłku, ale tak nigdy nie będzie. To również temat rzeka do dyskusji na wiele godzin.

0 / 0
ellaella87

[demot] @ban__ Poruszyłeś wiele kwestii. Inaczej ocenia się pewne rzeczy z perspektywy obserwatora, a inaczej z perspektywy uczestnika. Odniosę się do tej wypowiedzi: ''Szczęściem, "ludzi dobrej woli jest więcej". Egzaminy się odbywają, bez udziału ZNP i pożytecznych inaczej nauczycieli.'' - Ja akurat nie biorę udziału w strajku. Jutro jestem przewodniczącym komisji egzaminacyjnej. Tak się składa, że muszę się odpowiednio przygotowywać do tego, czyli przewertować różnego rodzaju dokumenty po to, aby egzamin odbył się zgodnie z ustalonymi procedurami. Mi jako nauczycielowi zajmie to kilka godzin, bo chcę być do tego profesjonalnie przygotowana. Komisja składająca się z leśników, strażaków czy policjantów przybywających do sali na pół godziny przed egzaminem, nieznająca podstawowych procedur to dla mnie pierwszy niespełniony warunek umożliwiający uznanie egzaminu jako nieważny. Na miejscu rodziców, złożyłabym sprawę do sądu. Dla kogoś, kto się na tym nie zna, samo odbycie się egzaminu to już ''wielki sukces''. W realu tak nie jest. Niektórzy myślą, rozdamy arkusze pozbieramy, podpiszemy, co trzeba i wszystko gra... Tak nie jest, ale to wiedzą tylko ci, którzy znają sytuację z autopsji. Poza tym, po co są egzaminy ósmoklasisty i gimnazjalne? Dla mnie one nie mają sensu. Jest to niepotrzebny stres dla uczniów i niepotrzebne generowanie kosztów. Czy świadectwo nie wystarczy? Czy uczniowie ucząc się nie mają potwierdzenia swojej wiedzy na świadectwie? Tylko matura jest potrzebna. ''W takim razie, nie miałaś pojęcia o tym?: "We wszystkich szkołach, w których pracownicy w wyniku referendum podejmą decyzję o strajku, egzamin się NIE odbędzie. Żaden kierownik nie będzie mógł zmusić nauczyciela do pracy, ponieważ każdy pracownik ma prawo do strajku. Takie są przepisy. To nie my jesteśmy winni tego, że może dojść do zawirowania w czasie egzaminów." - Broniarz.'' Niepotrzebna ironia. Wiem o tym, pracując w szkole trudno o tym nie wiedzieć. Jest coś takiego jak drugi termin egzaminu. To po pierwsze. A po drugie, przecież zawsze można zmienić zapis rozporządzenie z dnia na dzień, co akurat ostatnio ma miejsce i czego zdecydowanie nie popieram. Decyzja należy do strony rządowej, stąd też oni, nie proponując rozmów, są odpowiedzialni za ten stan. Jak będą czekać, problem sam się nie rozwiąże.

-1 / 3
ellaella87

[demot] @Syphar Jeśli praca kierowcy jest rzekomo bardziej potrzebna społeczeństwu niż praca nauczyciela, to dlaczego najpierw nauczyciel musi nauczyć przyszłego kierowcę pisać i czytać?

-1 / 1
ellaella87

[demot] @Timonvit Ja pracowałam przez rok będąc na 3 roku studiów za niecałe 500, potem 800, a potem 1200. Byłam studentką, także dla mnie to było dużo/niedużo, ale liczyło się to, że miałam praktykę itd. Dzisiaj sama sobie się dziwię...

-1 / 3
ellaella87

[demot] @activefun 15 godzin na dobę z uczniami? Dzieci w autobusie przez tyle czasu? Sorry, ale to nie ma najmniejszego sensu, nie mówiąc już o zasadach BHP i dopuszczeniem przez jakiegokolwiek nauczyciela do takiej sytuacji...

-1 / 1
ellaella87

[demot] W takich miastach jak Warszawa nauczyciele odchodzą z pracy, a absolwenci jej nie podejmują. W stolicy(w Miasteczku Wilanów) stoi, PUSTE zbudowane za miliony, przedszkole, do którego NIKT (poza dyrektorem!) się do pracy nie zgłosił, a w mieście jest generalnie 1600 wakatów. W przyszłym roku, w związku z kumulacją roczników, będzie ich kilka tysięcy - matematyków, informatyków, fizyków, chemików, językowców, nauczycieli zawodu i ... nauczycielek przedszkoli! Brakuje również ... katechetów ... ;-) Warszawska oświata trzyma się (jeszcze!) na emerytach(emerytkach!) którzy podejmowali pracę do obsługi wyżu z lat 80-tych w PRL, ale jeszcze 2-3 lata i w mieście PADNIE publiczna oświata - na samych historykach, polonistach i geografach nie pociągnie!!!. Czy to nie wystarczający dowód, że nauczycielom trzeba podnieść płace bo ich po prostu nie będzie - JAKICHKOLWIEK(nie mówiąc o dobrych) bo tak mało chętnych do tego "raju"??? ;-) BTW - Warszawa za setki milionów buduje po kilkanaście szkół i przedszkoli - niewątpliwie potrzebnych, ale KTO w nich będzie uczył ... ;-)

0 / 2
ellaella87

[demot] @GornoSlazak Wychowanie dzieci to jakiś absurd. Co ma mieć nauczyciel do cudzych dzieci? Nauczyciel powinien być od nauczania a nie wychowania. Tak jest np w USA. Skąd ta pewność, że nauczyciele nie umieją wychowywać swoich dzieci??? Oczywiście masz dane z całej Polski i wiesz absolutnie wszystko. Żałosne.

0 / 2
ellaella87

[demot] W takich miastach jak Warszawa nauczyciele odchodzą z pracy, a absolwenci jej nie podejmują. W stolicy(w Miasteczku Wilanów) stoi, PUSTE zbudowane za miliony, przedszkole, do którego NIKT (poza dyrektorem!) się do pracy nie zgłosił, a w mieście jest generalnie 1600 wakatów. W przyszłym roku, w związku z kumulacją roczników, będzie ich kilka tysięcy - matematyków, informatyków, fizyków, chemików, językowców, nauczycieli zawodu i ... nauczycielek przedszkoli! Brakuje również ... katechetów ... ;-) Warszawska oświata trzyma się (jeszcze!) na emerytach(emerytkach!) którzy podejmowali pracę do obsługi wyżu z lat 80-tych w PRL, ale jeszcze 2-3 lata i w mieście PADNIE publiczna oświata - na samych historykach, polonistach i geografach nie pociągnie!!!. Czy to nie wystarczający dowód, że nauczycielom trzeba podnieść płace bo ich po prostu nie będzie - JAKICHKOLWIEK(nie mówiąc o dobrych) bo tak mało chętnych do tego "raju"??? ;-) BTW - Warszawa za setki milionów buduje po kilkanaście szkół i przedszkoli - niewątpliwie potrzebnych, ale KTO w nich będzie uczył ... ;-)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 1068 69 następna »