10 najbardziej przereklamowanych atrakcji turystycznych świata (11 obrazków)
Piramida Cheopsa

Sama Piramida Cheopsa nie bez powodu znalazła się na liście 7 cudów świata, co nie zmienia faktu, że jako atrakcja turystyczna dawno już przestała być... atrakcyjna. Niegdyś odległa, dumna i tajemnicza, górowała nad piaskami pustyni. Dzisiaj od wyjątkowo mało atrakcyjnych wizualnie przedmieść Gizy dzieli ją właściwie kilkaset metrów. Zamiast ducha dawnych lat są tu stoiska z pamiątkami, niezliczone sklepy, wrzaskliwi naganiacze i typowo turystyczny blichtr, a klątwa faraona może przybrać postać co najwyżej niestrawności po "obiedzie" z KFC.
Mount Everest

Może to i nie najlepszy czas na poruszanie tematu eskapad w wysokie góry, niemniej jednak rosnąca popularność "wspinaczek" na Mount Everest nakazuje przyjrzeć się i tej kwestii. Każdego roku na Evereście pojawiają się tysiące ludzi, płacąc za to... 75-150 tysięcy złotych w zależności od organizatorów wyprawy. Każdy chętny otrzymuje wówczas asystę dwóch zaprawionych w "bojach" szerpów, którzy nie ustępują "podróżnikowi" na krok, wykonując za niego niemal całą pracę. Na górę wchodzi się niemal deptakiem, a atmosferę niedzielnej wędrówki umilają leżące tam i ówdzie zwłoki z czasów, kiedy wyprawy na Mount Everest nie miały jeszcze typowo komercyjnego charakteru, oraz sterty śmieci zostawione przez poprzednich turystów.
Las Vegas

Wielkie nic pośrodku wielkiej pustyni. Zamiast eleganckich kasyn wypełnionych dżentelmenami w garniturach i damami w wieczorowych sukniach, cuchnące sale pełne grubasów w szortach. Tłum i kicz, które w cudowny sposób udaje się ukryć w filmach wytwórni z Hollywood, w prawdziwym Las Vegas uderzają z całą mocą, wyciskając łzy zawodu z oczu największych optymistów. Na dodatek nawet uciekać nie bardzo jest dokąd, bo wokół rozciągają się dziesiątki mil pustyni Mojave w stanie Nevada.
Mona Lisa

Jestem pewny, że da Vinci wcale nie był zadowolony ze swojego malunku. Mona Lisa ani nie jest szczególnie urodziwa, ani nie imponuje rozmiarem. Na dodatek uśmiecha się głupkowato, patrząc licho wie na co. No dobrze, to sztuka, a nawet Sztuka. Tyle tylko, że aby w ogóle się do niej zbliżyć, trzeba odstać pół dnia w kolejce do Luwru, zapłacić chore pieniądze za wstęp, potem odstać pół dnia w kolejce do sali Mona Lisy, aż wreszcie - pod czujnym spojrzeniem wrzaskliwej "ochroniarki" - można rzucić okiem na tę małą ikonkę za kuloodpornym zapewne szkłem. Niewart Pac pałaca.
Krzywa wieża

Będąc na Krupówkach, robisz sobie obowiązkowe zdjęcie z misiem? Jeśli tak, przejdź do następnej pozycji tego rankingu, bo krzywą wieżę w Pizie uznasz raczej za "must see". W rzeczywistości jednak powstały już miliony ujęć ludzi udających, że podpierają wieżę, a także wszystkich innych podpierających wieżę, którzy na zdjęciu znaleźli się przypadkiem. Nie wiedzieć czemu oryginalny pomysł przerodził się w najczęściej małpowany pomysł i tak krzywa wieża straciła resztki uroku. Prawdopodobnie następny raz napisanie o niej czegokolwiek ciekawego będzie możliwe dopiero, gdy się wywróci. A na to niestety nie ma większych nadziei.
Stonehenge

Stonehenge to kolejny obiekt na mapie baśni i mitów świata turystyki. Rzekomo magiczne kręgi skalne mają z magią tyle wspólnego, ile Vernon Dursley. Najlepiej megalit ten oglądać zza płotu - przynajmniej będzie za darmo. Cena za pokonanie płotu jest nieproporcjonalnie wysoka, zwłaszcza że do Stonehenge i tak nie można się zbliżyć. A gdyby ktoś życzył sobie sfotografować brytyjską kupę kamieni, powinien zabrać ze sobą dużo szczęścia lub cierpliwości. Zrobienie zdjęcia bez tłumu rozentuzjazmowanych (do czasu, do czasu...) turystów graniczy z cudem.
Aleja Gwiazd w Hollywood

Łatwiej tu o guza niż o jakąkolwiek prawdziwą sławę. Aleja Gwiazd nie ma tak naprawdę z gwiazdami wspólnego nic poza tym, że na płytach chodnika "wydrukowano" kilka tysięcy nazwisk, którymi ekscytują się tłumy. Prawdziwą atrakcją Alei Gwiazd (niech nikogo nie zmylą dostępne w Internecie fotografie) są bezdomni i dziwacy w kostiumach superbohaterów, niesamowicie przekonani o własnej oryginalności.
Komentarze
Pokaż komentarze