Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 6 takich demotywatorów

Podziękowanie cenniejsze niż jakieś tam "znaleźne"

Podziękowanie cenniejsze niż jakieś tam "znaleźne" –
Źródło: Facebook

To prawie jak ze znalezieniem pracy... też trzeba połowę oddać państwu

To prawie jak ze znalezieniem pracy... też trzeba połowę oddać państwu –  Od dziś, gdy znajdziemy jakiś przedmiot bądź gotówkę i nie zgłosi się po nią właściciel, przejdzie ona na naszą własność, a nie własność Skarbu Państwa jak dotychczas.Wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące rzeczy znalezionych. Jeśli rzecz będzie warta mniej niż 100 zł, starosta (biuro rzeczy znalezionych) będzie mógł odmówić jej przyjęcia na przechowanie, z kolei jeśli przekracza 5 tysięcy zł, będzie musiał ogłosić to w prasie i biuletynie informacji publicznej. Wszystkie znaleziska w świetle prawa na właściciela maksymalnie będą czekały dwa lata. Rok krócej będą zalegały na półkach te przedmioty, których właściciel jest znany i został wezwany do odbioru, ale się nie pofatygował. Pozostaje obowiązująca dotychczas zasada, że znalazcy należy się znaleźne w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, pod warunkiem, że upomni się o nie najpóźniej w chwili wydania zguby uprawnionemu.Gdy natomiast zguba nie zostanie w przewidzianych terminach odebrana przez osobę uprawnioną i nie jest zabytkiem, stanie się własnością znalazcy.Zmiany dotyczą także skarbów. Od dziś ich wartość będzie dzielona po połowie między znalazcę i właściciela nieruchomości, na której je znaleziono. Jeżeli jednak okaże się być zabytkiem, właścicielem stanie się Skarb Państwa ale znalazcy będzie należała się nagroda.

Znalezione należy zwracać właścicielowi

Znalezione należy zwracać właścicielowi – A w takich przypadkach nawet nie upominać się o znaleźne Wyrzucał śmieci do lasu i dostał nauczkę. Śmieci do niego wróciły Jeżeli wyrzucacie śmieci do lasu (a mamy nadzieję, że tego nie robicie!), miejcie się na baczności. Być może komuś uda się dowiedzieć, gdzie mieszkacie i kim jesteście... I - podobnie jak ten Australijczyk - postanowi nauczyć was czystości. Gdy Frederick Tomlinson usłyszał o nielegalnym wysypisku śmieci nieopodal swojego domu, postanowił doprowadzić las do porządku. Na "miejscu zbrodni" było niemal wszystko: resztki jedzenia, stare ubrania, papiery... No właśnie, papiery! Po przejrzeniu makulatury okazało się, że ktoś postanowił wyrzucić nie tylko stare zeszyty syna, ale nawet skan swojego dowodu osobistego. Rzecz jasna, wraz z adresem zameldowania. Po tym odkryciu Tomlinson postanowił dać śmieciarzowi nauczkę. Mężczyzna uznał, że świętym prawem właściciela śmieci jest odzyskać je z powrotem; dlatego zapakował rzeczy i odwiózł pod adres znaleziony wśród papierów. Portal mashable.com podaje, że, niestety, podczas "dostawy" nie było nikogo w domu - dlatego Tomlinson zostawił śmieci na trawniku. Miejmy nadzieję, że to wystarczy, aby nauczyć sąsiada porządku.
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
archiwum

Portfel

Portfel – Znaleźne gwarantowane
archiwum

Chyba znalazłem.

Chyba znalazłem. – Gdzie się zgłosić po znaleźne?

1