10 przerażających faktów o szpitalach dla chorych psychicznie (11 obrazków)
Cmentarz koło szpitala

Zazwyczaj szpital psychiatryczny otacza ogromny teren, park, w którym mogą wypoczywać mniej niebezpieczni chorzy. Na tym terenie często buduje się także cmentarze, gdzie chowani są pacjenci oraz personel zakładu. Wydaje się, że to bardzo praktyczne.
Z pewnością nie myślą tak jednak pacjenci szpitali psychiatrycznych, którzy widok z okna swojego pokoju mają właśnie na cmentarz. Taka atmosfera nie sprzyja leczeniu. Na pewno dość kontrowersyjną sprawą są też kraty w oknach, które znajdują się nie tylko w pokojach osób zagrażających innym pacjentom.
Lobotomia

Zabieg polegający na wbijaniu szpikulca do lodu przez oczodół i obracanie nim w mózgu to chyba największa pomyłka w dziejach psychiatrii. Lobotomia miała zredukować procesy emocjonalne - usunąć natrętne myśli i halucynacje. Ale doprowadzała jedynie do okaleczania pacjentów. Większość z nich umierała, a jeśli udało im się przeżyć, stawali się dziecinni, apatyczni i tracili poczucie własnej tożsamości.
Za badania nad leczniczymi efektami zabiegu lobotomii Egas Moniz otrzymał nawet Nagrodę Nobla. Całe szczęście, dziś tej kontrowersyjnej metody już się nie stosuje, w większości krajów jest ona zabroniona.
Więzienie

Najłatwiejszym sposobem wyeliminowania przeciwnika, na przykład politycznego, było uznanie go za obłąkanego. Nikt nie wierzył wtedy słowom ofiary uważanej za chorą psychicznie.
Taką metodę bardzo często stosowano w ZSRR. Opozycjonistom sugerowano, że są chorzy na schizofrenię i że ich "wyleczenie" może nastąpić dopiero wtedy, kiedy ustanie choroba. Jednak to mogło nigdy nie nadejść.
Więźniów szpitali psychiatrycznych bito, zdarzały się także gwałty i morderstwa. Jedną z tortur było podawanie szkodliwych leków, na przykład koloidalnej siarki, co wywoływało wzrost temperatury ciała nawet do 40 stopni C.
Hydroterapia

O korzystnych dla zdrowia skutkach zimnej wody mówił już Hipokrates. Bicze wodne jako metoda leczenia stały się szczególnie popularne w XIX wieku. Ale najbardziej przerażające zastosowanie zimnej wody wcielono w życie w szpitalach psychiatrycznych.
Pacjenta po prostu zanurzano w lodowatej wodzie na dłuższy czas. Żeby wzmocnić "lecznicze" działanie wody, w tym samym czasie stosowano elektrowstrząsy. Skutkiem tych zabiegów była amnezja, a nierzadko śmierć chorego. Wydaje się, że ta metoda leczenia przeszła do lamusa. Ale o zbawiennym działaniu zimnej wody przypominają obecnie amerykańscy lekarze, którzy twierdzą, że zimny prysznic korzystnie wpływa na układ nerwowy i leczy depresję. Oczywiście w rozsądnych dawkach.
Elektrowstrząsy

Elektrowstrząsy to metoda leczenia, z którą najbardziej kojarzy się nam szpital psychiatryczny. Zabieg ten sprawiał, że awanturujący się pacjenci tracili energię i z pewnością dużo zdrowia. Mimo że prawie zaprzestano go stosować, dziś powtórnie wraca do łask. Dowiedziono, że odpowiednio przeprowadzony jest jedną z najbezpieczniejszych i najskuteczniejszych metod leczenia.
Przepuszczenie przez mózg pacjenta prądu elektrycznego jest dziś stosowane w leczeniu depresji i schizofrenii. Obecnie zabieg ten wykonuje się jednak pod znieczuleniem i po podaniu środka na zwiotczenie mięśni, dzięki czemu chory nie rzuca się w drgawkach. O tym, jak bezpieczna to metoda świadczy to, że można ją stosować u kobiet w ciąży i u osób z rozrusznikiem serca.
Brak prywatności

Pobyt w szpitalu psychiatrycznym skutkuje pozbawieniem wszelkiej prywatności. Tabletki połyka się przy pielęgniarce. Szczególne środki bezpieczeństwa stosuje się wobec anorektyczek - codzienne ważenie i kąpiel przy otwartych drzwiach. Niedozwolone jest także posiadanie niebezpiecznych przedmiotów, takich jak nożyczki, widelce, maszynki do golenia.
W niektórych szpitalach często zdumiewa także brak prywatności w toalecie - zamiast drzwi jest tylko zasłonka. Pacjenci przyznają jednak, że do wszystkiego można przywyknąć.
Sterylizacja

Szpitale psychiatryczne wielokrotnie były miejscem nieludzkiego cierpienia, jeszcze bardziej pogarszając stan chorego, także fizyczny. Dzieje się tak do dzisiaj.
W jednym ze szpitali na Uralu młode kobiety, 20- i 30-latki, były poddawane przymusowej sterylizacji. Celem tego zabiegu było niedopuszczenie do rodzenia kolejnych chorych psychicznie. O okrucieństwie tego postępowania wypowie się jednak sąd, który nie zgadza się ze zdaniem lekarzy.
Sterylizacja jest niezgodna z prawem. Nawet jeśli kobieta jest ubezwłasnowolniona, decyzję o zabiegu musi podjąć sąd, co w tym przypadku nie miało miejsca.
Komentarze
Pokaż komentarze