kyd
A mnie razi to, ze zewdzad jestem torpedowany propaganda seksu, rozwiazlosci, ateizmu, cynizmu i nihilizmu, co tez nie koreluje sie w zaden sposob z moim swiatopogladem, lecz nie uwazam przez to, ze powinno to zniknac z mediow. Niech kazdy wierzy w to, co chce i wyraza to, co chce, nie liczac sie zdaniem grupki mniejszosci, czy wiekszosci, ktora ma inne zdanie. Wszyscy sie jakos roznimy, nauczmy sie z tym zyc, zamiast na sile kneblowac usta tym, co mysla inaczej. Zle jest tylko, gdy ktos narzuca cos jako jedyny prawidlowy styl zycia, ale jesli ktos powiedzmy gloryfikuje model zycia z rodzina, dzieckiem, to w zaden sposob nie mozna tego uznac za narzucanie opinii.
Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 7 lutego 2012 o 15:59
[Odpowiedz]Oj nie zrozumialas. Chodzi o to, ze i tak nikt nie zmieni swiata, nie sprawi, ze ludzie beda lepiej sie zachowywac; ze beda madrzejsi i bardziej empatyczni. Wiec co mozesz zrobic? Mozesz zadbac o swoj maly, prywatny swiat i wychowac dziecko - nie na wielkiego inzyniera, wybitnego lekarza, prawnika, artyste - a po prostu na dobrego, madrego czlowieka, o dobrym sercu, z ktorego moglbys byc dumny, nawet jesli w zyciu nic nie osiagnie zawodowo. Ale wychowales dobrego czlowieka? Mozesz miec poczucie, ze w jakims malym stopniu uczyniles swiat lepszym, bo wydales na swiat cudowna istote, a nie kolejnego cynika, ktorzy mierzy sukces poprzez osiagniecia zawodowe. Ja oczywiscie dziecka nie posiadam, tytul brzmi tak, poniewaz lepiej wyglada w formie pierwszo osobowej, ale gdybym mial, to bym mu czytal madre bajki, zachecal do czytania ksiazek z jakims przeslaniem, uczyl wartosci, ktore sam holduje, bo to mi da to poczucie, ze zrobilem cos dobrego dla swiata. Takze zamiast tak sie od razu pieklic, zastanow sie czasem, czy aby na pewno poprawnie zinterpretowalas czyjas mysl.
Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 7 lutego 2012 o 15:06
[Odpowiedz]Ja jednak uwazam, ze ci, ktorzy pierwsi sa do stwierdzania, ze kobiety tylko na kase leca, to tak naprawde nigdy zlamanym groszem nie smierdzieli. Ale musza sobie jakos wytlumaczyc ten brak powodzenia, byle nie zarzucic niczego swojej inteligencji, przez ktora skleslaja ich wszystkie wartosciowe kobiety.
[Odpowiedz]Ten podatek to dla mnie absurd. Za telewizor zaplacilem, abonament za telewizje kablowa co miesiac place. I mam jeszcze placic abonament za posiadanie odbiornika telewizyjnego? To tak, jakbym mial placic czynsz za mieszkanie i jednoczesnie jeszcze podatek za korzystanie z powierzchni mieszkaniowej. Dla mnie, to trzeba TVP sprywatyzowac i wreszcie skonczyc te bujdy, jakoby TVP to byla telewizja misyjna. Niech wszystkie stacje rzadza sie tymi samymi prawami.
[Odpowiedz]Yeah, dwusetny demot na glownej. Tak, wiem, nikogo to nie obchodzi.
[Odpowiedz]@Antybristler, topke poczekalni to raczej minusuja wlasnie ci zwyczajni userzy. Ludzie z topki nie maja takiej potrzeby. Dlaczego? Bo dodani jestesmy do "obserwowanych" moderatorow, ktorzy widza wszystko, co wstawiamy. A to, co im sie bardziej podoba, potem dorzucaja do polecanych. Dlatego raczej nam nie zalezy na tym, zeby byc w topce poczekalni. Przeciez chyba sam widzisz, ze do polecanych czesto ida demoty, ktore maja 5 glosow. A wiesz tez, ze by byc w topce poczekalni trzeba miec 30 glosow.
[Odpowiedz]No tez wlasnie glupi czlowiek nawet nie uzala sie nad soba. Wezmy taki filmowy przyklad Forresta Gumpa. Jest glupi i naiwny, przez co widzi swiat w kolorowych barwach, wierzy, ze ludzie sa pozytywnie nastawieni do innych, ze swiat sprzyjac mu bedzie. A wiedza nas uczy, ze rzeczywistosc taka nie jest. Bo jest parszywa i brutalna, a ludzie podli i egoistyczni, dla ktorych liczy sie kasa. Ale dopoki nie masz swiadomosci jak ten swiat funkcjonuje, jak zycie i ludzie podli sa, to dopoty bedziesz szczesliwy. Pamietasz, jak byles malym dzieckiem? Madry wtedy byles? Raczej nie, byles glupi jak but, nic nie wiedziales o zyciu, ale ta niewiedza czynila Cie szczesliwym. Potem dorosles i zmadrzales i zobaczyles, ze zycie to nie bajka.
Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 lutego 2012 o 18:18
[Odpowiedz]A im bardziej glupi, tym bardziej szczesliwy. Jola Rutowicz raczej smutna nie chodzi.
[Odpowiedz]Przeciez to jest Dr. Evil - geniusz zla z Austina Powersa. Obrazek pasuje.
[Odpowiedz]Jako ze zyje niewiele dluzej, to tez Ci nie powiem, choc kraza legendy, ze ludzie byli jacys lepsi dawniej.
[Odpowiedz]No coz, moze kiedys chociaz ludzie pozory potrafili stwarzac. Dzis juz nawet o nie ciezko.
[Odpowiedz]@Antybrister, w tym democie jest tylko mala czesc prawdy. Niestety, to ze dobre demoty gina w poczekalni to glownie zasluga normalnych uzytkownikow, ktorzy juz na starcie minusuja dobre demoty. Sam wchodze w poczekalnie, patrze, jest fajny moim zdnaniem demot i co z tego, skoro juz na starcie ma dwa minusy i zadnych szans na wieksza kariere. Dlaczego tak sie dzieje? Przez glupote ludzi. Sa albo zbyt tępi by pojac idee tego portalu, albo nie potrafia zrozumiec poprawnie danego demota, albo minusuja z zawisci. Dlatego tak jak napisales: wiele osob zbiera sie w to "kolko wzajemnej adoracji", poniewaz nie ufa sie ludziom glosujacym. Zeby byc pewnym dobrej oceny, to trzeba zrobic banalnego demota z ckliwym tekstem o samotnosci, milosci lub tesknocie.
[Odpowiedz]Zgodze sie, ja tez wyczulony jestem na wszelkiego rodzaju kopiowanie, choc czasem jestem w stanie pewne rzeczy usprawiedliwic. Akurat ten powyzszy tekst bardzo pasuje do aktualnej sytuacji w kraju, wiec mozna go rozpowszechnic, bo ja np. wczesniej go nie slyszalem. Natomiast nie bardzo lubie kopiowanie zwyklych tekstow z basha, mistrzow, czy czegos tam. No i nie lubie tez wyzywania od debilow, bez wiekszego powodu.
[Odpowiedz]No to dlaczego sam tego nie zrobiles? Wszystko prawie tu jest czegos kopia. Kopiuje sie z kwejka, joemonster, 9gag, rosyjskich demotow, amerykanskich demotow, ale ludzie lamentuja dopiero, gdy sami cos rozpoznaja.
[Odpowiedz]To samo mowia koledzy grajacy ze mna w Tibie.
[Odpowiedz]@Karzolinio, Rafael Nadal i Novak Djokovic. W niedziele stoczyli niewiarygodny, szescio godzinny pojedynek w finale Australian Open.
[Odpowiedz]Na pewno nie, ale tez sie ciesze, ze ktos podziela moje mysli ;)
[Odpowiedz]No i wlasnie, nie byloby Wielkiego wybuchu, gdyby a priori nie bylo odpowiednich praw, ktore moglyby zapoczatkowac Wielki wybuch. Nawet Hawking Ci pisze: "Bóg nie był potrzebny do stworzenia świata a Wielki Wybuch był nieuniknioną konsekwencją praw fizyki". No wlasnie, tylko skad te prawa fizyki. Einstein z kolei powiedzial: "Na początku (jeżeli w ogóle było coś takiego jak początek) Bóg stworzył prawa ruchu Newtona wraz z niezbędnymi masami i siłami. I na tym koniec; wszystko inne poza tym stanowi wynik zastosowania odpowiedniej metody matematycznej poprzez dedukcje." Czyli najpierw musza powstac prawa, potem mozemy obserwowac co z nich powstanie, a na koncu sprobowac opisac je.
[Odpowiedz]Alez sam widzisz, wlasciwie nie mamy o co sie tutaj sprzeczac, poniewaz moim celem nie bylo przekonanie do tego, ze jakis tam Stworca istnieje. To jest moje prywatne odczucie, ktore poglebiam wraz z nabyta wiedza o funkcjinowaniu swiata, odczucie, ktore wiele osob podziela. Chodzilo mi tylko o to, ze ja mam swoje odczucia, Ty masz swoje, zaden z nas nie ma pewnosci, dlatego madrym by bylo wierzyc w swoje, lecz jednoczesnie kategorycznie nie wykluczac innej opcji. Bo czy ja biore pod uwage to, ze moze nie byc Boga? Tak. Jestem w stanie uczciwie przyznac, ze gdyby mi przedstawiono jakies mocne dowody na spontaniczne powstanie wszechswiata i przypadkowy i przekonujacy splot zdarzen, ktory poprzedzil powstanie inteligentnego zycia, to jestem w stanie zmienic swoje przekonania, ale wiem, ze trudno bedzie o to. Ja mysle sobie tak: ze skoro nie ma dowodow ani na istnienie Boga, ani na jego nieistnienie i skoro przyjmiemy, ze Bog to nie jest tylko bajka dla naiwnych, a potencjalna i realna opcja, to uwazam, ze zarowno moje poglady, jak i poglady ateistow to wiara. Nie brak wiary w Boga, a wiara w to, ze nie istnieje. Po prostu uwazam, ze nawet gdyby jakims cudem kiedys trafiono na slad Boga, to ateisci byliby tym bardzo rozczarowani i nie mogli sie z tym pogodzic. A wbrew pozorom jest to mozliwe, wystarczy zapoznac sie z teoria prozni, ktora zaklada, ze do istnienia wszechswiata jest konieczna superswiadomosc, ale oczywiscie to na razie taka szalona nauka. Bo wydaje mi sie, ze o ile dla jednych Bog jest potrzebny, bo powiedzmy daje sens naszej egzystencji. Wtedy mamy poczucie, ze nie jestesmy przypadkowym zlepkiem atomow, ktorego istnienie jest zbedne, bo nie czyni to roznicy czy jestesmy, czy nie. Wszechswiat w takim mysleniu jest wielkim arcydzielem wielkiego artysty, a kazdy z poszczegolna jego czescia, jakims drobnym musnieciem pedzla, ale jednak, bez nas ten obraz bylby niekompletny. Bez artysty, w dalszym ciagu obraz wygladalby tak samo, ale brakowaloby tej swiadomosci, ze to zamierzone dzielo. Wowczas trzeba o tym myslec, jak o obrazie, ktory powstal w wyniku przypadkowego zmieszania sie farb na plotnie. Takze powiedzmy, ze dla wierzacego, Bog to wciaz jest opcja zyczeniowa, choc oczywiscie w jakims sensie realna. Ale dla ateisty podobnie, z tym, ze jego zyczeniem bylby brak Boga. Bo to moze go ograniczac. Swiadomosc, ze moze byc tam jakis Sedzia, i ze znajduje sie pod jego łaską, ktory ma co do niego jakies oczekiwania i ktory ma prawo go oceniac. A bez Boga, czlowiek jest panem dla samego siebie, moze robic wszystko, co mu sie podoba, nie ma zadnych restrykcji moralnych poza tymi, ktore sam sobie narzuci, moze holdowac totalnemu nihilizmowi moralnemu. Brak Boga dla ateistow dziala wyzwalajaco, odrzuca te lancuchy, ktore pętają ludzi. Dlatego i wierzacy i ateisci pocieszaja sie nauka. Szukaja w niej potwierdzenia dla slusznosci swoich przekonan. I kazdy je zdobywa. Ja np. im wiecej wiedzy posiadam, tym bardziej widze to wszystko jako bardzo malo prawdopodobny przebieg zdarzen. Jezeli widze, ze np. prawdopodobienstwo powstania zycia we wszechswiecie wynosi mniej wiecej tyle, co trafic szostke w totka 100 razy pod rzad, to ja, jako wierzacy widze w tym cos zaplanowanego. Ateista z kolei powie: a wiec bylo to mozliwe. I kazdy jest zadowolony. Ale oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze ateista zawsze bedzie w bardziej uprzywilejowanej sytuacji, bo moze jego "wiare" - czy jak woli nazywac "brakiem wiary" - podpierac racjonalizmem i tlumaczeniem, ze nie wierzy w cos, na co nie ma dowodow. W ten sposob zrzucajac ciezar dowodu na karb wierzacych. I dalej uwazam, ze sie mylisz. Wpierw powstaly prawa, potem materia, ktora podlega tym prawom. Ja wierze w Wielki wybuch. Czemu uwazasz, ze w niego nie wierze? Chociaz malo naukowe sa dla mnie teorie naukowe, ze na poczatku wszystko wzielo sie z malej kropeczki, no ale nie neguje tego, ze musialo cos to wszystko zapoczatkowac. Z tym, ze uwazam, ze Wielki wybuch to zasluga Boga. No i wlasnie
[Odpowiedz]O jaki biedny frustrac, co sobie nie poruchal w mlodosci i teraz zaluje. Inteligencie, przede wszystkim wypada spojrzec na nick autora, zanim okreslisz go facetem. Nick "znienawidzona" chyba jasno sugeruje plec autora. Rozrywkowy styl zycia nie swiadczy o czyjejs glupie, ale wystarczy spojrzec na poszczegolne egzemplarze, by wiedziec od razu z kim sie ma do czynienia. Powyzsze przyklady raczej mi nie wygladaja na takie, z ktorymi moglbym pogwarzyc na temat relatywizmu aksjologicznego Nietzsche'go.
[Odpowiedz]@sneze2r, "Na szczęście to tylko Twoja preferencja seksualna, a nie prawda absolutna" - a skad wiesz co jest prawda powszechna? Wnioskujesz na podstawie napotkanych egomaniakow typu egoiste, ktorzy opieraja swoja samoocene poprzez zdobywanie kobiet? Jak zadajesz sie z idiotami, to nie dziwota, ze masz takie, a nie inne zdanie o facetach, ale prosze Cie, zacznij sie zadawac z grupa normalnych, madrych facetow, to zobaczysz, ze nie jestesmy az tacy prosci, by wybierac sobie uzywajac jednego kryteria pociagu seksualnego. Jest to tylko jeden z kilku kryteriow, kryterium, ktore warunkuje potencjalny zwiazek, ale nie gwarantuje niczego. "Zaufaj mi są tacy - z resztą sami lubicie się określać, jako prości, którzy potrzebują tylko jedzenia i seksu, a "miłości" to już nie" - no tak, bardzo inteligentnym jest wyciagac wnioski z czegos, co ma charakter autoironiczny. Jeszcze uznaj za prawdziwa teze, ze mezczyzna rozwija sie do szostego roku zycia, a potem juz tylko rosnie, bo to kolejna sprawdzona "prawda" o mezczyznie przeciez. "Piszesz dobre na jeden raz, a nie pomyślałeś, że właśnie o to im chodzi i że w ten sposób osiągają swój cel?" A co mnie to obchodzi? Nie kloce sie o to, czy one tego chca, czy nie, twierdze jedynie, ze tylko do tego sie nadaja. Bo zeby byc rownowartoscia partnerka dla madrego i czulego faceta, to na pewno nie. Piszac "kobieta, a taka cyniczna" mialem na mysli wylacznie Ciebie, a nie wiekszosc kobiet, wiec to nie jest stereotyp. A to, ze Twoja zyciowa postawa jest skrajnie cyniczna, to chyba nie ulega watpliwosci. Na romantyczke raczej mi nie wygladasz.
[Odpowiedz]Oj Kamil, ale to nie sa tylko moje odczucia. Popieraja je wielu mniej lub bardziej wybitnych naukowcow, noblistow z fizyki, chemii, medycyny. Udowodnilem to w innym democie. Oni maja chyba szersza wiedze o tych rzeczach niz my mamy, a jednak nie przeszkadza im wierzyc w koncepcje projektu. W Boga wierzyli np. Heisenberg, Bohr, ktory przyjaznil sie z papiezem - tworcy fizyki kwantowej. Bardzo religijny byl Artur Edington. Wierzyl Max Planck, czyli najwieksi fizycy dwudziestego wieku. Argumentow, ktore dla mnie przemawiaja na korzysc Stworcy jest duzo wiecej niz to, co Ci tu napisalem, nie potrafie wszystkiego Ci przedstawic, bo to za duzo pisania by bylo. Wciaz sie wymijasz z podjecia sie wytlumaczenia rzeczy, do ktorej wszystko sie zbiega. Nawet jesli wszechswiat powstal spontanicznie, to skads musiala sie wziac energia, co zapoczatkowala ten proces. Ty zakladasz, ze to wygodnym jest uzyc Boga jako zapchaj dziury tlumaczej cos niewyjasnionego, ale Ty rowniez popelniasz podobny blad, bo gdy pytam Cie skad wziela sie energia, to Ty w sposob nienaukowy z gory wykluczasz jedna potencjalna koncepcje. Ja tego nie robie. I szczerze mowiac kompletnie nie rozumiem o czym Ty mowisz, piszac: "To wszystko co uznajesz za przesłanki świadczące o istnieniu siły wyższej to twoje odczucia w sprawie tego jakie jest prawdopodobieństwo powstania czegoś co ty uważasz za porządek, a prawdopodobieństwo to ustalasz odwołując się do przykładów rzeczy stworzonych przez ludzi!". Jakich przykladow rzeczy stworzonych przez ludzi? Czlowiek opisuje przyrode jaka mu dano, ale to nie czlowiek jest odpowiedzialny za to, jakie prawa nia rzadza. Wciaz jest aktualne pytanie: czemu prawa maja takie stale, a nie inne? Przeciez mogly byc inne. Wtedy wszechswiat bylby tez inny. Czemu w ogole zawdzieczamy to, ze prawa sa scisle okreslone i niezmienne? Dlaczego prawa sie nadaja odcyfrowac, a natura jest przewidywalna? Czemu rzuajac kamien, potrafie okreslic jego trajektorie lotu? Einstein wlasnie powiedzial: "Najbardziej niezrozumiałą kwestią dotyczącą świata jest to, że on jest zrozumiały." Zwazywszy, ze wszystko sie wzielo z niczego, to trudno wyjasnic calkowita racjonalnosc bytu i stabilnosc calej egzystencji. Sa scisle prawa - logika podpowiada, ze zatem musi istniec jakis prawodawca, ktory okreslil w ten sposob te prawa, by we wszechswiecie moglo wyewoluowac zycie. Bo mysle, ze sensem istnienia wszechswiata jest istota mogaca go obserwowac od wnetrza, ale podsawa dla jego istnienia jest obserwator z zewnatrz. Wielu zdobywcow Nagrody Nobla z dziedziny fizyki wierzy w Boga, wiec nie wydaje mi sie, aby to byla absurdalna mysl. ksiadz Michal Heller, przy okazji wybitny fizyk, kosmolog, matematyk powiedzial w wywiadzie: "Nasza rozmowa miała miejsce kilkanaście lat temu. Jak twierdził Dawkins, Pan Bóg nie jest nam potrzebny, bo wszystkie zjawiska biologiczne możemy wytłumaczyć za pomocą praw fizyki. A ja na to: OK, bardzo dobrze. W jaki sposób w takim razie wytłumaczysz, skąd wzięły się prawa fizyki. No i dyskusja się skończyła." I wlasnie o to mi chodzi. Nauka opisuje prawa przyrody, ale nie wyjasnia skad one sie wziely. Te luke jest w stanie wypelnic jedynie filozofia.
[Odpowiedz]@sneze2r, myslisz stereotypami. Naukowo udowodnione jest nie tyle, ze kobieta jest materialistka, ktora leci do tego, co ma wiecej w portfelu, tylko ogolnie pociagaja je mezczyzni zaradni zyciowo, ktorzy potrafia utrzymac kobiete i dzieci. Bo to oznaka meskosci. Materialistka jest jedynia kobieta, ktora przeklada pieniadze nad uczuciami, ktore nie sa jej do niczego potrzebne, byle komfort zycia miala zapewniony. Osobiscie zadnej takiej nie znam, ktora by sie az tak zeszmacila. Naukowo jest tez udowodnione, ze kobiet bardziej pociagaja mezczyzni zonaci, posiadajacy swoja rodzine od podobnych mezczyzn, ktorzy jednak sa singlami. Poniewaz tamci sa sprawdzonym juz materialem na meza i ojca. Ale cholera jakos nie widac, by kobiety wkolo odbijaly zonatych facetow. Naukowo jest tez udowodnione, ze kobiety bardziej pociagaja faceci nie usmiechajacy sie od tych usmiechajacych sie. Brak usmiechu jest wieksza oznaka meskosci. Ale znowu cholera widze czesto, ze usmiech na kobiety dziala zachecajaco, anizeli odpychajaco. Takze wiesz, nauka nauką, ale czlowiek ma swoj rozum i swoja godnosc. Powiadasz, ze wiekszosc facetow patrzy na wyglad. Nie wiem, myslalas, ze tu obalisz jakis wielki mit? To chyba oczywiste, jestesmy wzrokowcami. Co nie znaczy, ze tylko wyglad sie dla nas liczy. Majac powiedzmy Dode - jakby nie patrze super laske, ale kompletna idiotke jak dla mnie i powiedzmy Rachel McAdams - urocza amerykanska aktorke, ladna, ale nie az tak seksowna jak Doda, ja i kazdy zdrowo myslacy facet bez wahania wybierze McAdams. Kobiety typu Doda, czyli emanujace wulgarnoscia i tępotą sa dobre, ale na jeden raz, moga byc tylko nic nie znaczacym epizodem w zyciu mezczyzny. Juz nawet Dostojewski pisal, ze niektore kobiety sa stworzone tylko do tego, zeby byc kochankami. Niestety, sa tez mezczyzni, ktorzy zadowalaja sie jedynie takimi, ale swoj jest warty swego. Tak samo jak Ty i egoiste. Natomiast jak to powiedzial Czarek Pazura: faceci moze leca na dziwki, ale kochac moga tylko dobra kobiete. Na pewno nie tak scynizowana, jak Ty. Jak to w ogole wyglada, kobieta i taka cyniczna...
[Odpowiedz]Czyli jeszcze nie wszystko dla Ciebie stracone.
[Odpowiedz]« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 … 77 78 następna »
kyd
7 lutego 2012 o 17:57Zycie w pewnym jego punkcie przewartosciwuje czlowieka priorytety i zmienia sposob patrzenia na swiat. Czlowiek dojrzaly pragnie osiasc w jednym miejscu, miec swoj staly kat, rodzine, jakis punkt oparcia w zyciu. Kobiety, nawet te nowoczesne pragna sie samorealizowac jako matki, ojcowie jako glowa rodziny. Twierdzenie, ze dzieci zabijaja marzenia jest czyms niesamowicie egoistycznym, bo nastawionym na ciagle branie z zycia i nie dawaniem niczego.
[Odpowiedz]