Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

kyd

[demot] Mamy niedobór lekarzy, ogromne kolejki do specjalistów, ale spoko, wybrzydzajmy, proponujmy im zmianę zawodu, w końcu lekarzem może być każdy, nawet pani Grażyna z warzywniaka :D Ich edukacja to też taniocha przecież, miliony wyrzucone w błoto - Polska za PiSu jest bogata, stać nas na to. Czy kiedy za kadencji PO strajkowały różne grupy zawodowe, to wtedy tak samo proponowałeś pielęgniarkom, górnikom itp. zmianę zawodu?

kyd

[demot] @Kompleksowy rzekomo w tym roku osiągnęliśmy wreszcie nadwyżkę budżetową - przynajmniej MF tak twierdzi. Więc chyba coś się zmieniło i jakieś środki są. Należy się czy nie, ale mierzi mnie totalny brak szacunku do nich. Robi się jakąś tanią agitkę w mediach i robi się z nich jakichś wielmożnych panów, którym w dupach się poprzewracała od dobrobytu. Ciągle jakiś nowy demot, który sugeruje, że oni mają eldorado, tak że inne kraje mogą im zazdrościć. Co jest bzdurą totalną. Najpierw robi z sędziów największych szubrawców kraju, teraz kolej na lekarzy. Generalnie na najbardziej wykształconych ludzi kraju. Róbmy tak dalej, w końcu każdy spieprzy do Norwegii.

kyd

[demot] @Radzio6606 hue hue, jakie śmieszne, bo jedna lekarka zrobiła sobie fotkę na tle cudzego mustanga, będąc w Las Vegas. Ktoś inny zauważył, że strajkujący posiadają iPhona - szczyt bogactwa, który można mieć w starszej wersji i w abonamencie za grosze. Ktoś inny dodawał demoty z jakąś wypasioną hacjendą, sugerując, że to są wille rezydentów - ludzi, którzy na rękę nie mają nawet 3 tysięcy. Z ciekawością czytam jak ludzie próbują zwrócić kraj przeciw lekarzom, bo odważyli się strajkować za kadencji PiSu, kiedy wiadomo,że wszystkim się żyje wspaniale. Jak za PO strajkowali górnicy, to te same osoby stali murem za nimi.

kyd

[demot] Najpierw szczucie na sędziów, teraz na lekarzy. Generalnie na najlepiej wykształconych obywateli tego kraju. Już abstrahuję od tego demota, choć internet też robi swoje. Ale już widziałem jaką retorykę zaczyna prowadzić TVP w sprawie tych strajków i już powoli się robi z lekarzy kolejnych szkodników. Tymczasem gloryfikuje się darmozjadów, którzy potrafią ciągnąć zasiłki w nieskończoność. Bo to jest właśnie ten pisowski elektorat. Zaznaczę na końcu to, co napisał @jamachama że PO mam tak samo głęboko, jak cały PiS.

kyd

[demot] Ten sam argument, który stosują muzułmanie. Ubrała się prowokująco, więc prosiła się o gwałt. Nie jesteś bezmyślnym zwierzęciem, więc kontrolujesz się. Chyba to jest proste. Czy nie?

kyd

[demot] @maat_ Nic nie twierdzę, ale rozmawiałem z wieloma prawicowymi i apolitycznymi dziewczynami i czasami same podawały przykłady tego jak są lekceważone w pracy, jakimi tekstami, żartami faceci w nie rzucają, ale one po prostu uważały to za rzecz normalną. A nie powinno to być normalne. Prawo nie wyegzekwuje wszystkiego. Jeśli masz swoją firmę to twoim świętym prawem jest dobrowolnie dysponować swoim kapitałem, co nie znaczy, że to jest w porządku, kiedy faworyzujesz kogoś kosztem kobiety, choć nie ma ku temu żadnych racjonalnych argumentów. I moglibyśmy z łaski przestać z tego robić kolejną potyczkę typu: lewacy vs. prawilnie myślący Polacy? Zachód vs. polska ostoja normalności? Bo zawsze do tego zmierzają te dyskusje. Ja jestem bardziej prawicowy niż lewicowy, każdy kto mnie zna dłużej niż rok wie jakie mam poglądy na gospodarkę, uchodźców i równouprawnienie. Po prostu w przeciwieństwie do większości tutaj z was umiem spojrzeć na pewne sprawy w sposób trzeźwy i realny. Wy tylko skrajności. Lewacy: polska kobieta to podczłowiek, żyjący pod jarzmem kleru! Cała reszta: kobieta w Polsce ma eldorado, jest szanowana, adorowana i w ogóle ma życie usłane kwiatami. Kuźwa, nie. Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. Jest sporo rzeczy do zrobienia, niekoniecznie w ustawodawstwie, ale bardziej w umysłach ludzi.

kyd

[demot] @maat_ argument typu moje własne doświadczenie są reprezentatywne dla całej rzeszy polskich kobiet ma zerowe znaczenie wobec statystyk, z których wynika, że 66% kobiet spotkało się z dyskryminacją w pracy. Kobiety przeciwne feminizowi nawet jeśli spotkały się z jakimś lekceważeniem ze względu na płeć, seksizmem, jakimiś seksualnymi aluzjami, to i tak będą z reguły twierdzić, że to jest spoko, bo taki już jest świat, byle nie przyznać racji, że faktycznie, dyskryminacja się zdarza. W ogóle sprowadzenie sprawy różnicy płac do różnicy przepracowanych godzin, kiedy nawet ja wiem, że tych czynników jest wiele więcej, jest totalną ignorancją.

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 września 2017 o 14:04

kyd

[demot] @FakDak jasne, wolny rynek znosi wszelkie nierówności. Wszystko na papierze jest proste i klarowne, ale w starciu rzeczywistością okazuje się, że nawet rachunek ekonomiczny przegrywa ze stereotypami. To nie jest tak, że jakiś pracodawca świadomie da gorszego pracownika na lepsze stanowisko. Zawsze on w swoim mniemaniu dokonuje najlepszego wyboru dla swojej firmy. Po prostu czasami podejmuje niewłaściwe decyzje, bo za bardzo zawierzył sprawdzonym dotąd schematom, własnemu przeczuciu, czy nawet doświadczeniu. Powiedzmy, że prowadzisz firmę od 40 lat, zatrudniałeś głównie mężczyzn, bo powiedzmy, że branża też typowo męska, np. branża budowlana albo samochodowa. Zawsze to samo, wysokie stanowisko obsadzałeś mężczyznami i byłeś z tego zadowolony. Więc po tylu latach, nawet jak zobaczysz, że w twojej firmie jakaś kobieta się wyróżnia, znowu zawierzysz schematom i własnemu przeczuciu i postawisz na drugiego w kolejności faceta, bo ciągle w głowie będziesz miał myśl przewodnią, że na tym stanowisku kobieta się nie sprawdzi. I on będzie przekonany, że podjął optymalną decyzję dla siebie i swojej firmy. Gdyby faktycznie pracodawca za każdym razem w dbałości o swoje finanse stawiał na najlepszych kandydatów, to czemu tylu ludzi dostaje stanowiska po znajomości? Czemu szefowie obsadzają je członkami rodziny, kolegami albo kolegami kolegów, bo ktoś ich polecił? @jamachama temat dyskusji dawno wyewoluował z treści demota i przeniósł się na spór o feminizm i równość płci - nadążaj za dyskusją. Trudno, żebyśmy się mieli spierać co do tego kto silniejszy. A ty tak w ogóle wniesiesz taką typową lodówkę na 4 piętro, panie maczo? I czy partia się tytułowała partią mężczyzn, w swoim programie stawiając na walkę o prawa mężczyzn? Jaki miała budżet? Bo wiesz, to są istotne detale.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 września 2017 o 23:41

kyd

[demot] @FakDak nie jest to mit, choć mogę przyznać, że problem jest mocno wyolbrzymiany, tak że czytając niektóre media można by odnieść wrażenie, że kobiety są w Polsce ludźmi drugiej kategorii. Czytałem wypowiedzi niektórych naszych feministek i o ich wojażach po Europie; jaki tam raj kobiety mają we Francji czy Niemczech, że ich koleżanki z tych krajów współczują im zniewolenia w polskim grajdołku. A są tworzone różne rankingi równości i Polska w nich zazwyczaj jest wyżej od Francji czy Niemiec. Ale też nie można myśleć, że w Polsce w ogóle nie ma problemu dyskryminacji. Jest i dotyczy kobiet i mężczyzn. Mężczyznom też trudniej się przebić w niektórych zawodach. Też trudniej im o opiekę nad dzieckiem po rozwodzie. Kobiety za to mają problem z wyegzekwowaniem alimentów. Mają ograniczone możliwości decydowania o własnej płodności. Można rózne obszary dyskyminacji wymieniać. W pracy to nie jest takie proste, że najlepszy pracownik zawsze jest promowany. Chodzi ciągle o tę mentalność. Abstrahujac od kompetencji, ciągle zmagamy się ze stereotypowym myśleniem, że w niektórych zawodach potrzeba mężczyzn, a w innych kobiet. Mężczyzna nawet jeśli ma super kwalifikacje, mniej prawdopodobne jest, że dostanie pracę z małymi dziećmi. Kobieta za to mniej prawdopodobnie się dostanie gdzieś do rady nadzorczej firmy. Mam koleżankę - programistkę, jej się udało przebić, tzn. ze dwa razy dostała awansowała na lepsze stanowisko, ale musi pracować dwa razy ciężej, musi bardziej niż inny udowadniać swoje kompetencje, bo na każdym kroku zmaga się z lekceważeniem, że kobiety się nie znają na programowaniu. Dużym problemem jest wychowanie. Bo już wychowujemy dzieci tak, że one potem w życiu dorosłym mają umysł pełen stereotypów, schematów, szufladek, ograniczeń i oczywiście te najsilniejsze jednostki osiągną sukces pomimo tych przeszkód, ale wiele dzieci w ten sposób nigdy nie odkrywa swojego prawdziwego potencjału. I tu znowu potrzebny jest feminizm - żeby wyważał drzwi dla innych i burzył skostniałe schematy. Ale niestety feminizm nie zawsze idzie w tę stronę, w którą powinien. @jamachama póki co tylko mówisz o fizyczności, jakby to była najważniejsza kwestia w relacjach kobiet z mężczyznami. Niczym innym nie możesz przewyższyć kobiet, że ta siła jest dla ciebie taką kluczową sprawą, negującą równość kobiet i mężczyzn? Wiadomo, że się różnimy - nie tylko w obrębie płci, ale po prostu poszczególnych jednostek. Jest wiele kobiet, które są dużo silniejsze od większość mężczyzn, jak i jest wielu mężczyzn, którzy lepiej gotują od kobiet. I myślę, że potencjalna partia mężczyzn, z posłami typu "no name", bez żadnego budżetu, bez promocji też miałaby podobny wynik w wyborach.

kyd

[demot] @FakDak mnie nie musisz pouczać, w temacie feminizmu jestem niemal ekspertem, przez długi czas mojej kariery zwykłego usera na demotach uchodziłem za naczelnego szowinistę i wroga feminizmu. Mam na koncie dziesiątki demotów, w których merytorycznie punktuję głupotę feministek i dowodzę, że Polska pod względem równouprawnienia jest w czołówce europejskiej. Dalej tak uważam, ale też trochę percepcja mi się zmieniła. O tym skąd się biorą średnio niższe zarobki kobiet też niemal, że referat tworzyłem. Ale wciąż faktem jest, że nie statystycznie, w skali całego kraju, ale w jednej firmie, na tym samym stanowisku, przy tym samym stażu, wciąż kobiety zarabiają mniej. Tego już nie wytłumaczysz już strategią firmy, ani prywatnymi wyborami zawodowymi kobiet. Dyskryminacja w pracy to nie tylko zarobki. Kobiety rzadziej też dostają podwyżki, rzadziej dostają awans - zdarza się wciąż, że np. awans idzie do mężczyzny, a nie do kobiety, choć ona ma większy staż i doświadczenie. W wielu zawodach w mentalności ludzi wciąż są podziały - że jedna praca jest typowo męskim zajęciem, a inna - kobiecym. Choć wszystkie są zawodami typowo umysłowymi. I to potem ma odzwierciedlenia w awansach/podwyżkach/inwestowaniem w dalszy rozwój. Jeszcze inna kwestia to molestowanie w pracy. Że parytety to głupota to sam doskonale wiem. Nie musisz teraz rzucać wszelkimi absurdami feminizmu, żeby dowieść tezy, że feminizm jest pełen słabych ogniw. Ja to doskonale wiem, dlatego mówię, że feminizm jest słuszny przede wszystkim w swej idei. Idei, która nie jest skażona żadnym światopoglądem i stawia po prostu na równość bez wywyższania żadnej z płci. A ty próbujesz uparcie dowieść, że cały feminizm jest bez sensu. Zawsze musimy myśleć skrajnościami? Że jak jesteś z prawicy, to musisz negować każdy wynalazek lewicy i odwrotnie? @jamachama takimi komentarzami właśnie gardzę, bo odsłaniają ignorancję. "Hyhy, feminizm jest głupi, bo kobiety są słabsze fizycznie, szach mat, feministki". Jakie to błyskotliwe.

kyd

[demot] @FakDak w teorii oczywiście wszystko jest cacy, prawo pozwala kobietom dowolnie się samorealizować, ale mentalność niektórych ludzi nie zawsze nadąża za zmianami w społeczeństwie i wciąż pojawiają się problemy. Według badań, 66% Polek skarży się na dyskryminację w pracy. Często kobiety zarabiają mniej od swoich kolegów pomimo tego samego stanowiska i tych samych obowiązków. Mężczyźni zresztą też są ofiarami dyskryminacji, też pomimo tego, że prawo jest poprawnie skonstruowane. Póki mentalność ludzi się nie zmieni, dopóty same zmiany w prawie nie wystarczą. Dlatego wciąż jest feminizm.

kyd

[demot] @FakDak trzeba po prostu starać się prawidłowo interpretować feminizm i nie sugerować się nawiedzonymi feministkami. W prawdziwym feminizmie nie chodzi o to, żeby zaczęły się zacierać różnice między płciami. Chodzi o to, że obie płcie są sobie równe - nikt gorszy, ani lepszy i każdy powinien mieć takie same szanse w realizacji siebie, bez jakichś dziwnych akcji, że ty jesteś kobietą, więc tego nie możesz robić, twoje miejsce jest przy garach. I chodzi o wolność wyboru własnej ścieżki życia. Jeśli kobieta chce być prezydentem kraju i ma ku temu kompetencje, to powinna być równo traktowana razem z mężczyznami. A jeśli inna chce być "kurą domową", to też w porządku, nikt nie ma prawa osądzać jej wyboru. W równouprawnieniu zrobiono duże postępy, ale ciągle jest coś do zrobienia. Tutaj akurat posłanka Razem ma rację. Można nie lubić tej partii, albo feminizmu, ale to powiedzenie jest po prostu głupie i nietrafione. Mało który facet samodzielnie wniesie lodówkę na 4 piętro. Posłanka słusznie według mnie go zaorała.

kyd

[demot] @bp2345 Już tego nie będzie, pozostaje awaryjne wpisywanie hasła ;)

kyd

[demot] Nie żebym bronił jej opinii, ale czy aby w obu postach ona celowo i świadomie po prostu nie wkleja listów/wiadomości od użytkowników? Brakuje podkreślenia, że to cytat, ale mimo wszystko, bądźmy uczciwi.

kyd

[demot] Postawienie stopy poza bieżnię nie oznacza dyskwalifikacji. Różne sytuacje na bieżni często wymuszają na zawodnikach zrobienie kroku poza bieżnię, żeby np. się nie przewrócić. Jedynie nie można wychodzić poza linię celowo by skracać sobie dystans i ewidentnie zyskiwać tym przewagę. Nie doszukujmy się na siłę spisków.

kyd

[demot] @RecordCat Samara - ta upiorna laska z horroru "The Ring", co wyłaziła z telewizora ;)

kyd

[demot] @Slav26 Ogórek to przede wszystkim polityczna chorągiewka, ale obecnie powiewająca w prawą stronę. Zresztą, kiedy jeszcze startowała na prezydenta z SLD, to opowiadała się za obniżaniem podatków, więc taka dziwna "lewaczka" z niej była ;)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10203 204 następna »